Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Blogi

W pamięci zostanie...

Tak sobie myślę że szurnę krótki wpis, Zależy jak mi się rozwinie w głowie podczas pisania (^^,)

A chodzi o dobrym pozostaniu w pamięci kobiety nawet w nietypowych sytuacjach. Przypomniał jakiś mi się film jak gość rozmawiał z drugim i był temat o tym że była taka sobie dziewczyna która na kiblu robiła grubszą sprawę, No i ten koleś podał jej papier toaletowy gdy o niego poprosiła gdy zauważyła że nie ma go w kabinie. Mówił o tym że gdy by będzie sięgać po papier to będzie myśleć o nim. I to się sprawdza.
Na moim przykładzie też jest nawiązanie do tematu a mianowicie spotkałem w centrum pewną dziewczynę która siedziała na ławeczce która jadła bułeczkę z parówką.

Ja wychodząc ze sklepu do niej mówię:
I jak słodka ta cała paróweczka ?
a ta
Tak, Przepyszna !

Portret użytkownika Gabio

Powoli do przodu.

Kilka dni temu udałem się na spacer wieczorną porą na rynek krakowski, nie wiem co jest ze mną nie tak, ale nie widziałem żadnej laski która naprawdę spodobała mi się, były tylko szczegółu, długie śliczne nogi, zgrabny tyłeczek, fajna fryzurka, ciekawy styl, ale to wszystko było porozrzucane na kilkunastu dziewczynach, szukałem dziewczyny która ogarniała by większość z nich, ale niestety, nie było.

Zastanawiam się czy nie przechodzę okresu, nazwijmy go "rozpoznawczego", gdzie obserwuję dziewczyny i zastanawiam się co w nich cenię. Jest to dość przytłaczające z uwagi na to że spotykam kogoś,  a za chwilę ta znajomość zajebiście mi się nudzi, nie wnosi nic nowego. Czy nie ma żadnej pasjonującej laski, chyba za dużo bawarskiego kina się naoglądałem Wink

n.d.
Portret użytkownika KRZEMEK

związki na odległość

Witam, witam. Postanowiłem napisać coś, co może nie spodobać się entuzjastom związków ma odległość. Wyjeżdżasz za granicę, by zarobić trochę siana na rozkręcenie firmy/studia/furę? Wyjeżdżasz na drugi koniec Polski studiować/do pracy/do większego miasta? Zerwij z nią. Zadaj cios jako pierwszy, ponieważ istnieje duże prawdopodobieństwo, że JA lub któryś z lepszych "wyjadaczy" z podrywaj.org, w któryś piękny weekend weźmie na siebie odpowiedzialność społeczną i... Spędzi noc/noce z Twoją Perełką/Kotkiem/Rybką/Miśkiem/Serduszkiem czy whatever. Niestety, w życiu bywa tak, że drogi krzyżują się i rozchodzą w zupełnie innym kierunku. Niestety, bywa również tak, że drogi są zajebiście dziurawe.

Skąd ten wpis do bloga? A no stąd, że przestukałem ostro po jednej z imprez Pannę. Blondi, ósemeczka w naszej skali (dokładny opis tej akcji w advanced).

Portret użytkownika salub

Na wesolo- tak mi wlasnie minal dzien.

Witam,

Jako, ze humor w dzisiejszym dniu bardzo mi dopisuje, blog napisany przeze mnie wrzuce do dzialu na wesolo.

W sumie nie wiem od czego zaczac. Chce raczej po prostu opisac dzisiejsze wydarzenia, ktore wprawily mnie w tak zajebisty nastroj, ktorego dawno nie mialem (z wielu powodow, ale ten wpis ma byc pozytywny, wiec nie bedzie tu smutow).

Wczoraj czy przedwczoraj nasilil sie u mnie brak motywacji. Nie chcialo mi sie podchodzic do zadnych atrakcyjnych kobiet, mimo ze spotykalem takie idac spokojnym krokiem do pracy. Zero. Cos sie we mnie zablokowalo. Jedynie flirtowalem z pewna ekspedientka w sklepie spozywczym, ktory kazdego dnia odwiedzalem. Odwiedzalem - teraz troche pochlodzimy, a raporcik jakis zbudowalem, wiec nie mam sie czego obawiac. Poza tym chetnie-niechetnie konwersowalem z pewna panna, ktora ewidentnie mnie podrywa, no ale ja trwalem w zawieszeniu.

Portret użytkownika knokkelmann1

Jak zrobić z siebie psa, jak zrobić cipę...

Dobra, taka wasza mać, oto historia z gatunku grubych... bardzo grubych. Dosłownie i w przenośni.

Ok, każdy był/jest/będzie zakochany. Normalna sprawa. Dostanie po dupie od tej jedynej - normalna sprawa. Wyje, sra pod siebie, kupuje kwiaty normalna sprawa. Ale to... to się w pale nie mieści, po prostu nie mieści. Ale są i tacy, biedacy.

W swoich poprzednich postach, nieco płaczliwych a jakże, opisałem swoją historię z panną z pewnej instytucji państwowej. Pragnę nadmienić, że wraz z nami robiła też pewna pani - gruba, spasiona świnka chrum, chrum, co przyjechała do G. w celu znalezienia miłości swojego życia, czyli kolesia z mieszkaniem, samochodem czy po prostu kurwa perspektywami, a nie jak jakiś leszczu z jej miasta K., co papieru dużo produkuje ale słabo płaci. Kto z geografii dobry to i wie co i jak. Do rzeczy. Nazywała się M.

n.d.
Subskrybuje zawartość