
Dobra, taka wasza mać, oto historia z gatunku grubych... bardzo grubych. Dosłownie i w przenośni.
Ok, każdy był/jest/będzie zakochany. Normalna sprawa. Dostanie po dupie od tej jedynej - normalna sprawa. Wyje, sra pod siebie, kupuje kwiaty normalna sprawa. Ale to... to się w pale nie mieści, po prostu nie mieści. Ale są i tacy, biedacy.
W swoich poprzednich postach, nieco płaczliwych a jakże, opisałem swoją historię z panną z pewnej instytucji państwowej. Pragnę nadmienić, że wraz z nami robiła też pewna pani - gruba, spasiona świnka chrum, chrum, co przyjechała do G. w celu znalezienia miłości swojego życia, czyli kolesia z mieszkaniem, samochodem czy po prostu kurwa perspektywami, a nie jak jakiś leszczu z jej miasta K., co papieru dużo produkuje ale słabo płaci. Kto z geografii dobry to i wie co i jak. Do rzeczy. Nazywała się M.
Pani chrum, chrum, przyjechała do G,. do pana F., jak dobrze pamiętam. Pan F. był dużo starszy, z lat 10 albo i lepiej, no i wychędożywszy był grubula, kopnął ją w tłusty zad, ale dostała zegarek na otarcie łez. M. nie załamała się, prując się to z tym to z owym w czasie wyjazdów służbowych - a że specyfika zawodu powoduje że same samce, to i wesoło było - z tego co od nielicznych pań usłyszałem, tam pracujących. W miedzy czasie, pomiędzy jednym wyjazdem a drugim, znalazł się kolega - pizdeczka, co się w M. zakochał, niech będzie Sławek. Sławek nie zamoczył nigdy, ani u M. ani nigdy, bez kasy chłopina, bez perspektyw, bez jaj wszelakich. Bracie, żal bierze, jak patrzysz jak on ją kochał. A kochał ponad życie. Cała makatka nad łóżkiem w zdjęciach M., objęci, przytuleni, rzekłbyś szczęśliwi. Ale gdzie tam....M, taka jej mać, jak moja eks miała na celu mieszkanie, koleś się nie łapał, po prostu nie było go stać. Ani na krechę, ani ukraść, nic po prostu. Za to nadrabiał pieskowaniem. Woził, przywoził, zawoził. M. postawiła sprawę krótko - jesteś pinczerkiem i nim pozostaniesz - na zawsze. Czy odpowiedział - spierdalaj, to mnie nie interesuje? ale skądże znowu - przytaknął z ochotą. I zaczął ją wozić - to tu to tam, a M jest tak szkaradna, że nawet po wojnie atomowej, ale dość... Doszło do tego, że Sławeczek, w swojej miłości, zaczął wozić ją do... kolesia z którym zaczęła sypiać!!! Kolega z mieszkaniem, czyli ok. A Sławeczek ją woził na noc a rano odbierał - i rano buzi jej dawał na dzień dobry, uwierzycie?Ja do tej pory rzygam jak o tym myślę. Ale cóż, widać miłość jest silniejsza. Jak kiedyś wyznał, miłość zwycięży i będą razem. Na zawsze. Szkoda mi gamonia, bo w gruncie rzeczy to dobry chłop, ale zgłupiał do szczętu.
Już dalej nie mogę pisać bo jestem pijany...
Odpowiedzi
best of the best from the
pon., 2010-04-26 19:58 — Guestbest of the best from the best pussies:)
Tacy ludzie powinni mieć robioną wasektomię, bo przykazują geny pipowatości potomkom
Sławek [*]
pon., 2010-04-26 20:00 — MaykSławek [*]
Na wstępie chciałbym
pon., 2010-04-26 20:08 — lukaszb17Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że masz bardzo fajny styl pisania... Tylko o czym tutaj pisać?? Napisałeś "na wesoło" domyślam się że chodzi o tą historię (trudne nie było) tylko ja tu nic zabawnego nie widzę. Ot, normalna historia, która mogła się wydarzyć tuż obok mnie. Nie będę jak inni i nie będę się śmiał z czegoś co nie ma sensu i jest jakby urwane z kontekstu... Jak dla mnie artykuł o niczym (moje SUBIEKTYWNE zdanie)..Szkoda, bo Twoje poprzednie posty były zdecydowanie na wyższym poziomie. Pozdrawiam i życzę udanych art.. Nie zmarnuj talentu bo bardzo ładnie piszesz;]
Tacy ludzie powinni mieć
robioną wasektomię, bo przykazują geny pipowatości potomkom.
A jeśli każdy mężczyzna byłby doskonałym PUA, to świat byłby nudny, a między innymi Ty nie mógłbyś teraz rozwijać swojego talentu - bo zalążek z pewnością posiadasz..
to, czy coś jest zabawne, czy
pon., 2010-04-26 20:12 — Guestto, czy coś jest zabawne, czy nie jest sprawą subiektywną. To, że ty nic zabawnego w tym nie widzisz i wpis jest w/g Ciebie bez sensu, nie ma kompletnie znaczenia, bo dla kogos innego może być szalenie wartościowy. Być może ktoś, kto go przeczyta dostrzeże jakiś element swojego zachowania, który widziany jest z punktu widzenia obserwatora - knokkelmanna. Może będzie to dla niego moment zastanowienia, pobudzi do przemysleń, zmiany swojego poglądu na pewne sprawy.
Co do "poziomowości" postów... gdyby każdy następny był lepszy od poprzedniego to mielibyśmy tu za kilka miesiecy noblistę
Z mojego punktu widzenia jest on napisany zabawnym jezykiem i to jest jego główny atut, natomiast tematyka zachowań "pipowatych" i takież zachowania wywołują u mnie wyraźny wzrost katecholamin
to, czy coś jest zabawne, czy
pon., 2010-04-26 20:34 — lukaszb17to, czy coś jest zabawne, czy nie jest sprawą subiektywną. To, że ty nic
zabawnego w tym nie widzisz i wpis jest w/g Ciebie bez sensu
Napisałem, że to moje subiektywne zdanie, zgadzam się jest napisane specyficznym językiem (napisałem o tym), ale nic więcej nie wnosi;/ I tu jest ból..
To, że ty nic
zabawnego w tym nie widzisz i wpis jest w/g Ciebie bez sensu, nie ma
kompletnie znaczenia, bo dla kogos innego może być szalenie wartościowy.
Dla mnie ma, a może dla wielu innych tu obecnych również.. Nie naginam dlatego ani w Twój, ani w mój pogląd na ten artykuł.
Co do "poziomowości" postów... gdyby każdy następny był lepszy od
poprzedniego to mielibyśmy tu za kilka miesiecy noblistę.
I czyżby nie byłoby to cudowne?? Zgadzam się z ironią, ale trzeba trzymać jakiś poziom, a knokkelmann1 wyznaczył sobie dość wysoki- jego chwała.
Już wcześniej zauważyłem że będę miał na temat jego twórczości zapewne inne zdanie niż większość. Bywa.. Gdyby każdy miał takie samo co to byłby za świat..
Z mojego punktu widzenia jest on napisany zabawnym jezykiem i to jest
jego główny atut,
Moim zdaniem też jest to jego główny atut (że jest napisany specyficznym językiem- dla mnie osobiście nie zabawnym, ale ma w sobie to coś) i niestety jedyny..
Myślę, że moja uwaga będzie konstruktywna dla autora i jeśli coś z tego wyniesie to będę z tego powodu bardzo szczęśliwy.. A może wyrośnie nam z niego noblista??
Pozdrawiam
czyli tamte literówki nie
pon., 2010-04-26 20:55 — KRZEMEKczyli tamte literówki nie były przypadkowe jednak
hmm tak się zastanawiam co to
pon., 2010-04-26 20:54 — KRZEMEKhmm tak się zastanawiam co to a zadupie K
bo punkt G na mapie to raczej wiadomo.
Mi tam się podobało, szczególnie że knokk pisał to najebany.
Ale ja wierzę w Sławka, wierzę w prawdziwą miłość, Sławku pamiętaj knokk najlepszym dróżbą będzie. Albo hm ten koleś co ją rucha może?
hehe
Ruchacz nie ruchacz, ktoś
wt., 2010-04-27 18:32 — No5feratusRuchacz nie ruchacz, ktoś rachunki płacić musi to i Sławek potrzebny jest;P A gdy jego godzina przyjemności przyjdzie to akurat głowa zaboli, wrzodzik na tyłku wyjdzie albo biegunka akurat złapie. hehehehehhe
Lukaszb17 - może istotą wpisu
pon., 2010-04-26 21:17 — lukaszb17Lukaszb17 - może istotą wpisu jest nie styl, język,
to akurat oceniam mu na plus;]
tudzież chęć przypodobania się innym, a zwyczajnie gość jakąś tam
sytuację opisał. I nie tworzył jakiś opowieści z pogranicza s-f -
kawałek życia opowiedział, którego akurat świadkiem był i tyle
Być może, tylko osoba, która już wcześniej napisała bardzo fajne teksty po co miała by się przypodobać innym? Przecież ma już to za sobą? Weźmy pod uwagę mnie. Nie obchodzi mnie to, że wszyscy uważają inaczej jak ja i nie mam potrzeby przypodobania się nikomu, mimo że nic wcześniej wielkiego Wam nie udowodniłem;D
Ten tekst ma jeszcze jednego wielkiego plusa. Jest dobrym materiałem do dyskusji. Ale mimo to moje subiektywne zdanie zostało niezmienione.
Pozdrawiam i dzięki za dyskusję;]
EDYCJA:
Już dalej nie mogę pisać bo jestem pijany...
Może tu dalej znalazłoby się coś konstruktywnego? Coś co sprawiłoby, że ten artykuł stałby się czymś bardziej wartościowym? Kto to wie? Ja niestety nie..
Pozdrawiam
dziękuję za miłe słowa na
wt., 2010-04-27 19:59 — knokkelmann1dziękuję za miłe słowa na temat mojego stylu.
Nie za bardzo rozumiem o co też może chodzić z tzw. przypodobaniem - komu, po co, dlaczego?
ot, historia jak historia, rozpiszę ją porządnie, bo wczoraj był w stanie intoksykacji, i to takiej fest.
Coś co sprawiłoby, że ten artykuł
stałby się czymś bardziej wartościowym? Kto to wie? Ja niestety nie..
- hmm trąci mi to nieco skostniałym podejściem do słowa pisanego, wstęp, rozwinięcie...po co.
Czy jest to materiał do dyskusji? Jak kto chce, jak kto lubi.
med vennlig hilsen
Wpis pokazuje, że i paszczur
wt., 2010-04-27 07:05 — VlodarzWpis pokazuje, że i paszczur jest kobietą. I shit - testy zacznie napierdalać. Stąd dla Vlodarza wniosek: od kaszalotów trzymać sie z daleka.
Baa nawet co bardziej
wt., 2010-04-27 18:38 — No5feratusBaa nawet co bardziej zadufany paszczur dojść do wniosku może. 'Kurcze facet dość przystojny, oleju w głowie wystarczająco ma. A mi tyłek masłem smaruje. A to frajer jest to tym bardziej wyrżnąć trza'.
no tak sa pieski bez honoru.
wt., 2010-04-27 12:26 — drivearno tak sa pieski bez honoru. Zeby sie nie skonczylo wpadka a chrum chrum zrobi tatusia z biednego slawka:/
Podarujmy Sławkowi słońce...
wt., 2010-04-27 13:04 — cojaturobiePodarujmy Sławkowi słońce... znajdźmy biedaka i do Gracjana go odesłać na konsultacje.
A ja uważam, że taki wpis o
wt., 2010-04-27 18:28 — No5feratusA ja uważam, że taki wpis o życiu jakim jest naprawdę wart jest opisania. Ile to razy się widuje bądź ociera o takie sytuacje? Przecież to normalna gra na zwłokę zawsze jest. Jak zapoznajecie pannę a później jej rodzinę (rodziców/rodzeństwo) to sami zaobserwujcie ile wciska wam się kitu;P A to na obiadek zaprosi, a to więzi zaciska. A to niby jakąś drobnostkę dla rodziny wypełnić. Oczywiście to jest najnormalniejsze w świecie....z tym, że czasami jak w tym przypadku ostro o hipokryzje zahacza. Odnośnie urody panny Schabik, to szczerze mówiąc często i takie właśnie potrafią się cenić bardziej niż nie jedna bardziej atrakcyjna.
Cóż, wpierw mieszkanie/domek, autko, wycieczki a później wsparcie kolegów choćby i z pracy:P
Samo życie.
Natomiast jeśli chodzi o samą formę to wolałbym bez A/B/C/D a już pod jakimś pseudonimem. Wygodniej by się czytało.
G - GdanskK - Kwidzyn
wt., 2010-04-27 19:55 — knokkelmann1G - Gdansk
K - Kwidzyn
nosz kurwa kwidzyn tak
wt., 2010-04-27 21:12 — KRZEMEKnosz kurwa kwidzyn tak myslalem. byles kedys knokk na tej wiesce w piano? hehe beka tam wyrywalem raz dupe koksa malo nas nie pozabijali hehehe
Po przeczytaniu tej historii
sob., 2010-09-04 10:05 — pawelr110Po przeczytaniu tej historii uśmiech pojawia się na mojej gębie bo w pobliżu gruchają gołębie, a ja nie jestem aż takim frajerem
A tak na poważnie, nie wiedziałem że można tak frajerzyć
można kurwa!!!! niejaki
sob., 2010-09-04 10:13 — knokkelmann1można kurwa!!!! niejaki sławeczek robi za pieska na maxa. nawet nie za pieska, bo nie zamoczył. Bożetymój.....są i tacy