Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

RATUNKU - chyba zawaliłem sprawę

206 posts / 0 new
Ostatni
wojtekq
Nieobecny
Wiek: 41
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-04-02
Punkty pomocy: 9

o co wam chodzi ? Nie wierzycie w miłość ? Nie wierzycie, że można się zakochać bez bzykania ?

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

Zakochać się można, ale "kochać" nie...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

wojtekq
Nieobecny
Wiek: 41
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-04-02
Punkty pomocy: 9

ale oczywiście, że możesz mieć rację... oczywiście, że wszystko co piszesz może być prawdą a ja głupi sobie wyobrażam nie wiadomo co. I tak pewnie jest by gdyby było inaczej to nie byłaby z nim tylko ze mną. Miała kryzys, on powiedział, że się zmieni, naprawiają sobie małżeństwo, w jakiś sposób jej jeszcze mnie brakuje i dlatego wyciąga rękę bo człowiek nie lubi poczucia, że coś traci i dlatego chce mnie w jakiś sposób zatrzymać a może traktuje mnie jako alternatywę na wypadek jakby jednak to nie wyszło. I wszystko jasne. I to nie jest ironia z mojej strony tylko przyznanie Ci racji.

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

Reasumując, (muszę iść jajka malować Tongue) - poczekaj spokojnie na rozwój wypadków. Jak znam życie - ludzie się NIE ZMIENIAJĄ i z pana męża i tak wyjdzie wszystko, co najgorsze (zwłaszcza teraz, gdy wie, że żona zaangażowała się emocjonalnie w kogoś innego).
Oby tylko nie skończyło się to tak, że pani zaciąży a za trzy lata i tak wszystko się rypnie (bo rypnie na 100%).

Moim zdaniem, ta "zmiana" pana męża to typowe tzw. trzy dni przed śmiercią (nagła i niespodziewana poprawa stanu zdrowia bezpośrednio przed agonią).
Z ich małżeństwa już NIC nie będzie.

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

Pewnie że tak, ale nie w tym przypadku Wink

Wiesz jak jest z Zosiami?
Przyczajka, poprawa, a potem jak nie pierdyknie, to nawet Wezuwiusz się kryje.
Tongue

Idę!

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

"Gdybyś jej zaserwował super seks, miałbyś większe szanse, to jest pewne."

Polemizowałabym.

Skąd wiesz jak wyglądają kwestie seksu między nią a mężem? Może akurat ta sfera jest tak fantastyczna, (twierdzicie, że przecież TO TAKIE WAŻNE i wszystko można ugrać seksem) że właśnie przez ten cudowny seks wybacza mężowi kurwiarkę, agresję itd.?
Wink

Przeceniasz wartość seksu w takiej sytuacji - naprawdę kobiety żyjące w związkach z psychopatami, mają na końcu głowy seks. One chcą spokoju, akceptacji dla podjętej decyzji (a tu ta babka ma problem, bo rodzice jej nie wesprą) bezpieczeństwa i ciepła. A seks dopiero gdy te wszystkie potrzeby zostaną zaspokojone.

"że laska po Twojej nodze wyszła z niewygodnego związku, a w końcu ląduje z kimś zupełnie innym, bo tak to często bywa."

Tu racja. Może tak być.

wojtekq
Nieobecny
Wiek: 41
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-04-02
Punkty pomocy: 9

nikt nie mówi o tym, że jest święta bo na pewno tak nie jest. Widać, że dziewczynie też się przestało chcieć starać skro dostawała to co dostawała. Ale może tylko ją usprawiedliwiam.. tego nie wiem. Zmieniał się już kilka razy... za każdym razem gdy coś przeskrobał i na tym się kończyło. Po jakimś czasie wszystko wracało do normy. Jednak tym razem zmiana jest strasznie silna bo są i prezenty, i zabiera nawet ją na miasto czego nigdy nie robił, i obietnice wykończenia domu i wcześniej pracę kończy, i obietnice wakacji i pewnie wiele innych o które się nie dopytuję. Ja nakreślam tylko jak to wygląda. Ostatnio wpadł do niej do firmy gdy nie odbierała telefonu, pracownicy patrzyli się na niego jak na idiotę bo stanął jakby chciał zabić a ona w trwodze wybiegła do niego. No nie jest psychopatą ale normalny chyba też nie. Na imprezach zawsze chleje i bije się nawet ze znajomymi bo go nie słuchają.

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

"Ostatnio wpadł do niej do firmy gdy nie odbierała telefonu, pracownicy patrzyli się na niego jak na idiotę bo stanął jakby chciał zabić a ona w trwodze wybiegła do niego. No nie jest psychopatą ale normalny chyba też nie. Na imprezach zawsze chleje i bije się nawet ze znajomymi bo go nie słuchają."

Ja pitolę, co jest?
Piszesz o moim eksie.
Masakra.
Podobne akcje, aczkolwiek mój ex bił się chętnie i często ale wyłącznie z nieznajomymi.

wojtekq
Nieobecny
Wiek: 41
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-04-02
Punkty pomocy: 9

a nie wiem Wink

jak się nawali to nie ważne z kim - on musi być w centrum zainteresowania bo jak nie to leje Smile No oczywiście na drugi dzień przeprasza Smile

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

"Psychopata by jej powiedział, że ją udusi jej własnymi jelitami, jeżeli jeszcze raz wytnie taki numer, a nie się kajał."

Hm...
Byś się zdziwił.
Znałam dwóch psycholi (jeden już nie żyje - mąż przyjaciółki, niech będzie Krysia). Mąż Krysi uwielbiał mojego exa - nadawali na tych samych falach.
I ja i ona oświadczyłyśmy że odchodzimy. Obie się rozwiodłyśmy, jej mąż jakoś rok później popełnił samobójstwo (zostawiając ciężarną kobietę w 7mcu z którą zdradził Krysię).

Obaj panowie przyjęli informację o tym, że odchodzimy z pełnym spokojem. Obaj się cudownie "naprawili" i obie dałyśmy kolejną szansę (ja 8 mcy, Krysia 2 lata).
I obie po tym czasie dostałyśmy po uszach (ja konkretnie, ona też - chyba jeszcze bardziej, bo tam już był policyjny zakaz zbliżania się).

Tak że daj mu szansę na te jelita. Spokojnie, jeszcze je wyjmie - i to w najbardziej nieoczekiwanym momencie. Wystarczy cokolwiek, coś mu pyknie w głowie i jak da czadu, to tylko raz. Oby nikomu się nic nie stało.
Teraz pan mąż zbiera się w sobie, kumuluje żal i złość (choć już zaczyna popuszczać - śledzenie i kontrolowanie - to też agresja).

Znam jeszcze 3 psychola (do tego alkus), wiejska familia więc rozwodu nie ma i nie będzie (wszystkie akcje jakie możliwe, bicie, gwałt, zdrady etc.) i w końcu żona wyprowadziła się do swojej sis. Pan mąż nie protestował, nie walczył, nie dusił jelitami.
Po miesiącu pan mąż zgłosił się ze skruchą, "naprawił" się itd... ale oczywiście pół roku później wszystko wróciło na swoje tory.

Szczerze mówiąc nie spotkałam się z taką reakcją, że natychmiast jest atak. Myślę, że oni po prostu uważają się za tak zajebistych, że nie wierzą w to, że partnerka mówi serio. (mój ex nie wierzył przez 2 tygodnie, a gdy w końcu pojął że nie żartuję - szukałam mieszkania - jak się nawalił to zrobił takie tango w domu, że parkiet jęczał.)

Daj mu czas.
Każdy człowiek z odpałami nie zachowuje się wg oczekiwań (vide Lubitz).

wojtekq
Nieobecny
Wiek: 41
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-04-02
Punkty pomocy: 9

powiedziała mi, że zaczęli się ze sobą spotykać bo ona była po rozstaniu ze swoją bardzo wielką miłością i on też. Powiedziała, że widziała w jego oczach tęsknotę i że zobaczyła siebie. Powiedziała, że miała nadzieje, że będzie im ze sobą dobrze. A tymczasem stało się tak, że dziewczyna pisała pamiętnik i któregoś dnia zaczęła go czytać - stwierdziła, że nie ma w nim nic radosnego i przestała. On przy jakiejś okazji zaczął przy znajomych opowiadać o swojej byłej dziewczynie w takich superlatywach, że się rozpłakała i do tej pory o tym myśli jak mógł jej to zrobić. Jej przyjaciele wiele razy mówili jej, że ją zdradza ale ona musi mieć dowody żeby uwierzyć. Kiedyś zobaczyła smsa od dziewczyny, że świetnie całuje - ale wytłumaczył się, że koledzy mu żart zrobili. Innym razem kolczyki, innym razem jeszcze coś innego a innym razem prawie na jej oczach przeleciał kelnerkę ale przecież był pijany i w sumie do niczego nie doszło ale i tak to była jej wina jak się okazało bo nie często miała ochotę na sex. A tego wszystkiego było znacznie więcej. Teraz nie jeździ już swoim samochodem tylko on ją zawozi i przywozi. Nieodebrany telefon to już jego wizyta. Chore to wszystko. A najlepsze jest to, że ona nie jest silną osobą. Dało mi strasznie do myślenia gdy powiedziała, że nawet sobie nie zdaję sprawy ile ona czekała żeby zobaczyć jak bardzo mu zależy. To chyba mówi wszystko.

wojtekq
Nieobecny
Wiek: 41
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-04-02
Punkty pomocy: 9

lubię czytać Twoje wypowiedzi bo co byś nie pisał (czy się z tym zgadzam czy nie) to i tak śmiać mi się chce z Twojego stylu Wink
Wiesz, kiedyś mi ktoś powiedział, że mam dar do znajdowania kobiet które szukają pocieszenia a nie partnera. Może to jakieś skrzywienie psychiczne u mnie Wink

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

moze nie skrzywienie, ale zastanow się, czy nie omijasz istotnych elementow relacji na korzyść tych platonicznych... I budzisz się jako przyjaciel.

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

wojtekq
Nieobecny
Wiek: 41
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-04-02
Punkty pomocy: 9

no zbaczamy tutaj z tematu i pewnie można by z tego zrobić osobny wątek Wink ale co ja zrobię, że tak jest ? Może i mnie coś omija ale ciężko jest sobie powiedzieć czy wytłumaczyć "Wojtuś daj sobie spokój bo nie warto" Wink

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

neeeee... właśnie odwrotnie Wink "Wojtuś, nie odpuszczaj, bo warto"

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

wojtekq
Nieobecny
Wiek: 41
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-04-02
Punkty pomocy: 9

ja już i tak zgłupiałem i tylko siedzę i czytam Smile
Skrajnie macie różne zdania Smile A najgorsze jest to, że czasem mi się wydaje, że każde z was ma racje Sad

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

Ale jak możemy mieć takie samo spojrzenie na sprawę skoro:
a) ja jestem szczęśliwą kobietą po okropnych przejściach
b) Snoofie kawaler - wolny ptak Wink z młodą dziewoją u boku
c) Guest (chyba) żonaty Laughing out loud i uciśniony przez małżonkę Wink

Ciesz się, że nie jest jak w powiedzeniu:
"trzech Polaków, cztery zdania"

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

hahahahahahaha... ale grunt, ze nie chcesz urwać mi głowy;P

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

Ja? Tobie? Mojemu ulubionemu Moderatorowi?
Nigdy Smile
Jelitami też Cię nie uduszę Laughing out loud

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

no bo dla mnie jest dziwne, ze facet wchodzi w intymną relację z kobietą i nie myśli o seksie...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

wojtekq
Nieobecny
Wiek: 41
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-04-02
Punkty pomocy: 9

ale kto powiedział, że nie myśli ?
Posłuchaj... wiem, że jest mężatką i dopóki nie powiedziała mu, że odchodzi to szczerze nie mam pojęcia czy się bzykali czy nie choć pewnie tak bo bała się, że czegoś się domyśli więc być może robiła to nawet ze strachu. Tego nie wiem.. a może nie robiła. W każdym razie nie chciałbym tak, że bzykam się z nią a następnie mam świadomość, że wraca do domu i robi to samo z nim i tak na zmianę. I tak chujowo mi było myśleć, że to robią bo ciężko się z czymś takim zostaje na noc. Tylko co miałem zrobić ? Powiedzieć nie bzykaj się z nim ? Myślę, że wtedy dopiero zaczęłyby się kłamstwa. Kłamała by mnie i jego... po co ? Wolałem nie pytać i nie być zmiennikiem. Nie wiem czy zrozumiesz.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

a nie przeszkadza Ci,ze z Tobą spędza miło czas, a potem wraca i spędza z nim niemiło czas?

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

wojtekq
Nieobecny
Wiek: 41
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-04-02
Punkty pomocy: 9

nawet nie wiesz jak bardzo przeszkadza. dlatego miałem ją zaciągnąć do łóżka żeby miała jeszcze większe wyrzuty sumienia ? a może żeby myśleć gdy jest z nim, że moja kolej się skończyła i teraz jego ? A i tak o tym myślę i nie jest to łatwe.
Jedyne co mogę Ci powiedzieć to to, że mam nadzieje, że wcale z nim tak miło czasu nie spędza ale oczywiście to są tylko pobożne życzenia.
Zajebiście przeszkadza.

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

A wiesz co jest najsmutniejsze?
Że nawet jak ktoś się od takiego toksycznego małżonka uwolni, i tak wlecze się to za nim, a często w ofierze budzą się wyrzuty sumienia, że może mogła jednak "walczyć" próbować to jeszcze jakoś naprawić itd.

Tak jak ta moja koleżanka, gdy ten jej ex się powiesił (to było 2 lata po rozwodzie), zadzwoniła do mnie i tak rozpaczała, że to przez nią, że ona z nim nie była, że mogła mu pomóc itd... podczas gdy on przed rozwodem walił ją w rogi aż miło, potem tę następną babkę tak samo zdradzał, a na koniec zostawił ją z dzieciakiem w brzuchu i popełnił samobójstwo. I to dopiero jest smutne, bo Krysia do końca życia będzie to sobie wyrzucać.

wojtekq
Nieobecny
Wiek: 41
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-04-02
Punkty pomocy: 9

d;a mnie wszystko jest cholernie niepojęte bo strasznie dużo widzę niejasności w jej wypowiedziach np:
"wiem, że przy tobie szybko bym zapomniała o wszystkich tych latach spędzonym z nim" kontra "nawet nie wiesz ile czasu czekała na to żeby zobaczyć, że mu tak na mnie zależy"

i bądź tu mądry Sad

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

Bo ona się waha - i nie dziw się jej.
Bo:
a) ma obawy jak zareagują jej rodzice
b) jak zareaguje rodzina męża, znajomi etc.
c) jak załatwią kwestie finansowe
d) czuje do męża sentyment (6lat = kawał czasu), zwłaszcza że się "naprawił"
e) boi się, że z Tobą też jej nie wyjdzie
itd.

Musisz dać jej czas i to sporo. Ona sama musi zrobić rachunek czy warto, czy nie odchodzić od męża.
Zastanów się, czy Tobie też to się opłaci? Czy warto inwestować swój czas i samego siebie (emocje) w tak niepewną inwestycję, jaką jest związek z tą kobietą?
Może jednak poszukaj kogoś bez zobowiązań?
Związki z osobami po takich przejściach nie są łatwe. Wiem co mówię, wiem ile mój obecny partner musiał znieść (miałam półroczną depresję itd.).
To nie jest takie proste.

Snoofie ma rację mówiąc, że lepiej poszukać kogoś z czystą kartą. Ja też szukałam takiej osoby (wiem, egoistka ze mnie, ale to instynkt samozachowawczy).

wojtekq
Nieobecny
Wiek: 41
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-04-02
Punkty pomocy: 9

tak, w sumie zapytała mnie czy wiem jak to jest gdy rozum walczy z sercem a jeśli nie to zapewnia, że jest to bardzo chujowe uczucie.

W tym momencie jeszcze nie umiem chyba tak się odwrócić na pięcie i odejść. Pewnie to kwestia czasu i nie będę mówił dyrdymałów, że będę czekał Wink ale kilka miesięcy z mojego życia uważam, że warto poświęcić w imię tego jak na mnie patrzyła i jak drżała gdy ją przytuliłem.

Inną sprawą jest to, że oczywiście nawet jakby odeszła to nie musi myć ze mną bo może będzie czuła się wolna i... a może nawet jak odejdzie od niego to i tak będą spotkania z nim bo będzie smutny, bo będzie chciał porozmawiać a jej będzie go szkoda i będzie śmigać na każde zawołanie... tak.. to się może ciągnąć kupę czasu i być może lepiej żeby z nim została bo nie wiem czy jestem na tyle silny by przez to przechodzić. Smutne lesz chcę być szczery.
Teraz jednak nic nie tracę... mogę chwilę poczekać... tylko jak się mam zachowywać ? Pokazać, że jestem ? że czekam ? czy być zadowolonym uśmiechniętym kretynem flirtując z nią tylko ? Jak mam się zachować przez ten czas ?

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

cóż... moje zdanie znasz... Obyś nie przegapił sprawy, gdy ona będzie też drżeć przy kimś innym, kto wzbudzi w niej jeszcze większe emocje.

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

wojtekq
Nieobecny
Wiek: 41
Miejscowość: Lublin

Dołączył: 2015-04-02
Punkty pomocy: 9

"Obyś nie przegapił sprawy, gdy ona będzie też drżeć przy kimś innym"
nie rozumiem. co i jak mam przegapić / nie przegapić ?

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

No a jak to wygląda, jeśli chodzi o Wasze spotkania?
Umawialiście się, czy pracujecie razem?
Bo teraz ja na Twoim miejscu chyba bym się z nią nie spotykała. Skoro na tą chwilę oni próbują jakoś to naprawić, mimo wszystko powinieneś uszanować jej decyzję i tyle.
W przeciwnym razie dalej to będzie męczarnia (zwłaszcza dla Ciebie).

"a może nawet jak odejdzie od niego to i tak będą spotkania z nim bo będzie smutny, bo będzie chciał porozmawiać a jej będzie go szkoda i będzie śmigać na każde zawołanie..."

Hm...
Skoro znasz ją na tyle, żeby wiedzieć że może tak być, ja chyba dałabym sobie spokój z tą kobietą. Wykończysz się.

Znów posilę się przykładami: ja odeszłam i KONIEC. Zero możliwości powrotu. Koniec był definitywny (mimo 2 lat molestowania ze strony exa, kwiatków, sratków itd...).
A Krysia?
Po śmierci ex-męża rozstała się z fajnym facetem z którym wtedy się spotykała, bo poczuła się NIEGODNA szczęścia i miłości, obarczając się winą za śmierć exa. Biedny ten jej nowy koleś, bo był naprawdę ok i bardzo mi go było żal. Nie zrobił nic złego, oprócz tego że zaryzykował związując się ze słabą kobietą po przejściach.