Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Blogi

luźne spotkanie.

Witam, opowiem wam moją wczorajszą akcję , która zakończyła się jak dla mnie wielkim wkurwieniem. Otóż umówiłem się z dawną znajomą na spotkanie. Wszytko ok przyszedłem na miejsce ona już była więc witam się buziakiem, godz 19 ciepło więc idziemy do ogródka piwnego (ławki są tak ustawione  jak w barach) więc drinki kupione, siadam obok niej a ona  z tekstem "usiądź naprzeciwko bo strasznie nie lubię jak ktoś siada obok mnie, wtedy go nie widzę.) o to jej odpowiadam że ja nie lubię jak siedzę naprzeciwko siebie...ale ok sama się przesiadła naprzeciwko co mnie już strasznie wkurwiło.

Portret użytkownika ellesar09

Prolog

Może nie należała do najbystrzejszych, ale jej ciało było zniewalające. Pełna, kobieca pierś, szerokie biodra a twarz anielska. Pomyślałem warto spróbować. Pierwsza na mojej ścieżce ku byciu uwodzicielem.
Słyszałem o niej różne rzeczy. Że miała wielu. Przecież ma tylko 16 lat, jak mogła mieć wielu? Czemu nie. Zaliczę, zostawię i pójdę dalej tą ścieżką, tylko szybciej.
Pare wspaniałych, pełnych radości chwil, pierwszy stosunek. Była dziewicą. Ja zresztą też. 20 letni prawiczek. Wtedy jakby ów seks sprawił że zawładnęła mną. Jakbym już nie mógł wyjść z jej pochwy.
9 miesięcy. 250 kilometrów między nami. 2 tygodnie oczekiwania, na 2 dni bycia razem. Jednakże trwaliśmy.
W życiu piękne są tylko chwile. Te chwile były kwintesencją bytu tego związku. Co drugi weekend razem. Starczyło?
Gdy przyszły ciężkie tygodnie sesji musiałem poświęcić książką wiele czasu. Dłuższa rozłąka. Przecież robie to dla nas. Dla naszej przyszłości.
Kryzys. Szukała pocieszenia. Zapomniała się.

"...a mury runą..."

Bez sensu, bez sensu, bez sensu, bez sensu.

Tak samo ubrani mężczyźni łaszą się do tak samo ubranych dziewczyn, które uważają się za nie wiadomo co, będąc nikim jak wszyscy. Wszystko wygląda tak samo, jak wielka reklama sklepów odzieżowych i pisemek z „poradami życiowymi”.

Bez sensu, bez sensu, bez sensu, bez sensu.

Portret użytkownika Informatyk

Podryw przez Internet ? Tak, ale po co ?


Zacznę
od tego że nie uważam podrywu przez Internet za coś bardzo
pożytecznego. Z tego prostego względu że trzeba długo czekać na
reakcję targetu (której w ogóle możemy się nie doczekać) oraz z
tego że nie mogąc używać głosu, dotyku przypomina to walkę
bokserską z jedną ręką przywiązaną do pleców. Nie oznacza to
jednak, że przez Internet się nie da.


W Aquaparku

Siemanko podrywacze

Zacznę od tego że po raz kolejny się przełamuję do dziewczyn co mi coraz bardziej wychodzi. No więc do rzeczy, wczoraj poszedłem z rodzicielką do aquaparku po dobrej 1,5 godziny zostawiłem ją w (dzakuzi Laughing out loud nie wiem jak to się pisze) i po płynełem poszukać jakieś HB no i się udało leżała na takiej półce z bąbelkami i dwóch typów z nią gadało. Dosiadłem się i chwilę popatrzyłem się na nią oceniając jej urodę (włosy czarne ,długie nogi ,jędrny tyłek i całkiem fajne oczy ) gdy tak leżałem i zbierałem się do zagadanie tych dwóch typów od płyneli więc pomyślałem że miałem szansę .
Zagadałem w sposób jak najbardziej banalny

Cześć ,ty jesteś w grupie czy osobno (wytłumaczę na końcu o co chodzi)
Ona : nie przyjechałam z braćmi .
Ja : spoko ,siemanko ja jestem Marek a Ty ?
Ona (Z lekkim zdziwieniem w oczach ) Asia ,jesteś z Wrocławia
Ja : Tak a Ty co nie zt ąd ?

Kolejna miłostka

To jest druga z opowieści o których mówiłem w blogu pt. "Moje ostatnie 3 miesiące"

Wszystko zaczęło się w maju, niemal codzienne pisanie ze sobą na gg. Była to wtedy moja koleżanka z klasy. Nazywała się "U". Opowiadałem jej wszystko o moim ówczesnym targecie o którym też pisałem w tamtym blogu, opowiadałem jej o podrywaniu. Niczego nie oczekiwałem od tej znajomości.
Do czasu wycieczki 3 dniowej w połowie czerwca..
Olałem już wtedy dziewczynę o imieniu "S" po dzikich akcjach które mi odwalała. I tak jakoś wyszło że kiedy byłem u "U" w pokoju na wycieczce koleżanka zamknęła nas Smile

Rozmawialiśmy na łóżku, przytuleni, kino wszystko w jak najlepszym porządku. Kiedy przyszła reszta mieszkanek tego pokoju zacząłem się zwijać. Usłyszałem słowa jednej z koleżanek skierowane do "U": Tak ładnie razem wyglądaliście... co Ty na to gdybyście byli razem?
Odpowiedziała: zajmijcie się sobą.
Wtedy na łóżku zakotwiczyłem ją jedną piosenką którą słucha do dziś..

n.d.
Subskrybuje zawartość