Witam, wracając rano od koleżanki która przenocowala mnie bo musialem cos
załatwić u niej w miescie( w nagrode dostala goraacy masaż) na stacji PKP
zobaczyłem fajna dziewczyne HB8/9. Na
przez chwile miałem obawy przed podejściem bo byłem troche wczorajszy. Ale
stojac chwile mowie pomyślałem sobie a co tam, i tak musze czekac na pociag.
Wiec podbijam, siadam kolo niej i otwieram debilnym tekstem :
„koleżanko za ile jest pociag”
ona z uśmiechem odpowiada:
„20 minut”.
Przez nastepne 5 min gadaliśmy o niczym, wiec w koncu mowie:
„ popilnuj mi torby,
ide do sklepu”,
zgodzila się i znowu
z uśmiechem „ok.”