Są dwa słowa, które w dzieciństwie słyszał każdy z nas: "bądź grzeczny". Nikt z tym nie dyskutował - bo i po co? To przecież jasne, że należy być grzecznym. Tylko grzeczni mogą do czegoś w życiu dojść - do czegoś, czyli do dobrych ocen. Logika tego rozumowania jest prosta: człowiek grzeczny to człowiek nudny, tchórzliwy, a co za tym idzie - niepopularny. Co człowiek niepopularny ma robić w wolnym czasie, skoro nie ma żadnych kolegów? Odpowiedź jest jasna: siedzieć w domu, gdzie łatwiej go kontrolować i zapędzać do nauki. No i mieć pewność, że nie wpadnie w złowrogie szpony wszelkiego rodzaju używek i - zakazane słowo! - seksu. Nie dziwota później, że dla tego typu jednostek dom jest jedynym azylem, schronieniem przed tym "dzikim i zdemoralizowanym" światem ludzi, którzy nie panikują na widok najmniejszej plamy na spodniach, spędzają czas ze sobą, a nie w samotności, są ciekawymi rozmówcami i dobrymi przyjaciółmi.