Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Blogi

Pierwszy wpis i postanowienia

Witam jestem Suise.

Na stronkę trafiłem jakiś czas temu ale dopiero teraz postanowiłem napisać swój pierwszy wpis na blogu.

Teraz coś o sobie, jestem studentem pierwszego roku politechniki (mało dziewczyn :/). Z dziewczynami jakoś nigdy nie miałem problemów, tyle, że podryw na dyskotekach każdy wie jaki jest, alkohol i łatwe dziewczyny. Z wyciągnięciem numeru nigdy nie było problemu jednak jakoś nigdy nie potrafiłem poprowadzić później znajomości na coś większego. Czasem zdarzalo się "lizanie" z nowo poznanymi dziewczynami ale jakoś mnie to już nie kręci. Chcę czegoś więcej.
Problem tkwi w strachu do podrywania dziewczyn na ulicy. Zamierzam się zmienić pod tym względem, w najbliższym czasie (mam nadzieję) odrobię lekcje Gracjana. Piszę tu bo wiem, że gdy będę opisywał swoje podejścia to Wy będziecie mnie wspierać i dodawać pewności siebie Laughing out loud

Portret użytkownika Nostradamus

Trening

Dziś będzie o tym, że zabawa w podryw to świetna metoda (ja wiem, że bardzo odkrywcza teza, ale wciąż i nadal piszę z perspektywy gościa, który się przełamuje). Ale do rzeczy.
Wczoraj wieczór wybrałem się na imprezkę do kumpla (urodziny). Grono było kameralne i generalnie impreza zakrawała na wurstfest, bo było nas 5 chłopa i 1 laska (w zasadzie taka nijaka- bez szału ale i tragedii nie ma). Dodam tylko, że poszedłem tam z nastawieniem poćwiczenia otwarcia i stosowania metod opisanych na stronie.
Pominę detale typu miejsce gdzie się umówiliśmy, bo nie mają one znaczenia.

n.d.
Portret użytkownika sebatbg

Indirect "na wykładowcę"


Witam

Dzisiaj znowu byłem na studiach(mam co 2 tygodnie)
Zgodnie z tym co pisałem w poprzednim wpisie jest to zajebiste miejsce na podryw.

Zanim jednak przejdę do rzeczy to pora na łagodne wprowadzenie.

Jestem już w 3 klasie(tzn na 3 roku...) i za niedługo trzeba będzie napisać pracę licencjacką.
No i tutaj pojawia się kwestia promotora(mam nadzieję, że wiecie kto to jest).
Najlepsze jest to, że uczelnia dowaliła mojemu roku(rokowi?) takiego promotora którego żadne z nas jeszcze nie widziało, nie słyszało o nim...
i ogólnie go nie zna.
Wszyscy spodziewali się, że to będzie któryś z wykładowców mających z nami zajęcia.

No i teraz zaczynają się ciekawe rzeczy...

Mój otwieracz tzw " na wykładowcę":

-Cześć znasz może takiego wykładowcę (tutaj imię i nazwisko)?
Ona: Tak/Nie/Spierdalaj
-Bo widzisz...jestem na ostatnim roku i dali nam takiego promotora, którego nikt z nas jeszcze niewidział, no i wszyscy się boją...
(+ ewet

Zakupki z bonusem :)

Godz. 17:30...
Jestem w złotych na zakupach...Szukałem prezentu dla koleżanki na mikołajki i nie wiedziałem co kupić, nic kompletnie nic Shock Dobra chodzę patrzę tak godz po sklepach ale wpadały mi rzeczy, które mógłbym kupić kumplowi, eh.
Dobra tam więc podbijam do dziewczyn, bo co innego mogłem zrobić?
Bershka-Wyczaiłem taką HB9 więc od razu podbiłam i lecę z tekstem..(ważne by mieć czyste intencje, zawsze mówcie prawdę)
Ja: Siemka. Potrzebuje prezentu na miko. dla koleżanki. Mogłabyś mi pomóc?
Ona:  Hej. No dobra pomogę. Hmm zaskoczyłeś mnie.
Ja: Ja? Ale pozytywnie? Smile
Ona: No tak Smile To powiedz coś o niej.
I tak leciała gadka patrzyliśmy jakieś ubrania itp.
Zacząłem pytać się co lubi, co słucha i tak zaczęło się kleić gadka.
Przenieśliśmy się do innego sklepu tam było już z górki coraz bardziej gadałem o niej niż o prezencie.

n.d.
Portret użytkownika canis lupus

Prawie klops, ale wybrnąłem

Ostatnio dziewczyna z którą ktęcę zeczęła mi robic testy. No i zaczęła to tak robic podstępnie, iż ledwo sie połapałem. No faktem jest to, że w parę dyskusji się z nią wdałem. Jednak gdy się kapnołem o co jej chodzi zaraz zabrałem się za przeramowanie jej. Udało się. Ten etap chyba był wygrany 1:0 dla mnie. Sytuacja nadal jednak się nie zmienia, bo tym razem ona stosuje szantaż emocjonalny! Powiedziałem sobie: ,,O nie, nie bedziesz mnie tu sobie urabiac!". Stanowczo trzeba trwac przy swoim założeniu dążenia do celu bo w przeciwnym razie można tylko będzie tylko podwinac ogon i się schowac w butach. Dobra oto szczegóły: Owa dziewczyna zaczęłą robic z siebie prezent dla mnie, na zasadzie, że jak nie zrobię tego czy owego, to ona nie spotka sie ze mną albo nie pozwoli mówic do siebie zdrobnieniami. Ostatnio pisząc z nią na gadu w trekcie rozmowy o spaniu stwierdziłem, że ona śpi jak <<słodki misiaczek>>.
A ona mi na to: ,,Nie jestem Twoim misiem".

Subskrybuje zawartość