Ostatnio dziewczyna z którą ktęcę zeczęła mi robic testy. No i zaczęła to tak robic podstępnie, iż ledwo sie połapałem. No faktem jest to, że w parę dyskusji się z nią wdałem. Jednak gdy się kapnołem o co jej chodzi zaraz zabrałem się za przeramowanie jej. Udało się. Ten etap chyba był wygrany 1:0 dla mnie. Sytuacja nadal jednak się nie zmienia, bo tym razem ona stosuje szantaż emocjonalny! Powiedziałem sobie: ,,O nie, nie bedziesz mnie tu sobie urabiac!". Stanowczo trzeba trwac przy swoim założeniu dążenia do celu bo w przeciwnym razie można tylko będzie tylko podwinac ogon i się schowac w butach. Dobra oto szczegóły: Owa dziewczyna zaczęłą robic z siebie prezent dla mnie, na zasadzie, że jak nie zrobię tego czy owego, to ona nie spotka sie ze mną albo nie pozwoli mówic do siebie zdrobnieniami. Ostatnio pisząc z nią na gadu w trekcie rozmowy o spaniu stwierdziłem, że ona śpi jak <<słodki misiaczek>>.
A ona mi na to: ,,Nie jestem Twoim misiem".