Krótki raport z dzisiejszej akcji, oczywiście w pociągu. Całkiem spoko dupa. Siadam obok i szturcham ją. Chyba trochę za mocno, bo aż podskoczyła. Przepraszam, a ona na to się przelotnie uśmiecha i odwraca do szyby.
Ja: Cześć.
Ona: [Milczy.]
Ja: Wiesz, podobasz mi się.
Ona: Eee... spoko?
Ja: I chciałbym cię poznać.
Ona: Jestem zajęta jakby co.
Ja: Ale zajęta w tym momencie, czy tak ogólnie?
Ona: No... i teraz, i tak ogólnie.
Ja: Ale wiesz, ja tylko chcę się zapoznać. [Wyciągam rękę.] Glinx11.
Ona: No to spoko.
Ja: Tak się nazywasz?
Ona: A po co ci ta wiedza?
Ja: A tak sobie...
Ona: Przykro mi, świat jest okrutny.
Ja: Taa, faktycznie...
Dalej siedzieliśmy jeszcze koło siebie chwilę w ciszy, potem wstałem i usiadłem gdzie indziej. Odpuściłem nie tylko z powodu braku zgrabnych odpowiedzi, ale też dlatego, że wydawała się mną wybitnie niezainteresowana.