Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Blogi

Portret użytkownika canis lupus

To było zbyt piekne, aby było prawdziwe...

Powiem krótko, to była moja pierwsza dziewczyna. I nigdy nie myślełem, że to moze byc takie bagno. Wydawało się, że jest nam razem dobrze, że szanujemy sie wzajemnie. Ona mówiła, że lubi szczerośc i jasne sytuacje. Miało byc w tym związku wszystko czarno na białym. A tu masz babo placek - okazuje się teraz, że zostałem przez nią w konia zrobiony choc nie było ku temu podejrzeń, iż tak sie stac może. Nie było po jej zachowaniu widac, że cos jest nie halo. Rozeszły się nasze drogi o swiętach. Mimo, iz starałem się od niej coś zyskac- jakieś słowo wytłumaczenie czy cokolwiek. Ona nic nie robi, mija mnie na korytarzu jak powietrze. Czasem tylko, kiedy mówie cześc do ludzi na uczelni a ona tez z nimi stoi to mi machnie reką.
Momentami odbieram to jako sygnał zavhety do tego abym podszedł, ale ja nie mam ochoty juz znią gadac. Choc nadal mi się bardzo podoba, powoli odczówam do niej niechęc. Nie wiem, co to wszytko ma znaczyc. Dlaczego tak się to potoczyło.

Portret użytkownika 1cygan1

Sformatowałem sobie życie ;)

Witam.

Nie będę dużo o sobie opowiadał. Miałem dziewczynę na prawdę ładną. W szkole każdy mówił, że jest najpiękniejsza. Z charakteru była tez super. Moja rodzina ją pokochała. Było między nami dobrze. Ja trochę nawaliłem bo o wszytko się zacząłem denerwować. No zerwaliśmy wróciliśmy potem z nowu zerwaliśmy. W mojej kochanej szkole poszła bardzo brutalna plota o tym jak ja wszystkim  opowiadam jak się z nią kochałem gdzie kiedy i w ogóle. No ona nie chciała mnie znać. Oczywiście nic takiego nie gadałem. No, ale stwierdziłem, że w tym przypadku nie mogę jej olewać szybko kwiaty i bez przeprosin po prostu pogadać, że tak nie było, że to mi powinna ufać a nie jakiemuś bubkowi.. No ale to nic nie dało bla bla bla. Ja załamany przez 2 tygodnie nie wychodziłem z domu. Nie odzywałem się do nikogo grałem w gierki. 
No, ale się pozbierałem.

Portret użytkownika Vim

Uważaj na małolaty

Rady Gracjana działają prawie na wszystkie kobiety - mało jest takich, które oparłyby się stosującemu je facetowi. Mało, ale jednak takie istnieją. Mają najczęściej koło 16 lat. 

Od października jestem wolny i nie przeszkadza mi ten stan. Wręcz przeciwnie. Nikt nie jest o mnie zazdrosny, nie robi mi wyrzutów, że spotykam się z innymi laskami, po prostu czysta wolność. I to jest wspaniałe. Jednak po jakimś czasie człowiek chciałby kogoś poderwać, ot, choćby dla przekonania się, że jednak jeszcze nie wyszło się z wprawy. 

Pierwsza z nich, nazwijmy ją Ania. Napisałem do niej na nk, bo miałem ją w znajomych, a nie wiedziałem, jak się tam znalazła. Pogadaliśmy sobie, a że była bardzo ładna, postanowiłem się z nią umówić. Kumpel mówił mi, że jest głupia jak but - ale nie słuchałem go. W skrócie powiem, że umawiała się cztery razy i za każdym razem albo coś jej wypadało, albo jej się kasa kończyła na komórce... no, różnie to bywało.

Portret użytkownika Książe Pomorski

Trzy fazy.

"Z naszej miłości tynk się sypie i gruz; taczkami można go wywozić już". Eh ... ilu z nas obudziło się z "ręką w nociku", gdy ta "jedna-jedyna" w najbardziej nieoczekiwanym momencie powiedziała to koniec kotku.
"Nie rozumiem, dlaczego ...", "jeszcze tak nie dawno mówiła, że kocha", "to wszytsko wina jej rodziców",
te i inne myśli kołaczą się w umyśle w rytm złamanego serca. HaH.
Spotkałem się wczoraj z moim kamratem z czasów
pradawnych-licealnych. Powodów było kilka. ! Otrzymał nową pracę. Zostawiła go dziewczyna itd.
No cóż po prostu "spotkałem się z kolegą, bo kolega jest od tego i wypada czasem spotkać się z nim".
Rozmawialiśmy o życiu, pieniądzach i kobietach do późna w nocy. On o rozstaniu. O tym, że raczyła poinformować go o końcu wszystkiego dwa dni przed Sylwestrem, którego mieli spędzić razem. Ale trzymał się nieźle. Zresztą, co tu się dziwić, my już stare wygi jesteśmy i ten ogień urażonej dumy i pustki nieraz już nas hartował.

Portret użytkownika Krecik

Krótko o zmianie samego siebie!!

Krótko na temat stereotypów w temacie ubioru!!

Nie będę tu przytaczał tego co już inni napisali, ale po krótce co przyczyniło się do mojego sukcesu (jakiego? o tym za chwilę) . Mówię tu o zmianie stylu ubierania!!

Teraz jak się to przyczyniło do tego gdzie teraz jestem. Otóż kiedyś byłem szarym człowieczkiem, ubierającym się jak większość z nas! Niby ok, wszystko modnie na miejscu itp. ale jednak jak już wiemy dziewczyny kochają facetów którzy się wyrózniają. I tu przyszedł najtrudniejszy moment mojej zmiany - tj. zmiana ubioru i stylu bycia! Panowie od lat wciskają nam ciemnote, że to jest gejowskie, to jest zmanierowane, to lepiej nadaje się dla dziewczyny itp. itd. ! Gówno prawda! Sprawa wygląda tak, wchodzisz na dyskoteke - multum ludzi ubranych w koszule, inni na sportowo, kolesie zadbani itp. A tu pojawiam się Ja - gośc niby zwyczajny ale jednak coś w nim jest co go wyróżnia! Co to takiego? Wszystko co tylko zapragniecie, byle byśmy się tego nie bali.

Portret użytkownika DarQ_

O tym jak wygląd może zmienić dotychczasowe życie

Witam wszystkich, dawno nie bylem na forum więc pora nadrobic zaleglosci. 
Chciałbym na poczatku powiedziec cos o sobie, o mojej „metamorfozie”. 
Mając 19 lat byłem normalnym chłopakiem, a raczej tak mi się wydaje. Miałem problemy z dziewczynami (było ich tyle ze dam radę policzyć je na palcach obu rąk) zazwyczaj chodziło pewnie o mój wygląd, mając 185cm wzrostu ważyłem ponad setkę. Któregoś pochmurnego zimowego dnia postanowiłem odważyć sie wejść na wagę która pokazała 108kg. To był dla mnie moment oswiecenia w którym powiedziałem sobie- dość 
Zaczęła sie moja przygoda z dietą i siłownią, na początku była to po prostu walka z jedzeniem chodziłem non stop głodny ale z czasem zaczelem stosowac diety i porady znalezione w sieci. 
Teraz zredukowałem wagę ze 108kg. na ~77( waga wacha sie zależy od stosowanego cyklu).

Portret użytkownika glinx11

Chłodnik, nie chłodnik... oto jest pytanie

Niedawny wpis Dana na temat chłodnika zachęcił mnie do opisania dość nietypowej sytuacji, w jakiej się znalazłem. Pamiętacie Krysię? Dziewczynę spod jubilera, z którą gadałem długo na gg i dałem do zrozumienia, że teraz jej kolej na zainicjowanie kontaktu. Wydawało mi się to
kwestią czasu, bo naprawdę czułem z jej strony zainteresowanie moją
osobą. Na próżno. Poczekałem kilka dni, by w końcu wysłać wiadomość, że
dziękuję za tę krótką grę z nią. Nie odpowiedziała. No i byłem pewien,
że sprawa z nią już zamknięta na trzy spusty.


Subskrybuje zawartość