Poruszę tutaj dwa tematy(jak w tytule)...
Zauważyłem u siebie pewną prawidłowość... A mianowicie: kiedy żyję sobie bezstresowo, nie wyznaczam sobie szczególnych wymogów to wszystko idzie elegancko. Ciągle nowe doświadczenia, świetnie się bawię itd... Ale kiedy tylko powiem komuś(czy napiszę na podrywaj.org), że np. "dziś wieczór zrobię to i to(umówię się na seksik z tą Laską(HB20)), zobaczysz, że to osiągne HAHAHA, bo jestem przecież Kozak..."- to wtedy przeważnie wychodzi lipa... Działasz pod presją, stresujesz się... Swoimi działaniami masz udowodnić, żeś jest Kozak- dupy wyrywasz, latają za tobą. Pochwaliłeś się(nie dosłownie, ale kiedy mówisz kumplowi, że coś już zrobiłeś, a zaraz zrobisz jeszcze więcej to paaaanie...) przedwcześnie, a skoro już to zrobiłeś to myślisz- qrwa teraz muszę potwierdzić to co powiedziałem... A co jeśli się nie uda? Szlag. Jest też tak, że nie musisz konkretnie chwalić się przed kimś.