Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Blogi

Odpowiedz na artykul Glinxa

Ten wpis dedykuje Tobie, Glinx. Ogolnie musze Ci powiedziec ze gdy czytam twoje artykuly to jakbym czytal o sobie. Wychowala mnie mama bo tata pracowal za granica. Ogolnie obracalem sie w towarzystwie kobiet ( mama babcia jedna ciocia druga ciocia). W domu jakos nie rozmawiano o seksie, jak lecial jakis film z lekko erotyczna scena to zaraz mi przelaczano. Nauczono mnie zebym sie tego wstydzil. Szanuje mojego ojca bo to moj ojciec ale powiem jedno - nie tylko czesto byl za granica ale prawie niczego mnie nie nauczyl, ciagle sie do mnie przypierdalal o byle co. Ogolnie w domu nie nauczylem sie za duzo. Nauczono mnie ze za drzwiami jest niebezpiecznie, zeby nikomu nie ufac i tym podobne pierdoly... Moi rodzice nie utrzymywali za wielu kontaktow towarzyskich no i tak to bylo. A zle nastawienie ktore otrzymywalem w domu procentowalo na zewnatrz. Mialem problemy w towarzystwie. W wieku 15 lat !!! postanowilem zostac ksiedzem. Chcialem cierpiec za caly swiat.

n.d.
Portret użytkownika glinx11

Trudny proces deaspołecznizacji

Jak odróżnić miłość od przyjaźni? Obydwa zjawiska związane są przecież fundamentalnie z relacjami między osobnikami homo sapiens, które na przestrzeni wieków łączyły ludzi we wspólnoty i klany. Najprostszą różnicę można podać prostym twierdzeniem: "w miłości się kocha, w przyjaźni się lubi". To jednak trochę zbyt duże uproszczenie. Tym bardziej, że wielu nie odróżnia pojęcia przyjaciela od dobrego znajomego. Mówiąc w skrócie, przyjaciel to ktoś, kogo tak naprawdę kochamy, a nie tylko lubimy, jak znajomego (dobrego, należy dodać, bo znajomi są różni). Kochamy miłością nie cielesną, ale taką, która każe nam zwracać się do niego o pomoc w ciężkich chwilach i pomagać, gdy jemu się takowa przydarzy. Za przyjaciela winniśmy gotowi być oddać wszystko, z życiem łącznie, przy jednoczesnej pewności, że on dla nas uczyniłby to samo.

Portret użytkownika tyler durden

Jebnęło mnie.

Dowiedziałem się, że na imprezie, na którą się wybieram, będzie też moja była, z którą rozstałem się grubo ponad pół roku temu. Sytuacja zbiegła się w czasie z moim rozstaniem z inną panną, z którą przeżyłem krótki epizod i moja wcześniejsza zaczęła mi krążyć z powrotem w głowie. Postanowiłem po prostu dobrze bawić się na tej imprezie. Kiedy jednak zobaczyłem ją jak stoi ze swoim nowym kolesiem za rękę, to mocno mnie potarzało. Nie, nie tak zalecał BANE w swoim świetnym artykule. Uczucie było jednak bardzo chujowe i skrajnie nieracjonalne, mimo iż zdążyłem już zrozumieć, że ona nie była mnie warta, że zakochałem się w sprytnie przez nią wykreowanych iluzjach samodoskonałości. 

Od czasu rozstania zmądrzałem życiowo dwukrotnie. Zrozumiałem jaki chcę być, co chcę osiągnąć i czego kobiety oczekują od faceta. Dopiero teraz spokojnie układam sobie wszystko w głowie. Napisałem sobie na kartce dlaczego moja była nie nadaje się dla mnie.

Portret użytkownika manfredsto

Pojedynek, czyli gdy pojawia się inny koleś

Jest tak.

Dawno dawne temu poderwałem zajebistą kobietę. Piękna, inteligentna i z zasadami. Czytam w jej oczach jak w otwartej książce. Nie będzie tu jednak życiorysu, zaraz zrozumiecie dlaczego.

Zjebałem sprawę, alkohol, kłótnia i 5 lat poszło ... Pojawił się inny koleś, dam głowę, że siedzi tu regularnie na forum. Trafił na dobry moment po naszym rozstaniu potrzebowała go. Jest tylko jeden problem - to moja kobieta i nie ważne co o tym myślicie, ale ona jest dla mnie a ja dla niej - zdarza się.

Tak więc będzie pojedynek.

JA - zdeterminowany, czytający jej w myślach

ON - starszy, bogatszy, doświadczony w sztuce podrywu

a ONA - zagubiona, chodź twarda.

Portret użytkownika thorgalus

Sanki są romantyczne..

 Jako ze jest zima,naturalnym tematem wielu rozmów z dziewczynami sa sporty zimowe,aż dziwne że tak mało ludzi dostrzega tutaj mozliwośc wyjatkowej randki..nieraz proponowałem pannie wyjazd na narty lub deskę ewentualnie nauke jazdy na wyzej wymienionych..czasem mozna trafic w dziesiątkę.Ale od pewnego czasu w wypadku kiedy dziewczyna sie boi ,bo nie umie,czy ma jakies tam inne opory proponuje jej sanki.Panowie to jest to.To jest coś innego,oryginalnego.Zobaczycie jak przy odrobinie wysiłku,niewielkim kosztem osiaga się max efektu;)  
 Napiszę o jednym aspekcie: ile tutaj jest mozliwosci eskalacji dotyku..i nie trzeba sie wysilać by delikwentki nie spłoszyć..sama będzie sie do was tulić.Jeśli zadbamy o dobry humor to nawet kraksy beda dobrą zabawą,a po jakimś czasie ludzie na stoku zaczną was postrzegac jako szczęsliwą parkę..a wiecie jak to na kobiety działa kiedy inni z zazdrościa obserwują jak dobrze sie bawi..

Weekendowo pozdra

Portret użytkownika sigowy

szybkie spojrzenie za siebie by ruszyć do przodu

Witam,

Pierwszy wpis na blogu ,
to ja możę najpierw powiem coś o sobie...

Zacznę od tego ,że jestem kosmicznie poirytowany w tej chwili, bo już trzeci raz usunąłem przez przypadek tekst do tego wpisu... damn.
dobra...jak najkrócej.
introdukcja; ) 

Jestem normalnym 17nastoletnim gościem z własnymi zajafkami. Mam swoich przyjaciół, znajomych, imprezuję... staram się żyć pełnią życia.

co do dziewczyn?
Uważam się za osobę raczej pewną siebię. Przynajmniej tak mnie ludzie postrzegają, w związku z czym kobiety raczej na mnie lecą. Po co więc tu jestem?

Subskrybuje zawartość