Otóż... wciąż chodzę do liceum ogólnokształcącego , w którym o to poznałem Magdę. Śliczną blondynkę która często lubi zadzierać nosa : )
Było tak blisko 'czegoś' a nic z tego nie wyszło (chyba że ktoś ma radę co zrobić by wyszło ;] ) opiszę tu całą swoją sytuację by przy okazji samemu ją przeanalizować... Sami mi też pomóżcie!
Tak więc,
Magde spotkałem w szkole, jak już wcześniej wspomniałem. Nie było problemu z pierwszym , drugim, trzecim wyjściem itd. Wszystko szło gładko i fajnie. Ona była zafascynowana moim pozytywnym trybem życia, ja coraz bardziej nią. . . bo dziewczyna miała specyficzny 'ostrzejszy' charakter.
Na początku, zacząłem od stosunków czysto koleżeńskich ( wiem, błąd, dużo będzie błędów, na stronę i 'wiedzę' trafiłem dość późno jeśli chodzi o tą historię). Dlaczego tak? dziewczyna była ledwo co po półtora rocznym związku, nie chciałem wchodzić w jej życie uczuciowe z butami.