
Dowiedziałem się, że na imprezie, na którą się wybieram, będzie też moja była, z którą rozstałem się grubo ponad pół roku temu. Sytuacja zbiegła się w czasie z moim rozstaniem z inną panną, z którą przeżyłem krótki epizod i moja wcześniejsza zaczęła mi krążyć z powrotem w głowie. Postanowiłem po prostu dobrze bawić się na tej imprezie. Kiedy jednak zobaczyłem ją jak stoi ze swoim nowym kolesiem za rękę, to mocno mnie potarzało. Nie, nie tak zalecał BANE w swoim świetnym artykule. Uczucie było jednak bardzo chujowe i skrajnie nieracjonalne, mimo iż zdążyłem już zrozumieć, że ona nie była mnie warta, że zakochałem się w sprytnie przez nią wykreowanych iluzjach samodoskonałości.
Od czasu rozstania zmądrzałem życiowo dwukrotnie. Zrozumiałem jaki chcę być, co chcę osiągnąć i czego kobiety oczekują od faceta. Dopiero teraz spokojnie układam sobie wszystko w głowie. Napisałem sobie na kartce dlaczego moja była nie nadaje się dla mnie. Pracuję dalej nad sobą cierpliwie żeby w przyszłości nie dołować się bez potrzeby. Chciałbym, żeby ona poznała mnie po tym jak się zmienię. Widać jeszcze zbyt mało czasu minęło od rozstania. Czas skoncentrować się na ważnych rzeczach-praca, uczelnia i na osobach, którym na mnie prawdziwie zależy. Obecnie mam nielekko zjebany okres, spiętrzyło mi się na głowę wiele spraw, ale staram się je jak najlepiej ogarnąć i wiem, że za parę tygodni wszystko się poukłada. Poza tym-przecież zawsze daję radę.
Zamiast podsumowania moje motto: jebać słabe panny!
PS. Szanuję wolność komentowania blogów, ale jeśli chcesz napisać "nie wniosłeś nic nowego" to nie rób tego, bo nie o to mi chodziło. Chciałem uzewnętrznić swoje emocje-ot co.
Pozdrawiam!
Odpowiedzi
ale chyba po garach dostałeś
sob., 2010-01-23 21:13 — knokkelmann1ale chyba po garach dostałeś bo treść posta jest nieco płaczliwa. albo mi się zdaje. nie rozumiem po co chodzić na takie imporezy skoro ona jesczcze ci tłucze się po glowie. samego siebie nie oszukasz
Masz rację knokk, ale to była
sob., 2010-01-23 21:50 — tyler durdenMasz rację knokk, ale to była impreza, którą organizowały m.in. bliskie mi osoby, nie mogło mnie zabraknąć. Taka ironia losu że ją też ktoś zaprosił.
Zdarza się. Też w sumie tak
ndz., 2010-01-24 23:37 — bercikZdarza się. Też w sumie tak miałem, ale samo Ci minie. Z tym, że ja robiłem z siebie cipe przy niej, więc nie jest źle. 3m się!
zakochałem się w sprytnie
pon., 2010-01-25 07:02 — knokkelmann1zakochałem się w sprytnie przez nią wykreowanych iluzjach samodoskonałości
hmm, nie rozumiem tego zdania ni w ząb.
Z całym szacunkiem ale kiedy czystam takie wpisy to widzę tylko żałość piszącego. Strona miała pomóc, człowiek miał się stać lepszy, silniejszy - jebać słabe panny. No i co? No i gówno. Panna z nowym fagasem to i samopoczucie opadło. Ale za to tłumaczeń na kopy: kartki, tłumaczenia, postanowienia o zmianie itp. A reasumując : panna ma wyjebane. Artykuł BANE jest świetny, nie przeczę, ale trzeba spojrzeć prawdzie w oczy - co by nie było, pipa jest z nowym, nie ze mną. I wszędzie, jak pisał Irens, pełno okruchów pieprzonych iluzji.
To zabawne ale ja przechodziłem przez to samo.