Ostatnio czytałem wpis Gracjana na temat jego podrywu na lodowisku (nieudanego)! Nie pozostane obojętny i opiszę moją sytuację, żeby nie przynudzać szybko i na temat!
Otóż wybrałem się ze znajomymi na lodowisku ... ochoty na jeżdżenie nie miałem z pewnych względów, ale to już nie ważne! No i stoje, stoje, koleżanki jeżdżą, koledzy co chwila zagadują a ja nic, zero życia. Aż tu nagle koło nosa zatrzymuje mi się śliczna brunetka z koleżanką! Dosłownie 2 sekundy i ide w jej stronę! Ledwo podeszłem, opieram się wyluzowany o bandę w jej stronę i mówię:
-"Świetnie jeździsz, naprawde ci zazdroszcze", ona na to:
-"dzięki", więc ciągnę dalej:
-"fajnie by było gdyby ktoś zechciał poświęcić mi chwilę i mnie pare rzeczy nauczyć"
Ku mojemu ździwieniu laska odparła, żebym wypożyczył łyżwy, że chętnie nauczy mnie tej trudnej sztuki ! Więc bez zastanowienia wbiłem się w łyżwy wskakuje na lód! Dziewczyna ździwienie, a ja śmigam tyłem, przekładanki i te sprawy!