Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Blogi

Drugie wyjście w nowym roku

Zwykle czytamy tu o podrywach tych, którzy posiadają tzw "dobry bajer" lub rozwinięte zdolności interpersonalne. Ja do nich się nie zaliczam, dlatego też mój wpis będzie odbiegał od standardu. Nie dbam o to czy się nie spodoba i ile ocen "1" dostanie. Jak komuś sie to nie podoba niech w tym momencie przestanie czytać mój wpis.

Po zarejestrowaniu się tu dwa miesiące spędziłem zgłębiając teorię PUA i czyniąc małymi kroczkami postępy aż do momentu osiągnięcia pierwszego konkretnego sukcesu - zdobycia numeru telefonu w centrum handlowym, za sprawą tekstów z "Gry" Straussa. Co prawda laska się rozmyśliła od randki i kontaktu telefonicznego, ale niewątpliwie na początku zadziałało na nią. Końcówkę roku zaniedbałem z różnych powodów, skutkiem czego przez ponad 2 miesiące nie wykonałem żadnej próby podrywu nieznajomych babek.

Kobiety lubia drani, a gra działa jak ta lala :)

Witam



Ostatnio zaczalem sie spotykac z taka fajna młodziutka hb 8. Jest
odemnie mlodsza o 6 latek i mieszka jakies 15 km od mojego miasta.
Przyjalem z zasady ze trzeba bedzie sprobowac nad nia popracowac. Zamieszczam raporcik z dzisiaj.

Otóż
dzisiaj (3 spotkanie) koledzy plażowicze wrocilem z pracy do swojego
miasteczka i spotkalem sie z nia. Zadzwonilem wczesniej ze mam czas,
ale ze bedzie musiala podjechac do mojego miasta autobusem. Jak
powiedzialem tak zrobila (pierwszy raz po mojemu).

Przyjechala o 18.35
a ja mialem jeszcze jakies 30 km drogi do chaty. Zmarzla na dworcu,
czekajac na mnie jakies 25 minut. Przywitanie i marsz na herbe. Na miejscu robie swoje... Wypilismy herbe wiec czas na rachunek... Walnalem udawanego focha z
przytupem (wzielismy to na beke a nie powage) i powiedzialem ze tym
razem jej kolej na zaplacenie rachunku. Jak powiedzialem tak zrobila
(drugi raz po mojemu).

Zaplacila rachunek. nie majatek tylko

Portret użytkownika syriusz09

Krótka historia (nie) miłosna

Krótka historia (nie)
miłosna

 

Romantyczna miłość.
Czy zdarza się tylko w filmach? Na pewno nie. Nie jedna osoba wspomina czasy
kiedy była szczęśliwie, choć nieco naiwnie zakochana. Niektórzy są w związkach
i czują, że „to właśnie ta osoba” jest im przeznaczona na całe życie. Ale jak
to jest naprawdę? Czy takie uczucie znane z najróżniejszych filmów i książek ma
szanse przetrwania w rzeczywistości? Dlaczego akurat zainteresowałem się tym
tematem? Zmotywował mnie do tego pewien film, który niedawno oglądnąłem. Nie,
nie była to schematyczna komedia romantyczna. Był to raczej film, który w dość
zabawny, choć prawdziwy sposób ukazywał co się dzieje z większością takich
wielkich historii miłosnych. Postanowiłem opisać w dziesięciu etapach jak to
zazwyczaj naprawdę wygląda. Zachęcam do lektury i refleksji.

Portret użytkownika Książe Pomorski

Śmierć nam frajerom.

Nasze frajerstwo wpajano nam od dziecka.
Wyssaliśmy je wraz z mlekiem matki.
Dalej edukacja ... podstawówki 6 lat, gimnazjum lat 3, liceum kolejne 3. A tam znów kobiety (polonistki, historyczki, matematyczki ...). I ich chore teorie dotyczące radzenia sobie w życiu. Pranie mózgu.
Wielu z nas przegrało 19, 20, 21, 22, 23 ... lat życia.
Bo uwierzyliśmy w to, co nam mówiono. Czy Ty też zaufałeś systemowi edukacji kierowanym przez kobiety ?
Czy zaufasz pani psycholog ? Ha ! ha ! Sędzinie, pani redaktor, pani doktor ? Co powiesz ?
Że Ci w życiu się nie wiedzie ?
Co one o Tobie pomyślą. Bankowo pójdą z Tobą do łóżka.
Hi, hi.
Szkoła to jest system dla kobiet, przez kobiety prowadzony.
Kurwa mać - 12 lat edukacji w iluzji !!!
Tylu fajnych chłopaków się zmarnowało.
Teraz już wiesz, gdzie leży problem.
Dlaczego tak ciężko wygrać szacunek, zaufanie, wierność, lub cokolwiek innego w co wierzysz ?

glupia odpowiedz w strone hb

Kilka dni temu przypomnial mi sie tekst ktory powiedzialem dziewczynie  w parku. Kiedys wydawal mi sie on zabawny, jak komus go powiedzialem to zawsze bylo troche smiechu teraz zrozumialem ze ten smiech byl nie z tekstu a raczej ze mnie a sam tekst nie byl zabawny tylko zalosny ale doskonale odzwierciedlal moja osobowosc  i pokazywal moj strach przed kobietami. Na szczescie ten strach juz maleje. Teraz konkretnie- pewnego dnia, a bylo to juz dosc dawno spodkalem sie z dziewczyna w parku po jakims czasie dziewczyna mi oznajmila ze jest jej zimno na co ja odp jak jest Ci zimno to sie przytul do wiewiorki (Bylo ich duzo) , a swojego odziania nie dalem bo sam bylem w koszulce.

Pierwszy taki sukces...

Witam.

To mój pierwszy wpis na blogu, ale bardzo się cieszę że pisze będąc w pełni optymistycznie nastawiony do całego życia dzięki sytuacji, która spotkała mnie na wczorajszej imprezie.

Otóż dosyć spontanicznie wybrałem się na jedną z wielu imprez które kuszą w dużych miastach i los chciał że trafiłem do tej najlepszej, gdzie udało mi się spełnić coś czego zupełnie w życiu bym się nie spodziewał.

Sama impreza obfitowała w wiele kobiet, których Hb w skali od 1 do 10 wahały się między 8 a 10 - raj dla każdego faceta w którym miałem okazję uczestniczyć.

Kręcąc się wokół parkietu wpadłem na współlokatorkę mojej byłej dziewczyny usiedliśmy sobie na jednej z sof przy barze rozmawiając o wszystkim wchodząc czasem na temat mojej ex, który notabene zupełnie mnie nie interesował ale jednak kwestia tego jak teraz jestem szczęśliwy mocno ją ciekawiła.

Portret użytkownika Zagubiony89

sens poznawania kobiet

COraz częsciej dopada mnie nurtujące pytanie:PO co podrywam kobiety???Po co się staram???CZy po to żeby tylko poderwać?Nic nie czuć i zabawić się?czy moze aby wkońcu osiągnąć cel jakikolwiek on jest?Nie potrafie odpowiedizeć sam sobie na to pytanie...Albo nic nie czuje jakym był głazem,laska sie tuli łasi jakby mogła to by mi obciągneła przy ludziach a ja nic.Kolejne.....też nic....CZekam zastanawiając się kiedy wkońcu mi to minie...w obawie że może tak zostać kiedy pojawia się następna i tu taj niespodzianka odrazu jest interesująca,nawet powiedziałbym bardzo lecz średnio zainteresowana.Straciłem chęć poznawania nowych kobiet,poprostu żygam tym nie mam kompletnie ochoty.Popadłem w monotonie czasem nie mam czasu sie wysrać a moje zycie sprowadza się tylko do pracy od pn. do pt.

Subskrybuje zawartość