A więc tak jak co drugi dzień jeżdżę z kumplami na plaże do Jelitkowa(Gdańsk), żeby się poopalać, popływać a ja żeby kogoś nowego poznać, oczywiście jakąś dziewczynę
No to przyjechaliśmy, spiliśmy piwko szybko bo upał był niesamowity i migiem do wody. Woda ciepła, chyba najcieplejsza z wszystkich tegorocznych wypadów nad morze. Lekki syf bo glony były :;p No to pływamy sobie trochę i zaczeliśmy grać w siatkę w wodzie. Gramy gramy ja się ciągle odwracam i rozglądam w poszukiwaniu targetów i nie bardzo co było. Ale na szczęście mój stary dobry przyjaciel wie o tym, że uczęszczam na tym forum i czytam książki różne związane właśnie z tym to zagrał do mnie. Tzn niby do mnie bo wyjebał tą piłkę jakieś 10 metrów za mnie ale nawet lepiej bo obok hb7. To podpłynąłem popatrzyłem odrzuciłem piłkę i zacząłem pływać razem z nią. Kumple w szoku bo najpierw się śmiali, że muszę po nią płynąć a potem tylko wtf? A więc tak sobie z nią pływałem, cały czas mówiliśmy na kolega, koleżanka.