
Witam,
Po paru dniach odpoczynku postanowiłem znów się wybrać i podszkolić w umiejętnościach komunikacji z kobietami. Na cel wybrałem sobie dziewczynę pracującą na stoisku Play. Niezła blondynka z ładnymi nogami, ale podszedłem głównie do niej, żeby się poradzić o telefonach bo szukam dla siebie nowego. Postnowiłem, że jak się uda to troche z nią pogadam. No więc, podszedłem bez problemu i spytałem jakie telefony proponuje bo stary spadł mi z motoru jak jechałem, trochę pogadaliśmy, ale jak się okazało była starsza ode mnie o 3 lata hah to nici z tego żeby coś więcej zdziałać. Niezbyt była zainteresowana rozmową na tematy inne niż telefony, ale zapewne dlatego, że mam małe doświadczenie. Jakiś stary wyga by ją pewnie wyrwał, ale ja dopiero drugi raz podszedłem do dziewczyny. W każdym razie nie zraziłem się i zauważyłem jakąś samotną dziewczynę na promocji, która mi się wydawało obserwowała mnie od wczoraj bo też wizytowałem w sklepie na zakupach. Podszedłem pewnym krokiem i spytałem się czy może nie zna fajnych modeli telefonów. Ona, że niezbyt i pokazała mi swój, a ja mówię że trochę kobiecy bla bla bla i zaczeliśmy normalnie gadać o niej. Całkiem niezła szatynka, cycki z pewnościa rozmiar C na oko, niezły tyłek. Z urody bardzo fajna. Dziewczyna była dla mnie bardzo miła, jednak zauważyłem, że troche niezbyt bystra jest - użyłem słowa "pruderyjna" to nie wiedziała co to znaczy, a na takie poważniejsze tematy to nie miała zdania zbytnio wyrobionego, ale przecież nie o to chodzi. Ważne, że się nawet o byle gównie gadało miło. Starałem się pierw mówić o niej, a potem schodziłem stopniowo na relacje damsko-męskie i seks. O seksie zbytnio nie miała wiele do powiedzenia bo ma 18 lat, ale sporo gadaliśmy o drugim temacie. Często stosowałem kino. Była bardzo zaskoczona moją gadaniną na temat relacji damsko-męskich. Pytała skąd wiem to wszystko (Dzięki dla was chłopaki!!). Powiedziałem, że to moja słodka tajemnica, a ją żżerała ciekawość haha. Opowiadałem jej trochę o sobie na tematy prezentujące głównie swoją spontaniczność itd. Widziałem z jej strony sygnały zainteresowania. Bawiła się włosami, nachylala się do mnie. Szczerze to miałem już ochotę ją pocałować, ale się powstrzymałem bo zapewne nie była by na to gotowa, najwyżej na drugim spotkaniu się skuszę na pewno. Nastała raz jedna chwila ciszy i mój mózg od razu panike włączył, że jestem nudziarzem, ale poczekałem. Odezwała się pierwsza, że temat się chyba wyczerpał na co odpowiedziałem "W takim razie teraz Ty się postaraj". Poskutkowala bo zaczeła sama gadać. Potem przyszła jej koleżanka to powiedziałem, że nie będe jej przeszkadzał i jak chce to niech da mi numer. Dała bez problemu i się pożegnaliśmy. Cała akcja trwała około godziny. Nudziło mi się to sobie z nią pogadałem i było bardzo miło:) Powiedziała, że lubi spacery to w sumie ją zaproszę dla towarzystwa dla mnie bardziej niż z chęci wyrwania bo mi się nudzi.
Wnioski własne:
1.Muszę popracować nad stylem mówienia bo czasem się zapominam i mówię za szybko i wchodzę dziewcyznie w zdanie, ale już mniej niż w poprzedniej notce zdecydowanie.
2.Dziewczyna miła, ale niezbyt bystra co mnie troche wkurzało, że temat wyższych lotów jest nie dla niej.
3. Mowa ciała już jako tako opanowana. Używałem wskazówek zawartych na stronie.
4.Coraz łatwiej mi idzie zagadywanie kobiet. Właściwie już brak stresu, mózg nawet nie marudzi. Jestem pewny siebie i podchodzę bez żadnego namysłu. Podchodzę do tego z coraz większym luzem.
Jeżeli macie jakieś pomysły co tu mogło być źle, albo coś proszę o konstruktywną krytykę. Opis niezbyt dokładny jest bo mi się zbytnio nie chciało pisać, ale zarys podałem.
Odpowiedzi
Fajnie że brniesz do przodu i
ndz., 2010-07-18 15:30 — LukeFajnie że brniesz do przodu i widać postępy. Dodatkowy plus że zwracasz baczną uwagę na swoje postepowanie i wiesz nad czym pracować. Z całowaniem dobrze że się powstrzymałeś bo raczej nic by z tego nie wyszło bo dziewczyna w pracy i by się pewnie odsunęła. Ogólnie pomysł całowania kobiet które są w pracy jest chybionym. Może się bać że szef, kierownik ją zauważy i będzie miała później problemy.
Masz rację, nic nie stracę.
ndz., 2010-07-18 15:37 — KisexMasz rację, nic nie stracę. Nie jestem jakimś starym wygą, co ma masę takich sytuacji na koncie. Zawsze jakieś doświadczenie zdobęde. Czuję się, że przez cały łikend pokonałem lata świetlne. W ogóle nie czułem nerwów już. Zupełnie co innego niż w czwartek, gdy zaczynałem swoją przygodę z zadaniami postawionymi w lekcjach. Czytanie to jedno ale praktyka daje 10krotnie większe efekty
Jedna rzecz rzuciła mi się w
ndz., 2010-07-18 17:50 — pentisJedna rzecz rzuciła mi się w oczy
Ale cała akcja na duży plus.
nie będę jej przeszkadzał i jak chce to niech da mi numer.
Wiem że łatwiej stosować formę pytania, ale warto popracować nad większą pewnością i mówić stanowczo, żeby wpisała swój numer
Oj nie powiedziałem tak
ndz., 2010-07-18 18:38 — KisexOj nie powiedziałem tak dokładnie jak tutaj.Sprawa wyglądała tak: powiedziałem, że się zbieram to niech wpisze numer mi. Dzień wcześniej jakiś leszcz do niej zarywał. Koleś był dokładnie taki jaki niepowinien być. Latał jej po kawe itd. Żartowaliśmy sobie z niego, że taki z niego chłopiec na posyłki. Spytałem się wtedy czy prosił o numer, ona odpowiedziała, że tak, ale mu go nie dała. Na to ja odpowiedziałem, że też go chcę i jaka będzie odpowiedź, a ona, że chętnie mi da:) Tamto zapytanie o numer na koniec to była formalność bo już na początku mi zechciała go dać. Wybaczccie, że nie opisałem tego słowo w słowo, ale notka by była troszkę przydługa, a i tak już jest:)
Luz ;-)
ndz., 2010-07-18 21:19 — pentisLuz ;-)
Przetestowałem sposób na
pon., 2010-07-19 08:45 — KisexPrzetestowałem sposób na przyjaciółkę w poprzedniej notce z dobrym rezultatem:)
Wziąłem od niej numer na
pon., 2010-07-19 09:45 — KisexWziąłem od niej numer na przystanku, objąłem i się pożegnaliśmy. Na buzi-buzi jeszcze nie mam co liczyć bo póki co to mam małe doświadczenie i nie umiem jeszcze tak zakręcić dziewczyny jak wy, ale będę próbował