A więc tak jak wcześniej pisałem miałem być w poniedziałek na plaży tak też zrobiłem ;p Moja nowo poznana w piątek koleżanka Sylwia była więc od razu wiedziałem, że się nie będę nudził bo pogoda była troszkę chujowa. A więc zrobiliśmy sobie miejsce z kumplami jak zawsze obok śmietnika^^, żeby daleko nie chodzić. wypiliśmy to co mieliśmy do picia oczywiście banan na twarzy ze strony Sylwii i jej siostry. Po 15 minutach musiałem iść do wody zobaczyć czy jest ciepła to namówiłem ziomków i weszliśmy razem lecz była trochę za zimna jak dla nas ale przeżyliśmy. Kumpel podjudzał cały czas, żeby podszedł do niej, ale ja spokojnie, opanowany wiedziałem co mam robić ale nie do końca
Wyszliśmy poszliśmy na piwo, ok wszystko fajnie zajebiście, kręcili szyderę, że dostałem kosza w Sopocie jak byliśmy 2 dni wcześniej ale tego już nie mam siły opisywać szczególnie teraz jak jestem po %. A więc słoneczko wyszło zza chmur co było trochę dziwne bo na dodatek potem nie było ich widać.