Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Blogi

n.d.

Była się odezwała

Była się odezwała, chciała normalnie pogadać, ja w ogole się nie angażowałem w rozmowe normalna zlewa. Ta do mnie czy nie mam ochoty rozmawiać, ja że tak średnio. Ona na to pa, to ja pa.
Ona do mnie czy nie możemy zostać kumplami, normalnie rozmawiać itp. Ja jej że koleżanek mam nadmiar, że nie chce kolejnej, że mam zadużo żalu do niej i tyle. Ona myslała że jak tak spokojnie zniosłem rozstanie to że możemy zostać kumplami. Bo ja jestem super na kumpla. Pierdole, każda we mnie widzi kumpla nie kochanka jak to mnie denerwuje...
Nie wiem po co chce się przyjaźnić, ja nie chce. Nie wygląda jakby chciała do mnie wrócić... Nazywa mnie desperatem, chodzi jej o to że latałem za nią w związku itp. No ma racje. Moge do niej wrócić ale na moich zasadach. Ale jak narazie to ona nie widzi we mnie faceta tylko materiał na kumpla... Nie chce przyjaźni. W życiu nie przyjaźnijcie się z byłymi to nie ma sensu. Po co?

Portret użytkownika Rasputin

O łączeniu setów i kinobarierze

Byłem na wypadzie szerszej grupy o wspólnych zainteresowaniach - powiedzmy że było to spotkanie pasjonatów szachów wodnych.


Znałem kilka osób z jakichś 30 obecnych. Przyszedłem 15-20 minut spóźniony i bardzo dobrze, bo moi znajomi (wcześniej zaproszeni z różnych środowisk i nie znajacy sie nawzajem) byli już porozstrzelani po całym pomieszczeniu. W przeszłości uznałbym to za wadę i bolałoby mnie, że musiałbym 'wybierać' któreś z nich. W mojej wewnętrznej grze skutkowałoby to wyrzutami sumienia -> nerwowość i kiepski humor w efekcie.

 Teraz, działam zgodnie z zasadą - 'if it's a bug, make it a feature' i staram się wykorzystywać warunki panujące w terenie (polecam pierwsze kilka stron "Sztuki wojny" Sun Tzu pod tym kątem Smile ).Swoją drogą - jak teraz na to patrzę  to bardzo rzadko jest tak, że nie można wykorzystać pozornie kiepskiej sytuacji na swój pożytek (patrz mój post z poprzedniej akcji w terenie).

Jak łatwo się zmienić


Witam i pozdrawiam parafian tej bardzo interesującej strony Wink


Otóż chciałem wam napisać , pochwalić się (czasem trzeba) i zachęcić innych do zmiany nad sobą, ponieważ to tak naprawdę nie jest trudne Wink


Otóż jak już pisałem poprzednio w ,,Autorefleksji" poszedłem za ciosem i zacząłem się zmieniać na lepsze. Postanowiłem odrzucić poprzedni image i zmienić się na lepsze. Zauważyłem to np. dzisiaj gdy idąc po mieście pewnym, lużnym krokiem zacząłem dostrzegać uroki życia i uśmiechy ładnych dziewczyn ( co wcześniej uznawałem za nieosiągalne).


A najlepsze dopiero spotkało mnie gdy wracałem do domu autobusem :

Oto moja historia

Witam. Od dwóch dni przeglądam tą stronę i uważnie czytam.
Otóż mam problem . I chcąc się go pozbyć wiem że coś muszę z tym zrobić.
Więc postanowiłem się trochę uzewnętrznić wśród męskiej braci.
Jak się domyślacie mam problem z podrywaniem kobiet. Naprawdę miałem ich niewiele wiec moje doświadczenie w tym temacie jest mizerne.
( wyznaję zasadę ...to ze nic ie wiem jest początkiem mądrości)
Jako dorastający chłopak w szkole średniej.Sam wpędziłem siebie w kłopoty...o tóż wmówiłem sobie ze jestem nie atrakcyjny dla kobiet.
Wynikiem tego niezauwazenie od izolowałem sie od społeczeństwa-rówieśników. Moje zycie nie zauważenie przerodziło sie tylko w trasę szkoła dom , szkoła -dom. W domu zaczytywałem się w ksiązkach.kiedy inni rówieśnicy nabierali doświadczenia w kontaktach z kobietami.

Portret użytkownika ZohaN

Ciekawe otwarcie

Otwarcie dzisiaj wymyślone i użyte w szkole (niezbyt bliska znajoma, w sam raz do takiej próby):

-Cześć, wiesz ostatnio zastanawiałem się nad tym, jak nudne i powtarzalne są rozmowy wokół nas. Dajmy na to co byś mi odpowiedziała, gdybym spytał cię w tym momencie "no hej, co tam u ciebie?"

-Odpowiedziałabym że wszystko ok

-No widzisz! To brzmi jakbyś była zadowolona na jakies 4 na 10, miała doła czy coś... nuda. Czy nie byłoby o niebo bardziej ekscytująco, gdybym zapytał się ciebie o coś nietypowego, o co nikt cię jeszcze nie pytał... coś... prywatnego...

-Hmm, o co?

Klucz do sukcesu-samodzielnosc,bycie soba.

Rok temu o tej porze nieudolnie probowalem poderwac dziewczyne. Wyrwac sie jej nie udalo ale wyszedlemz tego z twarza. Po prostu ja olalem. Minely tak dwa miesiace i postanowilem podsumowac moj zycie. Moje poczucie szczescie utorzsamialem z dziewczynami ktorych praktycznie na powaznei nei mialem(21 lat) a jak juz cos krecilem to zostawalem najczesciej z reka w nocniku. Przezywalem to strasznei i sam sie meczylem. Wszystkie ty wydarzenei i porazki byly spowodowane po czescie przez moje dziecinstwo ale nie tylko w tym rzecz. Wtedy postanowilem cos zrobic-a mianowcie zadalem sobie pytanei kim jestem. Sam sobei wyobrazilem kogos kto moglby o mnie cos powiedziec. I wiedzialem ze nie bylo to nic konkretnego. O taki jeden typek. Postanowilem skonczyc ta cala agonie. Wzialem sie za siebie. Zaczolem byc duzo bardziej samodzielny. Cos co mi przeszkadzalo-zmienialem to. Tez postanowilem troche zmienic swoj wyglad. Zaczolem o siebie dbac.

Subskrybuje zawartość