Dla wszystkich fanów moich akcji z byłą: dziś tego nie będzie. To nie znaczy, że u mnie nic się nie dzieje, ale natrafiłem tutaj na kilka wpisów, których nie miałem ochoty czytać. Brzmiały one tak: nie lubię siebie, nie mam siły się zmienić. Ich autorzy szczerze mówili o swoich problemach. Postanowiłem więc podzielić się z wami kawałkami swojej przeszłości.
Na wstępie polecam przesłuchać trzy razy Łona - Fruzie wolą optymistów.
Jako punkt drugi słuchać 10 razy przed każdym wyjściem w teren (na wyższym stopniu zaawansowania można odkryć, że niekoniecznie to optymistów wolą, ale zostawmy to teraz).
Ten kawałek wyszedł w czasie, gdy coś zaczęło się zmieniać w moim życiu. W podstawówce nie byłem popularny. Miałem podobne problemy jak Ginx i Matpollac. W podstawówce byłem grubaskiem, mój ojciec 2 razy w mym życiu znalazł czas by zagrać ze mną w piłkę. Zostawić to - dziś w moim życiu nie odgrywa to znaczenia.