Z mojego punktu widzenia może to potrwać jeżeli on daje sobą "pomiatać" a ona na to idzie. Ale jedno jest pewne że ona znajdzie na imprezie, dyskotece w parku kogoś kto ją zainteresuje/poderwie i sex gwarantowany. A jeszcze bardziej przykre może być to że on jej to wybaczy.
Podsumowując: to nie jest normalny związek tylko "przyjaźń" z dominą, jeżeli o zakład chodzi to stawiałbym że ona prędzej się z kimś prześpi niż zerwie
"Życie trwa tylko chwilę, więc spal się jak najjaskrawszym płomieniem." Harry Wotton
"You’ve got the body... I’ve got the brain." Freddy Krueger
Nie twierdze że dziewczyna jest puszczalska, w tym przypadku twierdze tylko że prędzej go zdradzi niż zostawi swojego pupilka. No chyba że on przejrzy i zrobi to pierwszy wtedy tylko gratulować
"Życie trwa tylko chwilę, więc spal się jak najjaskrawszym płomieniem." Harry Wotton
"You’ve got the body... I’ve got the brain." Freddy Krueger
Jej poprzedni i wczesniejszy zwiazek rozpadl sie bo faceci wymagali czegos od niej. Juz sam fakt, ze zwiazala sie z tym gosciem jest niestandartowy, tym bardziej biorac pod uwage fakt jaki to typ kobiety
W związkach nie ma czegoś takiego jak wyznaczone wzory. Wzór masz w matematyce i fizyce, a nie w relacjach ludzkich. Proste schematy są dla umysłów lubiących proste odpowiedzi.
Niektóre kobiety podnieca, gdy mogą dowalić swojemu partnerowi. Po prostu - fizycznie, psychicznie, czy udowadniając coś nawet wtedy, gdy nie mają racji. To jest tak jakby pasożyt wgramolił się do Twojego ciała i wysysał z Ciebie wszystko co najlepsze. Przyczyny takiego zachowania mogą być różne i zagnieżdżone wewnątrz na tyle głęboko, że nikt tego nie zrozumie. Ludzkie modliszki zżerają swoich partnerów, a później biorą antydepresyjne leki na "niestrawność" do końca życia. Natura płata różne figle ...
niektóre baby realizują się w pomiataniu facetami a są faceci ktorzy lubią pozycje pieska.. z naszej perspektywy wyglada to fatalnie, ale jezeli im to pasuje to who cares
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Z tym się wiarus trochę nie zgodzę. Jeśli ktoś nie potrafi czegoś wytłumaczyć w prosty sposób to najwidoczniej nie wystarczająco to rozumie. A proste rozwiązania czy jak kto woli schematy bywają najlepsze niż jakakolwiek analiza. My tutaj uczymy się uwodzić a nie rozwiązywać behawioralne aspekty problemów wyciągniętych z dzieciństwa, czy jak to się pisze z psychologicznego punktu widzenia. Jeśli ktoś sobie ustanowi zasady np. ja jestem najważniejszą osobą w związku i kogo obchodzi co ona myśli. Dostaje kobiety, jest szczęśliwy i nie ma takich problemów. W końcu mówi się że proste rozwiązania są najbardziej genialne. Przez to, że za dużo myślimy sami sobie stwarzamy problemy, zamiast pamiętać, że to ja jestem najważniejszy i pozwolić się martwić kobietom czy oby na pewno ona jest wystarczająca dla mnie. A kobiety w myśleniu o tym są świetne, trzeba jej tylko na to pozwolić.
Napisałeś: To wcale nie oznacza doktoratu z psychologii, ale jeżeli młody adept zjebał w kilku poprzednich relacjach z kobietami, moim zdaniem nie wystarczy mu wiedza
To prawda i tak rzeczywiście jest, że zanim ktoś taki zacznie osiągać sukcesy z kobietami, najpierw musi popracować nad sobą. Ja jednak odkryłem, że dużo szybciej taka osoba rozwija się w sytuacji kiedy nie zagłębiasz się w jej przeszłość. (Chociaż to prawda, że wszystkie problemy w dorosłym życiu biorą się z doświadczeń z dzieciństwa) tylko mówisz jej czego nie powinna robić z kobietami.
Przeczytaj sobie Snoofie w tygodniku M. Prokopa (chyba Polityka, a może Przekrój? nie pamiętam) wywiad z K. Nosowską.
Tam jest o wewnętrznej analizie. Osoby starszej od nas, bo 42 lata.
I jaki wpływ - z jej doświadczenia życiowego - ma właśnie dzieciństwo oraz analiza tego dzieciństwa, oraz jak się powinno te kwestie "załatwiać".
Sam dojdziesz do pewnych wniosków.
Moim zdaniem to jest tak jak kilka osób już napisało. Każdy człowiek jest inny i ma inne potrzeby. My tutaj mówimy, że pieskowanie jest złe i prędzej czy później panna kopnie takiego kolesia w dupe. W wiekszości przypadków tak i nikt z nas facetów jakoś nie potrafi sobie wyobrazić, żeby kobieta mogła nami sterować i tłumić nasze potrzeby. Ale rozejrzyjcie się we własnym środowisku, napewno znajdziecie nie tylko pary ale i małżeństwa, w których to kobieta prowadzi relacje i podejmuje wszystkie decyzje, te ważne i te mniej ważne. Osobiście mam taki przykład w starych od mojego kumpla. Facet zgadza się na wszysto co powie jego kobieta, to ona ma jaja w tym związku. Są ze sobą grubo ponad 20 lat i jak widać im to odpowiada
Bo może nie ma parcia na bycie super extra mega samcem alfa ;] i tacy muszą być na tym świecie
w zamian ma spokój, że nei musi być odpowiedzialny za wiele rzeczy
Nie jestem skłonna do kłamstw Ale ty się chyba w tym specjalizujesz skoro twierdzisz, że wiesz jak mi dogodzić
Wracając do tematu, to naprawde ciekawe jest to, że typek nie ma właściwie żadnych wymagań co do niej... Tak jakby żył samym przeświadczeniem, że wystarczy tylko to, że z nim jest. może to bezwarunkowa miłość hehe
Ron - błagam.... nie abstrahuj od układu odniesienia... Chcesz sobie popodrywać to przejdźcie na priv...
P.S. Mam chyba deja vu;)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
CzarnyM napisałeś: Ale rozejrzyjcie się we własnym środowisku, napewno znajdziecie nie tylko pary ale i małżeństwa, w których to kobieta prowadzi relacje i podejmuje wszystkie decyzje, te ważne i te mniej ważne. Osobiście mam taki przykład w starych od mojego kumpla.
Tak to prawda przez to, że faceci w dzisiejszych czasach cipowieją kobiety musza przejmować tą role. Tylko nie czują się dobrze w tej roli a zmusza je do tego sytuacja. Co z kolei powoduje, że są nieszczęśliwe przez całe życie.
Hmm w niektórych przypadkach pewnie tak jest. Ale mnie się wydaje, że sa kobiety, które mają od dziecka taki charakter. Lubią dominowac, rządzić. A wynika to zazwyczaj z wartości wyniesionych z domu rodzinnego. Kiedy to matka sterowała ojcem i dziewczyna od małego miała wpajane takie wartości. Potem kiedy pozna faceta, który ma swoje zdanie cięzko jest jej się z tym pogodzić i zacząć chodzić na kompromisy. Dlatego wybiera sobie pipe a nie faceta.
To nie tak. Czasem trafisz no kogoś kto podświadomie będzie potrzebował od Ciebie nietypowego wsparcia polegającego na tym, że wszystkie swoje winy czy kłamstewka zwali na Ciebie. Ty masz to przyjąć na klatę, przełknąć i strawić tak by ona się z tym nie męczyła. Wówczas w jej oczach jesteś facetem, ale chujowym bo "popełniasz non stop błędy". To jest pizdowate ? Nie, to jest chore. Tutaj musisz funkcjonować jak cyborg bo w przeciwnym razie klata Ci się połamie. Czasem to widzisz od razu, czasem zauważysz po czasie i dostrzeżesz, że druga osoba ma poważny problem ze sobą, ale coś do niej czujesz i ... Nie tak prosto.
Pipe - miałem na myśli w naszym mniemaniu, facet który nie ma własnego zdania.
Moim zdaniem podjąłeś teraz temat problemów w takim związku. Ale one nie koniecznie muszą występować. Może być tak, że i kobieta i facet są w takim układzie szczęśliwi. Facet nie miał nigdy porządnego wzorca jak powinien zachowywać się i odpowiada mu to, że kobieta podejmuje decyzje w ich życiu, nie widzi w tym problemu. Kobieta za to cieszy się, że to ona ma wpływ na ich życie i nie uważa swojego faceta za miękka faje. Wzajemnie się uzupełniaja i spełniają swoje wewnętrzne potrzeby.
Snoofie chyba bylismy z ta sama laska:D tez uslyszalem, ze wywieram na nia wplyw - odbywalo sie to w ten sposob, ze nie tolerowalem ciaglych fochow i ignorowalem jej dasy. Dlugo mi zeszlo zeby zrozumiec o co chodzilo jej z tym wplywem. Zrzucanie winy na mnie za doslownie wszystko, tak jakby zyla w innej rzeczywistosci. Masakra jak ludzie sa do siebie podobni.
To prawda, że pewnych cech charakteru wyniesionych z domu już się zmienić nie da. To był ruch wahadłowy od jednego ekstremum do drugiego. Nie znałeś dnia ani godziny w której coś jej do łba strzeliło. Wystarczyło iść się odlać w nocy, aby się przestraszyła tego, że chcesz ją opuścić i wtedy całą noc potrafiła się wtulać. A z kolei innego razu sama Cię za drzwi wypierdalała po kolejnej kłótni o drobiazg. Zero odporności na stres i irracjonalna próba ucieczki przed problemem, który zawsze osiągał rozmiary Everest.
Mnie się wydaje, że chęć dominacji w przypadku takich kobiet bierze się z irracjonalnego lęku przed utratą miłości. One chcą Ciebie kontrolować bo miłość jakiej doświadczały w dzieciństwie była ulotna, była poza ich kontrolą. Wiele tutaj podobieństw do relacji matka-córka; dziecko oczekując miłości od matki w dowolnym momencie bez zdania racji mogło spodziewać się odepchnięcia. Nieustanne przyciąganie i odpychanie przez matkę w dzieciństwie spowodowało, że tak też zaczęła tę miłość odczuwać.
Zapewne dlatego bez powodu broniła się przed uczuciem. Paradoksalnie im bardziej jej zależało i im bardziej odczuwała potrzebę bliskości ze mną tym bardziej obawiała się proporcji z jaką może odczuwać utratę tej bliskości i tym bardziej się przede mną broniła. Chore to wszystko.
Recepty też nie znalazłem podobnie jak i żaden z jej poprzednich partnerów.
Ja te odepchnięcia i przyciągania zacząłem po pewnym czasie stosować automatycznie bo się tego od niej "nauczyłem". Np. każde pożegnanie oznaczało tak na prawdę potrzebę emocji wynikającą z odejścia i chęci powrotu. Gdy mówiła zostaw mnie to tak na prawdę mówiła, "ale zaraz do mnie wróć". Potrafiła zwątpić w sens relacji jak jednego razu na SMSa musiała czekać 30 minut dłużej niż zazwyczaj. Jak raz przyszedłem odebrać moje rzeczy z jej domu po pierwszym "rozstaniu" to skusiła mnie kurwikami w oczach i się seksem skończyło. To jest jakiś rodzaj perwersji. Ona podświadomie pragnie by ktoś ją z tego wyzwolił dlatego prosi los by zesłał uzdrowiciela, który ją nauczy innej miłości i to słychać, gdy mówi do Ciebie "to Ty masz kierować tym związkiem" - czyli masz sprawić by potrafiła kochać inaczej. Niestety ktoś się rodzi z wadami postawy, słuchu, wzroku czy kręgosłupa, a ktoś z wadą głowy.
"Nie dotarłeś do końca tego filmu, mam nadzieję? Wiesz, co jest na końcu?"
Dzieciak i krzyż na drogę ... Kończy się tak, że zostaje sama bo się zwyczajnie boi kolejnego związku. Być może zwiąże się na nowo na starość, w wieku 50-60 lat, gdy emocje w niej wygasną bo wtedy już nikt wulkanu nie obudzi. W każdym bądź razie nie jest to materiał na stałą partnerkę, niestety.
Snoofie a nie jest to chec kontynuowania beztroskiego dziecinstwa? Zycie wymaga od czlowieka roznych rzeczy, rowniez wyrzeczen. Takie panny nie sa do tego zdolne wiec podswiadomie unikaja jakichkolwiek zobowiazan. To zauwazylem u swojej bylej - mialo byc tak jak ona chce,nic innego n ie wchodzilo w rachube. Kazdy kto sie jej sprzeciwil byl zly. Takie dziecko-tyran
Facet w związku najpierw ma być miły dla siebie jak trafi na taką co sobie wymyśliła, że ona lubi dominować. To Będzie się z taką szarpał w nieskończoność, zdarzają się oczywiście takie co są "zjebane charakterologicznie" ale po co być z taką kobietą. Dla seksu? Lepiej Ci będzie bez niej. Snoofie w pisie wyżej opisał przypadek z taką kobietą i jej zachowania.
Pewnie, że nie będzie tylko coś w głębi serca będzie jej mówiło żeby znaleźć sobie kogoś na boku a plastusia którego urabia jak chce wykorzystywać do własnych celów. A tych celów ile charakterów jest dużo. Milionów lat ewolucji nie oszukasz, chociaż grube i brzydkie feministki z telewizora krzyczą co innego. W końcu to mężczyzna jest dominującym stworzeniem na ziemi a przez to że większość facetów myśli penisem a nie głową. Kobiety karzą nam myśleć inaczej.
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Spi z nia wiec ciezko mowic o przyjazni.
Zgoda, ale mnie bardiej intersuje ile takie cos bedzie laska znosic. Jemu to odpowiada, jej tez, dopoki on nie stawia zadan.
Bo, ze takie zwiazki istnieja to zgoda natomiast oboje partnerzy nie sa w nich zadowoleni.
Z mojego punktu widzenia może to potrwać jeżeli on daje sobą "pomiatać" a ona na to idzie. Ale jedno jest pewne że ona znajdzie na imprezie, dyskotece w parku kogoś kto ją zainteresuje/poderwie i sex gwarantowany. A jeszcze bardziej przykre może być to że on jej to wybaczy.
Podsumowując: to nie jest normalny związek tylko "przyjaźń" z dominą, jeżeli o zakład chodzi to stawiałbym że ona prędzej się z kimś prześpi niż zerwie
"Życie trwa tylko chwilę, więc spal się jak najjaskrawszym płomieniem." Harry Wotton
"You’ve got the body... I’ve got the brain." Freddy Krueger
Jeśli dla Ciebie zawsze musi się kończyć wszystko w łózku to jesteś w błędzie. Nie znasz tej dziewczyny, może sie zajebiście szanuje w tym względzie?
Nie twierdze że dziewczyna jest puszczalska, w tym przypadku twierdze tylko że prędzej go zdradzi niż zostawi swojego pupilka. No chyba że on przejrzy i zrobi to pierwszy wtedy tylko gratulować
"Życie trwa tylko chwilę, więc spal się jak najjaskrawszym płomieniem." Harry Wotton
"You’ve got the body... I’ve got the brain." Freddy Krueger
Jej poprzedni i wczesniejszy zwiazek rozpadl sie bo faceci wymagali czegos od niej. Juz sam fakt, ze zwiazala sie z tym gosciem jest niestandartowy, tym bardziej biorac pod uwage fakt jaki to typ kobiety
W związkach nie ma czegoś takiego jak wyznaczone wzory. Wzór masz w matematyce i fizyce, a nie w relacjach ludzkich. Proste schematy są dla umysłów lubiących proste odpowiedzi.
Niektóre kobiety podnieca, gdy mogą dowalić swojemu partnerowi. Po prostu - fizycznie, psychicznie, czy udowadniając coś nawet wtedy, gdy nie mają racji. To jest tak jakby pasożyt wgramolił się do Twojego ciała i wysysał z Ciebie wszystko co najlepsze. Przyczyny takiego zachowania mogą być różne i zagnieżdżone wewnątrz na tyle głęboko, że nikt tego nie zrozumie. Ludzkie modliszki zżerają swoich partnerów, a później biorą antydepresyjne leki na "niestrawność" do końca życia. Natura płata różne figle ...
niektóre baby realizują się w pomiataniu facetami a są faceci ktorzy lubią pozycje pieska.. z naszej perspektywy wyglada to fatalnie, ale jezeli im to pasuje to who cares
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Z tym się wiarus trochę nie zgodzę. Jeśli ktoś nie potrafi czegoś wytłumaczyć w prosty sposób to najwidoczniej nie wystarczająco to rozumie. A proste rozwiązania czy jak kto woli schematy bywają najlepsze niż jakakolwiek analiza. My tutaj uczymy się uwodzić a nie rozwiązywać behawioralne aspekty problemów wyciągniętych z dzieciństwa, czy jak to się pisze z psychologicznego punktu widzenia. Jeśli ktoś sobie ustanowi zasady np. ja jestem najważniejszą osobą w związku i kogo obchodzi co ona myśli. Dostaje kobiety, jest szczęśliwy i nie ma takich problemów. W końcu mówi się że proste rozwiązania są najbardziej genialne. Przez to, że za dużo myślimy sami sobie stwarzamy problemy, zamiast pamiętać, że to ja jestem najważniejszy i pozwolić się martwić kobietom czy oby na pewno ona jest wystarczająca dla mnie. A kobiety w myśleniu o tym są świetne, trzeba jej tylko na to pozwolić.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Cześć Snoofie,
Napisałeś: To wcale nie oznacza doktoratu z psychologii, ale jeżeli młody adept zjebał w kilku poprzednich relacjach z kobietami, moim zdaniem nie wystarczy mu wiedza
To prawda i tak rzeczywiście jest, że zanim ktoś taki zacznie osiągać sukcesy z kobietami, najpierw musi popracować nad sobą. Ja jednak odkryłem, że dużo szybciej taka osoba rozwija się w sytuacji kiedy nie zagłębiasz się w jej przeszłość. (Chociaż to prawda, że wszystkie problemy w dorosłym życiu biorą się z doświadczeń z dzieciństwa) tylko mówisz jej czego nie powinna robić z kobietami.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Przeczytaj sobie Snoofie w tygodniku M. Prokopa (chyba Polityka, a może Przekrój? nie pamiętam) wywiad z K. Nosowską.
Tam jest o wewnętrznej analizie. Osoby starszej od nas, bo 42 lata.
I jaki wpływ - z jej doświadczenia życiowego - ma właśnie dzieciństwo oraz analiza tego dzieciństwa, oraz jak się powinno te kwestie "załatwiać".
Sam dojdziesz do pewnych wniosków.
Moim zdaniem to jest tak jak kilka osób już napisało. Każdy człowiek jest inny i ma inne potrzeby. My tutaj mówimy, że pieskowanie jest złe i prędzej czy później panna kopnie takiego kolesia w dupe. W wiekszości przypadków tak i nikt z nas facetów jakoś nie potrafi sobie wyobrazić, żeby kobieta mogła nami sterować i tłumić nasze potrzeby. Ale rozejrzyjcie się we własnym środowisku, napewno znajdziecie nie tylko pary ale i małżeństwa, w których to kobieta prowadzi relacje i podejmuje wszystkie decyzje, te ważne i te mniej ważne. Osobiście mam taki przykład w starych od mojego kumpla. Facet zgadza się na wszysto co powie jego kobieta, to ona ma jaja w tym związku. Są ze sobą grubo ponad 20 lat i jak widać im to odpowiada
Bo może nie ma parcia na bycie super extra mega samcem alfa ;] i tacy muszą być na tym świecie

w zamian ma spokój, że nei musi być odpowiedzialny za wiele rzeczy
niniahehe od razu widać, że nie poradziłabyś sobie z takim facetem jak ja:)
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Wiele razy już takie coś słyszałam...
a rzeczywistość bywa zgoła inna 
aha...akurat, mnie to nie oszukałaś. Znam Ciebie lepiej niż Ty sama siebie, wiem czego potrzebujesz i wiem jak Ci to dać:)
ps. przejdźmy na priv bo nas chłopaki za offtop wywalą.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Nie jestem skłonna do kłamstw
Ale ty się chyba w tym specjalizujesz skoro twierdzisz, że wiesz jak mi dogodzić 
Wracając do tematu, to naprawde ciekawe jest to, że typek nie ma właściwie żadnych wymagań co do niej... Tak jakby żył samym przeświadczeniem, że wystarczy tylko to, że z nim jest. może to bezwarunkowa miłość hehe
Czy To jest Twój najlepszy tekst na podryw? musisz mnie powalić na coś bardziej kreatywnego:)
Co do bohatera najlepiej dla niego będzie jeśli dziewczyna go kopnie, wtedy się opamięta i jak znam życie to trafi na tą stronę:)
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Ron - błagam.... nie abstrahuj od układu odniesienia... Chcesz sobie popodrywać to przejdźcie na priv...
P.S. Mam chyba deja vu;)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
CzarnyM napisałeś: Ale rozejrzyjcie się we własnym środowisku, napewno znajdziecie nie tylko pary ale i małżeństwa, w których to kobieta prowadzi relacje i podejmuje wszystkie decyzje, te ważne i te mniej ważne. Osobiście mam taki przykład w starych od mojego kumpla.
Tak to prawda przez to, że faceci w dzisiejszych czasach cipowieją kobiety musza przejmować tą role. Tylko nie czują się dobrze w tej roli a zmusza je do tego sytuacja. Co z kolei powoduje, że są nieszczęśliwe przez całe życie.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Hmm w niektórych przypadkach pewnie tak jest. Ale mnie się wydaje, że sa kobiety, które mają od dziecka taki charakter. Lubią dominowac, rządzić. A wynika to zazwyczaj z wartości wyniesionych z domu rodzinnego. Kiedy to matka sterowała ojcem i dziewczyna od małego miała wpajane takie wartości. Potem kiedy pozna faceta, który ma swoje zdanie cięzko jest jej się z tym pogodzić i zacząć chodzić na kompromisy. Dlatego wybiera sobie pipe a nie faceta.
"Dlatego wybiera sobie pipe a nie faceta."
To nie tak. Czasem trafisz no kogoś kto podświadomie będzie potrzebował od Ciebie nietypowego wsparcia polegającego na tym, że wszystkie swoje winy czy kłamstewka zwali na Ciebie. Ty masz to przyjąć na klatę, przełknąć i strawić tak by ona się z tym nie męczyła. Wówczas w jej oczach jesteś facetem, ale chujowym bo "popełniasz non stop błędy". To jest pizdowate ? Nie, to jest chore. Tutaj musisz funkcjonować jak cyborg bo w przeciwnym razie klata Ci się połamie. Czasem to widzisz od razu, czasem zauważysz po czasie i dostrzeżesz, że druga osoba ma poważny problem ze sobą, ale coś do niej czujesz i ... Nie tak prosto.
Pipe - miałem na myśli w naszym mniemaniu, facet który nie ma własnego zdania.
Moim zdaniem podjąłeś teraz temat problemów w takim związku. Ale one nie koniecznie muszą występować. Może być tak, że i kobieta i facet są w takim układzie szczęśliwi. Facet nie miał nigdy porządnego wzorca jak powinien zachowywać się i odpowiada mu to, że kobieta podejmuje decyzje w ich życiu, nie widzi w tym problemu. Kobieta za to cieszy się, że to ona ma wpływ na ich życie i nie uważa swojego faceta za miękka faje. Wzajemnie się uzupełniaja i spełniają swoje wewnętrzne potrzeby.
Snoofie chyba bylismy z ta sama laska:D tez uslyszalem, ze wywieram na nia wplyw - odbywalo sie to w ten sposob, ze nie tolerowalem ciaglych fochow i ignorowalem jej dasy. Dlugo mi zeszlo zeby zrozumiec o co chodzilo jej z tym wplywem. Zrzucanie winy na mnie za doslownie wszystko, tak jakby zyla w innej rzeczywistosci. Masakra jak ludzie sa do siebie podobni.
To prawda, że pewnych cech charakteru wyniesionych z domu już się zmienić nie da. To był ruch wahadłowy od jednego ekstremum do drugiego. Nie znałeś dnia ani godziny w której coś jej do łba strzeliło. Wystarczyło iść się odlać w nocy, aby się przestraszyła tego, że chcesz ją opuścić i wtedy całą noc potrafiła się wtulać. A z kolei innego razu sama Cię za drzwi wypierdalała po kolejnej kłótni o drobiazg. Zero odporności na stres i irracjonalna próba ucieczki przed problemem, który zawsze osiągał rozmiary Everest.
Mnie się wydaje, że chęć dominacji w przypadku takich kobiet bierze się z irracjonalnego lęku przed utratą miłości. One chcą Ciebie kontrolować bo miłość jakiej doświadczały w dzieciństwie była ulotna, była poza ich kontrolą. Wiele tutaj podobieństw do relacji matka-córka; dziecko oczekując miłości od matki w dowolnym momencie bez zdania racji mogło spodziewać się odepchnięcia. Nieustanne przyciąganie i odpychanie przez matkę w dzieciństwie spowodowało, że tak też zaczęła tę miłość odczuwać.
Zapewne dlatego bez powodu broniła się przed uczuciem. Paradoksalnie im bardziej jej zależało i im bardziej odczuwała potrzebę bliskości ze mną tym bardziej obawiała się proporcji z jaką może odczuwać utratę tej bliskości i tym bardziej się przede mną broniła. Chore to wszystko.
Recepty też nie znalazłem podobnie jak i żaden z jej poprzednich partnerów.
Ja te odepchnięcia i przyciągania zacząłem po pewnym czasie stosować automatycznie bo się tego od niej "nauczyłem". Np. każde pożegnanie oznaczało tak na prawdę potrzebę emocji wynikającą z odejścia i chęci powrotu. Gdy mówiła zostaw mnie to tak na prawdę mówiła, "ale zaraz do mnie wróć". Potrafiła zwątpić w sens relacji jak jednego razu na SMSa musiała czekać 30 minut dłużej niż zazwyczaj. Jak raz przyszedłem odebrać moje rzeczy z jej domu po pierwszym "rozstaniu" to skusiła mnie kurwikami w oczach i się seksem skończyło. To jest jakiś rodzaj perwersji. Ona podświadomie pragnie by ktoś ją z tego wyzwolił dlatego prosi los by zesłał uzdrowiciela, który ją nauczy innej miłości i to słychać, gdy mówi do Ciebie "to Ty masz kierować tym związkiem" - czyli masz sprawić by potrafiła kochać inaczej. Niestety ktoś się rodzi z wadami postawy, słuchu, wzroku czy kręgosłupa, a ktoś z wadą głowy.
"Nie dotarłeś do końca tego filmu, mam nadzieję? Wiesz, co jest na końcu?"
Dzieciak i krzyż na drogę ... Kończy się tak, że zostaje sama bo się zwyczajnie boi kolejnego związku. Być może zwiąże się na nowo na starość, w wieku 50-60 lat, gdy emocje w niej wygasną bo wtedy już nikt wulkanu nie obudzi. W każdym bądź razie nie jest to materiał na stałą partnerkę, niestety.
Snoofie a nie jest to chec kontynuowania beztroskiego dziecinstwa? Zycie wymaga od czlowieka roznych rzeczy, rowniez wyrzeczen. Takie panny nie sa do tego zdolne wiec podswiadomie unikaja jakichkolwiek zobowiazan. To zauwazylem u swojej bylej - mialo byc tak jak ona chce,nic innego n ie wchodzilo w rachube. Kazdy kto sie jej sprzeciwil byl zly. Takie dziecko-tyran
Facet w związku najpierw ma być miły dla siebie jak trafi na taką co sobie wymyśliła, że ona lubi dominować. To Będzie się z taką szarpał w nieskończoność, zdarzają się oczywiście takie co są "zjebane charakterologicznie" ale po co być z taką kobietą. Dla seksu? Lepiej Ci będzie bez niej. Snoofie w pisie wyżej opisał przypadek z taką kobietą i jej zachowania.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Pewnie, że nie będzie tylko coś w głębi serca będzie jej mówiło żeby znaleźć sobie kogoś na boku a plastusia którego urabia jak chce wykorzystywać do własnych celów. A tych celów ile charakterów jest dużo. Milionów lat ewolucji nie oszukasz, chociaż grube i brzydkie feministki z telewizora krzyczą co innego. W końcu to mężczyzna jest dominującym stworzeniem na ziemi a przez to że większość facetów myśli penisem a nie głową. Kobiety karzą nam myśleć inaczej.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Poki co jest jej komfortowo - kasa, robi co chce, nikt jej nie ogranicza. Tylko pamietam jej slowa o prawdziwym facecie:D