Siemanko
Mam ostatnio sporo przemyśleń na temat relacji damsko-męskich i ciekawi mnie, czy tylko ja mam takie wrażenie.
Czy według was kobiety stały się dziś bardziej materialistyczne niż kiedyś?
Mam na myśli głównie wpływ social mediów. Na TikToku czy Instagramie praktycznie cały czas przewijają się rolki typu: drogie auta, luksusowe restauracje, wakacje, „high value lifestyle” itd. Na mieście też często widzę młodych chłopaków w beemkach czy merolach za 50k+ z dziewczynami obok.
I szczerze — mam wrażenie, że to zaczyna wpływać na psychikę zwykłych facetów. Człowiek zaczyna się zastanawiać, czy dziś bez dużych pieniędzy, auta i statusu w ogóle da się być atrakcyjnym dla kobiet. Szczególnie gdy widzi się w internecie przekaz, że „musisz mieć”, „musisz zapewnić”, „musisz imponować”.
Mam wrażenie, że sociale i apki randkowe znacznie utrudniły grę i rynek.
Jak wy to widzicie?
Zdecydowanie tak.
Zmieniło się wychowanie i oczekiwania.
rzeczywiście, najlepsze lalki wożą synowie hadziajów i wszelkie w2 bruk, w1chujbud, czyli ludzie, którzy de facto nie mają super dużo, ale potrafią się obnosić z tym co mają.
Porównywanie się to powszechny problem, sztuka pojąć, że to nie ma sensu na chudego znajdzie się grubszy na grubszego grubas, itd.
Sporo można ugrać tym, że czujesz się dobrze sam ze sobą, pytałem wielu kobiet, mówią, że nie wiedzą dlaczego, ale to bardzo atrakcyjna cecha u mężczyzn.
Tindery odpuściłem, pisanie do lasek z FB też, bo mam ryj radiowy i szczerze, dużo więcej potrafię ugrać, kiedy sam podejdę i mogę zaprezentować swoje mocne cechy, a nie przeciętny wygląd.
Czyli według Ciebie podchodzenie na żywo jest w stanie wyrownać szansę? Zdaje sobie sprawę, że wysoka samoocena oraz pewność siebie są atrakcyjne dla kobiet, ale w sytuacji porównywania się do innych ta samoocena się obniża. Myślę też, że bananowe synki właśnie obracają panny z tindera, a na żywo raczej nie mają jaj żeby podejść.
Bananowe synki często mają jaja nad wymiar, ponieważ obserwują to od dziecka, a po drugie ktoś im to wpaja. Często nawet nie mają okazji poznać innego stanu/sposobu myślenia.
Porównywanie się do droga do zatracenia.
W moim wypadku miałem np. 3, 4 pary na tydzień, nie inwestowałem nigdy w jakieś tindery master, premium itd., myślę, że i z tym byłoby gówno. Zresztą nie bardzo potrafię pisać, na żywo rozmawia się lepiej, widzisz reakcje kobiety, łatwiej ci sprawdzać jej różne reakcje, ale też atrakcyjnie się zaprezentować. Czasami jedno przedłużone spojrzenie w oczy czy podanie ręki potrafi przekazać więcej pozytywnych informacji niż miesiąc pisania. Dwa od razu widzisz czy podobasz się kobiecie i nie ma tego dziwnego pisania po pierwszym spotkaniu na żywo, jak w przypadku tindera. Zresztą na dzień dzisiejszy mam tylko Messengera bez zdjęcia i pod innymi danymi oraz maila.
Trzy, podchodzenie na żywo wyrabia twarda skorupę i umiejętności socjalne. Ostatnio zrobiłem trzy próby na kobietach, które przyszły do mnie do sklepu, dwie zareagowały dużo lepiej niż sądziłem, trzecia zlała mnie. Od razu wiem na czym stoję, co nie zmienia faktu, że często jak mam okazję to nawet taką zlewke atakuje drugi raz.
"Na mieście też często widzę młodych chłopaków w beemkach czy merolach za 50k+ z dziewczynami obok."
Warto się zastanowić jak te laski będą na nich patrzeć, gdy skończy sie kasa i całe pozerstwo. Często spada zainteresowanie jak kończą się dobra materialne. Zależy też w jaki typ kobiet celujemy. Czy jakaś 30stka, czy 20letnia siksa.
Na instagramie często jest pozerstwo i gra aktorska. Niewiele ma się to od rzeczywistości. Znam typa co dodawał relacje obwieszony złotymi łancuchami. Sam mi sie przyznał, że to tombak, a fury wypożyczał.
Podpisuje sie pod doktoremfazą. Na żywo można dużo ugrać.
Rozumiem Cię, ale myślisz, że taka laske powiedzmy 8/10 i wyżej da się za pomocą samego uroku/pewności siebie czy dobrej bajery poderwać na żywo? Często słysze, że mężczyzni powinni być tak hipergamiczni jak kobiety, powinni zacząć mierzyć wyżej itp. Jestem jednak ciekawy czy takie najładniejsze laski da się poderwać, skoro one się umawiaja praktycznie tylko z bogatymi chadami z tindera.
Rozumiem Cię, ale myślisz, że taka laske powiedzmy 8/10 i wyżej da się za pomocą samego uroku/pewności siebie czy dobrej bajery poderwać na żywo? Często słysze, że mężczyzni powinni być tak hipergamiczni jak kobiety, powinni zacząć mierzyć wyżej itp. Jestem jednak ciekawy czy takie najładniejsze laski da się poderwać, skoro one się umawiaja praktycznie tylko z bogatymi chadami z tindera.
Rozumiem Cię, ale myślisz, że taka laske powiedzmy 8/10 i wyżej da się za pomocą samego uroku/pewności siebie czy dobrej bajery poderwać na żywo? Często słysze, że mężczyzni powinni być tak hipergamiczni jak kobiety, powinni zacząć mierzyć wyżej itp. Jestem jednak ciekawy czy takie najładniejsze laski da się poderwać, skoro one się umawiaja praktycznie tylko z bogatymi chadami z tindera.
Rozumiem Cię, ale myślisz, że taka laske powiedzmy 8/10 i wyżej da się za pomocą samego uroku/pewności siebie czy dobrej bajery poderwać na żywo? Często słysze, że mężczyzni powinni być tak hipergamiczni jak kobiety, powinni zacząć mierzyć wyżej itp. Jestem jednak ciekawy czy takie najładniejsze laski da się poderwać, skoro one się umawiaja praktycznie tylko z bogatymi chadami z tindera.
Rozumiem Cię, ale myślisz, że taka laske powiedzmy 8/10 i wyżej da się za pomocą samego uroku/pewności siebie czy dobrej bajery poderwać na żywo? Często słysze, że mężczyzni powinni być tak hipergamiczni jak kobiety, powinni zacząć mierzyć wyżej itp. Jestem jednak ciekawy czy takie najładniejsze laski da się poderwać, skoro one się umawiaja praktycznie tylko z bogatymi chadami z tindera.
Przy takich przemysleniach bierz zawsze jedna rzecz pod uwage. Algorytmom o to chodzi, zeby pokazywac ci okreslony wycinek rzeczywistosci. To nie znaczy ze to jest cala rzeczywistosc. Po prostu pokazuje ci sie to, co wywoluje w tobie emocje i co przegladasz.
Mi na przyklad na instagramie glownie pokazuja sie smieszne filmiki, bo na inne nawet nie zwracam uwagi.
A co do tego, ze "Na mieście też często widzę młodych chłopaków w beemkach czy merolach za 50k+ z dziewczynami obok." w momencie kiedy bedziesz myslal o kolorze czerwonym, to zaczniesz go zauwazac wszedzie dookola siebie. Taka jest cecha ludzkiego mozgu, że dziala jak swego rodzaju filtr i pozwala wyszukiwac okreslone rzeczy w otoczeniu. Tak jak dzieki temu w czasach prehistorycznych latwiej znajdowales zagrozenia w swojej okolicy typu glodny tygrys, tak teraz myslac o tych ludziach z wystawnym zyciem, bedziesz zauwazal ich wszedzie dookola siebie.
"Człowiek zaczyna się zastanawiać, czy dziś bez dużych pieniędzy, auta i statusu w ogóle da się być atrakcyjnym dla kobiet. Szczególnie gdy widzi się w internecie przekaz, że „musisz mieć”, „musisz zapewnić”, „musisz imponować”." - a co do tego to jak dla mnie prosta sprawa. Jesli bedziesz uwazal ze musisz miec auto, status i pieniadze zeby poderwac kobiety to masz racje. A jesli bedziesz uwazal ze tego nie potrzebujesz i wystarczy ci sam urok i umiejetnosci do podrywania kobiet, to tez bedziesz mial racje.
Podswiadomie bedziesz wspieral lub sabotowal swoje dzialania. Tak naprawde nie ma znaczenia ktory z tych pogladow posiadasz, liczy sie tylko to ktory z tych pogladow przyniesie ci wieksze korzysci. A dlugoterminowo, poglad ze wystarczy sam urok i umiejetnosci przynosi znacznie wieksze korzysci, pomagajac ci w rozwoju siebie i tworzac stabilniejszy grunt pod poznawanie kobiet i utrzymywanie znajomosci z nimi.
Ludzie, którzy nie potrzebują innych ludzi, potrzebują innych ludzi, by im okazywać, że są ludźmi, którzy nie potrzebują innych ludzi.