Pytanie z dziedziny inner game. Czy stosujecie jakieś techniki obniżenia wartości laski zanim w ogóle do niej zagadacie?
W materiałach inner game jest dużo o tym co myśleć o sobie, natomiast mało jest o tym co myśleć o kobietach.
Dlaczego pytam? Mam mieszane rezultaty z neggingami z przewagą na raczej złe. Doszedłem do wniosku że to kwestia niespojnosci miedzy komunikacja werbalna, a nie werbalna. Zanim zagadam do laski to najpierw sobie w głowie powtarzam "wow ale laska, jest taka mega piękna", a potem udaje alfa i wychodzi to komicznie, albo żenująco.
Od pewnego czasu zmieniłem nastawienie (nie zmieniając niczego innego świadomie w komunikacji). Zamiast zachwycać sie pięknem kobiety, to raczej powtarzam sobie:
1. "Kazdy sledz smakuje tak samo"
2. Uroda kobiety nie jest argumentem aby okazywać jej szacunek - nie twierdzę ze kobiecie nie należy sie szacunek, ale akurat uroda nie jest tutaj argumentem.
No i mam wrażenie ze powoli poprawia mi sie gra. Czy wy stosujecie techniki obniżenia wartości, ale we własnej głowie? Jeśli tak to jakie?
Wygląd to tylko bilet wstępu na imprezę, a nie jej kwalifikacja. Jej piękno przyciąga Twój wzrok...i tyle. Nie dowodzi charakteru, inteligencji ani tego czy jest po prostu ciekawą osobą. Traktuj ładną dziewczynę jak kogoś, kto ma ładny samochód - super, ale zobaczmy, co ma pod maską i jak prowadzi. Po prostu sam wygląd nie może być jedynym kryterium. Ja sobie mówię, że pewnie im dalej w las tym poznam coś co mnie, conajmniej, przystopuje.
A w ogóle tak sobie myślę, że jeśli musimy sobie wmawiać, że laska jest słaba, żeby do niej zagadać, to znaczy, że działamy z pozycji niedoboru. Zamiast obniżać jej wartość trzeba podnieść świadomość własnej wartości. Wygląd atrakcyjnej kobiety to kwalifikacja DLA CIEBIE (aby na nią spojrzeć), a nie kwalifikacja DLA NIEJ (aby otrzymać uwagę).
Świadomość własnej wartości? Tu już zahaczę o kontrowersje na tym forum, ale to takie rzeczy jak status, FINANSE, WYGLĄD, sylwetka, ale tez pasje, kompetencje miękkie (sprawczość!). Udawanie alfy przeważnie źle się kończy. Kiedyś tu były zajebiste wątki i mocni zawodnicy w tym temacie.
Reasumując kluczem jest praca nad sobą
"Przyciągnij wyglądem zatrzymaj charakterem "
Stara sentencja,która zawsze się mnie trzyma
Nie obnizasz w swojej głowie wartości kobiety - Negację robisz nie po to byś sobie niniejszym kobietę w głowie ale po to by zdjąć ja na ziemię z wysokich lotów ale w wyrachowany sposób i wtedy jak najbardziej będą Ci one wchodziły.
Jak przedmówca mówił. Uświadom sobie swoją wartość a następnie naucz się ją odpowiednio eksponować. Tylko nie popadnie w skrajność narcyza.
"Przyciągnij wyglądem zatrzymaj charakterem "
Stara sentencja,która zawsze się mnie trzyma
Nie obnizasz w swojej głowie wartości kobiety - Negację robisz nie po to byś sobie niniejszym kobietę w głowie ale po to by zdjąć ja na ziemię z wysokich lotów ale w wyrachowany sposób i wtedy jak najbardziej będą Ci one wchodziły.
Jak przedmówca mówił. Uświadom sobie swoją wartość a następnie naucz się ją odpowiednio eksponować. Tylko nie popadnie w skrajność narcyza.