Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Bogata, zajęta dziewczyna

11 posts / 0 new
Ostatni
Tommy88
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2015-09-28
Punkty pomocy: 1
Bogata, zajęta dziewczyna

Cześć, postaram się od razu przejść do konkretów - poznałem 3 tyg temu dziewczynę na wakacjach. Od razu zaznaczam, że nie jestem typem podrywacza. Swojego czasu przewinęło się ich naprawdę sporo i może tylko dlatego, że niekoniecznie byłem nimi zainteresowany. Nie miałem i nie mam problemów z nawiązywaniem kontaktów - po prostu gdy ktoś wydaje mi się interesujący - zagaduję. Lecz długi czas nie chciałem się z żadną wiązać - chyba nie robiły na mnie piorunującego wrażenia i gdy wyczuwałem, że się wkręcają odpuszczałem, bo po prostu nie chciałem ich ranić.
A teraz do konkretu - poszliśmy z kolegą na dancig - przedział wieku 20-60 lat i właśnie z tymi starszymi spędziliśmy większość czasu na parkiecie, bo one na szczęście wiedzą, że jak proszę do tańca, to nie oznacza, że chcę je poderwać. W pewnym momencie rzuciła mi się w oczy drobniutka blondynka (6/10 - tak, mam świadomość, nic nadzwyczajnego). Po chwili wziąłem ją do tańca, sama zaczęła rozmowę. Potańczyliśmy może z godzinę, wziąłem numer i poszedłem, bo byłem zmęczony, co niestety trochę ją zasmuciło. Następnego wieczoru zadzwoniłem i spytałem, czy ma jakieś plany i da namówić się na piwo. Zgodziła się od razu. Gadka, szmatka (choć tutaj zrobiła na mnie naprawdę ogromne wrażenie. Jej zainteresowania nie są tak pospolite i co ważne - wie co w życiu chce robić). Standardowo doszło do całowanek - macanek. Niestety następnego wieczoru musieliśmy z kumplem już wracać do domu (praca). Rozmowa przez sms bardzo skromna - ok 4smsy dziennie, czasami wcale. W pewnym momencie nieco pękła i powiedziała, że ją olewam, a jej bardzo zależy. Stwierdziłem, że to nieprawda, tak samo ona może napisać/zadzwonić jak i ja. Utrzymaliśmy kontakt i miała mnie odwiedzić (mieszkamy ok 150km od siebie, ona studiuje w Poznaniu, ma 22lata), ale niestety wypadł mi wyjazd z pracy - przygotowywaliśmy pokaz mody na drugim końcu Polski i musiałem wyjechać na 5 dni) Ona przyjęła to bardzo spokojnie i że zobaczymy się jak wrócę. Przez parę dni jednak zero odzewu z jej strony. I później się wysypała, że nie usmiechał się jej ten mój wyjazd, bo tam same kobiety ( fakt - mnóstwo pięknych - w końcu prezentacjach jakichś ciuszków, a w nocy bankiety, imprezy). No ale w końcu przyjechała do mnie - wszystko super, gadka, luźna atmosfera. Wieczorem wyszliśmy do knajpy, gdzie spotkałem dwóch kumpli z ogólniaka, z którymi nie widziałem się z dobry rok. Dosiedliśmy się do nich i tutaj niestety moja koleżanka odeszła na dalszy plan - zaczęliśmy wspominać czasy liceum i trochę wypiliśmy (a mieliśmy posiedzieć z nimi dosłownie chwilę). Wróciliśmy do mnie - poprzytulaliśmy się, seksu nie było (nie dążyłem do tego, bo widziałem, że nie do końca była zadowolona z tego, że tak zagadałem się z kolegami, choć mi tego nie powiedziała, a prosiłem, że jak jej coś nie odpowiada - to ma walić śmiało). Na drugi dzień musiała wracać i niestety przez ta sytuacje atmosfera trochę się ochłodziła. Gdy odwoziłem ją na pociąg, zaczęła opowiadać, że teraz będzie bardzo zapracowana - (jeździ konno) musi przygotowywać się do zawodów, zamierza iść na medycynę i chodzić na jakieś dodatkowe zajęcia, a wieczorami dorabiać w knajpie, także od rana do wieczora jest zajęta.(Sam to rozumiem, swojego czasu mnóstwo trenowałem + zespół, próby, koncerty) Wydawało mi się to dość dziwne, bo dziewczyna naprawdę jest bogata - jej rodzice mają jakąś dużą firmę projektową, ona sama ma konie (a jak się domyślacie, to dość drogi biznes), na własny użytek ma nowego, terenowego Merca, wypasione mieszkanie w Poznaniu i chce nocami zasuwać za barem ? I czyżby deliktanie dawała do zrozumienia, że już nie będzie miała dla mnie czasu ?

I tutaj ważna rzecz - po przyjeździe chciała coś zjeść. Byliśmy w rynku, ale stwierdziła - ale tutaj chyba jest drogo, nie ? (dziewczyna, która ma kupe hajsu, a szkoda jej wydać np 50zł?) Choć jak się okazało, w ogóle nie chciała za siebie zapłacić(gdzie 100% dziewczyn, z którymi wychodziłem z grzeczności zapytały, ale i tak im odmawiałem płacenie za siebie). Odebrałem to wszystko trochę jak atak na mnie - jakbym był gorszy, bo nie mam tyle kasy ? Przyznam szczerze - po wakacjach spotkaliśmy się dwa razy, a jest to pierwsza dziewczyna, która od 3 lat tak zawróciła mi w głowie. Po ostatnim spotkaniu odpisała mi na smsa dość ozięble, bez emocji, a ja wtedy przeprosiłem ją, że tak głupio wyszło, że trochę wypiłem i zagadałem się z kolegami i rozmowa się urwała.

I tutaj pytanie do chłopaków, którzy mieli styczność z podobnymi dziewczynami - niby wiecznie zajęta, dusza towarzyska, a sama pisze - czemu się nie odzywam, co się u mnie dzieje? I co dodam - gdy ją pierwszy raz zobaczyłem, nie wyglądała na taką pewną siebie imprezowiczkę. Raczej skromnie siedziała i od czasu do czasu potańczyła.
Nie wiem, czy kończyć to wszystko dla mojego zdrowia, póki mój mózg jeszcze w miarę trzeźwo myśli, czy kontynuować.
Z doświadczenia wiem, że dziewczyna, która się ostro wkręci, to wali drzwiami i oknami, żeby się z tobą zobaczyć, a ona na pożegnanie nic miłego, bez emocji. Myślę, że z kolegami lepiej się żegna.

Markinson
Portret użytkownika Markinson
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Z daleka

Dołączył: 2012-02-29
Punkty pomocy: 289

Dziewczyna odgrywa się za to, że wcześniej ją jakby olewałeś.
Niepotrzebnie ją przepraszałeś i niepotrzebnie płacisz za nią.
Grzeczność grzecznością, ale wygląda to tak jakbyś chciał ją kupić.
Odczekaj jakiś czas, a następnie umów się z nią. Spraw jej taką randkę o której nigdy nie zapomni. Jeśli odmówi ci spotkania kilka razy, to daj sobie z nią spokój bo gra nie będzie warta świeczki.

Tommy88
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2015-09-28
Punkty pomocy: 1

Z tym, że mam ją gdzieś, to nie przesadzaj Laughing out loud nie zakładałbym przecież tematu na tym forum. Fakt - wiem co zrypałem, ale bardziej chodzi mi o to, czy w tej kwestii jest to dla niej koniec, czy po prostu się zgrywa. Wiem, że przez telefon i przepraszaniem nic nie zdziałam, a jednak mieszkamy spory kawałek od siebie i jak stwierdziła - będzie bardzo zajęta. P.S To nie jest dziewczyna, która wisi na telefonie, jak 90% współczesnych lasek. Przez całe spotkanie ze mną, które trwało dwa dni zerknęła może na telefon ze 2 razy, także kontakt przez telefon jest też BARDZO ograniczony.

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

Może lubi mieć wokół siebie wianuszek adoratorów? Wiesz, takich dworzan na każde skinienie paluszka?

Skoro panna majętna, poukładana, ambitna i z jasno sprecyzowanymi planami na życie, poszukuje dokładnie takiego samego męża (kasa, ambicje, zainteresowania, dobry zawód, prestiż społeczny), ale to nie przeszkadza, aby zgromadzić wokół siebie kilku/nastu kolesi, którzy mile łechtają ego Smile

Anonim23
Portret użytkownika Anonim23
Nieobecny
Wiek: 1993
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-05-24
Punkty pomocy: 51

i coś innego Smile

Anonim

Tommy88
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2015-09-28
Punkty pomocy: 1

Sprawa potoczyła się nieco dalej. Dwa tygodnie temu zaprosiłem ją na urodziny przyjaciółki - przyjechała bez problemu. Wydaje mi się, że dość dobrze czuła się w towarzystwie moich znajomych. Z dziewczynami tak rozmawiała, jakby znały się nie od dziś. Zostaliśmy na noc u kumpeli, bo żadne z nas (z wiadomych powodów) nie mogło prowadzić. Dziewczyna bez żadnych oporów pozwoliła sobie zdjąć stanik, trochę się tam pomizialiśmy i wtulona we mnie usnęła. Nie chciałem na nic szczególnie nalegać - byłem zmęczony, za ścianą spała koleżanka, co mogłoby być nieco krępujące.
Następnego dnia odwiozłem ją na pociąg. Pod koniec drogi zaczęła znów mówić o tym, jak to jest teraz zajęta itp. Po prostu przyjąłem to do wiadomości i nie komentowałem.
Przez dwa dni po tej sytuacji zero odzewu z jej strony, ale w końcu z jej rąk padła pierwsza wiadomość. Od tej pory pisze do mnie niemalże codziennie, nawet jeśli poprzednią wiadomość ona wysłała i pałeczka powinna być po mojej stronie.
W zeszłym tygodniu chciałem ją zaprosić na koncert, ale niestety odmówiła - standardowo, że ma plany.
Ogólnie - była to jej druga odmowa spotkania, a niestety sama nie zaproponowała żadnego.
I tutaj pytanie do was - zaproponować ostatni raz spotkanie i jeśli odmówi, to podziękować jej za znajomość, czy wymieniać z nią te parę smsów dziennie (może sama zaproponuje spotkanie) i ewentualnie szukać innej na miejscu ? (choć głupio czułbym się pisząc z jedną dwuznaczne smsy, a z drugą chodzić na randki)
Nie ukrywam, że jest to pierwsza znajomość na nieco większą odległość i ciężko jest bawić się w taki kontakt 'wirtualny', a pisanie smsów totalnie mnie nie kręci.

Santino Corleone
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Blackburn

Dołączył: 2015-08-31
Punkty pomocy: 6

Piszesz ze ma 22 lata, część osób stwierdza, że jest majetna bo od małego ciśnie na zawodzie córka. Teraz dziewczyna, chce pozapierzac trochę za barem, a Tobie to jeszcze przeszkadza? Widocznie dziewczyna jest ambitna, ma jakieś swoje plany i nie chce zawdzieczac wszystkiego starym...skąd ja to znam Wink

Bądź przewodnikiem stada.

Funny79
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Bielsko-Biała

Dołączył: 2015-03-21
Punkty pomocy: 48

Odpowiedz sobie lepiej na pytanie, czy zadowala Cię taka forma znajomości.
Biorąc to na logikę - bogata, średnio wyglądająca, ciągle zajęta dziewczyna. W dodatku znajomość na odległość. Myślę, że gdyby nie kasa, która z pewnością Ci imponuje, już dawno szukałbyś innej.
Mogę się oczywiście mylić, gdyż jasnowidzem nie jestem. Miej tylko na uwadze, że ludzie, w ogromnej większości, tworzą poważne związki z partnerami pochodzącymi z tej samej klasy społecznej. Z tego, co piszesz nie wynika, aby z Twojego powodu jej świat stanął do góry nogami, więc nie zdziwiłbym się, gdyby kopnęła Cię w tyłek, jak pozna jakiegoś 'młodego prezesa'.