Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Neofita - blog

Portret użytkownika Neofita

Wydobądź z siebie szczęście. Uzdrów swoją psychikę.

Znalazłeś się na tej stronie? Bardzo prawdopodobne, że MASZ PROBLEM. Nie, nie dlatego, że tutaj trafiłeś. Po prostu to, że wyszukałeś podrywaj.org pośrednio jest wynikiem twojego problemu, a raczej szukania pomocy w jego rozwiązaniu. A problem ten zawdzięczasz w dużej mierze- RODZINIE, kolegom, wychowaniu, dzieciństwie itd.
Nasza kochana stronka potrafi wiele zdziałać, ale nie w każdym przypadku. Nie kiedy twoje problemy siedzą głęboko w psychice, tak głęboko, że często nawet sobie nie zdajesz z nich sprawy. Dzieje się tak kiedy bardzo długo trwasz w stanie „bezkobiet”. Ja tkwiłem w takim stanie od kilku dobrych lat, a można nawet powiedzieć, że od początku życia(w 2010 stuknie mi 20 wiosen). Nigdy nie uprawiałem seksu. Nigdy nie zdradziłem Renaty R. Cipki i cycki widziałem tylko na filmach/zdjęciach… 

Portret użytkownika Neofita

Sobotnia noc. "Nietrzeźwy". Akcje.

Siedzę sam. Nie mam z kim wyjść. Siedzę, ale przecież nie będę tak sam siedział przy komputerze. Biorę cały swój majątek, czyli 30zł(mimo, że zbieram na mandat 100zł), po czym wyruszam na miasto z zamiarem kupna połowy paczki szlugów i zajrzeniu tu i tam w celach towarzyskich.

Portret użytkownika Neofita

Jeden dzień, trzy akcje- 3s! "Kobiece" "openery". Konkurencja.

OSTRZEŻENIE: dużo czytania, mało wartości. Tekst raczej dla rozrywki niż edukacji, chociaż zawsze coś możesz wynieść.

Środa. Lekcje na 12:20. Wychodzę z domu coś po 9. Ze swojej mieścinki wyjeżdżam o 10:10 i ok. 10:40  ląduję w mieście mojej szkoły...

(cały dzień z plejerem na uszach)

Rozglądam się za targetem. Najpierw look na palarnie przydworcową- nic, prócz jakiegoś żula z winiaczem(czy czymś takim...). Spalam tytex rozmyslając po czym lecę dalej. Na ławkach i w ogóle na mieście bardzo ciężko coś znaleźć, szczególnie o tej godzinie i o tej porze roku. Tak też bylo i owego dnia. Kręcę się, zjadam, wypijam. Hm. Wracam na palarnie! Sytuacja uległa zmianie- kilka cywilizowanych osób się znalazło za rogiem. Ja siadam na takim, hm, progu/krawężniku co ze ściany wystaje przy wejściu- widzę wszystkich, którzy wchodzą. Odpalam, siedzę sobie. Jest! Idzie HB8. Zatrzymać, nie zatrzymać, zagadać, nie zagadać. Krótki kontakt wzrokowy. Przechodzi koło mnie i znika za rogiem.

Portret użytkownika Neofita

Rozmawiaj. Odrzuć iluzje. Podrywaj bez "podrywu". Uwierz!

Blogi i zawarte w nich problemy glinxa11 natchnęły mnie do napisania czegoś. Chciałem mu napisać to w komentarzu, ale za dużo tego.

Glinx11 w relacji z jednej z akcji napisał: "W końcu lista tematów, jakie mogłem poruszyć, się skończyła, a ona oczywiście nie zaczynała żadnych własnych." Wynika z tego, że nie jest pewny siebie i nie wie o co chodzi w podrywaniu.Wielu z was, za pewne nie tylko glinx11 macie podobny problem. Tak na prawdę jeszcze nie zrozumieliście o co w tym wszystkim chodzi.

Pewność siebie- pewność siebie nie wynika tylko z tego, że podejdziesz i zagadasz do nieznajomej kobiety. Niektórym wydaje się, że jak wypną klatę i odezwą się do dziewczyny to ona będzie myślała- O! Jaki samiec ALFA do mnie podszedł. Łał, zagadał do mnie- jest taki pewny siebie. Muszę coś zrobić, żeby mu się przypodobać. ... Gówno. Szlag. Zrozum, że na to potrzeba czasu. Trzeba zmienić swoje patrzenie na rzeczywistość. Gruntownie. Odrzucić iluzje.

Portret użytkownika Neofita

Pierwsza w miare dobrze przeprowadzona akcja i zabawny epizod zarazem...

Witam was. Dopiero teraz zacząłem się przełamywać bezpośrednio na akcji w terenie:) No więc tak:

Dzisiaj po szkole wsiadamy z kumplami do autobusu,  a że akurat bardzo dużo osób też jechało tym samym to musieliśmy się rozdzielić i podosiadać do nieznajomych. I co? Włączył mi się wspaniały instynkt- kiedy zobaczyłem dziewczyny to od razu ucieszyłem się z takieg o orbrotu sytuacji. Spojrzałem na jedną to od razu jakoś wyczułem, że czeka na koleżanke, która weszła za mną, więc nie przysiadałem się. Patrzę na ostatnie siedzenia i widzę dwie dziewczyny(16 l, mój target HB7, koleżanka HB5), a za nimi jeden chłopak(17l, HB.... ee, 0?). No to dosiadam się do gościa. Cała ich trójka się znała, a ja znałem się tylko z widzenia z jedną dziewczyną, która była z mojego miasteczka(pozostala dwójka jechała dalej do pobliskiej wioski). Nawet nie zwracając uwagi na dziewczyny już zakładałem słuchawki, ale kiedy tylko spojrzałem na nią to nie mogłem nie zadziałać.

Portret użytkownika Neofita

Kolejna historia potwierdzająca działanie prawd Waszych oraz kolejna historia jak łatwo i szybko stracić kobietę w związku.

Witam wszystkich.  Przedstawię Wam swoją historię swoją bom się niedawno zarejestrował, chociaż strone wyczytałem chyba całą, większość tekstów po kilka razy- mam 19 lat. Pierwszą(nie licząc wcześniejszych zabaw za dzieciaka) dziewczynę miałem w wieku 15 lat(ona miała 14 lat, wygląd jakieś 5/10, chociaż kiedy z nią byłem uważałem ją za piękną), zerwała ze mną w niecały miesiąc, wtedy nie miałem pojęcia dlaczego, teraz podejrzewam, że byłem zbyt miłym, słodkim gościem. A, że do dziś chciałaby do mnie wrócić to już inna bajka. W stanie starającego się być miłym, niepewnego siebie(duże kompleksy, strach przed rozmową z kobietą itd.) frajera, ciecia, łajzy trwałem do roku 2009(cztery lata zmarnowane w samotności, nie licząc drobnych, kilkudniowych zbliżeń, typu pocałunki), kiedy to zacząłem się zastanawiać dlaczego nie radzę sobie z kobietami tak jak moi rówieśnicy.

Subskrybuje zawartość