Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Blogi

PIękna hb9-hb10

Witam, to mój pierwszy wpis....

ODkad czytam tą stronke zaczolem podchodizć do kobiet,z różnym skutkiem. Jako że uczę się w klasie 4 tech. widuje sporo dość ładnych obiektów....jest taka HB10 nazwijmy ją P. Zawsze gdy stoje ze znajomymi oni tylko się gapią na nią i coś bełkoczą... Zaskoczyłem ich i powiedzialem że zaraz do niej zagadam...tylko mnie wyśmiali i powiedzieli ze zrobie debila z siebiie, i tak zrobilem podszełem do niej i mowie że mi się spoodbałą, że wygląda na ciekawą osobę i że chętnie ją poznam...gadlaiśmy jakieś 15 min po czym sama mi dała numer i buzika na koniec .....miny znajomych bezcenne. właśniezadzwonilem i jestem z nią na jutro umówiony. Powiem wam że trzeba w życiu robić to na co ma się ochotę i nie przejmować się gadaniem innych bo oni tylko się śmieją a żaden nie ma odwagi czegoś takiego zrobić

Pozdrawiam. Smile

Portret użytkownika knokkelmann1

Zazdrość...masakra najwyższej próby

Witam

I o zdrowie pytam.
Będąc uważnym czytelnikiem i komentatorem Podrywaj org, nie mogłem nie zauważyć pewnej tendencji przewijającej się pośród czytelników owego forum, a mianowicie porad polegających na wywołaniu zazdrości w ex. pannie. Przypomniała mi się historia, w której chcąc nie chcąc wziąłem udział jako przyjaciel ale i obywatel, świadek i osoba nie końca postronna.
Do rzeczy. Muszę się przyznać, że swojego czasu służyłem w P. Jak to bywa w takich przypadkach, na początku służby trzeba odbębnić szkółkę p. Generalnie jest to fajna sprawa, 7 miesięcy chlania, strzelania i biegania po lesie - wszystko na koszt państwa polskiego. Ludzie których tam spotkałem, to moi przyjaciele po dziś dzień, choć ja już niestety w tej formacji nie służę i służyć nie będę. Wystarczy.

Taniec, czyli to co kobiety uwielbiają w mężczyznach… relacja z baletów

Od razu nadmieniam, że nie skończyłem żadnych kursów, ba,
nawet się zapisałem od podstaw na taniec teraz. Że tak to nazwę byłem samoukiem. 
Wink

 

Poniedziałek, dzień jak każdy
inny. Jeden powie, że jest przerąbany bo zaczyna się praca, szkoła, czy inne
zajęcia. Nie miałem żadnych planów na wieczór. Coś tam kumple mówili, że
wychodzą gdzieś wieczorem. Nie chciało mi się za bardzo iść, bo w poniedziałki
często są lipne imprezy. No cóż dostałem smsa wieczorem, że
kumple wybywają. Powiedziałem, że dołączę do nich dopiero o 22:30, gdyż
wcześniej nie ma sensu, ze względu na to, że imprezy się rozkręcają koło 23 lub
północy. Przynajmniej takie są moje doświadczenia. Ale, że szybko potrafię wprowadzić
się w imprezowy nastrój, więc poszedłem (dobra muzyka, jakiś drink i humorek od
razu podskakuje o kilka leveli). Dobra już przechodzę do rzeczy.

Moja pierwsza próba! :)

Witam!

Jakiś czas temu, widywałem w autobusie pewną dziewczynę, która strasznie mi się spodobała. Postanowiłem do niej zagadać. Niestety, ciągle jakoś nie mogłem się przełamać. Jednak, w domu przemyślałem sobie sprawę i stwierdziłem, że robię źle i, że nie mam absolutnie nic do stracenia. Następnego dnia, przełamałem się i zagadałem do niej. Odprowadziłem ją kawałek i rozmawialiśmy na tematy luźne, które zdradziły nam nieco o sobie. Była prze ten czas uśmiechnięta. Gdy musieliśmy się rozstać, stwierdziłem, że miło byłoby, gdybyśmy jeszcze kiedyś porozmawiali. NIE PROSIŁEM o numer, tylko STWIERDZIŁEM. Niestety, ona odpowiedziała, że nie może, bo.. ma chłopaka. Trudno, pożegnałem ją i odszedłem.

Powitanie, początek i założenia.

Witam. Od pewnego czasu, założyłem sobie, że warto podrywać, zagadać do nieznajomych dziewczyn na ulicy lub w autobusie. A to dlaczego? Dlatego, że nic nie tracę, a mogę tylko zyskać. Nie uda się - trudno i zagaduję do innej. Uda się - będzie to coś wspaniałego. Stwierdziłem, że po prostu, takie odpuszczanie i tylko "gapienie się" na dziewczyny jest jak samookaleczenie. Drugiej takiej okazji może już nie być, więc trzeba korzystać z życia na całego. Sam, na początku byłem nieśmiały w zagadywaniu do nowych, obcych dziewczyn, ale trening czyni mistrza, i ta bariera jest co raz mniejsza. Mam na celu, publikowanie tutaj moich przemyśleń, prób podrywania i opisywania sytuacji z takich sytuacji. Za chwilę, opublikuję jeszcze jednego posta, aby opisać, ostatni przypadek, gdzie zagadałem do obcej dziewczyny.

Pozdrawiam i zapraszam!

Rekrutacja do szkoły

Witam. Chciałbym wam opisać moją ostanią akcję podczas rekrutowania się do szkoły. Jako, że zmieniam kierunek wybrałem  się, żeby zapisać się na uczelnię. W rekrutacji zobaczyłem bardzo ładną i jak się okazało megasympatyczną blondynkę. Jako, że byłem akurat po rozmowie telefonicznej z moim kolegą, wszedłem wyluzowany i od razu zacząłem ją podrywać. Wypełniając ankietę celowo nie podałem swojego numeru telefonu i gdy ona zapytała mnie o niego powiedziałem, że podam go o ile nie będzie zbyt często do mnie wydzwaniała:) Rozmowa kleiła się bardzo fajnie i na koniec powiedziałem, że coś jest nie tak, bo ona ma mój numer a ja jej nie. Powiedziała niestety, że mi nie poda, bo ma chłopaka i on jest bardzo zazdrosny. Powiedziałem jej, że też mam zazdrosnego chłopaka, ale moge zaryzykować:) Powiedziała, że naprawdę nie może podać, ale sympatycznie się ze mną rozmawia, bla bla bla....

Inwestujcie w siebie!

   Wyobrazcie sobie siebie jako postac z gry RPG. Jestes tam jakims herosem i jestes opisywany przez rozne atrybuty. Siła, wiedza, inteligencja itp Grasz i grasz i tak za zdobyte w wirtualnym swiecei fundusze kupujesz sobie jakis super miecz, super zbroje, super tarcze zamiast poswiecic kase i czas przede wszystkim na podwyzszenie swoich statystyk. No i tak zyjesz sobie sielankowo, wygladasz jak jakis burzuj i jestes pewny siebie bo nikt nei ma takiego uzbrojenia jak ty. Az tu nagle spotykasz sie z graczem ktory jest lepszy od ciebie , klepie cie i tracisz wszystkie swoje rzeczy. Tracisz rzeczy ale nie swoje atrybuty w ktore nie chciales inwestowac. No i zaczynasz od zera. A co by bylo gdybys inwestowal głownie w siebie w swoje umiejetnosci a nie rzeczy materialne? Domyslcie sie sami. Teraz wyobrazcie sobie taka sytuacje w prawdziwym swiecie i zamiast mieczy i zbroji mamy auta, markowe ciuchy. Skonczylo by sie to tak samo. Do czego zmierzam.

Subskrybuje zawartość