Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Blogi

n.d.
Portret użytkownika sigowy

miało być tak pięknie, a wyszło jak zawsze ; )

Otóż... wciąż chodzę do liceum ogólnokształcącego , w którym o to poznałem Magdę. Śliczną blondynkę która często lubi zadzierać nosa : ) 
Było tak blisko 'czegoś' a nic z tego nie wyszło (chyba że ktoś ma radę co zrobić by wyszło ;] ) opiszę tu całą swoją sytuację by przy okazji samemu ją przeanalizować... Sami mi też pomóżcie! 


Tak więc, 

Magde spotkałem w szkole, jak już wcześniej wspomniałem. Nie było problemu z pierwszym , drugim, trzecim wyjściem itd. Wszystko szło gładko i fajnie. Ona była zafascynowana moim pozytywnym trybem życia, ja coraz bardziej nią. . . bo dziewczyna miała specyficzny 'ostrzejszy' charakter. 

Na początku, zacząłem od stosunków czysto koleżeńskich ( wiem, błąd, dużo będzie błędów, na stronę i 'wiedzę' trafiłem dość późno jeśli chodzi o tą historię). Dlaczego tak? dziewczyna była ledwo co po półtora rocznym związku, nie chciałem wchodzić w jej życie uczuciowe z butami.

Portret użytkownika manfredsto

Odbijany

To nie była akcja w klubie tylko domówka. Wolny jestem od nie dawna, jak byłem z kobietą to jej nie zdradzałem, bo moja zasada - nie pasuje Ci do niech spada. Ale siedzę, pije Łiskacza, a tu wszyscy parami przychodzą. Myślę co jest! Jakaś akcja była :? Wściekłe krowy wróciły i każdy sam na walentynki wpie.. z urzędu dostanie?

Na ale nic to, poćwiczymy odbijany. Bajeruje laske, gość na mnie luka, czasem się wtrąca, czasem nie słucha (niby), ale co ma zrobić. Nie było żadnego kina! Może ch.. ze mnie i powinienem sobie odpuścić, ale uwielbiam takie jak ona. Nie tylko niezła dupcia, ale inteligentna i ambitna.
Plan jest taki - muszę ją rozebrać przez oczy. Gość czuje się zagrożony. Zaczyna się do niej kleić jakby miał 15 lat. Sam nabija mi punkty. Zaczyna się chwalić, a ona zaczyna do mnie ramować. A on z nią.  hahaha.

Pierwsze koty za płoty

Nie mam problemów z poznawaniem ludzi, ale ludzi których nie chce poderwać. Jak chce kogoś poderwać robi się problem. Więc pomału, pomału się rozluźniam. Kto czytał moje wpisy na forum to wie że z byłą są ładne przeboje, nie wiem czego do końca chce, ale czekać nie zamierzam.

Wypłacałem kase z bankomatu taki bankomat w banku za drzwiami, czekam w kolejce tylko ja i taka blondzia. HB8 najpierw coś do siebie zagadałem
 "Co oni rabują tam ten bankomat" ona nic
Ale zaczęła sama się interesować co tak długo i uśmiech. Ja na to:
"Tak się nie interesuj bo cie jeszcze o współudział posądzą"
Ona śmiech Wink Ja po 5sec
"Albo dobra może podzielą się z nami łupem"
Ta znowu śmiech.
Ale kurcze nic się nie odezwała, w sumie nie było pytania, ale patrzyła w moją stronę.
Myslicie że powinienem o numer zapytać?

Portret użytkownika Barney

Coś o mnie + odrzucenie przez telefon.

Witam wszystkich!

Pierwszy wpis, więc się przedstawię. 
Jestem w trzeciej klasie liceum, wyglądam w miarę ok, mam kilku dobrych kumpli.
Moja niska pewność siebie przejawia się w tym, że mówię niewyraźnie i szybko ( troje dzieci w rodzinie, ciężko coś powiedzieć)


Co do kontaktów damsko-męskich : laik. ( w skali od 2 do 10 oceniam się na dwa)
- raz się całowałem, niestety wystraszyłem się trwało to z 3 sekundy i dziewczyna oczywiście zaproponowała przyjaźń.
- następnie byłem takim lamusem - spotykałem się często z dziewczyną, bez pocałunków, czy nawet dotyku.
- i trzecia dziewczyna o której opowiem za chwilkę.

Trzecia - Danka, jest z mojej klasy...w liceum byłem raczej lamusem, teraz w trzeciej klasie może się trochę zmieniło.
Zacząłem ćwiczyć, moja pewności siebie trochę wzrosła.

Dankę zaprosiłem na bal taki jeden, zgodziła się, chyba z litości.

Portret użytkownika frozenKAI

Jeśli Ci zależy jesteś o krok za daleko!...?

Witam!

Zabawne, że  będzie to kolejny mój wpis nie będący relacją z podrywu... Smile No cóż, każdy, a przynajmniej większośc z nas ma czasami skłonności to filozofowania... Widac i na mnie przyszła pora Smile

Do wpisu skłoniła mnie pewna obserwacja związana z często powtarzanym mottem: jeśli Ci zależy - jesteś o krok za daleko.
No w porządku, ale jak rozstrzygnąc kiedy mi zależy, a kiedy nie? Granica zapewne będzie płynna i uzależniona od indywidualnych preferencji... A samo hasło jest ogólnikowe i niejednoznaczne...
Z jednej strony trudno się z tym nie zgodzic! Wielu z Was (mówię tu to osobników płci męskiej) przekonało się na własnej skórze, czym grozi zachowanie pod tytułem "zależy mi". Każdy chyba był swiadkiem kabaretu, jaki odstawiał pannie koleś, któremu zależy. Zaznaczę tu jednak zależy ZA BARDZO.

n.d.
Subskrybuje zawartość