Dwa miesiące temu lub w podobnym okresie kręciłem z pewną blondyneczką,która jednak wybrała swojego jakiegoś tam przyjaciela,tłumaczyła się że bardziej go zna,ufa mu i podobne bzdety.Mniejsza o to.No dobrze dałem sobie z nią spokój przeczuwając ,że prędzej czy później tamten chłoptaś kopnie ją w dupe i sie usra wsyztko i co? Minęły dwa miesiąca i stało się,chyba zaczne obstawiać mecze.
Napisała do mnie na gg pod pretekstem jakiejś koszuli czy cuś,pisała,że się bała czy nie zareaguje,źle sruty pierduty,gdy zobaczyłem "...przesyła wiadomość" wiedziałem od razu o co chodzi zaśmiałem się w myślach jak pies Muttley z kreskówki "Łap gołębia".Sama się przyznała ,że kopnął ją w dupę i potraktował przedmiotowo,że żałuje tego iż to nie ja stałem się jej partnerem ble ble...