Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Blogi

n.d.

Kredens,kreatyna, kredka, nie kreatywność

  Brakuje jej wam panowie, oj brakuje, czy to wiek, frajerstwo czy ogólne lenistwo jej brak jest tak widoczny jak brak pomarańczy w socjalizmie.
Pytania typu jaki mam zastosować otwieracz wobec laski, o czym mam gadać, gdzie zaprosić itp. pojawiają się na forum praktycznie codziennie.

Portret użytkownika incubus

„Nagrodą jest uczucie, nie my, nie jesteśmy przedmiotami”

„Nagrodą jest uczucie, nie my, nie
jesteśmy przedmiotami” - ktoś mi tak dziś powiedział, i też
miał swoją rację. Ponieważ, gdy wchodzi w grę miłość, choćby
trwała krótko, lecz treściwie, a nie zauroczenie ( podstawowa
różnica) nie jesteśmy przedmiotami.

Z drugiej strony jaką mamy pewność o
intencjach drugiej osoby. Czym się ona kieruje wobec nas? Czym tak
naprawdę my się kierujemy w stosunku do niej. Opieramy na zaufaniu
czy wierze deklaracje? Czy wolimy zweryfikować czyny i obiektywne
zdobyć osąd z czym, a raczej z kim „tańczymy”. Jeśli to taka
zajebista Miłość to musi działać w dwie strony biegunowo.

Niby źle, a zajebiście :D

No właśnie. Jak w tytule.

Jakiś czas temu, parę miesięcy (może ze trzy), gdy używałem internetu do poznawania panien, ba nawet byłem zarejestrowany w jakimś randkowym gównie, korzystajac z jednego z portali spolecznościowych napisałem do jednej laski, która - nie wiem czemu zajrząła na mój profil. Napisałem, ze podobają mi się jej zdjecia, i że słuchamy podobnej muzyki. Dziewczyna uradowana pisze mi, ze dziekuje i dalej zaczęła sie wymiana wiadomości. Zaprosilem do znajomych, wziąłem gg, czułem sie jak Wilhelm Zdobywca po rozpierdoleniu Saksonów. Niestety lasia dała mi numer gg i z lekka mnie wykiwała, mówiła, zę qwejdzie,a  nie wchodziłą. Dobra, z czasem znudziło mi sie i zaczeła się akcja z kumpelą z paczki. O tej z portalu, nazwijmy ją M.J., zapomniałem rychło.

Potem było podrywaj org, dwa poprzednie moje wpisy, no i ostatnia... Sobota zda mi się.

Kolejna przygoda, kolejna porażnka, kolejny dołek

Wyżej kolega napisał bloga pod tutułem "Same porażki ? To nic wielkiego by się zniechęcać." fajny wpis, bardzo mi się podoba natomiast ale poprostu sie nie da tak to olać. Może to kwestia charakteru jedni są bardziej odporni i jednym słowem olewają sprawe to inny natomiast mając troche odmienny charakter wpadają w dołek, są zawiedzeni, mają chujowy nastrój. Opisze wam w sumie bardzo krótka historie, krótką która bardzo utkwiła mi w umyśle nie moge przestać o tym myśleć i od tego mam popsuty nastrój, matka mnie goni żebym zrobił coś w domu a mi się poprostu niechce najwygodniej byłoby położyć się i nad soba troche poużalać.


Dobra dosyć tego wstępu przejdzmy do meritum sprawy. Byłem wczoraj z siostra szwagrem i kuzynem w centrum handlowym w miescie oddalonym o jakieś 60km od mojego. Fajna pogoda, niedziele to i laski też fajne tam były. Już pod koniec wypadu moim oczom ukazały się 3 dziewczyny. Jedna HB9, dwie kolejne takie HB8.

Powrót do żywych, wolnych i zajebistych

Portret użytkownika baryła

Specyficzna wyjątkowość.

Subskrybuje zawartość