Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Blogi

Jak z "naturala" stałem się frajerem, czyli moja historia.

Witam wszystkich! Stronę przeglądam już od jakiegoś czasu, długo zastanawiałem się czy opisać tutaj swoją historię. Moje wątpliwości dotyczyły głównie możliwości rozpoznania mnie przez moich znajomych, w końcu doszedłem do wniosku, że i tak już wszystko wiedzą. Let the story begin.

Ku przestrodze i pokrzepieniu.

Cofnę się w czasie o kilka lat, ułatwi to zrozumienie mojej sytuacji.
Odkąd pamiętam byłem uważany za przystojnego i inteligentnego chłopaka, te zachwyty moich ciotek, jaki to ja nie jestem śliczny, wysoki i mądry, sprawiły że w końcu sam w to uwierzyłem. Zawsze miałem wysokie poczucie własnej wartości i bardzo dobrze, bo to się w życiu przydaje. Nigdy nie miałem problemów w kontaktach z dziewczynami. Już jako dziecko wiele czasu spędzałem w towarzystwie płci przeciwnej i czułem się z tym swobodnie. Wśród kolegów byłem lubiany, cieszyłem się uznaniem i szacunkiem.

Akcja u dentysty

Pierwszy blog-pierwsza akcja.

Ostatnio zauważyłem w swojej dolnej jedynce ubytek. Jako, że nieestetycznie to wyglądało w końcu zebrałem się w sobie i poszedłem do dentysty.
Gdy przybyłem pod gabinet siedziała tam babka koło 50 lat. Zagadała do mnie o pogodzie, że ciągle pada. W końcu dentystka prosi tę kobietę do gabinetu, a ona do mnie: Jak tu przyjdzie taka młoda pani, czarne włosy to niech pan powie jej, że ja weszłam do gabinetu. Powiedziałem, że przekaże, a ona weszła do gabinetu.
Po kilku minutach pod gabinet przychodzi super laska HB 9 (na wygląd ok.22 lat) i mówi: dzień dobry (oprócz mnie pod gabinetem była jeszcze jedna osoba). Lekka panika, ale pomyślałem, że to pewnie o nią chodziło tej kobiecie. Mowie jej tak:
-Cześć, nie wiem czy to o Ciebie chodzi, ale taka pani prosiła mnie, że jak przyjdzie młoda brunetka to mam jej przekazać, że ona już weszła do gabinetu.
-Tak to o mnie chodziło, to moja mama
-Tak w ogóle to jestem Mariusz (podałem rękę)

Portret użytkownika Goniec

Śmierć frajerom cz.2

Pierwsza część tego rozerwanego wpisu : http://www.podrywaj.org/smierc_frajerom
Jako frajer speszyłem się i pojechałem dalej, skręciłem i po chwili zatrzymałem się z poczuciem przygniatającej porażki. Wtedy pomyślałem "jestem na rowerze - objadę budynek to wyjadę przed nią i zagadam!". Jak pomyślałem tak zrobiłem... ale jej już nie było - był tylko koleś który szedł parenaście metrów za nią. Skręciłem w ulicę nr 1("Na lewo, do domu posiedzieć jeszcze chwilę"), patrzę... zgadnijcie kogo widzę?

Nie wchodz dwa razy do tej samej rzeki

Witam wszystkich czytających. To mój pierwszy wpis dlatego sory za błedy.

Mam do opisania po ktrótce 3 historie. Wszystkie potwierdzają słowa z tytułu.

Pierwsza miała miejsce jakieś pare lat temu. Była niezła lala, koszykarka zgrabna każdy ja chciał mieć. Mnie się udało od tak sama sie jakos na impreze napatoczyła a ze najwieksze jaja mam spośród kumpli to podbiłem od razu. wszystko było ładnie pieknie jak z bajki, do tego jako dziewica sie trafiło wiec niezła po pewnym czasie jazda była. po jakichs paru miesiącach chyba 10 sie troche zjebało. Było ok ale bez polotu. I nagle koniec. Ja zaskoczony bo w końcu nawet nie powiedziałą dlaczego tylko tak po prostu. No i się zaczęło. Kwiaty, listy, komplementy itd. Jednym słowem frajerstwo. Ona nic, co było do przewidzenia. W końcu dałem sobie spokój ale serce w cierniach owiniete było. Żyłem z dnia na dzień tylko o niej myślac. Po drodze trafiła się przygoda z byłą miss małopolski.

Bawienie się i niedostępność dziewczyny

We frajerskich czasach pewnie większość z nas spotkało przykre choć bardzo cenne doświadczenie z kobietą która się "bawiła" naszym kosztem.


Na początku żeby wprowadzić was w temat przelinkuję wam pewien temat z forum:http://www.podrywaj.org/konkurent

Umawiasz się z dziewczyną. Ona nie przychodzi na spotkanie. "Za karę" nią olewasz przez jakiś czas. Po jakimś czasie się przypadkowo spotykacie. Gadacie i ona proponuję spotkanie. Ty myślisz sobie że chłodnik zadziałał. Przychodzisz na umówione miejsce. Czekasz. Mija 5,15,25 minut i nic. Zdenerwowany dzwonisz do niej. Ona mówi że miała gości w domu i rodzice chcieli żeby została w domu. W międzyczasie próbuję wzbudzić u ciebie zazdrość różnymi metodami...I tak ciągle jak tylko się z nią umówisz...

Portret użytkownika zulus

Reguły

Witam,
   Nic ostatnio nie pisałem na blogu, bo w zasadzie nic nowego się nie zdarzyło. Kilkadziesiąt, może kilkaset podejść, kilkanaście kobiet, to już standard.
Dziś nie chcę jednak pisać o kobietach, o podejściach, ale o czymś innym, dużo głębszym i ważniejszym.
   Kiedy zaczynałem przygodę z uwodzeniem szukałem ciekawych, intrygujących grypsów ułatwiających podejście do  obcej kobiety, potem zagłębiałem się mocniej w sztuke uwodzenia poznając rutyny, poprawiając inner game, zgłębiając tajniki NLS i doskonaląc każdą z zasad przyświecająca "prawdziwemu PUA". To wszystko się sprawdzało jeszcze jak. Czas i energia poświęcone na zgłębianiu tajników uwodzenia przekładało się wprost proporcjonalnie na ilosc podrywanych kobiet i jakość relacji z nimi.

Portret użytkownika Goniec

Śmierć frajerom

Nie mam teraz pomysłu na ciekawe wstępy, dlatego po prostu przeleję na ekran co mi w duszy gra. Lojalnie ostrzegam, że pierwszy akapit to takie trochę przynudzanie.

Pojawiłem się na stronie w kwietniu. Próbowałem poderwać dziewczynę z mojej klasy, drugie spotkanie (czerwiec) nam się nie ułożyło. Miałem zamiar opisać swoją porażkę na forum, ale jakiś dziwny lęk przemieszany z lenistwem sprawił, że omijałem stronkę podczas meandrowania po necie. Świadom tego lęku odwlekałem pojawienie się na stronie, najpierw do weekendu, potem tygodnia, aż tu nagle minęła połowa wakacji.

Subskrybuje zawartość