W momencie,gdy to piszę drżą mi ręce.
Ja...
Otóż słuchajcie
Przyjechali studenci.
2 one 1 on.
Mniejsza po co tu przyjechali - starczy wam wiedzieć,że do roboty.
1 dzień - zapoznałem się z grupą.
Kilka lekkich negów,co nieco o sobie.
Za coś od pań chciałem coś - "piątkę ",klaśnięcie czy opowieść.
ST - było ich o dziwo baardzo mało.
Koleś?Jakiś przylamiony,totalny piesek - ale nie traktowałem wyżej czy niżej - wszystkich równo pytałem i gadałem.
2 dzień - dobranie się do targetu.
Dorwałem,gdy była sama.Raport,wspólne tematy.
Czułem juz wygraną.
Wychwycenie do pokoju - dalej raport,śmiech.
Rozgadałem ją,wziełem do tańca.
I zjebałem.
Mogłem pierdolnąć ślimaka i tego nie zrobiłem.
Wyszła - miała pomnie przyjść,zabrać do grupy i mieliśmy dalej gadać.
Wróciła,zaprosiłem na moment do pokoju -kilka obrotów i...
No jak myślicie?
NIE ZJEBAŁEM 
KC a jak inaczej !
Sęk w tym,że tylko delikatny w usta.