Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Good luck & have fun

Portret użytkownika franzllang

M. postanowiłem olać. Nie powiem, zadziałała mi na nerwy. Pomimo, że summa summarum sam sobie byłem winien, bo nie przełamałem LMR. Ale chrzanić to, bywa, nie miałem w planach LTR z nią więc w ogóle mnie to nie rusza. Tym bardziej, że ostatnie 2 weekendy były całkiem udane Wink

Niemal w ostatniej chwili dostałem maila od jednego z was, że organizowane jest małe Night Game na mieście. Mówię sobie: zajebiście! Bez namysłu podałem swój numer, zgadaliśmy się w centrum. Poznałem 2 fajnych kolesi, nie powiem Wink Łeb na karku, teoria i doświadczenie, więc postanowiłem tego wieczora po prostu obserwować i się zbytnio nie wpieprzać w paradę, coby chłopakom nie psuć zabawy.

Zaliczyłem swoje pierwsze podejście na spontanie, do 3 lasek siedzących na ogródku przed pewnym klubem. Miałem opory, ale klepnięcie w plecy pomogło Wink Podchodzę, pytam je o jakieś fajne miejsce na imprezę i przyjąłem taki tekst na pysk: "A ja myślałam, że to kelner przyszedł przyjąć zamówienie". Postawiło mnie to w stan bojowy, i rzuciłem "To nie ja będę Ci dzisiaj usługiwał" czy coś takiego, i stanąłem do niej bokiem zwracając się z tym samym pytaniem.

Efekt tego był taki, że każda z nich jedyne co potrafiła odpowiedzieć to nie wiem, nie umiem. W pewnym momencie podbił kumplem i na jego pytanie o to, gdzie miesza/skąd jest, też padła odpowiedź "nie wiem" Laughing out loud Masakra... Żałuję jedynie, że ostatecznie nie zagadałem też do trzeciej, bo gdy odchodziłem widziałem jej wzrok wbity we mnie z uśmiechem. No cóż, niech sobie wybiera inne koleżanki.

Poszliśmy dalej, w międzyczasie chłopaki rozbroili set 3 panienek. Ale to raczej dla treningu, bo niezbyt urodziwe (no, poza jedną) były.

W środku wieczoru, postanowiłem coś w końcu wyrwać, tak dla świętego swojego spokoju. Trafiło się. Stoimy na parkiecie, pada hasło "wypadało by coś wyrwać" i do boju. Kumpel jedną, ja jej koleżankę. Była totalnie wstawiona, więc kino konkretne, 2 kawałki, jakieś teksty z mojej strony, próba KC, za 2 czy 3 razem sukces. Oparłem ją o ścianę, ślimak konkretny. Ja na trzeźwo, ona niespecjalnie Tongue Odprowadziłem ją do domu, chyba znów nie potrafiłem przełamać LMR, ale numer do niej mam. Ale chrzanić to, jest wegetarianką, co działa na mnie co najmniej jak smród skunksa.

Wróciłem do chłopaków, ale nic więcej ciekawego się już nie działo.

Natomiast w ten weekend, to 2 dni klubowej rozpusty z kumplem, którego znam kilka miesięcy. W piątek uderzyliśmy w jedno miejsce, chwila zastanowienia, on podbija i zostaje na cały wieczór tylko z jedną. Ciekawa sytuacja później z tego wyszła. Na mnie patrzy pewna blondi, taka średnia. W pewnym momencie idzie w moją stronę, i przez moje ramie zostawia na barze szklankę w barze i idzie z powrotem. Ja w śmiech Laughing out loud Podbijam do niej, chwytam w pół i zaczynamy tańczyć. Mówię: "To za odwagę" mając w domyśle jej czytelne znaki i numer ze szklanką piwa Wink Niestety, lepiła się później do mnie cały wieczór, a jak zatańczyłem z panną młodą wieczorku panieńskiego, to miałem koniec imprezy w tym klubie. Jakby się super glue posmarowała. W końcu, by wywołać u mnie zazdrość, poszła tańczyć z jakimś kolesiem, ja to wykorzystałem i smyk do innego klubu Laughing out loud Nie było już nic ciekawego, potańczyłem z jakimś MILFem i do domu Wink

W sobotę kumpel mi opowiedział, że przyszedł do klubu chłopak laski, z którą się poznał. Dali sobie po razie, i przez to wszystko nie wziął do niej numeru. Więc uderzamy tam, szukać jej. Obeszliśmy wiele miejsc w mieście, wchodząc tylko na 10 minut w poszukiwaniu ukochanej kumpla. W jednym klubie trafiliśmy na moją przylepę. Kumpel do niej zagadał o numer kumpeli, dała mu go w zamian za mój. Oczywiście podał fałszywy Laughing out loud

W międzyczasie spotkaliśmy M. i B., były z jakimiś łamagami. Jak mnie M, zobaczyła, to rzuciła mi się na szyje Tongue odpowiedziałem tylko cześć i poszedłem dalej na parkiet. Nic nie było ciekawego (naprawdę, wakacje to marny okres w klubach...) i poszliśmy dalej. Mina M. gdy wychodziłem nawet bez pogadania - bezcenna Laughing out loud

Krążyliśmy po klubach. Kumpel nie miał motywacji, by podbijać, nawijał o lasce z poprzedniego wieczora. Ja nie mogłem nic dla siebie znaleźć. Znów wracamy do miejsca gdzie jest M. i B., na parkiecie tłoczno i pełno facetów. Mówię - siadamy przy barze, odpocząć. Jako że z kumplem świetnie się dogadujemy, co chwila śmiech. Inne się zaczynają na nas patrzeć, IOI od kilku na raz. Masakra. Szkoda, że mało urodziwe. W końcu podchodzi M. mówiąc nam, że idzie do domu. Ta, myślę sobie, takiego wała, na mnie nie licz. Kumpel dla jaj jej proponuje swój kwadrat, ale w końcu ją wyśmiał XD Ja w ogóle się do niej nie odzywałem, nawet negów nie dawałem. Miałem ją w pompie, choć moja druga połowa wiedziała, że idąc z nią do niej może się skończyć ciekawie.

I co? I, kurwa, zajebiście że nie poszedłem. Zapada decyzja, że idziemy jeszcze w jedno miejsce. Opłaciło się. Od podbija do jednej, a mnie nagle w oko wpada HB8, może 9. Podbijam, tańczymy, a ona do mnie negami sypie sugerując, że nie potrafię tańczyć Laughing out loud Ja tylko uśmiech, i tańczę z nią dalej. W końcu chcę zejść z nią z parkietu, ona mówi że nie chce drinka. Ja mówię jej, że nie chcę jej postawić drinka, tylko pogadać. OK Wink Pogadaliśmy trochę, pochwaliła mój wzrost, wziąłem od niej numer i wypytałem o wiek. Na pytanie, po co mi jej numer powiedziałem, że na pewno będzie chciała się ze mną umówić (powinienem powiedzieć: na pewno byś chciała, bym się z tobą umówił) i to wystarczyło. Chciała, żebym zgadywał cyferki, ale ja stanowczo stwierdziłem, że nic z tego. Podała Wink Ale i tak wiedziałem, z kim mam do czynienia. R. 19 lat. Ja pierdykam, będzie fun. Nastki nie wyrwałem od wieków Tongue

Poszła do koleżanki, z którą przyszła. Założyłem, że nie chciała

Dzwoniłem do nie wczoraj, lecz okazało się, że nie ma jej w mieście, bo pracuje w rodzinnej miejscowości i wraca za ok 2 tygodnie. Mówię, ok, odezwę się jeszcze. Na początku rozmowy jedynie mała zjebka, że nie pamięta jaki M. może do niej dzwonić. Po skończonej rozmowie, po kilu minutach słyszę SMS. Na pewno ona. Tak, ona: "Wybacz Tongue Teraz zostałeś zapamiętanu :)", ja po jakimś czasie "Wybaczam ;)" i tyle.

Wniosków mam kilka:
- uwielbiam podbijać i przełamywać się na trzeźwo
- jak jedna cię chce spławić to pamiętaj, że nie koniecznie wszystkie w danej grupce takie mogą być
- pijane są łatwe do rozbrojenia, za łatwe nawet XD
- czasem warto mieć głowę na karku i nie pójść na łatwiznę za głosem fiutka
- one uwielbiają jak się do nich podbija, od frontu, podając rękę i zaprasza do tańca!
- nie spalać się, nie ta, to inna Wink

I tyle Wink O R. będę jeszcze informował, choć liczę się z tym, iż będę musiał nieco zmienić moje dotychczasowe taktyki. 7 lat różnicy robi swoje...

Odpowiedzi

Portret użytkownika Brave_Jim

Heh stary... szkoda że w moim

Heh stary... szkoda że w moim mieście nie ma nikogo doświadczonego. Bo ekipka znalazła by się tak z 3 os na night game Wink.

Świetny blog.

Portret użytkownika kusmi19

Ciesz się, że w Twoim mieście

Ciesz się, że w Twoim mieście masz kluby;p

Portret użytkownika Bad-boy

ja tam tez bym chciał kogoś z

ja tam tez bym chciał kogoś z kim można by było wyjść powyrywać ;]ale chyba raczej nie ma bo moje miasteczko jest małe ;/  aha i jak tu będzię inny to powiedzcie mu ze ma PW ! !

a co do artykułu fajne akcje ;] dałem 10

O, widzę opis z Night-a pod

O, widzę opis z Night-a pod koniec lipca.. Pozdrawiam Stary!