Chciałabym poznać męską opinię na temat zachowania mego znajomego. Poznaliśmy się w styczniu. Codziennie mailujemy, raz w miesiącu się spotykamy. On jest bardzo spokojny i zdystansowany. Mam nawet wrażenie, że zmusza się do kontaktu ze mną. Ta sytuacja zaczyna mnie już męczyć. Nie chcę z nim tracić kontaktu, bo jest naprawdę świetnym facetem, ale mam dość zastanawiania się czy jest to z jego strony jakaś taktyka czy zwykła olewka. Może znacie jakiś sposób na zakończenie tej znajomości w sposób delikatny? Nie chcę mu robić żadnych akcji w stylu: związek albo spadaj, bo nie o to mi chodzi. Liczę na Wasze porady i zrozumienie. Z góry dziękuję
chcesz kończyć, czy chcesz związku ?
Chcę związku, ale strasznie mnie dobija takie przetrzymywanie.
wg mnie w takim razie musi być intensywniej. Związek po pół roku pisania maili i nie wiem 9 spotkaniach, to słabo.. Jeżeli było już między wami "bliżej" koleś powinien zacząć działać w temacie - chyba, że zależy mu na spotkaniach dla odświeżenia umysłu raz na miesiąc.
Jeżeli nie było bliżej - to ja się pytam czemu ? to zacieśnia relację. Może wydajesz mu się niedostępna, nie chce Ciebie skrzywdzić.. Skoro Ty trafiłaś na stronę o uwodzeniu, a nie on - to podpowiadam, żebyś na chwilę przejęła stery i podgrzała atmosferę. Metal, który nie stopi się w ogniu zeżre korozja..
Też mnie zastanawia: czemu?
W zasadzie robiłam wszystko. Spotkanie to tylko kawa - brzydko mówiąc, zwykłe pitu pitu o niczym. Na spacer, do kina, teatru nie da się namówić. Zazwyczaj czeka na moje recenzje. Nie wiem czy jest tak nieśmiały czy po prostu zmusza się do kontaktu. Mamy wiele tematów do rozmów i w zasadzie to wszystko. Podgrzewanie atmosfery było kilka razy, ale zostało to odebrane jako żart. Pogodziłam się już, że nic z tego nie będzie. Nie będę więcej naciskać, ani robić z siebie desperatki. W tym momencie nie wiem po prostu jak się z tego wyplątać. Muszę to zrobić delikatnie, ponieważ jego wujek, a moja "daleka" ciocia to małżeństwo, więc nie mogę to być gwałtowne zerwanie kontaktów. Da się w ogóle coś takiego zrobić?
Ale Ty chcesz związku na jakiej podstawie - jednodniowych w miesiącu spotkań ? Od stycznia się znacie i jeszcze nie było intymności ??? I Ty tyle czasu się kręcisz wokół niego ? Od stycznia ????!!!! Nie czaje. Nie wiem, może bardziej wyzywająco się ubierz albo co. Ja nic z tego nie rozumiem, no nic nie rozumiem.
rady dla facetów są tu zazwyczaj takie żeby kobietę całować. Usta się zbliżają, języki spotykają i zapala się na krótką chwilę żółte światło, po czym mamy zielone albo czerwone (dalej jak na drodze - jedziemy albo hamujemy). Ew. nic się nie zapala, przejeżdżamy skrzyżowanie i jedziemy do następnych świateł.
Jeżeli stwierdzimy, że o k.. trzeba hamować. To ja być może jestem tutaj jednym z wyjątków, ale nie uważam, żeby przy nie udanej próbie "miłowania" drugiej osoby, koniecznie zrywać wszelkie kontakty. Jeżeli da się funkcjonować bez kwasów na stopie przyjacielskiej - to jaki w tym problem ? Masz fajnego kolegę.
Przy czym, przejechaliście X skrzyżowań. Ktoś musi zdecydować, że nie łamiecie przepisów i trzeba zareagować na sygnalizację - możesz zrobić to Ty. Też nie widzę w tym problemu. Codziennie masz tu chłopaków, którym nie wyszło. Mi nie wyszło 100 razy. Możesz zakosztować przyjemności męskiej inicjatywy w relacji (jak Kaya supermenka..)
Fajny kolega. Tylko skoro chce nim być, to w czym problem by pójść niezobowiązująco do kina, teatru czy zwyczajnie usiąść na ławce w parku i spokojnie porozmawiać? Też mi porządnie nie wyszło, ale staram się nie zamykać na świat i nie widzieć w każdym facecie damskiego boksera.
nie wiem. Stwierdzam, że amerykanie sprzeniewierzyli się wszelkim zasadom i żeby zakończyć wojnę zrzucili atomówkę.
Może Ty też musisz odpalić swoje "little boy"
nie mam więcej pomysłów. Napisałem parę postów, bo imię Olga + książki i kino bardzo dobrze mi się kojarzy...
powodzenia
Też tego nie rozumiem. Na początku naszej znajomości dawał znaki, że ta znajomość to coś więcej. Mamy podobne zainteresowania. Był czas kiedy pisaliśmy i widywaliśmy się intensywnej. Od jakiegoś miesiąca jest tak, że chyba mu przeszkadza ta znajomość. Potrafi w formie żartu napisać, że to, co akurat mi odpowiada dla niego niekoniecznie. To nie jest typ faceta, którego kręci wyzywający styl ubierania się. Z resztą ja też takiego nie preferuję. Cenię klasykę i po jego wyborze ubrań widzę, że on też na nią stawia.
"Na początku naszej znajomości dawał znaki, że ta znajomość to coś więcej."
Jakie znaki ?
"Potrafi w formie żartu napisać, że to, co akurat mi odpowiada dla niego niekoniecznie."
Na to bym uwagi nie zwracał akurat ... Zbyt dużą wagę przywiązujesz do tego. Tutaj coś zupełnie innego alarmuje. Dlaczego od stycznia w ogóle seksu tam nie ma albo choćby pocałunku ? On próbował jakoś ?
"To nie jest typ faceta, którego kręci wyzywający styl ubierania się."
A skąd to wiesz skoro między wami jest 0% seksu ? Co wiesz o jego życiu seksualnym ?
Pojawiły się komplementy, że ładnie wyglądam, że lubi u kobiety inteligencję.
Nie nie zaszło, bo nie próbował. Po spotkaniu każdy wraca do swojego domu.
Nie wiem nic na temat jego życia. Raczej są to kawałki, które wyłapuję. Nigdy nie mówił o swoich związkach, ja z resztą też nie, bo i chwalić się nie ma czym. Z pewnością nie jest gejem, bo o to akurat zapytałam. Obawiałam się, że skoro jest tak tajemniczy, to nie angażuje się, bo woli facetów.
"Z pewnością nie jest gejem, bo o to akurat zapytałam. "
No to chłopok jest wykastrowany na amen. On już się nie pozbiera. Zmień faceta. Powaga.
Kiedy mu zadałaś takie pytanie - na początku czy całkiem niedawno ?
Mimo to nadal nie rozumiem dlaczego nawet nie starał się jakoś do Ciebie zbliżyć. Dziwny jegomość.
"Obawiałam się, że skoro jest tak tajemniczy, to nie angażuje się, bo woli facetów."
On już się nie zaangażuje. Chociaż ja to na jego miejscu udowadniałbym nie słowami, że gejem nie jestem tylko w inny sposób.
Ma kolegę, który jest gejem. Też takiego mam i gdy rozmawialiśmy na ten temat powiedział, że bałby się przebywać w ich towarzystwie sam na sam, bo jego to nie interesuje. Tak wyglądała rozmowa o tym.
Dziękuję za napisanie tego wprost 
I na taką odpowiedź czekałam
Mam - już wiem co musisz zrobić ! To Ty musisz wyjść z inicjatywą seksualną bo on już nigdy tego nie zrobi. Zapewne niechcący go wykastrowałaś. A że on taki wrażliwy to też łatwo daj sobie odciąć to co mu tam jeszcze dyndało.
Jak będziecie sam na sam to Ty się zbliż do niego. Odsłoń kolanko i pierś trochę pokaż. Postaraj się go pocałować i złapać za jaja. Powaga ! A właśnie intymności tam brakuje jak niczego innego. Dokładnie tak musisz zrobić. On może być trochę oporny i zapewne spali się w blokach, ale to Ty teraz musisz chwycić byka za rogi
niekoniecznie, Wiarus... Opcja może być taka, ze tak naprawde facet nie jest zainteresowany. Z jednej strony milusi kontakt i delikatne łechtanie ego, z drugiej - zasady, ktore mowią, ze jak wiesz, ze nic z tego nie bedzie, to nie idz dalej... Ehhhh... Ile czlowiekowi okazji myknęło sprzed nosa....
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Wiarus pięknie to rozebrał na czynniki pierwsze. Ale wchodząc tutaj zapytałaś co zrobić, żeby się delikatnie wymiksować ze znajomości. Następnie jeszcze niecałą godzinę temu stwierdziłaś, że jednak chcesz związku - szukając pomocy (tak jakby Ci zależało) i jeżeli ktoś trafiłby celniej niż akurat udało się Wiarusowi - szła byś w związek.
Celna diagnoza kolegi (najbliższa temu po co tu weszłaś) stała się potrzebnym (zewnętrznym) argumentem ku temu żeby jednak ładnie (bo z uzasadnieniem)się poddać.
Jego wpis nade mną - o twoim przejęciu steru, jest bliższy temu co ja mówiłem na początku. Spróbuj odpalić broń jądrową
A w ogóle spytaj samej siebie czego tak naprawdę chcesz. Prześpij się z tym i wtedy zadziałaj.
Chcę się z tego wymiksować, bo nie chcę być niczyim zapychaczem czasu. Jednocześnie chcę związku, bo dlaczego mam udawać, że dobrze mi samej. To jest właśnie ten paradoks. Nie rozumiem facetów, nie wiem jakie intencje nimi kierują. Zapytałam o te wycofanie się, ponieważ wiem, że nadejdzie taki czas. Nie będę czekać na jego ruch, bo pewnie powinien już dawno nastąpić. To czego chcę jest jak widać nierealne. Nie rozbiorę się w kawiarni, bo tylko tam się spotykamy. Myślę, że gdybym to zrobiła, potraktowałby mnie jak zwykłą dziwkę, która desperacko szuka faceta.
nie rozumiem facetow.... hehehehe... i vice versa
/jak to bylo w tym dowcipie/
Ale i tak my jestesmy latwiejsi w obsłudze: dobre jedzenie i dobry seks
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
W moim przypadku obsługa została napisana po chińsku, dlatego tak się w tym gubię
czyli mamy trwający jakiś czas klincz. parę uderzeń poniżej pasa, kilka niezdecydowanych ciosów, głównie markowanie i udawanie zmęczenia - żeby dotrwać bez zaliczenia gleby na ringu.
za chwilę rozlegnie się gong... sędziowie nie są pewni, kto wygrał na punkty..
Remis
ale remis będzie Cię dręczył..
idź za naszym grupowym głosem i rozstrzygnij to jak Andrzej dając serię po jajach..
Rozbierając się?
Coraz bardziej mój wewnętrzny głos mówi mi, żeby zwyczajnie dać sobie spokój. Odpisywać grzecznie na wiadomości, zgadzając się na spotkania i nie myśleć.
wydaje się, ze są 2 warianty, ktore mogą skłonic go do działania: albo wyłożeni ekart na stół, albo schowanie talii... Skoro taki niesmiały to optowałbym za pierwszą opcją
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
To co robić, gdy żaden wariant się nie pojawi i dalej będzie tak jak jest teraz?
no to albo bierzesz sprawy w swoje rece, albo auf wiedersehen
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
To jak w takim razie się wymiksować? Powiedzieć: spadaj, bo tak dalej nie umiem? Czy też: jakoś nam nie po drodze, więc może zmniejszymy ilość kontaktu? Nie wiem jak delikatnie podziękować za znajomość.
jezeli nie chcesz go zapytac wprost, to po prostu nie miej dla niego czasu... akurat sie umowilas, cos do pracy trzeba przygotowac itd, itp.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
nie rozbierając - jakiś delikatny dotyk, macie przecież cały arsenał zagrywek..
przez takie spotkania gdzie emocje buzują, a na twarzach poker - każdy czeka ale się boi - tylko się znienawidzicie.
bezsensu.
Jeżeli uważasz, że nie stać Cię na inicjatywę i jego też. To nie spotykajcie się wcale - albo friend zone (pod warunkiem, że on tam w środku też tego chce) ale kurcze nie znam facetów którzy się spotykają żeby sobie pogadać będąc samotni, czuję że tam w środku u niego jest
1. błaganie o to żebyś zaczęła
2. błaganie o to żebyś skończyła
remis jest najgorszy, pytanie, który ze scenariuszy należy zastosować.
wpisów masz multum. wg mnie są dosyć konkretne i wyrażają te dwie drogi o których wspomniałem. Jutro zadecyduj.
póki co ode mnie tyle
Masz dużo racji, dzięki