Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

wypalenie w małżeństwie, mało seksu

2 posts / 0 new
Ostatni
renegade
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 36
Miejscowość: Wschód

Dołączył: 2026-05-11
Punkty pomocy: 0
wypalenie w małżeństwie, mało seksu

Witam Panowie.

Zacznę od początku.
Jestem w małżeństwie od 3 lat, mamy 2 letnie dziecko. Od momentu urodzenia dziecka nasze małżeństwo mocno się pogorszyło.
Wiadomo, że jak pojawia się nowy człowiek rodziny to wszystko inne idzie na dalszy plan.
Od kąd urodziło się dziecko, żona zmieniła się o 180 stopni. Oboje pracujemy, wcześniej zupełnie nie przeszkadzało jej jak po pracy naprawiałem hobbistycznie samochody sobie i znajomym. Urodziło się dziecko to musiałem toczyć ciężką batalię żeby wyrwać się z domu i cokolwiek zrobić - zepsuła się klima w aucie to musiałem jakoś to zdiagnozować - oczywiście były z jej strony emocjonalne szantaże - że samochód ważniejszy od rodziny itp (lepiej się piec w aucie bez klimy). Zepsuł mi się podnośnik kolumnowy - też wielki problem bo ona zmęczona, sama z dzieckiem nie zostanie.
Dodam, że dziecko mamy w pełni zdrowe i normalne - nie wyróżniające się niczym na tle innych dzieci. Także to takie przykłady jak to wyglądało gdzie musiałem coś zrobić. Wcześniej chodziłem regularnie na siłownię 3x w tygodniu. Miesiąc po urodzeniu dziecka wielka afera, że chce iść na siłownię... i tak w sumie przez rok takich przykładów mógłbym nazbierać kilkanaście.
Potem remont w domu, to siłą rzeczy musiała mnie puśćić żebym mógł powynosić meble i przygotować do remontu przez ekipę. Oczywiście też się nasłuchałem, że ona sama musi z dzieckiem siedzieć.
Argumenty padają, że to nasze wspólne dziecko i ja też mam się nim zajmować - tak zgadzam się, ale bez paraliżu innych dziedzin życia.
Ogólnie miała duże wahania nastroju, wszystko jej przeszkadzało - za namową mnie i teściowej poszła do psychologa i stwierdził depresję poporodową. Parę miesięcy brała asentrę, chyba nieco zluzowała i była normalniejsza. Potem po konsultacji z psychologiem przestała i stwierdzam, że jest dalej podobnie.
Główny problem to ostatnimi czasy - rzadki seks. Po urodzeniu dziecka nie naciskałem, sama chciała seksu ok 2 miesiące po narodzinach. Seks był średnio 3-4 w miesiącu - nie naciskałem bo wiem, że poród nie należy do przyjemnych rzeczy.
Minął rok i w sumie jej libido dalej mocno średnie, czasami ma tydzień aktywności w miesiącu że ma ochotę a potem nic. Tłumaczy się, że boli ją głowa (xD), miała ciężki dzień, bo zestresowała się katarem u naszego dziecka, czy ogólnie jej się nie chce. Trochę po 2 latach życie seksualne na poziomie 60 letnich osób mocno mnie irytuje. Przed ślubem chciała się bzykać 2 razy dziennie, po ślubie raz na tydzień. Obecnie miesiąc nic nie było - ciągle fochy o coś z jej strony np. jadę z kolegami na 3 dni w bieszczady - męski wypad. Oczywiście lament, że jej nigdzie nie zabieram - jak chce zabrać to ona znajduje sobie wymówkę.
Ostatnio ostro pokłóciliśmy się i od słowa do słowa powiedziałem, że jest tłusta. Wyrzuciła moje rzeczy z półek i kazała się wyprowadzić.... Zrobiłem to samo z jej rzeczami. Aktualnie z powodu remontu mieszkamy w jej kawalerce, która dostała od swoich rodziców.
W życiu nie przyszło by mi do głowy żeby ją z takiego powodu wyrzucić z mieszkania jakby to było moje mieszkanie.
Aktualnie pogodziliśmy się ale seksu nie ma - ja przestałem mieć ochotę inicjować, bo dosyć mam czerwonych kartek z jej strony.

Pewnie jakby nie dziecko to bym szybko uciekł z tej relacji. Wiem, że też nie należę do osób, które mają łatwy charakter i jak coś mnie wk...rwia to mówię wprost. Kłótni o finanse póki co nie ma, ale o czas owszem.
Oczywiście, były nie raz próby naprawienia tych nieporozumień w związku itp. Moja irytacja i poddenerwowanie jeszcze bardziej się kumuluje kiedy nie ma seksu. Ostatnio nawet zacząłem fantazjować o innych kobietach.

Dodam na koniec jeszcze, że robię zakupy dla nas wszystkich, sprzątam po sobie, nie jestem fleją, nie rozpierdalam pieniędzy na prawo i lewo. Żona po za zajmowaniem się dzieckiem nie ma żadnych pasji, tylko praca, i dziecko. Gotowało się we mnie kiedy widziałem pełen zlew brudnych naczyń których nie chciało jej się włożyć do zmywarki, ona siedziała z dzieckiem w domu a ja wracałem wieczorem zmęczony wyrzucaniem jakiegoś gruzu po remoncie. Oczywiście ona zmęczona najwięcej.

sorki za długi wpis. Musiałem komuś o tym opowiedzieć. Nie oczekuję złotych rad, zwykła rozmowa wystarczy.
Pozdro

doktorfaza
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Mazowieckie

Dołączył: 2023-05-11
Punkty pomocy: 316

Nie byłem w małżeństwie, ale po opowieściach znajomych widzę, że części bab odpierdala zaraz po wyjściu za mąż. Jest dziecko, więc jest też odpowiedzialność, ale ja to nawyklem do wymiany kobiety, jeżeli coś przestaje grać. Z reguły takie krzywe akcje nagradzam zdradą. Nie bardzo wierzę w pracę nad związkiem, człowiek i tak ma dużo innej pracy, a jak jescze związek na męczyć to po co ten klops.
Oczywix to droga do nikąd tak naprawdę, małżeństwo z reguły też, ale pierwsza opcja jest przynajmniej pozbawiona stresu.