Przede wszystkim nigdy nie lekceważ przeciwnika - tak przeciwnika, bo na 99% ten chłopak leci na tą Twoją.. pamiętaj, wspólna pasja - podejrzewam,że Akademia Muzyczna - niewielu ludzi, dużo lat kształcenia - setki godzin - to zbliża
Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że "zaproponowałeś", że pojedziecie razem do hotelu/motelu etc. - i nie było zachwytu, rano lekcje, wieczorem wspólna noc - miała być bajka, a jednak woli jechać do tego kolegi..
Młodzi jesteście, żoną Twoją raczej nie będzie... to się zdarza raz na 100 przypadków i często kończy rozwodem
A i nie, nie zrywaj - po co? szukaj innej, mając dziewczynę jesteś jeszcze bardziej paradoksalnie atrakcyjny dla kobiet, jak już wyczujesz, że coś jest na rzeczy wtedy zasadzisz jej kopa i tyle.
Nie nabieraj się na te żałosne próby płaczu etc. - moja też płakała, że ją "zostawie" - po czym jak się pojawił bolec, z autem i mieszkaniem - szybciutko zapomniała - oczywiście to już było jakiś czas temu ale takie czasy
Jesteś mięczak... dodatku bez skorupy... Zakładasz temat, potrzebujesz porad a potem jak przyjdzie co do czego to rozmiękasz jak rozgotowany klusek w rosole...
Z babami trzeba krótko i zdecydowanie, zwłaszcza w takich sprawach. Jakby czuła respekt do Ciebie to nawet nie miałaby czelności się zapytać o nocowanie kumpla, bo wiedziałaby, że wciągniesz ją jedną dziurką od nosa i potem spluniesz...
No ale trafiła jej się taka dupa wołowa to laska sobie pozwala. Robi Cię na maślane oczka a Ty boisz się jej stracić i przyklaskujesz jej zachowania.
Moim zdaniem laska obrabia typowi gałę bezczelnie Cię okłamując, ale Ty oślepiony miłością jedyną na całe życie tego nie widzisz. Jak się nie pozbierasz to kopnie Cię w dupsko i będziesz lamentował na forum jak Cię zostawiła była. Weź jej po chłopsku postaw ultimatum: TY albo nocleg z kolegą - BEZ NEGOCJACJI. Szanuj siebie, to wtedy zaczną inni Cię szanować.
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
Ja Ci coś powiem. Kiedyś, jezzcze na studiach była sobie pewna dziewczyna. Miała chlopaka. Znałem gościa, ale nie był to mój kolega. On zakochany po uszy w niej. Puścił swoją dziewczynę do mnie na wieczór, bo chcieliśmy pooglądać film. Skończyło się pettingiem po czym odprowadzałem tę dziewczynę do jej mieszkania gdyż źle się poczuła po alkoholu. Koleś odebrał ją w połowie drogi dziękując że z nią poszedłem.
Kilka miesięcy później pozowolił jej u mnie nocować bo chcieliśmy ,robic sobie maraton ogladania władcy pierścieni. Nie wiem czy zauważył, że następnego dnia nie mogła siedzieć. Po studiach nocowałem u nich we Wrocławiu, gdyż miałem tam szkolenie. Pod pretekstem zwiedzania miasta pojechaliśmy na jakieś zadupie gdzie rozdziewiczyłem jej tyłek.
Po drodze jeszcze było kilka innych przygód. Minęło parę lat, zaręczyli się, pobrali, mają nawet dziecko. Koleś do dzisiaj nie ma pojęcia, że ma rogi.
Obiektywnie byłem brzydszy od tego gościa. Mam sporo mniejszego kutasa.
I teraz masz pewność, że ona jest czysta? Ona też "wszystko" mówiła swojemu facetowi. Wszystko co ustaliliśmy we wspólnej wersji.
Sytuacja skończyła się tak, że moja dziewczyna nie będzie u żadnych kolegów spać, u niego też nie, jedynie teraz, jeśli on będzie miał lekarza to ona go przenocuje na materacu. Nadal mi się to średnio podoba, ale wszystko mi wytłumaczyła. Pozostaje mi jedynie zobaczyć jak będzie się zachowywała na następnym spotkaniu ze mną.
Dzięki za wszystkie odpowiedzi do tego tematu.
Sorry za nazewnictwo, ale swojemu chłopakowi nie robi się takich bezczelnych numerów - tym bardziej gdy ten próbuje postawić granicę i jasno komunikuje, że mu się to nie podoba i nie jest fair.
Słuchaj, weź sie umów z jakąś swoją koleżanką na noc filmów u Ciebie. Perfidnie zakomunikuj tej swojej artystce, że dziś nie masz czasu na rozmowy z nią, bo masz na chacie od wieczora koleżankę. Jakby miała wątpliwości, to poinformuj, że przyjedzie z materacem.
Ja bym z nią jechał właśnie w ten sposób, bo na razie to jesteś w 100% przegrany.
Zero zdecydowania i męskości, a jeszcze godzisz się na jej tanie negocjacje.
Miękka buła jesteś - a pamiętaj, każda koza na pochyłe drzewo wskoczy!
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Przede wszystkim nigdy nie lekceważ przeciwnika - tak przeciwnika, bo na 99% ten chłopak leci na tą Twoją.. pamiętaj, wspólna pasja - podejrzewam,że Akademia Muzyczna - niewielu ludzi, dużo lat kształcenia - setki godzin - to zbliża
Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że "zaproponowałeś", że pojedziecie razem do hotelu/motelu etc. - i nie było zachwytu, rano lekcje, wieczorem wspólna noc
- miała być bajka, a jednak woli jechać do tego kolegi..
Młodzi jesteście, żoną Twoją raczej nie będzie... to się zdarza raz na 100 przypadków i często kończy rozwodem
A i nie, nie zrywaj - po co? szukaj innej, mając dziewczynę jesteś jeszcze bardziej paradoksalnie atrakcyjny dla kobiet, jak już wyczujesz, że coś jest na rzeczy wtedy zasadzisz jej kopa i tyle.
Nie nabieraj się na te żałosne próby płaczu etc. - moja też płakała, że ją "zostawie" - po czym jak się pojawił bolec, z autem i mieszkaniem - szybciutko zapomniała
- oczywiście to już było jakiś czas temu
ale takie czasy
Woow, no dokladnie jest to Akademia Muzyczna
Dzięki za porady!
Jesteś mięczak... dodatku bez skorupy... Zakładasz temat, potrzebujesz porad a potem jak przyjdzie co do czego to rozmiękasz jak rozgotowany klusek w rosole...
Z babami trzeba krótko i zdecydowanie, zwłaszcza w takich sprawach. Jakby czuła respekt do Ciebie to nawet nie miałaby czelności się zapytać o nocowanie kumpla, bo wiedziałaby, że wciągniesz ją jedną dziurką od nosa i potem spluniesz...
No ale trafiła jej się taka dupa wołowa to laska sobie pozwala. Robi Cię na maślane oczka a Ty boisz się jej stracić i przyklaskujesz jej zachowania.
Moim zdaniem laska obrabia typowi gałę bezczelnie Cię okłamując, ale Ty oślepiony miłością jedyną na całe życie tego nie widzisz. Jak się nie pozbierasz to kopnie Cię w dupsko i będziesz lamentował na forum jak Cię zostawiła była. Weź jej po chłopsku postaw ultimatum: TY albo nocleg z kolegą - BEZ NEGOCJACJI. Szanuj siebie, to wtedy zaczną inni Cię szanować.
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
Ja Ci coś powiem. Kiedyś, jezzcze na studiach była sobie pewna dziewczyna. Miała chlopaka. Znałem gościa, ale nie był to mój kolega. On zakochany po uszy w niej. Puścił swoją dziewczynę do mnie na wieczór, bo chcieliśmy pooglądać film. Skończyło się pettingiem po czym odprowadzałem tę dziewczynę do jej mieszkania gdyż źle się poczuła po alkoholu. Koleś odebrał ją w połowie drogi dziękując że z nią poszedłem.
Kilka miesięcy później pozowolił jej u mnie nocować bo chcieliśmy ,robic sobie maraton ogladania władcy pierścieni. Nie wiem czy zauważył, że następnego dnia nie mogła siedzieć. Po studiach nocowałem u nich we Wrocławiu, gdyż miałem tam szkolenie. Pod pretekstem zwiedzania miasta pojechaliśmy na jakieś zadupie gdzie rozdziewiczyłem jej tyłek.
Po drodze jeszcze było kilka innych przygód. Minęło parę lat, zaręczyli się, pobrali, mają nawet dziecko. Koleś do dzisiaj nie ma pojęcia, że ma rogi.
Obiektywnie byłem brzydszy od tego gościa. Mam sporo mniejszego kutasa.
I teraz masz pewność, że ona jest czysta? Ona też "wszystko" mówiła swojemu facetowi. Wszystko co ustaliliśmy we wspólnej wersji.
Zaproponuj jej, że ty przenocujesz u koleżanki
Sytuacja skończyła się tak, że moja dziewczyna nie będzie u żadnych kolegów spać, u niego też nie, jedynie teraz, jeśli on będzie miał lekarza to ona go przenocuje na materacu. Nadal mi się to średnio podoba, ale wszystko mi wytłumaczyła. Pozostaje mi jedynie zobaczyć jak będzie się zachowywała na następnym spotkaniu ze mną.
Dzięki za wszystkie odpowiedzi do tego tematu.
Czyli gałka na odchodnę
Ty lepiej bierz dorożkę jedz do lasu po nowe drzewo ,bo to co aktualnie masz dzięcioł będzie stukać, a dziura będzie tylko większa ...
Szmata do ostrzału.
Sorry za nazewnictwo, ale swojemu chłopakowi nie robi się takich bezczelnych numerów - tym bardziej gdy ten próbuje postawić granicę i jasno komunikuje, że mu się to nie podoba i nie jest fair.
Słuchaj, weź sie umów z jakąś swoją koleżanką na noc filmów u Ciebie. Perfidnie zakomunikuj tej swojej artystce, że dziś nie masz czasu na rozmowy z nią, bo masz na chacie od wieczora koleżankę. Jakby miała wątpliwości, to poinformuj, że przyjedzie z materacem.
Ja bym z nią jechał właśnie w ten sposób, bo na razie to jesteś w 100% przegrany.
Zero zdecydowania i męskości, a jeszcze godzisz się na jej tanie negocjacje.
Miękka buła jesteś - a pamiętaj, każda koza na pochyłe drzewo wskoczy!