Witam wszystkich. Na wstępie chciałem zaznaczyć, że jestem tu nowy, ale na stronie bywam często, od około roku.
A więc zacznę od krótkiego opisu mojej sytuacji z dziewczyną. Mamy po 19 lat i znamy się od gimnazjum, wcześniej byliśmy przyjaciółmi. Jesteśmy ze sobą "oficjalnie" od 4 miesięcy, ale od około 10 miesięcy uprawiamy seks i regularnie się widujemy. Tak długo czekałem na związek ponieważ miała straszne opory przed związkiem przez swojego byłego. Od października jesteśmy ze sobą na odległość ze względu na studia, staramy się widywać co tydzień, oczywiście nie zawsze to wychodzi. Ale do rzeczy. Otóż moja dziewczyna ma pewnego kolegę i wiem, że jest to relacja czysto koleżeńska, znają się już parę lat, gościu nie jest przystojny, no i ogólnie jestem pewny, że nie ma u niej szans (chociaż nigdy nic niewiadomo). Łączy ich tak naprawdę nietypowy i niezbyt popularny kierunek studiów na którym są (w innych miastach, grają na instrumencie) Piszą ze sobą czasami i czasami pogadają przez telefon, o wszystkim mnie informuje, nic nie ukrywa. No i problem jest następujący: parę miesięcy temu moja dziewczyna nocowała u niego, dlatego, że miała egzaminy wstępne w jego mieście. Przyjechała i okazało się, że nie ma materaca ani nic. Mówiła mi również, że w nocy, gdy spali w jednym łóżku on położył na niej rękę (lekko się przytulił), wytłumaczyła mi, że ściągnęła ją z siebie. No i następnym razem jak do niego pojechałą to wzięła materac. Nie wierzę więc, że ona mu się nie podoba. Dodam, że jestem pewny, że ten chłopak nie jest ruchaczem, a nawet wydaję mi się, że jest prawiczkiem. No i już przejdę do sedna. Ostatnio mówiła mi, że za jakieś dwa miesiące będzie chciała do niego pojechać, bo tam będzie miała z kimś lekcje itp. i pytała czy nie będę zły. Jak byście postąpili w tej sytuacji? Oczywiście mówiła, że weźmie materac, no ale sam fakt, że będzie spędzała czas z innym chłopakiem mnie trochę przytłacza. Myślę żeby jej nie puścić, proponowałem, że możemy przecież razem pojechać do jakiegoś hotelu czy coś. Średnio jej się to podobało. Dodatkowo ostatnio pytała mnie czy nie będę zły jak on do niej przyjedzie (ale nie jest to jeszcze pewny czy przyjedzie) przed świętami bo ma lekarza w jej mieście i by go przenocowała jedną noc, a następnego dnia by wrócili razem do domu rodzinnego.Wzięłaby dla niego materac. Z tym lekarzem to na pewno nie ściema, zresztą ona mnie nie oszukuje i wtedy jak była u niego na pewno też nic nie było i nie boję się, że mnie z nim zdradzi, chodzi o sam fakt, spanie u kolegi, spędzianie z nim wielu godzin. Może jestem za bardzo zazdrosny, nie wiem. W sumie jak teraz to czytam to może wydawać się, że to wszystko wyglądała jakby ona chciała jego za mnie zamienić, ale na pewno tak nie jest i jest to przypadek, że ten typek raczej będzie miał lekarza akurat teraz.
I jeszcze jedno pytanie, dziewczyna proponuje kolegom spotkanie, oddzielnie, długo się z nimi nie widziała. Przesadza? Reagować czy lustro? Czy może za bardzo się wczuwam ? Chciałbym abyście mi szczerze napisali co o tym sądzicie, jestem otwarty na uzasadnioną krytykę. Z góry dziękuję wszystkim za odpowiedzi.
Lol, Twoja laska śpi w jednym łóżku z facetem, który nie jest Tobą, a Ty reagujesz jak miękka pipka.
A jak mu obciągnie i wytłumaczy to tym, że miał chorego siusiaczka to też ją wytłumaczysz i wybielisz?
Czyli już wtedy powinienem zakończyć z nią ? haha zaśmiałem sie z tego siusiaka, serio
To teraz mam jej powiedzieć, że jak go przenocuje to już nie ma do czego wracać? Mimo, że nie będą spali w jednym łóżku? Co byś zrobił na moim miejscu?
No i to jest bardzo ciekawy przypadek.
Sam jestem ciekaw jak to rozsądnie rozegrać.
Chociaż sam osobiście nie wyrażałbym zgody od samego początku na takie numery.
Żadnego nocowania u kolegów, no chyba, że ja wtedy też mogę z czystym sumieniem nocować u koleżanek.
Ostatnio był tu taki co odkrył, że jego dziewczyna pisała z jakimś typem i ponoć tylko się spotkali, w końcu wyszło, że ona mu zrobiła loda. Nie chcę nic sugerować ale takie historie dają do myślenia.
Hostel czy akademik to nie jest wielki wydatek.
Ciekawe jak ona by się czuła z myślą, że nocujesz u koleżanki.
"Myślę żeby jej nie puścić, proponowałem, że możemy przecież razem pojechać do jakiegoś hotelu czy coś. Średnio jej się to podobało".
Jej to nie pasuje, bo, to nie leży w jej interesie. Musiałaby wyłożyć $. U niego ma za frajer. Nawet ją dogrzeje własnym ciałem.
Nie możesz jej niczego zabraniać. Jest pełnoletnia. To musi wypłynąć od niej. Możesz ją przekonać.
Mnie, by się włączyła lampka, że dziewczyna nie patrzy przez pryzmat związku, bo taka poufałość jest nie fair. Nie jest to normalne. Wasz związek nie jest dla niej wart paru złociszy na motel.
Najważniejsze, że Ciebie to gryzie i się nie podoba. Czas ją zabrać w świat wyobraźni: Kochanie, zamknij oczy, widzisz mnie w pokoju, obok leży koleżanka, idziemy spać razem, aby wstać jutro na zajęcia. Co odczuwasz? Jak jest normalna i uczciwa, to zazdrość i powinna skumać. Jeśli powie Ci, że nic to ja bym się zaczął mocno nad tym związkiem zastanawiać. Coś tu nie gra.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Właśnie często miałem takie myśli, że ona nie traktuje tego związku tak samo poważnie jak ja. Nadal nie mam pomysłu jak rozegrać sytuacje jeśli ten kolega będzie jechał do tego lekarza i ona będzie miała zamiar go przenocować.
Powiem Ci tak, że aż nabrałem powietrze i wypuściłem. To nie jest normalne, ale kobieta obróci kota ogonem i powie Ci, że jesteś: zazdrosny, zaborczy i to jest tylko kolega. Podyskutowano.
Zrobić drakę, zasady wyłożyć. Lustro. Zabrać w krainę wyobraźni. Zwiększyć atrakcyjność. Potraktować już luźno ten związek. Opcji trochę jest. Problem jest głupi i poważny zarazem. Przede wszystkim ona nie powinna Cię stawiać w takim położeniu.
Ja zawsze powtarzam: kobiety chcą związku i zachowywać się jak bez związku. To jest ewidentny przykład.
Edit: Ciekawe, czy się kiedyś doczekam tematu o treści zrobiła koledze gałę, ale powiedziała mi, że gała to nie seks. Trochę mnie to gryzie. Żeby było jeszcze śmieszniej pojawią się głosy, że Ci, którzy czują gnój to przesadzają, są niepewni i robią z igły widły.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
W gruncie rzeczy nie chodzi tutaj o to, że spała u kolegi, ale o to, że nie postawiłeś zdrowej granicy/jasnego punktu regulaminowego NIE MA KUR.WA spania po kolegach, tak jak ja nie sypiam po koleżankach.
Ty natomiast dałeś ciche przyzwolenie na to jednocześnie pozwalając sobie poczuć się nieprzyjemnie z tego powodu.
Najnormalniej i najrozsądniej będzie, jeśli w końcu tę granicę postawisz i powiesz, że nie wolno.
Nie wyjdziesz tu na zazdrośnika, a na faceta mającego swoje zasady i patrz na to pod tym kątem.
Ten kolega to być może lamus i kryptogej, ale następny może się okazać zgoła inny, a wtedy laska poczuje ciche przyzwolenie na kolejne nocowanie.
"położył na niej rękę (lekko się przytulił), wytłumaczyła mi, że ściągnęła ją z siebie."
A co miała powiedzieć? Że mu obciagnela?
Musisz ustalic pewne zasady bo beda co rusz takie schadzki. Nie ma spania po kolegach!
Tak to już jest w zwiazkach na odległość. Teraz cisne pociagiem do panny i jestem świadom, że coś odwalic może. Ale przecież każdy ma wybór. Tak sobie wybralismy
Zakończ to ... ludzie nie doceniają tego co mają dopóki tego nie stracą .. Kopnij ją w tyłek zanim ona przyprawi ci rogi a potem zajmij się sobą by poznawać coraz lepsze bardziej wartosciowe kobiety .
@Woodpecker chyba przesadzasz z tym kończeniem
Autorze problen leży głębiej niż tylko spanie u kolegi, Ona nie traktuje tego zwìązku zbyt poważnie jesteś dla niej pewniakiem, czyli bezwzględnie co ona zrobi Ty i tak jej nie zostawisz. Tutaj musisz trochę pomajstrować, pokombiniwać by na nowo stać się dla niej nagrodą, wtedy dziewcze nawet o kolegach nie pomyśli..
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
Chyba nie przesadza... Ja też bym ją kopnął w dupę.
Ty byś spał z koleżanką i co? Nie próbowałbyś się do niej dobierać? Skoro gość nie chciałby seksu to by położył ją w łóżku SAMĄ i poszedł spać na sofę do dużego pokoju.
Widać, że ją sumienie gryzie, bo powiedziała, że śpi z nim w jednym łóżku. Próbuje się sama oszukać i zagłuszyć ten głos.
I pamiętaj. Jak ktoś coś odjebał to odjebie to ponownie. No chyba, że dostanie karę adekwatną do popełnionego czynu. Wtedy mamy duże szanse, że przejdą wybryki takiemu delikwentowi.
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.
Przeczytałem temat jeszcze raz i widzę że to młoda gówniara ktora przechodzi ze związku w związek.Pewnie chce się wyszaleć pokazać co to nie ona, brak tu pelnej dojrzałości emocjonalnej.
Macie racje w tych bezwzględnych czasach nie pozostaje nam nic innego jak szanować siebie samych i swój czas. Laska w komis nie ma taryfy ulgowej.
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
po tytule wszedłem poczytać komentarze, nie zawiodłem się
"Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.."
Dobra, jeszcze raz dziękuję za wszystkie komentarze i cenne rady. Macie racje, że skopałem to wtedy jak ona pojechała do niego pierwszy raz, myślałem wtedy, że to jednorazowa sytuacja bo ma wtedy egzaminy i to już się nie powtórzy, poza tym powiedziałem jej jasno, że nie ma spania z innymi facetami w JEDNYM ŁÓŻKU i następny raz wzięła do niego materac. Już wiem, że mogłem wtedy powiedzieć, że nie ma w ogóle spania po kolegach. Dodam, że wtedy nie byliśmy teoretycznie w związku tylko luźniejszej relacji i nie mieliśmy ustalonych zasad. Dopiero od 4 miesięcy mamy ustalone najważniejsze zasady. Moim zdaniem łamie zasadę szacunku.
Zrobię tak jak mi radzi Aleus, przypomnę jej zasady i zastosuje to z tą wyobraźnia. Jeśli nie zareaguje tak jak powinna to będzie to koniec. A co do tego kolegi, myślę, że jeśli przyjedzie do niej teraz bo będzie miał tego lekarza to nic nie powiem, ale od razu po tym powiem jej, że od tej pory nie ma spania po kolegach i przenocowywania kumpli.
Łagodny koleś z Ciebie... mógłbyś spokojnie wypasać baranki na łące. Ja na Twoim miejscu bym się wku*wił dosyć mocno.
Kiedyś na studiach nocowały u mnie i kumpla koleżanki ze studiów - ot tak wypadło im gdzieś przenocować. Spaliśmy we czwórkę w jednym pokoju. Jedna spała ze mną w jednym łóżku. Oczywiście miała chłopka, z którym się dobrze znałem, więc jakiekolwiek macanki z mojej strony odpadały. Za to jej nie przeszkadzało "przypadkiem" kilka razy w nocy zahaczać o mojego wacława....
Moim zdaniem laska mogła z nim nieco pofiglować a teraz się przed Tobą próbuje usprawiedliwić, a Ty jak młody pelikan łykasz wszystko.
"To co mówi kobieta jest jak chmura wędrująca po niebie: dobrze uformowana i spójna, a po chwili nie do poznania"
No tak, ja wszystko rozumiem. Tylko to było ponad pół roku temu więc nie będę do tego wracać. Wku*wiłem się wtedy. Natomiast nie wiem jak to teraz rozegrać, w grę wchodzi jego spanie u niej w pokoju na materacu. Nie chcę jej usprawiedliwiać, serio, opisuję tylko jak to wszystko wyglądało i co ona mi mówiła.
Buhahahah jakie spanie u niej i na jakim materacu - odpuść to już sobie
Laska jest z Tobą w relacji i NIE MA SPANIA nawet na materacach osobno (co za genialny wcisk).
Albo się ona do tego dostosuje, albo kończysz relację i następna w kolejce.
Co za głupia menda, wie, że Cię to irytuje, denerwuje, przeszkadza to jeszcze z Tobą negocjuje "ale teraz na materacu?" No jaka mądra i poukładana laska robi takie tanie numery? Co to gimnazjum jest czy dorosłość?
Zachowuj się jak facet!!!
Nowoczesność Sirkaszanka
Kpię na całego, do upadłego. Ofc, masz rację.
Edit: W sumie Autor, teraz mi przyszło na myśl, że mógł, jak tylko się dowiedział o takim zamiarze spania zapytać: Czy Ty z ch... spadłaś?
(śmiech) Po czym dodać, zastanów się nad sobą. Obrócić się na pięcie i wyjść.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
jesli wtedy byliscie w luźnej relacji, to jestem w stanie zrozumiec spani eu kumpla
Natomiast teraz powinieneś był jej jasno zakomunikować, ze sytuacja miedzy wami jest inna i w ogóle dziwisz się, że mogłą taką propozycję wysnunąć. Potraktujesz to jako niesmaczny żart z jej strony.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Okej, macie racje. To jest niepoważne zachowanie. O tym możliwym przyjeździe swojego kolegi do niej mówiła mi przez telefon i nie zareagowałem jakoś negatywnie (wiem, popełniłem błąd) dlatego dzisiaj się z nią widzę i zrobię tak jak mi radzicie. No i w sumie fakt, że jak jej nie powiem, że to jest niepoważne to dalej będzie to robić. A potem mi powie, że jedzie do jakiegoś innego kolegi, który będzie skłonny do wyruchania jej. I co, wtedy jej dopiero zabronię?
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.
by the way
Jedna spała ze mną w jednym łóżku. Oczywiście miała chłopka, z którym się dobrze znałem, więc jakiekolwiek macanki z mojej strony odpadały. Za to jej nie przeszkadzało "przypadkiem" kilka razy w nocy zahaczać o mojego wacława....
O kurw.
To się zastanawiam, czy faktycznie tak jak niektórzy tutaj piszą istnieją mądre i poukładane kobiety.
Bo w takich przypadkach to myślę sobie, czy nie lepiej na dzień dobry nie określić relacji jako otwartą i mieć z głowy takie numery.
F#ck!
Podaj numer konta, powiedz lasce, że kumple z podrywaj zrzucą się na hotel i roksę dla kumpla, ale niech Ci wstydu oszczędzi w internetach
Lepiej jest mieć szczęście. Ale ja wolę być dokładny. Bo wtedy, jak szczęście przychodzi, jesteś gotów.
Chłopaki, przyznam, jestem cipką i zjeb*łem. Rozmawialiśmy, powiedziałem jej co o tym myślę i że jeżeli go przenocuje to będzie koniec bo nie widzę sensu skoro ona będzie robiła coś co mi się nie podoba i nie przesadzam w tym momencie. Zaczął się płacz i rozpacz, teksty typu: "w ogóle nie jestem dla ciebie ważna skoro możesz tak o ze mną zerwać" i te inne gówna. Wymiękłem i powiedziałem, że ok, niech teraz raz śpi ale potem już ma nie być takich sytuacji i niech mi to przyzna. Znowu wielka rozpacz jaki to ja jestem bez uczuć itp. Zaczęła mówić, że ten kolega bardzo dużo dla niej zrobił, pomagał jej i że nie ma pieniędzy, że rodzice mu nie dają, a ma poważną wadę wzroku, takie ku*wa przesadzone argumenty, jakby to on nie wiadomo co dla niej zrobił. Oczywiście nie zgodziła się na moje warunki, " zawsze musi być tak jak Ty chcesz, w ogóle nie liczysz się z moim zdaniem" itp. No i skończyło się tak, że ona nie będzie nocować po kolegach, do niego też nie pojedzie, ale jeśli on będzie musiał przyjechać do tego lekarza to ona mu pomoże i go przenocuje. Ku*wa no zje*ałem wzięła mnie na litość. Jest to moja pierwsza poważna dziewczyna, chyba nie potrafię po prostu jej zostawić z takiego powodu. Może jakbym nie był uległy to byśmy ze sobą "zerwali" i po paru dniach by się odezwała i by było tak jak ja chce. Nadal nie wiem czy ta relacja ma sens...
fakt, jesteś cipą
mogłbyś w sumie też sobie znaleźć jakąś panienkę z wadą wzroku i zacząć jej pomagać w odnalezieniu łechtaczki, ale to oczywiste, ze tego nie zrobisz
Raczej nie rokujesz, sorry...
w końcu komuś te rogi muszą rosnąć, zeby bilans wapnia w świecie się zgadzał!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
„mogłbyś w sumie też sobie znaleźć jakąś panienkę z wadą wzroku i zacząć jej pomagać w odnalezieniu łechtaczki„
Kurwa, ratujesz mi tę noc. Mistrz.
"w końcu komuś te rogi muszą rosnąć, zeby bilans wapnia w świecie się zgadzał!"
Mnie rozwalił bilans wapnia:D
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Boracik, ale ja mam dla Ciebie napoleoński plan. Salomonowe rozwiązanie. Powiedz, że chcesz się z nim napić wódki i będziecie spali w 3. On na materacu lub w pokoju obok. Problem? Rozwiązanie.
Nocuje kolegę, to tym bardziej może nocować też chłopaka. Chyba, ze masz mniejsze prawa niż kolega. Weź jej wyłóż taką propozycję. Jestem ciekaw jej reakcji.
Jakby mówiła o zaufaniu to poleć po rosyjsku: najwyższą formą zaufania jest kontrola i śmiech.
Edit: Nagle się może okazać, ze jak tak wyłożysz kwestię, to ten kolega nie będzie chciał nocować u niej:P Nawet dla ściemy zaproponuj.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Zaproponowałem właśnie dla ściemy. Odpowiedź? Nie pomieścimy się w trójkę. No fakt, ma mały pokój, ale jakoś materac dla kolegi się zmieści, a ja na łóżku z nią już nie
ha ha. Już mnie to k*rwa bawi i przytłacza jednocześnie.
Czujesz gnój?
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Szczerze to wcześniej się aż tak tym nie przejmowałem, a teraz, tak, dociera to do mnie, gnój jak nic. W ogóle po tej całej spinie zaczęła mi coś o tym typie mówić, że do niej napisał itp, tak jakby chciała żebym był o to zazdrosny