Może sie komuś to przyda a co do krav magi nie jestem przekonany,jestem ciekaw kto jest wstanie złapać reke napastnika z nożem na full szybkości,jeszcze w nocy bo za dnia raczej takie akcje nie maja zdarzenia chyba ze w Krakowie
"W konfrontacji strumienia ze skałą,strumień zawsze wygra-nie przez swoja siłę ale po przez wytrwałość."
Racja, że najlepiej jest zapobiegać. Jest tutaj dużo analogii do zachowania zwierząt. Jeśli pies szczeka, to znaczy, że się boi i przez szczekanie/warczenie woli przeprowadzić demonstrację siły i przestraszyć przeciwnika. Gdyby był pewny swojej wygranej, to od razu by zaatakował.
Podobnie jest wśród ludzi. Jeśli koleś wyskakuje do Ciebie z tekstem: "Chcesz się napierdalać, pedale?" to znaczy, że jest niepewny siebie. Próbuje tylko straszyć. Jakby chciał zaatakować i był pewny wygranej, to by to zrobił od razu i znienacka jak ci od korkociągu.
Moim zdaniem, jak widzisz na ulicy w oddali grupę podejrzanych kolesi i jesteś już blisko nich, to nie należy przechodzić na drugą stronę tylko pewnie przejść obok nich i co najważniejsze NIE PATRZEĆ NA NICH, a zwłaszcza nie patrzeć im w oczy.
Jeśli spojrzysz im w oczy, to poczują się sprowokowani do reakcji (tym bardziej w obecności swoich kumpli). Pomyślą, że ich obserwujesz, bo boisz się, co zamierzają zrobić.
Jeśli przejdziesz na drugą stronę, to pomyślą, że się boisz i jesteś łatwym celem.
Pomyśl sobie, jakbyś się zachował, jeśli miałbyś pistolet? Po prostu przeszedłbyś obok nich patrząc się przed siebie.
Miałbyś pewność, że i tak Ci nic zrobią, bo ich zastrzelisz.
Jakaś banda kolesi nie zrobiłaby na Tobie żadnego wrażenia. I taki przekaz masz im wysłać.
"Pomyśl sobie, jakbyś się zachował, jeśli miałbyś pistolet? Po prostu przeszedłbyś obok nich patrząc się przed siebie.
Miałbyś pewność, że i tak Ci nic zrobią, bo ich zastrzelisz."
Gdybym miał minąć taka grupkę i miał broń, przy dzisiejszym mrozie -15 miał bym świadomość, że zanim wyjmę gnata z pod kurtki i go odbezpieczę to w tym samym czasie chłopaki tym korkociągiem kończyli by trzecie wino otwierać. Jeżeli już tak logicznie to analizować, to samo z innym narzędziami, przecież nikt gotowych do akcji w ręce ich nie nosi aby się obronić. Atak z zaskoczenia 4 na jednego w takiej sytuacji jest nie do odparcia, nawet przy znajomości sztuk walki. W takim momencie można liczyć głównie na szczęście, typu potknął się czy pośliznął na lodzie!
Ja polecam gaz z kilku powodów
1. Nóż jest dobry dla osób umiejących się opanować (tu już większość odpada) lepiej mieć kilka szwów niż 4 trupy na środku ulicy i wyrok na 25 lat.
2. Pałka teleskopowa potrzebuje za dużo miejsca i czasu do rozłożenia ( w takiej szarpaninie jak opisałeś już się nie przyda).
3. Sam się przekonałem o jego skuteczności. Mam Pfeffer KO kupiony u ruskich na stadionie, i muszę powiedzieć że działa (sprawdzałem z kumplem po pijaku w piwnicy z ciekawości, skończyło się na szczęście TYLKO obrzękiem śluzówki i utratą wzroku na ok. 3h).
I z doświadczenia Ci powiem że lepiej w żelu, nie przeszkadza mu wiatr i ma większy zasięg. Minusem jest to że po każdym użyciu trzeba wydać 16 zł na nowy.
I końcowa rada jak widzisz że może być zadyma gaz odbezpieczony w prawej kieszeni w kurtce czy w spodniach z palcem na spuście, minimalizujesz czas reakcji.
edit//
Jeszcze po głębszym zastanowieniu polecam coś takiego: http://allegro.pl/mega-pakiet-pi...
sam nigdy nie kupiłem bo jakoś żal hajsu ale z doświadczeń z wiatrówkami wiem że 18 kulek z mniej niż metra przy 160m/s paraliżuje natychmiastowo. Tylko nigdy w głowę...
Wiecie jaką ja mam bron? humor i pozytywna energia.
Ostatnio stoję na ulicy, czekam na kumpla i idzie po drugiej stronie jakis jebany cwaniak, patrze się na niego jak człowiek a on się zatrzymuje i krzyczy do mnie "Na chuj się patrzysz?" A ja się usmiecham i mówie ze ma fajną koszulkę, typek się zbił, podziękował i agresja mu się wyłaczyła.
takze można tak obejsc niektórych zjebów
Tak, najśmieszniejsze jest że to to działa i jest potwierdzone! Jest fragment w książce Derrena Browna - Sztuczki umysłu, i jest udowodnione że walnięcie zdania zupełnie wyjętego z kontekstu i reagowanie innymi emocjami niż spodziewa się agresor , totalnie wybija z rytmu, tak że nie wie co ma ze sobą zrobic.
"To poddawanie się jest tym co zabija ludzi. Kiedy odrzucisz możliwość poddania się, zdobywasz dla siebie prawo do wyniesienia swojego człowieczeństwa na nowy poziom. Nigdy się nie poddawać – nawet jeżeli oznacza to śmierć."
Żadnych zabawek stary!Te palki,paralizatory,gazy pieprzowe,noże mogą być w twojej ręce jako atut a za chwile gość który umie dobrze walczyć wybije ci z reki i cie pozamiata albo użyje ich na tobie(przykład akcja z Kravy:Kop w jaja przytrzymać rękę z bronią druga uderzenia w twarz albo szyje plus dalej kop w jaja gość puszcza bron i go kończysz albo odbierasz mu i chowasz i walczysz dalej,kroczysz właściwie...tam na treningach wszystko Ci objaśnią i cie naucza...)ŻADNYCH ZABAWEK!Idź i zapisz się na Krav Mage(polecam uczy samoobrony w terenie wolna amerykanka praktycznie)albo MMA,mniej choć tez nieźle Muay Thai i cala reszta jak Aikido(chociaż to tez jest dobre jako dodatek) etc...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
@zick kastet to moim zdaniem przesada, o ile gaz czy śrut w klatce Ci nic nie zrobi to już były u mnie na osiedlu przypadki że jeden typek zabił drugiego kastetem, wystarczy że pechowo trafisz w skroń.
@sangatsu posiadanie gazu/kosy/kastetu/pałki/klamki nie powoduje od razu że ktoś jej użyje na tobie, wystarczy użyć tego natychmiast z zaskoczenia, sam ćwiczyłem teakwondo (nawet z medalami), aikido, judo i teraz kravkę i wszystko jest fajne w teorii (jak to mówią i supermen dupa kiedy wrogów kupa) a i tak gaz uratował mi dupę kilka razy...
nie chcę Cię martwić, ale na ulicy nie ma sposobu na wygraną i jak masz pecha to choćbym nie wiem co jak masz dostać wpierdol to i tak dostaniesz.
Raczej nigdy nie zdarza się sytuacja, żeby ktoś atakował w pojedynkę, oni prawie zawsze atakują grupą (i przeważnie mają jeszcze jakieś zabawki), dlatego większość metod samoobrony jest mało skuteczna
- gazy, pałki, kastety, noże itp. spoko, fajnie. Pokonasz 1 no może 2, a w tym czasie dostaniesz od 3.
- sztuki walki, też super ale powodzenia w walce przeciwko grupie, jak już to jakieś techniki samoobrony, bo w sportach walki najważniejsze jest przewidywanie posunięć przeciwnika oraz walczysz na jasno określonych zasadach.
Sztuki walki to również długie lata pracy na efekty, nie spodziewaj się, że po pół roku zrobisz się ulicznym zabijaką
Oprócz tego na ulicy nigdy nie wiesz co będzie za chwile. Nawet jak zaczynasz walczyć 1 na 1, to skąd wiesz, że za chwile nie podbiegnie 3 jego kumpli ?
Dlatego metoda jest tylko jedna: duma i honor do kieszeni i w sytuacjach zagrożenia robisz sobie krótki sprint , dlatego na twoje bezpieczeństwo na ulicy najlepiej wpłynie bieganie
Oprócz tego możesz poruszać się samochodem, a jak nie masz to zwykły stary ROWER ( jak ukradną to mała strata), a jak jedziesz rowerem to już masz większą szansę na ucieczkę i jeżeli będą chcieli Cię napaść to już wcześniej będą musieli zajść drogę, co za tym idzie już wcześniej będziesz wiedział, że coś się dzieje.
Myślałem dużo nad tematem i prawda jest taka że nigdy nie jestem w stanie uniknąć ryzyka, takie sytuacje będą się przewijać przez życie,ale da sie polepszyc sytuacje.
Warto będzie pochodzić na jakieś sparingi. Podświadomie jednak postawa obserwowana na zewnątrz jest inna, pewniej się chodzi. Mimo to że mozna chuja w walce zdziałać jak to piszecie, to wypada się na groźnego samca, wiecie o co chodzi.
Zapisałem na SAMBO, cena 50zł za miesiąc sparingi raz w tygodniu. Na początek wystarczy.
"To poddawanie się jest tym co zabija ludzi. Kiedy odrzucisz możliwość poddania się, zdobywasz dla siebie prawo do wyniesienia swojego człowieczeństwa na nowy poziom. Nigdy się nie poddawać – nawet jeżeli oznacza to śmierć."
nocny a wiesz ze silka do tego, bo inaczej slabo z tym, proponuje do wzrostu sily ogolnej i z czasem ekstremalnej tzn takiej ktora jest wykorzystywana w szybkich uderzeniach i kopnieciach tatsouline- nagi wojownik, juz po 3-4 dniach uzywania tego widac poprawe sily bez nabierania miesni
Ktoś dobrze napisał: kubotan naprawdę fajna sprawa parę treningów w domu i jeździsz za takie cacko nie zrobią Ci nic władze porządkowe a nawet delikatne walnięcie tym w głowe sposobe boli jak cholera.Pałką teleskopową trzeba umieć się posługiwać jak Ci to odbierze napastnik to masz przejebane jak Ci odbierze kubotan to jega rekacja będzie WTF? i wyrzuci to
Ja osobiscie nie maialem takiej przygody lecz moj tata mial i zalatwil to krotko wyjal pistolt zwany straszakiem lub starterem nacisnal spust przy uchu klienta i juz. Chodz ja radzilbym Ci sie zapisac na samoobrone. Ja chodzilem na capoeire przez ponad rok i byly efekty. W tamtym roku w wakacje wracalem od kolegi za wisly i we dwoch sie na mnie rzucili bez przyczny. Poradzilem sobie bez problemu. Najlepszym sposobem bedzie jakis kurs samoobrony.
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
http://www.fight-club.pl/art/24/...
Może sie komuś to przyda a co do krav magi nie jestem przekonany,jestem ciekaw kto jest wstanie złapać reke napastnika z nożem na full szybkości,jeszcze w nocy bo za dnia raczej takie akcje nie maja zdarzenia chyba ze w Krakowie
"W konfrontacji strumienia ze skałą,strumień zawsze wygra-nie przez swoja siłę ale po przez wytrwałość."
Racja, że najlepiej jest zapobiegać. Jest tutaj dużo analogii do zachowania zwierząt. Jeśli pies szczeka, to znaczy, że się boi i przez szczekanie/warczenie woli przeprowadzić demonstrację siły i przestraszyć przeciwnika. Gdyby był pewny swojej wygranej, to od razu by zaatakował.
Podobnie jest wśród ludzi. Jeśli koleś wyskakuje do Ciebie z tekstem: "Chcesz się napierdalać, pedale?" to znaczy, że jest niepewny siebie. Próbuje tylko straszyć. Jakby chciał zaatakować i był pewny wygranej, to by to zrobił od razu i znienacka jak ci od korkociągu.
Moim zdaniem, jak widzisz na ulicy w oddali grupę podejrzanych kolesi i jesteś już blisko nich, to nie należy przechodzić na drugą stronę tylko pewnie przejść obok nich i co najważniejsze NIE PATRZEĆ NA NICH, a zwłaszcza nie patrzeć im w oczy.
Jeśli spojrzysz im w oczy, to poczują się sprowokowani do reakcji (tym bardziej w obecności swoich kumpli). Pomyślą, że ich obserwujesz, bo boisz się, co zamierzają zrobić.
Jeśli przejdziesz na drugą stronę, to pomyślą, że się boisz i jesteś łatwym celem.
Pomyśl sobie, jakbyś się zachował, jeśli miałbyś pistolet? Po prostu przeszedłbyś obok nich patrząc się przed siebie.
Miałbyś pewność, że i tak Ci nic zrobią, bo ich zastrzelisz.
Jakaś banda kolesi nie zrobiłaby na Tobie żadnego wrażenia. I taki przekaz masz im wysłać.
"Pomyśl sobie, jakbyś się zachował, jeśli miałbyś pistolet? Po prostu przeszedłbyś obok nich patrząc się przed siebie.
Miałbyś pewność, że i tak Ci nic zrobią, bo ich zastrzelisz."
Gdybym miał minąć taka grupkę i miał broń, przy dzisiejszym mrozie -15 miał bym świadomość, że zanim wyjmę gnata z pod kurtki i go odbezpieczę to w tym samym czasie chłopaki tym korkociągiem kończyli by trzecie wino otwierać. Jeżeli już tak logicznie to analizować, to samo z innym narzędziami, przecież nikt gotowych do akcji w ręce ich nie nosi aby się obronić. Atak z zaskoczenia 4 na jednego w takiej sytuacji jest nie do odparcia, nawet przy znajomości sztuk walki. W takim momencie można liczyć głównie na szczęście, typu potknął się czy pośliznął na lodzie!
Ja polecam gaz z kilku powodów
1. Nóż jest dobry dla osób umiejących się opanować (tu już większość odpada) lepiej mieć kilka szwów niż 4 trupy na środku ulicy i wyrok na 25 lat.
2. Pałka teleskopowa potrzebuje za dużo miejsca i czasu do rozłożenia ( w takiej szarpaninie jak opisałeś już się nie przyda).
3. Sam się przekonałem o jego skuteczności. Mam Pfeffer KO kupiony u ruskich na stadionie, i muszę powiedzieć że działa (sprawdzałem z kumplem po pijaku w piwnicy z ciekawości, skończyło się na szczęście TYLKO obrzękiem śluzówki i utratą wzroku na ok. 3h).
I z doświadczenia Ci powiem że lepiej w żelu, nie przeszkadza mu wiatr i ma większy zasięg. Minusem jest to że po każdym użyciu trzeba wydać 16 zł na nowy.
I końcowa rada jak widzisz że może być zadyma gaz odbezpieczony w prawej kieszeni w kurtce czy w spodniach z palcem na spuście, minimalizujesz czas reakcji.
edit//
Jeszcze po głębszym zastanowieniu polecam coś takiego:
http://allegro.pl/mega-pakiet-pi...
sam nigdy nie kupiłem bo jakoś żal hajsu ale z doświadczeń z wiatrówkami wiem że 18 kulek z mniej niż metra przy 160m/s paraliżuje natychmiastowo. Tylko nigdy w głowę...
Wiecie jaką ja mam bron? humor i pozytywna energia.
Ostatnio stoję na ulicy, czekam na kumpla i idzie po drugiej stronie jakis jebany cwaniak, patrze się na niego jak człowiek a on się zatrzymuje i krzyczy do mnie "Na chuj się patrzysz?" A ja się usmiecham i mówie ze ma fajną koszulkę, typek się zbił, podziękował i agresja mu się wyłaczyła.
takze można tak obejsc niektórych zjebów
Cenna rada : Nie naciskaj !
Tak, najśmieszniejsze jest że to to działa i jest potwierdzone! Jest fragment w książce Derrena Browna - Sztuczki umysłu, i jest udowodnione że walnięcie zdania zupełnie wyjętego z kontekstu i reagowanie innymi emocjami niż spodziewa się agresor , totalnie wybija z rytmu, tak że nie wie co ma ze sobą zrobic.
"To poddawanie się jest tym co zabija ludzi. Kiedy odrzucisz możliwość poddania się, zdobywasz dla siebie prawo do wyniesienia swojego człowieczeństwa na nowy poziom. Nigdy się nie poddawać – nawet jeżeli oznacza to śmierć."
Żadnych zabawek stary!Te palki,paralizatory,gazy pieprzowe,noże mogą być w twojej ręce jako atut a za chwile gość który umie dobrze walczyć wybije ci z reki i cie pozamiata albo użyje ich na tobie(przykład akcja z Kravy:Kop w jaja przytrzymać rękę z bronią druga uderzenia w twarz albo szyje plus dalej kop w jaja gość puszcza bron i go kończysz albo odbierasz mu i chowasz i walczysz dalej,kroczysz właściwie...tam na treningach wszystko Ci objaśnią i cie naucza...)ŻADNYCH ZABAWEK!Idź i zapisz się na Krav Mage(polecam uczy samoobrony w terenie wolna amerykanka praktycznie)albo MMA,mniej choć tez nieźle Muay Thai i cala reszta jak Aikido(chociaż to tez jest dobre jako dodatek) etc...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
lubię takie akcje, szybko i bez pierdolenia. A jak mu żuchwę złamałeś i będzie żarł przez 3 miesiące papki. Bardzo dobrze, gówniarz się nauczy czegoś
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
hahaha zick dobre haha. Dobrze kurwie już nigdy nie zaczepi spokojnych ludzi. Ciekawe co powiedział ratownikom ;D
Cenna rada : Nie naciskaj !
@zick kastet to moim zdaniem przesada, o ile gaz czy śrut w klatce Ci nic nie zrobi to już były u mnie na osiedlu przypadki że jeden typek zabił drugiego kastetem, wystarczy że pechowo trafisz w skroń.
@sangatsu posiadanie gazu/kosy/kastetu/pałki/klamki nie powoduje od razu że ktoś jej użyje na tobie, wystarczy użyć tego natychmiast z zaskoczenia, sam ćwiczyłem teakwondo (nawet z medalami), aikido, judo i teraz kravkę i wszystko jest fajne w teorii (jak to mówią i supermen dupa kiedy wrogów kupa) a i tak gaz uratował mi dupę kilka razy...
nie chcę Cię martwić, ale na ulicy nie ma sposobu na wygraną i jak masz pecha to choćbym nie wiem co jak masz dostać wpierdol to i tak dostaniesz.
Raczej nigdy nie zdarza się sytuacja, żeby ktoś atakował w pojedynkę, oni prawie zawsze atakują grupą (i przeważnie mają jeszcze jakieś zabawki), dlatego większość metod samoobrony jest mało skuteczna
- gazy, pałki, kastety, noże itp. spoko, fajnie. Pokonasz 1 no może 2, a w tym czasie dostaniesz od 3.
- sztuki walki, też super ale powodzenia w walce przeciwko grupie, jak już to jakieś techniki samoobrony, bo w sportach walki najważniejsze jest przewidywanie posunięć przeciwnika oraz walczysz na jasno określonych zasadach.
Sztuki walki to również długie lata pracy na efekty, nie spodziewaj się, że po pół roku zrobisz się ulicznym zabijaką
Oprócz tego na ulicy nigdy nie wiesz co będzie za chwile. Nawet jak zaczynasz walczyć 1 na 1, to skąd wiesz, że za chwile nie podbiegnie 3 jego kumpli ?
Dlatego metoda jest tylko jedna: duma i honor do kieszeni i w sytuacjach zagrożenia robisz sobie krótki sprint
, dlatego na twoje bezpieczeństwo na ulicy najlepiej wpłynie bieganie 
Oprócz tego możesz poruszać się samochodem, a jak nie masz to zwykły stary ROWER ( jak ukradną to mała strata), a jak jedziesz rowerem to już masz większą szansę na ucieczkę i jeżeli będą chcieli Cię napaść to już wcześniej będą musieli zajść drogę, co za tym idzie już wcześniej będziesz wiedział, że coś się dzieje.
Myślałem dużo nad tematem i prawda jest taka że nigdy nie jestem w stanie uniknąć ryzyka, takie sytuacje będą się przewijać przez życie,ale da sie polepszyc sytuacje.
Warto będzie pochodzić na jakieś sparingi. Podświadomie jednak postawa obserwowana na zewnątrz jest inna, pewniej się chodzi. Mimo to że mozna chuja w walce zdziałać jak to piszecie, to wypada się na groźnego samca, wiecie o co chodzi.
Zapisałem na SAMBO, cena 50zł za miesiąc sparingi raz w tygodniu. Na początek wystarczy.
"To poddawanie się jest tym co zabija ludzi. Kiedy odrzucisz możliwość poddania się, zdobywasz dla siebie prawo do wyniesienia swojego człowieczeństwa na nowy poziom. Nigdy się nie poddawać – nawet jeżeli oznacza to śmierć."
nocny a wiesz ze silka do tego, bo inaczej slabo z tym, proponuje do wzrostu sily ogolnej i z czasem ekstremalnej tzn takiej ktora jest wykorzystywana w szybkich uderzeniach i kopnieciach tatsouline- nagi wojownik, juz po 3-4 dniach uzywania tego widac poprawe sily bez nabierania miesni
Ktoś dobrze napisał: kubotan naprawdę fajna sprawa parę treningów w domu i jeździsz za takie cacko nie zrobią Ci nic władze porządkowe a nawet delikatne walnięcie tym w głowe sposobe boli jak cholera.Pałką teleskopową trzeba umieć się posługiwać jak Ci to odbierze napastnik to masz przejebane jak Ci odbierze kubotan to jega rekacja będzie WTF? i wyrzuci to
http://develop.blog.pl/
Ja osobiscie nie maialem takiej przygody lecz moj tata mial i zalatwil to krotko wyjal pistolt zwany straszakiem lub starterem nacisnal spust przy uchu klienta i juz. Chodz ja radzilbym Ci sie zapisac na samoobrone. Ja chodzilem na capoeire przez ponad rok i byly efekty. W tamtym roku w wakacje wracalem od kolegi za wisly i we dwoch sie na mnie rzucili bez przyczny. Poradzilem sobie bez problemu. Najlepszym sposobem bedzie jakis kurs samoobrony.