Witam serdecznie,
Na początku uwaga! Tekst ma w sobie znaczne ilości religijności katolickiej, jeżeli Ci to przeszkadza, to przestań czytać i nie wypowiadaj się. Nie chcę żadnego flame'u, to NIE jest prowokacja.
Jestem nawróconym katolikiem. Nie chcę uprawiać seksu przed ślubem - taką drogię podjąłem, nie było łatwo ją podjąć, ale nie zamierzam być hipokrytą i być tylko religijny w aspektach, które mi się podobają, albo mi nie wadzą. W przeszłości podrywałem jak Wy - wszystko z podtekstem seksualnym, prawiczkiem nie jestem, seks lubię. Teraz tego wszystkiego muszę i przede wszystkim chcę się pozbyć. Przed ślubem nie chcę żadnego zabarwienia seksualnego, żadnego erotyzmu, te sprawy chcę zostawić na po ślubie. Wszystkie rady tutaj opierają się na jak najszybszym zaciągnięciu dziewojki do łóżka. Wiem, że to nie portal dla cnotek-niewydymek, ale ja mam jaja by tą drogą iść i przyznawać się do tego publicznie. I tutaj dochodzimy do sedna sprawy - jak poderwać kobietę bez erotyki? Jak taką kobietę utrzymać przy sobie, bez wzbudzania jakichkolwiek emocji podniecenia seksualnego? Próbował którykolwiek z forumowiczów takiego podejścia? Komuś się udało? Czy jestem skazany na "friendzoned - level fanatyk religijny", bo co rusz to widać teksty w stylu "bez seksu to Cię zdegraduje tylko do roli przyjaciela". W przeszłości faktycznie seksem pokazywałem, że chcę od kobiety czegoś więcej niż tylko koleżeństwa. Jak to pokazać teraz? Żeby takie wypady jednak różniły się od zwykłych wypadów koleżeńskich. Jedyna opcja jaką widzę, to po prostu po jakimś czasie w twarz powiedzieć jakie są moje oczekiwania wobec niej. Ale może są jakieś subtelniejsze, lepsze metody?
Jeszcze raz zaznaczą, że nie chcę tutaj flame'u. Jeden podobny temat znalazłem, ale skończyło się tam na dyskusji wyższości związków z seksem od tych bez. Nie chcę by ktoś mi tłumaczył, że tak się nie da i lepiej dać sobie spokój. Proszę, uszanujcie mój wybór i wypowiadajcie się na temat. Dziękuję.
Pozdrawiam.
Michał
Wiesz co chłopaku? Ciężko będziesz miał. Osobiście znam jeden taki przypadek: jest to historia mojej koleżanki, która wyjechała za granicę i poznała chłopaka, który miał podobne postanowienie co Ty, także już prawiczkiem nie był (różniła się tylko "szkoła wiary" - on wyznawał jakąś odmianę protestantyzmu, która też zakazywała seksu przed ślubem - chociaż osobiście takiej nie znam, ale nie ma co tutaj dywagować). No i skończyło się na tym, że nie wytrzymał, po czym miał wyrzuty sumienia, po czym robił to samo
Trochę zawieje cynizmem, ale według mnie pozostaje Ci szukać kobiety, które ma identyczne poglądy jak Ty (zresztą, religia jest jedną z rzeczy, które potrafią mocno dzielić w związku). Albo kobiety, która jest dziewicą i nie będzie miała parcia. A takie rzeczy wypadałoby zaznaczać na początku. Szczerze powiedziawszy, nie znam innej drogi. Natomiast moglibyśmy podyskutować nad sensownością takiego celibatu. Ale jak już wspomniałeś, nie o to tu chodzi.
Komuś się udało? Czy jestem skazany na "friendzoned - level fanatyk religijny"
Myślę że jesteś skazany na to.
Ty wybrałeś taką drogę, nie wiem tylko czemu chcesz unieszczęśliwiać inną kobietę ?
Moim zdaniem seks to ważna część związku, tym bardziej w młodym wieku, to nie tylko stosunek, to bliskość i intymność, dużo emocji i bez tego to jak lizanie loda przez szybę.
Na krótka metę może i sukces ale z czasem to raczej porażka.
EW. Szukaj kobiety z zaburzeniami, jakieś aseksualnej, ale z czasem ty będziesz chciał seksu a ona, hmn zostanie jak była ...
they hate us cause they ain't us
Moim zdaniem powinieneś, po pewnym czasie, wyczujesz kiedy - powiedzieć jej, że masz takie i takie postanowienia. Wiadomo, że jeżeli trafisz na jakąś hedonistyczną wariatkę, to będzie ciężko to zgrać i ona tego nie zrozumie, tak samo z tępymi dzidami...więc na pewno ten wspólny światopogląd wiele pomoże ( o ile nie jest niezbędny ). Ciężko mi się postawić w Twojej sytuacji, dlatego oczywiście piszę co mi się wydaje...
A zaangażowany jesteś w jakieś spotkania, akcje typowo katolickie,kościelne? Tam się kręci sporo ładnych panien, które na pewno mają podejście zbliżone do Twojego.
Aha i serio pytanie - rozumiem, że rezygnujesz z seksu oralnego również tak? Bo znałem takich, co to seksu nie, ale oralny owszem.
Nie jest to mój świat może (religia itp. ) ale podziwiam, że trwasz przy swoich przekonaniach porządnie, a nie po łebkach. To też o czymś świadczy.
Heh, trafiłeś w samo sedno! Facet, który tego nie robi nie ma albo chuja, albo rąk
Albo ma na tyle silną wolę ,że potrafi oprzeć się prymitywnym instynktom swego ciała.
Ciężka sprawa
@carlos ;jaka potrzeba fizjologiczna ? co to za demagogia? potrzeba jest wysiakac sie a napiecie seksualne mozna rozladowac na tysiac innych sposobow, tylko dlatego masturbacja jest tak przyjemna i ciezko niektorym bez niej zyc, ale nota bene pozostawia trwaly slad w psichice szczegolnie kiedy sie czlowiek masturbuje przy filmacch pornograficznych, masturbacja to wypaczenie kobiecosci i meskosci. Jest to grzech ciezki i nie warto porownywac do seksu, bo zadna definicja seksu nie zalicza, seks jest aktem osobowym. Co do pytania autora uwierz mi ze jest mozliwe to o co pytasz ale cholernie trudne bo swiat jest zasmiecony gownem, ale plusem jest ze nie zalezy Ci na seksie, nie wychylaj tez sie ze masz takie postanowienie, jesli masz trwaj w nim ale nie chwalac sie
Pieprzyc to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją,
Nie ma takiej opcji żeby zapał nasz miał zgasnąć
Oj chlopie, chlopie, teraz to pojechales z ta potrzeba fizjologiczna.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
@carlos ;jaka potrzeba fizjologiczna ? co to za demagogia? potrzeba jest wysiakac sie a napiecie seksualne mozna rozladowac na tysiac innych sposobow, tylko dlatego masturbacja jest tak przyjemna i ciezko niektorym bez niej zyc, ale nota bene pozostawia trwaly slad w psichice szczegolnie kiedy sie czlowiek masturbuje przy filmacch pornograficznych, masturbacja to wypaczenie kobiecosci i meskosci. Jest to grzech ciezki i nie warto porownywac do seksu, bo zadna definicja seksu nie zalicza, seks jest aktem osobowym. Co do pytania autora uwierz mi ze jest mozliwe to o co pytasz ale cholernie trudne bo swiat jest zasmiecony gownem, ale plusem jest ze nie zalezy Ci na seksie, nie wychylaj tez sie ze masz takie postanowienie, jesli masz trwaj w nim ale nie chwalac sie
Pieprzyc to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją,
Nie ma takiej opcji żeby zapał nasz miał zgasnąć
Związek chcę budować na innych wartościach niż seks i pożądanie cielesne. Konflikty chcę rozwiązywać na podstawie rozmowy, podejścia i pewnego osądu, a nie: kłotnia, potem sex i niby wszystko ok. Znam to z autopsji. Sex jest przyjemny, rozbija stres, daje poczuć pewną bliższą więź z drugą osobą. Ale od tego jest naprawdę bardzo cienka linia przed traktowaniem się przedmiotowo, w pewnym momencie może zostać tylko to. Kiedyś nie chciałem zrywać z laską "bo sex był dobry". Uważam, że dawanie przyjemności poprzez sex powinien być zarezerwowany tylko dla małżeństw (jeżeli ktoś myśli poważnie o związku, a nie tylko o jednorazowej przygodzie oczywiście). To nie byłą decyzja z dnia na dzień, zastanawiałem się nad tym od kilku miesięcy i do takich wniosków doszedłem i tego się będe trzymać, a wiem, że łatwo nie będzie:)
@Ulrich II - nie jestem needy. Nie potrafi kobieta zaakceptować moich fundamentalnych zasad no to co mi po takiej? I ona i ja będę tylko nieszczęśliwy.
@Prohmeteus - żadnych form, które prowadzą do pożądania. W to się wlicza oral, petting, macanie. Jak iść to po całości, a nie po łebkach:)
@Carlos1990 - Nie tyle grzechem jest sama masturbacja co niechęć do przekazania życia dalej. Onan został skarcony nie dlatego, że sobie zwalił, ale dlatego, że nie chciał wypełnić swojego obowiązku przekazania życia dalej. Grzechem jest oglądanie pornografi i celowe doprowadzanie się do podniecenia seksualnego co skutkuje zazwyczaj masturbacją. Jednakże masturbacja sama w sobie nie jest grzechem. Ponad to nie zgodzę się, że jest to potrzeba fizjologiczna. Jeżli masz na myśli opróżnianie pojemnika ze spermą to patrz na Oświeconego Kochanka, który nauczył się wstrzymywac wytrysk już sporo lat i twierdzi, że czuje się lepiej dzięki temu.
Jednakże wciąż dyskutujemy o innych sprawach niż w temacie:) Nie mam problemu powiedzieć kobiecie o moim postanowieniu, tylko nie wiem co mogę zrobić aby ona wiedziała, że ja jestem nią zainteresowny na poważniej niż tylko jako kolega/przyjaciel. Bo moje "randki" teraz nie różnią się za bardzo od koleżeńskiego wypadu. A nie chcę zostać w mig zaszufladkowany jako "kolega z fiutem" bo jej nie podniecam seksualnie.
Pozdrawiam
Michał
@kaznodzieja Ty to pewnie ksiedzem jestes
Pieprzyc to, co o nas mówią, jesteśmy ludźmi z pasją,
Nie ma takiej opcji żeby zapał nasz miał zgasnąć
A rozmawiałeś z tymi kobietami, które Ciebie interesują na ten temat? Jak wyglądała ich reakcja? Ciekawi mnie to, nie powiem.
Poza tym wiesz, samą swoją obecnością, dotykiem (nawet zwykłym) można podniecić kobietę. W sumie takie coś się sprawdza, jak jesteś niedostępny i to ona zaczyna dążyć do seksu, ale to nie na taką długą metę... No zaintrygowałeś mnie tym chłopie, jestem ciekaw jak Ci się powiedzie. A co z tymi inicjatywami katolickimi, jesteś ty zaangażowany, gdzie kobiety o podobnym poglądzie spotkasz? Bo w dyskotece może być ciężkawo..
na kolku rozancowym
Sam jestem wierzący, więc przede wszystkim: Respekt dla tego pana
A teraz do rzeczy, na początku pomyślałem, że będzie ci ciężej, ale nie do przesady, jak dziewczyna widzi że jesteś świetnym facetem, to będzie cię chciała dostać za wszelką cenę, nawet jak będzie to cena ślubu..
... Ale potem właśnie pomyślałem, że będzie ci ŁATWIEJ, laski często grają tak, że szanują faceta
\/
Chcą coś zdobyć
\/
Zdobywają to sexem
\/
Tracą szacunek do faceta
Z tobą ta gra nie będzie mieć szans, co by się nie działo, masz zapewniony szacunek kobiety, szczególnie takiej, którą znajdziesz na pielgrzymce, w ruchu światło-życie czy odnowie ekumenicznej (sorry, nie jestem dosyć blisko kościoła, by mieć pewność czy te ruchy jeszcze/w ogóle działają)
jest tylko jeden mały przykry detal..
Pamiętaj, że jako już nie prawiczek będziesz troszkę spalony u ortodoksyjnych katoliczek... ... a te troszkę mniej od ciebie ortodoksyjne mogą, bardzo cię przy tym szanując i rozumiejąc... i tak od czasu do czasu pojechać bokiem...
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Byłem kiedyś impotentem. To jak wiadomo problem natury psychicznej.
Wydawało mi się że kiedy dojdzie do sytuacji w której powinienem uszczęśliwić kobietę, nie stanę na wysokości zadania. To skłoniło mnie do pewnych przemyśleń w tamtym czasie.
Po pierwsze zastanawiałem się czy są kobiety , które nie potrzebują seksu i szukałem takiej.
Może źle szukałem ale w każdym razie nie było takiej w moim terenie.
Nie zależało mi na seksie bo byłem przekonany że nie dam rady. Chujowe to uczucie , nie czułem się prawdziwym facetem , który wszystko może. Wydaje mi się że ty też masz jakiś problem , może to nie impotencja ale to problem,bariera , którą sobie sam postawiłeś.
Jesteś młody i masz swoje życie tu i teraz. Możesz to wykorzystać człowieku i cieszyć się że jesteś zdrowym , fajnym facetem. Znajdź sobie kobietę , którą pokochasz i kochaj się z nią. Daj jej i sobie szansę.
Druga sprawa jaka przy tym temacie mi się nasuwa na myśl to celibat ustanowiony przez kościół katolicki. Każdy normalny facet który przyjmuje święcenia i zostaje księdzem bierze pod uwagę koniec z seksem i kobietami. Ilu z tych facetów w sutannach złamało celibat?
Człowiek jest człowiekiem kolego i dlatego BĄDŹ CZŁOWIEKIEM a nie chodzącą biblią.
Szczerze, nie wiem. Serio, nie wyobrażam sobie podrywania bez choćby małego podtekstu seksualnego, nie wyobrażam sobie że nie będę chciał się przespać z podrywaną kobietą.
Wydaje mnie się że jedyna rada to szukać dziewczyn w takim właśnie katolickim gronie, o podobnych poglądach
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Jak poderwać taką? Musisz znaleźć kobiete o takich samych wartościach jak Ty.
Mój ziomek też z taką był w związku i nie chciała uprawiać seksu do ślubu, wiec da rade.
Życie da Ci tyle, o ile je poprosisz
Witaj
Wiesz jest bardzo wiele znanych i mniej znanych nie mających nic wspólnego z tą stroną ,lub Pua ludzi. Są szczęśliwi w swoich związkach mimo ,że nie posuwali przed ślubem. Jeśli wybrałeś drogę religijności ,to idź nią bo to jest dla ciebie w aktualnej chwili najlepsze.
Nie wszystko zależy od ciebie i powiem w prost. Napalonej imprezowiczki przy sobie nie utrzymasz (no chyba ,że będzie miała pociąg do twojej religijnej filozofii).
Musisz znaleźć kobietę o podobnym zdaniu i poglądach.
Wiesz powinieneś przeczytać "Przebudzenie", ta książka powinna ci pomóc
Tak naprawdę widzę ,że ciągnie cię do boga a boisz się oderwać od tego co daje ci uwodzenie. Jesteś mężczyzną a nie cipą i zdecyduj się komu będziesz wierny ,albo bóg albo laski. Bo nawet jeśli już jakąś będziesz miał to i tak będą cię dręczyć dylematy.
Wybieraj ,więc albo diabeł seksu ,albo ksiądz.
"Tak naprawdę widzę ,że ciągnie cię do boga a boisz się oderwać od tego co daje ci uwodzenie."
Dość szybka ocena autora, nie sądzisz?
" Jesteś mężczyzną a nie cipą i zdecyduj się komu będziesz wierny ,albo bóg albo laski."
Nie wszystko w życiu jest takie czarno-białe...
"Dość szybka ocena autora, nie sądzisz?" Mógłbym o to samo zapytać ciebie w stosunku do mnie.
"Nie wszystko w życiu jest takie czarno-białe..." Pewnie ,że tak ale podjęcie prawdziwej decyzji jaką drogę obrać da mu siłę i motywację do działania zamiast roztrząsać czy jedna idea nie wadzi drugiej.
Pozdro
Co za problem, znajdź dziewicę albo kobietę która również podziela Twoje poglądy na temat seksu.
Ale nie wracaj do nas z płaczem gdy kobieta Cię zostawi, zdradzi albo okaże się po ślubie totalną kłodą albo transem.
Ja osobiście uważam że takie czekanie do ślubu to prawdziwa loteria, zobacz ile par się nie dogadało w sprawie seksu ile się rozchodzi, tylko dlatego że w łóżku się nie dopasowali. Teraz Ty się zastanów, chcesz po ślubie aby kobieta nie była szczęśliwa z Tobą ponieważ nie będziesz mógł Ją zaspokoić? Albo z powodów fizycznych nie będziesz mógł Jej dogodzić? Tak samo w drugą stronę działa, choć po Twoim wpisie widać że mało obchodzi Cię własne szczęście, więc nie myślisz teraz tak o tym.
Zdrady w dużej części są spowodowane z braku zaspokojenia, nawet największa szara myszka kościelna zdradzała, wiec nigdy nie bądź pewny tego, ponieważ znam ludzi bardzo pobożnych z zasadami Bożymi, a jak przychodzi co do czego, to potrafią "nagiąć" zasady.
Egoizm jest w każdym człowieku. Czy jak Ty tam wolisz "mały płomyk szatana, płonie się w każdym człowieku". Jesteśmy niedoskonali, więc potrafimy zaskakiwać
@wunderwafe - w ten sposób nie myślałem. Coś w tym jest co mówisz:)
No myślę, że to jasne, że raczej nie mam szans na przyszłość z kobietą, która chce aby na 2 randce jej kłodę między nogi wsadzić:)
"Tak naprawdę widzę ,że ciągnie cię do boga a boisz się oderwać od tego co daje ci uwodzenie. Jesteś mężczyzną a nie cipą i zdecyduj się komu będziesz wierny ,albo bóg albo laski. Bo nawet jeśli już jakąś będziesz miał to i tak będą cię dręczyć dylematy."
Nie wiem skąd wziąłeś informację, że boję się oderwać od tego co daje mi uwodzenie. Myślę, że jasno napisałem, że NIE chcę się angażować w nic seksualnego przed ślubem. Owszem, boję się, że mogę się potknąć - jestem tylko człowiekiem, ale mimo wszystko wierzę, że się nie potknę, bo nie interesuje mnie budowanie związku na pożądaniu cielesnym. Dylematy zawsze są. Sztuką jest pozostać wiernym swoim zasadom.
Nie ma obawy Arturek, nie będę płakać jak jakaś kobieta nie będzie w stanie zaakceptować moich wartości i fundamentalnych zasad. Fizycznie szanse są małe na niedopasowanie seksualne, a średnią krajową mam, to o to specjalnie nie muszę się obawiać. Ryzyko jest zawsze. Nawet mieszkając razem przed ślubem może być wszystko fajnie, cacy, a po ślubie nagla zmiana. Z seksem tak samo może być. Przed fajnie fajnie, a potem jakieś niewiadomo co. Ludzie chcą wypaść przed drugą osobą zawsze jak najlepiej, a już szczególnie przed osobą, z którą chcą się przespać. Jak już to dostaną to mogą już zapomnieć o udawaniu, zaczą być sobą i klapa również murowana.
Ale zamiast jakiś konkretnych rad słyszę tylko, że źle robię, że to głupie, a prosiłem w pierwszym poście o powstrzymanie się od takich komentarzy. O radach, żebym znalazł kobietę, która też chce czekać do ślubu też są kiepskie. Takie też trzeba jakoś poderwać i jakoś im pokazać, że chce się od nich czegoś więcej niż koleżeństwa.
Pozdrawiam
Michał
Bo tutaj nie chodzi tylko o ciebie, ale i o druga strone. W twoim temacie, opisujesz swoje warunki, nie myslac wogole o drugiej osobie. A co jezeli, nie jestes taki ogier, za jakiego siebie uwazasz? Co wtedy? Zakladam, ze wybaczylbys jakby Ciebie zdradzila, przyszla zona. Znam wiele przypadkow, kiedy zona nie jest szczesliwa z zycia seksualnego swojego malozonka. Wiele razy takie kobiety do mnie podbijaly i gdyby nie fakt ze mam zasady, zdradzily by. To jezeli chodzi o mnie, co jezeli natrafilaby na kogos bez zasad, a wielkiej gry do tego nie potrzeba, aby taki target zaliczyc. Zastanow sie nad tym, bo niechcialbys pozniej cierpiec.
Dobra Księżulku to ja ci doradzę jak poderwać kobietę bez , absolutnie bez podtekstu seksualnego ale najpierw ty mi powiedz jakie zachowania z twojej strony nie wchodzą w grę i mają seksualny podtekst:
-czy patrzenie na nią i jej ciało w sposób pożądliwy , wyzywający jest zły?
-czy flirt z elementami seksualnymi jest zły?
-czy dotyk (ręce , barki , nadgarstki , talia , pośladki) jest zły?
-czy pocałunek w usta jest zły?
Uwazam, ze to jest raczej niemozliwe. Predzej znajdziesz "prawdziwa milosc". To zalezy czego chcesz od kobiety. Nie ma co sie oszukiwac. Kobiety zdradzaja nawet jesli maja wszystko w jednym, zajebistego faceta, zajebistego przyjaciela, zajebistego kochanka. To wyobraz sobie, ze dajesz takiej babie najsilniejszy argument po to by zdradzic. Szczerze to tez chcialbym tak, tez chcialbym miec jedna babe na cale zycie i model katolicki mi sie nawet podoba, jest wrecz idealny, Tylko, ze ma sie nijak do rzeczywistosci, ktora jest zupelnie inna. Nie wiem ile masz lat, ale wydaje mi sie, ze jestes jeszcze mlody i glupi, w sensie, ze niedoswiadczony prawdziwym zyciem. Jak to sie mowi, zycie to nie bajka, a realny burdel, za ktory trzeba w dodatku placic. Model katolicki jest tak samo utopijny jak komunizm. Bo przeciez komunizm jest idealnym systemem, najlepszym jaki czlowiek wymyslil, tylko, ze spoleczenstwo nigdy nie bedzie na taki system gotowa. Prawdziwy komuznim dopiero zapanuje w niebie, tylko, ze Lenina i Stalina tam raczej nie bedzie, znajdziesz tam natomiast ojcow takich jak Marks i Engels.
Jakbym miał ci coś doradzić, to bym polecił świadomy sen.
SERIO.
Sekretem wielu mistyków co mieli abstynencję seksualną jest to, że właśnie w świadomym śnie spełniali swoje fantazje, zamiast je realizować w rzeczywistym świecie (oświeceni kochankowie też).
Polecam książę "Jasność" - Roberta Steina i Adama Bytofa.
Na pewno ci jakoś pomoże przetrwać okres przedślubny
Poza tym nie łudźmy się - człowiek nie powstrzyma chuci seksualnej, czy to fizycznej, czy to psychicznej. A robienie z tego grzechu destrukcyjnie wpływa na umysł.
Mimo że niektóre wartości rodziny katolickiej są naprawdę dobre, to jednak uważanie seksualności za grzeszną stronę natury i robienie wierzącemu z tego powodu wyrzutów jest nie do zaakceptowania. Min. dlatego nie uważam się za katolika.
No ale pojawia się też inne pytanie:
Czy świadomy sen uznasz za miękki New Age (albo twardy)
Takie praktyki były od zawsze potępiane przez Krk.
@Nissanfan - Za ogiera się nie uważam, w podrywaniu nigdy mi świetnie nie szło, często popełniałem błędy, zawsze starałem się wyciągać z nich wnioski. Ale sztuka podrywu nigdy nie była, i prawdopodobnie nigdy nie będzie, moją mocną stroną. Jak ktoś się naoglądał pełno pornoli i ma wypaczone pojęcie o seksie to tak się z całą pewnością kończy. Uważam, że naprawdę wiele nie potrzeba aby zaspokoić drugą osobę seksualnie. Zaspokojenie to nie tylko wsadzenie kutasa w cipę. Seks jest i przede wszystkim MA być przyjemny. Biblia o tym mówi. Zawsze można się wspomagać zewnętrznymi zabawkami. Sposobów na zaspokojenie kobiety jest znacznie więcej niż tylko nabicie jej na pal. Jednak według religii i moich wierzeń, są one zarezerwowane jedynie dla małonków. Wtedy to hulaj dusza, rób co chcesz:)
@Black Hawk - Do Księżulka to mi jeszcze daleko:). W wielu moich teoriach przekonaniach zapewne też się mylę. Wierzący jestem od bardzo krótkiego czasu, staram się iść ścieżką jaką wydaje mi się, że Jezus chciałby abym szedł, co nie oznacza, że nigdy z niej nie zbaczam, głównie nieświadomie przez niewiedzę. Teraz odpowiadając na Twoje pytania. Są one trudne dla mnie i nie jestem pewien czy mam rację w tym co mówię.
"-czy patrzenie na nią i jej ciało w sposób pożądliwy , wyzywający jest zły?"
Wyeliminować całkowicie się tego oczywiście nie da, genów nie oszukam. Jednakże staram się unikać patrzenia w ten sposób kiedy tylko mogę. Uważam, że z takim podejściem łatwo można wpaść w sidła żądy i się potknąć.
"-czy flirt z elementami seksualnymi jest zły?"
Myślę, że tak, bo prowadzi to do podniecenia na tle seksualnym, a po co kusić?
Teraz zbiorczo:
"-czy dotyk (ręce , barki , nadgarstki , talia , pośladki) jest zły?"
Macanie pośladków doprowadziłoby mnie (zważając, że będę wyposzczony) do namiotu i seksualnego podniecenia. Tej części ciałą chyba się nie da inaczej;). Reszta, jeżeli nie ma w nich podekstów seksualnych to tak. Spacerowanie trzymając kobietę za rękę, lub objęcie jej w talii nie musi mieć żadnych podtekstów. W końcu w tańcu robimy to samo, a nie prowadzi to do niczego złego:)
"-czy pocałunek w usta jest zły?"
Tym pytaniem mnie zagiąłeś po całości:) Nie wiem, naprawdę nie wiem. Namiętne, wielominutowe pocałunki raczej na pewno odpadają nad tym nie ma nawet co duskutować. A czy dziewiczy pocałunek, bez języczka, jest zły? A czy pocałunek w policzek jest zły? Niby inna sprawa, ale też potrafi wywołać podniecenie. Na dobrą sprawę wszystko potrafi wywołać podniecenie, jak jest się napalonym do czerwoności. Nie chcę wyjść na hipokrytę, ale na dzień dzisiejszy wydaje mi się, że zwykły pocałunek, bez języczka, nie jest zły. Ale temat jeszcze podrążę:)
"Sekretem wielu mistyków co mieli abstynencję seksualną jest to, że właśnie w świadomym śnie spełniali swoje fantazje, zamiast je realizować w rzeczywistym świecie (oświeceni kochankowie też)."
To jest chyba, najładniejszy przykład hipokryzji:) Uważam, że ruchanie dziewojek podczas świadomego snu, od strony moralnej, nie różni się niczym od tego rzeczywistego seksu. Równie dobrze mogę chodzić do burdelu, z tym, że mniejszy wybór kobiet:)
Dzięki Panowie za ciekawe odpowiedzi. Skłaniają do myślenia. Ale dalej twardo stoję przy swoim:)
A ja się dalej zastanawiam, co robisz na portalu mówiącym o, jakby nie patrzeć, technikach manipulowania płcią przeciwną (co przecież jest nie do pomyślenia przez osobę wierzącą)?
Czasem wydaje mi się, że to jakaś odmiana trollingu.
No dobra, sam się przyznam w dodatku, że jestem lektorem w kościele rzymskokatolickim >.< Ale ja wierzę w Boga, a nie w Kościół więc też ślepo nie oddałem się tym wszystkim zasadom zdefiniowanym przez ludzi - czemu mam się słuchać jakiegoś typa w białym nakryciu głowy? Bo ma białe nakrycie głowy?! Ale nie o tym.
Generalnie, to obracając się bądź co bądź w takim towarzystwie śmiem stwierdzić, że najlepsze co możesz zrobić to szukać panny na różnych eventach związanych z wiarą.
Według mnie kobieta już pochodząca z tego kręgu i z podobnymi wartościami to jedyne sensowne wyjście - nie zdziw się, jeśli wybierając inną drogę to TY zostaniesz wyruchany bez mydła - i to grubo przed ślubem...
"Daj mężczyźnie pokroju Sweatera - czy jakiemukolwiek
- opaleniznę, proste plecy, bielsze zęby, rygorystyczny zestaw
ćwiczeń i pasujące ubranie, i już jest w połowie drogi do przystojniaka."
ja myślę, że powinieneś porozmawiać z księdzem na ten temat... Zobaczymy na co on da Ci przyzwolenie... Tutaj bedzie trudno rozwiazac twoj problem. Musisz byc w harmonii ze swoim swiatopogladem i ksiadz te dylematy Ci wyjasni...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
"Na dobrą sprawę wszystko potrafi wywołać podniecenie, jak jest się napalonym do czerwoności."
To jest zdecydowanie najlepsze twoje zdanie. Szczerze, myślę, że BARDZO ciężko będziesz miał w takim związku, w którym kobieta była wcześniej aktywna seksualnie. Wiesz jak to jest, kiedy ona wie o co chodzi, i ty wiesz o co chodzi, możecie tylko oboje udawać, że nie wiecie, ale oboje wiecie, że udajecie, że to tak opiszę.
Najlepiej byś miał, znajdując taką młodą katolicką dziewicę, albo też taką born again christian. Inaczej, kurde, musielibyście się trzymać z metr od siebie cały czas. Aż bym się bał intymności, bo to czasami gorsze niż "macanie posladków".
"It’s a strange and wonderful skill if you can be gracious about receiving a girls desire to be affectionate."
Ja tu mam porady dla Ciebie, prosto od Biskupa Antoniego Długosza, podryw po katolicku:
Co wolno:
Mówić komplementy, nawet dotyczące urody cielesnej, o ile nie chodzi nam o podstępne uwiedzenie
Zaprosić dziewczynę na kawę lub herbatę w neutralne, publiczne miejsce
Na randce wypić małą ilość wina
Otwarcie pytać o jej zainteresowania, należy być szczerym i nie udawać kogoś innego
Podrywać tańcem, ale prowadząc partnerkę tak, by taniec nie był zbytnio podniecający
Zaprosić do kawiarni lub na lody i zapłacić za wszystko
Flirtować, ale nie przekraczać granicy. Najlepiej pomyśleć, czy chcielibyśmy, by tak była podrywana twoja siostra
Dyskretnie podpytać, czy ta osoba jest z kimś związana
Poprosić o posmarowanie pleców olejkiem, jeśli tylko o to nam chodzi
Czego nie wolno:
Mówić komplementów, w które sami nie wierzymy, bo miłości nie można budować na kłamstwie
Komplementy nie mogą być wulgarne
Zapraszać na randkę do domu
Na randce nie powinno się pić większych ilości niż lampka wina, nie powinno się też pić piwa
Stosować sztuczek i podstępów, działać na podświadomość specjalnymi technikami
Flirtować przez SMS-y i Internet, to grozi uzależnieniem
Wykonywać dzikich, uwodzicielskich tańców w nadmorskich dyskotekach
By dziewczyna płaciła na randce, a jeśli chłopak jest biedny, trzeba się przyznać od razu
Poprosić o posmarowanie olejkiem, gdy chcemy podstępnie uwieść i porzucić