Ciekawe pytania zadajesz TrudnyDzieciak, po swoim skończonym związku chciałem się doświadczeniem z tego płynącym podzielić wcześniej na forum. Odpuściłem, nie chciałem się "żalić" - źle bym się z tym czuł.
Dobrze, że nadarzyła się okazja to wyrzucę to z siebie.
Związek - rok i dwa miechy
Pierwszy miesiąc po zerwaniu z jej strony, szczerze mówiąc robiło mi się na wspomnieniach słabo i łezka w oku nieraz się kręciła. Mieliśmy kontakt, chciałem ją odzyskać, nie zbywała mnie (teraz wiem, że mnie zwodziła) - pojechałem do niej po tym czasie pogadać, przy okazji usiadłem do jej lapka i przypomniało mi się, że kiedyś wgrałem jej KeyLoggera na kompa - zapisuje wszystko to co wypisze na klawiaturze i wysłałem sobie raport na meila by na spokojnie móc wszystkie jej wypociny przeczytać już u siebie w domku.
Po tym jak przeczytałem, że będąc ze mną zawsze myślała o innym, i że nie może się doczekać aż wyssie mu "mleczko z rynny", i zrobi mu z chuja wiatrak serce mi zamarło ma dwie sekundy a potem już byłem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi że z nią nie jestem.
Gdybym tego nie wyszpiegował sądziłbym, że to najlepsza dziewczyna którą w życiu spotkałem - heh
Z kryzysu typu "mam dużo czasu, głupieje" wyciągnąłem się znajomymi - znów zadbałem o kontakty (przez ex trochę ucierpiały niestety), mnóstwo z nimi imprezowałem, chlałem, przypalałem, latałem tu i tam - złapałem tyle dobrych wspomnień, że o byłej pozostał już tylko smród.
Potem żeby przypieczętować koniec i zacząć nowy rozdział polazłem na dziwkę, potem z jedną koleżanką miałem układ seks-friend, a teraz z kolejną układam sobie dobre-zdrowe relacje oparte na czymś więcej niż łóżko.
Czy mam kontakt z byłą?
Czasem do mnie pisze gorzkie żale, wzbudza poczucie winy, poniża i chwali się swoim nowym nabytkiem, podnosiła mi Tym ciśnienie ogromnie - poźniejsze wiadomości bez czytania usuwałem, zablokowałem ją na fb, zdjęcia spaliłem, pierścionek zaręczynowy wyrzuciłem do dużej rzeki - epicko leciał.
Kontakt urwałem.
Pytasz o Pocieszyciela - znalazła sobie przed zerwaniem.
Czy chciała do mnie wrócić? - nie
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Co jak co, ale jeśli instalowałeś pannie keyloggera to była to zdrowo patologiczna relacja Aż dziwne, że to Ty nie zerwałeś, zamiast bawić się w Sherlocka Holmesa.
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
Wgrałem jej tydzień po zerwaniu gdy byłem u niej po swoje rzeczy, wskoczyłem na lapka pod pretekstem naprawienia jakiegoś błędu - znam się na PC-tach.
Patologiczny był przez większość czasu - chorobliwa zazdrość z jej strony, chęć mnie kontrolowania, wyrzuty z dupy, płacz, szantażowanie, stawianie swoich potrzeb wyżej od moich, poniżanie.
Przez mniejszą to była sielanka pełną parą - i właśnie TO mnie z nią trzymało.
Zrywałem z nią dwa czy trzy razy, ale jakoś do siebie wracaliśmy (bo tęsknota, bo iluzja że już takiej nie znajdę, bo płacz, bo szantaż tajemnicami (skoki w bok mego brata - które mogłyby rozjebać jego 7-letni związek z jego dziewczyną).
Teraz widzę, że logicznie nie myślałem, że odciąłem sobie wtedy fiuta i jej go podarowałem, dobra lekcja dla mnie na przyszłość.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
kogo oszukujesz, Trudny? Bo jakos, k..., nie wierze, ze statystyki Cie interesują!
poza tym: "skonczyłem swoj 2.5 letni zwiazek, nie bede sie wypowiadal co i jak i dlaczego bo mi sie nie chce"
co to ma być? Ze niby tak wyjebane masz? A moze odrobina szacunku dla czytających?
Chcesz opinie to proponuje Bravo albo "przyjaciółkę"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Ciekawe pytania zadajesz TrudnyDzieciak, po swoim skończonym związku chciałem się doświadczeniem z tego płynącym podzielić wcześniej na forum. Odpuściłem, nie chciałem się "żalić" - źle bym się z tym czuł.
Dobrze, że nadarzyła się okazja to wyrzucę to z siebie.
Związek - rok i dwa miechy
Pierwszy miesiąc po zerwaniu z jej strony, szczerze mówiąc robiło mi się na wspomnieniach słabo i łezka w oku nieraz się kręciła. Mieliśmy kontakt, chciałem ją odzyskać, nie zbywała mnie (teraz wiem, że mnie zwodziła) - pojechałem do niej po tym czasie pogadać, przy okazji usiadłem do jej lapka i przypomniało mi się, że kiedyś wgrałem jej KeyLoggera na kompa - zapisuje wszystko to co wypisze na klawiaturze i wysłałem sobie raport na meila by na spokojnie móc wszystkie jej wypociny przeczytać już u siebie w domku.
Po tym jak przeczytałem, że będąc ze mną zawsze myślała o innym, i że nie może się doczekać aż wyssie mu "mleczko z rynny", i zrobi mu z chuja wiatrak serce mi zamarło ma dwie sekundy a potem już byłem najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi że z nią nie jestem.
Gdybym tego nie wyszpiegował sądziłbym, że to najlepsza dziewczyna którą w życiu spotkałem - heh
Z kryzysu typu "mam dużo czasu, głupieje" wyciągnąłem się znajomymi - znów zadbałem o kontakty (przez ex trochę ucierpiały niestety), mnóstwo z nimi imprezowałem, chlałem, przypalałem, latałem tu i tam - złapałem tyle dobrych wspomnień, że o byłej pozostał już tylko smród.
Potem żeby przypieczętować koniec i zacząć nowy rozdział polazłem na dziwkę, potem z jedną koleżanką miałem układ seks-friend, a teraz z kolejną układam sobie dobre-zdrowe relacje oparte na czymś więcej niż łóżko.
Czy mam kontakt z byłą?
Czasem do mnie pisze gorzkie żale, wzbudza poczucie winy, poniża i chwali się swoim nowym nabytkiem, podnosiła mi Tym ciśnienie ogromnie - poźniejsze wiadomości bez czytania usuwałem, zablokowałem ją na fb, zdjęcia spaliłem, pierścionek zaręczynowy wyrzuciłem do dużej rzeki - epicko leciał.
Kontakt urwałem.
Pytasz o Pocieszyciela - znalazła sobie przed zerwaniem.
Czy chciała do mnie wrócić? - nie
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Co jak co, ale jeśli instalowałeś pannie keyloggera to była to zdrowo patologiczna relacja
Aż dziwne, że to Ty nie zerwałeś, zamiast bawić się w Sherlocka Holmesa.
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
Masz racje - był, lecz nie z racji Keya
Wgrałem jej tydzień po zerwaniu gdy byłem u niej po swoje rzeczy, wskoczyłem na lapka pod pretekstem naprawienia jakiegoś błędu - znam się na PC-tach.
Patologiczny był przez większość czasu - chorobliwa zazdrość z jej strony, chęć mnie kontrolowania, wyrzuty z dupy, płacz, szantażowanie, stawianie swoich potrzeb wyżej od moich, poniżanie.
Przez mniejszą to była sielanka pełną parą - i właśnie TO mnie z nią trzymało.
Zrywałem z nią dwa czy trzy razy, ale jakoś do siebie wracaliśmy (bo tęsknota, bo iluzja że już takiej nie znajdę, bo płacz, bo szantaż tajemnicami (skoki w bok mego brata - które mogłyby rozjebać jego 7-letni związek z jego dziewczyną).
Teraz widzę, że logicznie nie myślałem, że odciąłem sobie wtedy fiuta i jej go podarowałem, dobra lekcja dla mnie na przyszłość.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
kogo oszukujesz, Trudny? Bo jakos, k..., nie wierze, ze statystyki Cie interesują!
poza tym: "skonczyłem swoj 2.5 letni zwiazek, nie bede sie wypowiadal co i jak i dlaczego bo mi sie nie chce"
co to ma być? Ze niby tak wyjebane masz? A moze odrobina szacunku dla czytających?
Chcesz opinie to proponuje Bravo albo "przyjaciółkę"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"