Kwestia preferencji. Choć nie jest zwolennikiem. Niemniej części kobiet wzrasta apetyt na zabawy. Wg publikacji internetowych nie powinno to mieć miejsca, bo wtedy jest najniższy poziom hormonów. Publikacje publikacjami a życie życiem, odskocznia, odmiana i zakazany owoc kusi najbardziej.
Czas zacząć się rozglądać za wyjściem ewakuacyjnym, kobieta w tym wieku powinna być już dojrzała, ta najwyraźniej nie jest. Wyobraź sobie, że tak miało by wyglądać twoje życie 10-15lat. Zwykle pierwszy rok w związku jest najlepszy, więc to co teraz widzisz najprawdopodobniej jest jeszcze tą przyjemniejszą wersją tego co ciebie niebawem czeka.
No i skończyło się tak, że napisała mi jaki to jestem dziecinny, że nie potrafiłem z nią rozmawiać o jej problemach, że jej nie akceptuję. No i że musi to przemyśleć i chociaż tydzień pobyć sama beze mnie.
Dostałeś przerwę. Z pierwszego squadu spuszczono Cię do rezerw. Przerwa oznacza, że masz już niemal po związku. To ona nadaje ton. Ona podejmuje decyzje, komunikuje Ci je tylko.
Jedyne sensowne rozwiązanie, to daj jej tę przestrzeń. Chciała, to niech ma. Nie waż się nic pisać, a jak napiszę za tydzień to się odezwij po kilku h.
Szczerze? Rozumiem, jeden dzień na przemyślenie sprawy, uspokojenie się. Jednak przerwa tygodniowa? To co ona potrzebuje ferii od Ciebie?
Ja bym walnął jedną lub drugą opcję:
1) Przeczekał tę przerwę. Przewertował tę stronę i bym sobie z niej urządził poligon doświadczalny. Nie traktowałbym jej już serio. Tylko bym zbierał doświadczenie.
2) Odezwie się po tygodniu i walnął jej tekstem. Zasada równowagi. Ja też potrzebuję tygodnia na przemyślenie tego wszystkiego. Gra na koniec związku. Przynajmniej, jednak bym ochronił jaja. Może to byłoby dziecinne, ale dobrze, by dostała podobne traktowanie.
Ta przerwa to już karanie i skandal. Skłaniam się ku opcji Guesta i ochrzanu po przerwie lub zagraniu po nosie i na koniec związku.
Przerwa jednodniowa była wczoraj. Nie chciałem zaognić sytuacji więc dałem na luz. Dziś miała iść na koncert więc chcąc rozluźnić atmosferę napisałem "Hej. Dobrej zabawy na koncercie :)" Odpisała, że nie idzie bo jest psychicznie przeze mnie wykończona itp itd. Pisała jak to jest mną zawiedziona, że była w związkach z niedojrzałymi facetami i myślała, że jestem inny. Próbowałem namówić ją na telefon ale "Nie mam ochoty na rozmowę, potrzebuję chociaż tygodnia przerwy od Ciebie". No cóż. Więcej nie nakłaniałem.
Skoro jest zawiedziona, to na co czekasz? Na to, aż będzie mówiła, że jesteś centralnie do niczego, żeby się nie wyrazić brutalniej? Czy czekasz na rogi?
O ile rozumiałem i byłem pobłażliwy w sprawie tamtej sytuacji to zmieniam front. Nikt nie ma prawa się tak wyrażać do drugiej strony w związku. To jest toksyczne zachowanie. Czas panience podziękować. Masz godność?
Chłopie za takie teksty do siebie, to się nie daje tygodnia, tylko dożywocie.
Zawiedziona= straciłam podziw
Psychicznie wykończona = to Twoja wina
Myślałam, że jesteś inny = robienie presji, masz nie być sobą, masz tańczyć, jak Ci zagram.
Masz ode mnie błogosławieństwo na wariant Guesta. Solidny ochrzan. Ja bym poszedł dalej - obrócił na pięcie, musiałyby nieźle pobiegać, by dostać szansę na cokolwiek. Zresztą straciłbym smak. Mam uczulenie na takie teksty.
Edit: Zaczyna pachnąć księżniczką z dużymi wymaganiami. Tylko jej smv siadło i bidula tego nie zauważyła, że pora się dostosować, bo już ma coraz mniej czaru, aby tylko wymagać od facetów. Komunikat typu przerwa na tydzień, to mi przypomina zachowanie nastolatki (wiek 13-15). Natomiast, ta kobieta ma 32 lata. Wiesz kim są jej niedojrzali ex? Farciarzami, którzy się w porę skapnęli i ulotnili. Przy okazji na do widzenia jej wytłumacz, czym jest dojrzałość, bo posługuje się określeniem, którego nie zna.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
całą sztuka to najpierw pomyslec, a potem działać
Taka dziwna przypadłość, ze najpierw pytają o rady, niby przytakują, potem robią po swojemu, żeby nie było, że "nie próbowali". Zwykle nie wychodzi, nastepnie panika w oczach i "wiem, ze zjebałem"
I teraz ciche błąganie, zeby ktoś napisał, że jednak można się łudzic, nie trzeba odpuszczac...
I kolejne rady, wytyczne, jak działać, a autor...? No po swojemu, bo ona jest inna niż wszystkie...
Ech...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Wiecie co chłopaki? Nosz, że ja wcześniej sobie tego nie przypomniałem. Kiedyś jak się z nią zacząłem poznawać i gadaliśmy o tej całej sprawie seksu to palnęła, że ona odmowę traktuje personalnie i potem są awantury itd. Zapytałem ją wtedy czy wie, że to nie jest do końca normalne i fair zachowanie? Odpowiedziała, że wie ale taka jest. Teraz dopiero puzzle mi się ułożyły. Ja pierd.... Miałem asa i o nim zapomniałem. A ja chciałem to naprawiać.
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Kwestia preferencji. Choć nie jest zwolennikiem. Niemniej części kobiet wzrasta apetyt na zabawy. Wg publikacji internetowych nie powinno to mieć miejsca, bo wtedy jest najniższy poziom hormonów. Publikacje publikacjami a życie życiem, odskocznia, odmiana i zakazany owoc kusi najbardziej.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Czas zacząć się rozglądać za wyjściem ewakuacyjnym, kobieta w tym wieku powinna być już dojrzała, ta najwyraźniej nie jest. Wyobraź sobie, że tak miało by wyglądać twoje życie 10-15lat. Zwykle pierwszy rok w związku jest najlepszy, więc to co teraz widzisz najprawdopodobniej jest jeszcze tą przyjemniejszą wersją tego co ciebie niebawem czeka.
No i skończyło się tak, że napisała mi jaki to jestem dziecinny, że nie potrafiłem z nią rozmawiać o jej problemach, że jej nie akceptuję. No i że musi to przemyśleć i chociaż tydzień pobyć sama beze mnie.
Dostałeś przerwę. Z pierwszego squadu spuszczono Cię do rezerw. Przerwa oznacza, że masz już niemal po związku. To ona nadaje ton. Ona podejmuje decyzje, komunikuje Ci je tylko.
Jedyne sensowne rozwiązanie, to daj jej tę przestrzeń. Chciała, to niech ma. Nie waż się nic pisać, a jak napiszę za tydzień to się odezwij po kilku h.
Szczerze? Rozumiem, jeden dzień na przemyślenie sprawy, uspokojenie się. Jednak przerwa tygodniowa? To co ona potrzebuje ferii od Ciebie?
Ja bym walnął jedną lub drugą opcję:
1) Przeczekał tę przerwę. Przewertował tę stronę i bym sobie z niej urządził poligon doświadczalny. Nie traktowałbym jej już serio. Tylko bym zbierał doświadczenie.
2) Odezwie się po tygodniu i walnął jej tekstem. Zasada równowagi. Ja też potrzebuję tygodnia na przemyślenie tego wszystkiego. Gra na koniec związku. Przynajmniej, jednak bym ochronił jaja. Może to byłoby dziecinne, ale dobrze, by dostała podobne traktowanie.
Ta przerwa to już karanie i skandal. Skłaniam się ku opcji Guesta i ochrzanu po przerwie lub zagraniu po nosie i na koniec związku.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Przerwa jednodniowa była wczoraj. Nie chciałem zaognić sytuacji więc dałem na luz. Dziś miała iść na koncert więc chcąc rozluźnić atmosferę napisałem "Hej. Dobrej zabawy na koncercie :)" Odpisała, że nie idzie bo jest psychicznie przeze mnie wykończona itp itd. Pisała jak to jest mną zawiedziona, że była w związkach z niedojrzałymi facetami i myślała, że jestem inny. Próbowałem namówić ją na telefon ale "Nie mam ochoty na rozmowę, potrzebuję chociaż tygodnia przerwy od Ciebie". No cóż. Więcej nie nakłaniałem.
Skoro jest zawiedziona, to na co czekasz? Na to, aż będzie mówiła, że jesteś centralnie do niczego, żeby się nie wyrazić brutalniej? Czy czekasz na rogi?
O ile rozumiałem i byłem pobłażliwy w sprawie tamtej sytuacji to zmieniam front. Nikt nie ma prawa się tak wyrażać do drugiej strony w związku. To jest toksyczne zachowanie. Czas panience podziękować. Masz godność?
Chłopie za takie teksty do siebie, to się nie daje tygodnia, tylko dożywocie.
Zawiedziona= straciłam podziw
Psychicznie wykończona = to Twoja wina
Myślałam, że jesteś inny = robienie presji, masz nie być sobą, masz tańczyć, jak Ci zagram.
Masz ode mnie błogosławieństwo na wariant Guesta. Solidny ochrzan. Ja bym poszedł dalej - obrócił na pięcie, musiałyby nieźle pobiegać, by dostać szansę na cokolwiek. Zresztą straciłbym smak. Mam uczulenie na takie teksty.
Edit: Zaczyna pachnąć księżniczką z dużymi wymaganiami. Tylko jej smv siadło i bidula tego nie zauważyła, że pora się dostosować, bo już ma coraz mniej czaru, aby tylko wymagać od facetów. Komunikat typu przerwa na tydzień, to mi przypomina zachowanie nastolatki (wiek 13-15). Natomiast, ta kobieta ma 32 lata. Wiesz kim są jej niedojrzali ex? Farciarzami, którzy się w porę skapnęli i ulotnili. Przy okazji na do widzenia jej wytłumacz, czym jest dojrzałość, bo posługuje się określeniem, którego nie zna.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
serio? napisałeś takiego smsa?
o ja pier.....
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
No zjebałem ale chociaż wiem, że nie ma sie co łudzić i trzeba odpuścić po prostu.
całą sztuka to najpierw pomyslec, a potem działać
Taka dziwna przypadłość, ze najpierw pytają o rady, niby przytakują, potem robią po swojemu, żeby nie było, że "nie próbowali". Zwykle nie wychodzi, nastepnie panika w oczach i "wiem, ze zjebałem"
I teraz ciche błąganie, zeby ktoś napisał, że jednak można się łudzic, nie trzeba odpuszczac...
I kolejne rady, wytyczne, jak działać, a autor...? No po swojemu, bo ona jest inna niż wszystkie...
Ech...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ehhh, było tak dobrze, ale szybciutko straciłeś jaja.
To teraz czekamy na ostateczne upodlenie i kolejny temat- jak zapomnieć/odzyskać...
Wiecie co chłopaki? Nosz, że ja wcześniej sobie tego nie przypomniałem. Kiedyś jak się z nią zacząłem poznawać i gadaliśmy o tej całej sprawie seksu to palnęła, że ona odmowę traktuje personalnie i potem są awantury itd. Zapytałem ją wtedy czy wie, że to nie jest do końca normalne i fair zachowanie? Odpowiedziała, że wie ale taka jest. Teraz dopiero puzzle mi się ułożyły. Ja pierd.... Miałem asa i o nim zapomniałem. A ja chciałem to naprawiać.