Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Jak wybić sobie z głowy?

40 posts / 0 new
Ostatni
mkrupa
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2018-09-29
Punkty pomocy: 14
Jak wybić sobie z głowy?

Nie będę tu opisywał całej sytuacji, bo jest dość skomplikowana
Ogólnie to mimo że z trudem mi to przychodzi zakochanie/zauroczenie poczułem coś do pewnej dziewczyny, dawno tego nie czułem, jednak gdy zaczęło się sypać między nami, dowiedziałem się że tylko się kumplowaliśmy. Fakt, poza spaniem razem, mam na myśli sen a nie seks czy coś do niczego nie doszło nigdy. Nie powiem, że było mi to obojętne bo dość mocno to przeżyłem, ale raczej nie pokazując tego jej. Po tym nie kontaktowałem się z nią pierwszy a i ona nie pisała więc kontakt urwał się na kilka miesięcy.
Obecnie spotykamy się razem na uczelni, gdzie wcześniej tego nie było. Zaczęła do pisać, zaczepiać mnie przez wiadomości, ale starałem się delikatnie spławić. Tydzień temu podeszła pytając czy jestem zły czy coś bo jest dziwnie. Poszliśmy na spacer i jej wyjaśniłem, że zmieniłem podejście i traktuje ja jak koleżankę z uczelni w odpowiedzi dostałem że ona też mnie traktuje jak kolegę. Jednak nie wie czemu jest dziwnie. Nie potrafiła, albo nie chciała powiedzieć co znaczy dziwnie ani czego oczekuje, mimo że pytałem kilka razy.
Na koniec próbowałem żartować i droczyc się z nią jak kiedyś, ale wzięła to zbyt do siebie to mówię, że my nawet już nie potrafimy ze sobą rozmawiać. Odpowiedziała że nie musimy gadać i rozeszliśmy się.
A następnego dnia sama znowu mnie zaczepia pisząc do mnie z błahego powodu.
Skromna dziewczyna, tym bardziej w ubiorze, a odkąd zaczęliśmy razem studiować zaczęła ubierać się seksownie.

Nadal nie jest mi obojętna, tylko, że ostatnio zauważyłem że ma 'dobry' albo i bardzo dobry kontakt z facetem ze swoich okolic, obecnie mieszka i studiuje daleko od domu. Może i są razem, nie wiem.

Jak mam ja sobie wybić z głowy?
Po czasie milczenia wydawało mi się że mi przeszło, jednak jak dowiedziałem się że z kimś się spotka dość mocno mnie wkurzyło. A do tego teraz inaczej wygląda co wcale nie pomaga.

W trakcie milczenie pracowałem nad sobą, ogólnie ćwiczę, staram się dbać o siebie, moja pewność siebie wzrosła - to nie tylko moja opinia. Jednak, niestety przy Niej tracę głowę. Zacząłem spotykać się z innymi dziewczynami, ale do nich nic nie czuje. Nawet jeszcze przed studiami złapałem kontakt z jej koleżanką z uczelni, która wg. Niej jest mądrzejsza. Kilkukrotnie pokazywała że jest zazdrosna, albo wypominala, że rozmawiając z Nią tak nie było, nie tylko względem tej koleżanki. Możliwe, że myśli, że mam kogoś, ale ja przez Nią właśnie nie umiem nic poważnego zbudować. Zdarzyło się nawet walnąć tekstem że mam za duże wymagania, których nawet ona nie spełnia...

Nie wiem co mam zrobić, fakt brakuje mi jej chwilami, choć wątpię żeby teraz jakoś to naprawić, jednak przez nią nie jestem w stanie zacząć czegoś nowego.
Spotkanie jej i jej szukanie kontaktu - chyba tak to mogę nazwać, nie pomaga mi.

Znając mnie to za dużo sobie znowu wyobrażam...

Bojack
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Małe miasto

Dołączył: 2017-09-14
Punkty pomocy: 227

Od razu powiem, że jest to opinia kontrowersyjna i moja porada niekoniecznie i nie dla każdego będzie dobra, ale do rozważenia. Być może potrzebujesz jeszcze raz włożyć sobie kij w szprychy, żeby zorientować się że na tym rowerku za daleko nie zajedziesz? Czasami dobrze jest przewrócić się na pysk i otrzeźwieć. Możesz też równie dobrze uniknąć terapii szokowej i po prostu dać sobie spokój, wbić sobie do głowy że to zaboli i nie ma sensu. Jeśli jednak nie potrafisz tego zrobić to śmiało atakuj ją. Tak naprawdę co masz do stracenia? Wasze relacje i tak są już chore i nie będą normalne. Nie potrafisz się z nią kolegować to ulecz atmosferę - odetnij się albo zrób tak żeby nie było wyjścia i albo będziecie parą (marne szanse) albo zakończycie jakiekolwiek relacje koleżankie (ogromne szanse). Oczywiście bez żadnych dram, kłótni i wyrzutów. Widząc ją uśmiechasz się, mówisz cześć, idziesz dalej. Na początku będzie ciężko, później coraz łatwiej.

P.S. Podsumowując, chodzi o to że żyjesz złudzeniami i musisz się ich pozbyć.

Kiedyś inny niż teraz
Teraz inny niż wszyscy

mkrupa
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2018-09-29
Punkty pomocy: 14

Pisałem, że to skomplikowane, bo tak już wcześniej było... Jakieś dwa lata temu. Praktycznie zero kontakt, nagle zaczęła odzywać się częściej, (będąc singielka) stwierdziłem że możemy się poznać, zaczęliśmy gadać, a nagle po jakimś czasie dowiaduje się że od niedawna ma faceta. Odpuściłem, zacząłem olewać, odpisywałem jedynie dlatego że... W sumie to nie wiem, ale nie inicjowałem kontaktu.
Jak się okazało, że jej facet to błąd i zerwala, można powiedzieć, że zaatakowałem i było dobrze, ale jak widać zjebałem... Relacja się między nami popsuła. Wyznałem uczucia, (co było kolejnym błędem) dowiedziałem się że tylko się kolegowalismy i kontakt się urwał.
Jak widać sentyment został, jednak teraz chyba jeszcze bardziej się boję dostać kosza.

eldoka
Portret użytkownika eldoka
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Wyspa Genialnego Żółwia

Dołączył: 2015-08-13
Punkty pomocy: 2041

Tylko i wyłącznie inna baba ci pomoże. Jeśli z tą nie chcesz/nie możesz/nie wyjdzie to polecam urwać kontakt całkowicie, zostać na cześć, cześć i tyle. Nie wchodzić w rozmowy.

Zobacz, nie miałeś z nią nic oprócz tego, że se spaliście razem ale bez seksu, pewnie bez całowania nawet. To pomyśl co by było jakbyś ją puknął i tak by się skończyło?

Masz pewnie małe doświadczenie i dlatego tak się wkręciłeś po byle jakiej bliskości z drugą osobą.

Chodzić na imprezy, poznawać inne laski gdzie się da, umawiać się i dążyć do seksu. Jak zobaczysz, że to nie jest złoty graal tylko zwykła czynność dająca przyjemność to i tak nie będziesz się przywiązywał.

__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."

"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."

mkrupa
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2018-09-29
Punkty pomocy: 14

,,Tylko i wyłącznie inna baba ci pomoże. Jeśli z tą nie chcesz/nie możesz/nie wyjdzie to polecam urwać kontakt całkowicie, zostać na cześć, cześć i tyle. Nie wchodzić w rozmowy.''

Jak pisałem... Spotykałem się z innymi. Jeśli chodzi o intymne kontakty były znacznie bliższe z tymi innymi niż z Nią i nie pomogły mi.
Ja z Nią nie gadam, czasem nawet nie ma 'Cześć'. Pisze do mnie, aczkolwiek odpisuje, raczej nie wchodzę w rozmowy.

,,Zobacz, nie miałeś z nią nic oprócz tego, że se spaliście razem ale bez seksu, pewnie bez całowania nawet. To pomyśl co by było jakbyś ją puknął i tak by się skończyło?
Masz pewnie małe doświadczenie i dlatego tak się wkręciłeś po byle jakiej bliskości z drugą osobą.''

Owszem, bez całowania. Nie wiem co by było jakby do czegoś doszło. Szkoda gdybać.
Fakt, moje doświadczenie nie jest duże i.. Niestety podejście do seksu też nie takie jak większości facetów.
W pewnym sensie to mój problem, ale nie spotykam się z kobietami tylko po to by poruchać, nie patrze na nich tylko w sposób seksualny. ZDAJE SOBIE SPRAWĘ Z TEGO ŻE TO NIE UŁATWIA. Jednak taki już jestem i nie zapowiada się żeby to się zmieniło, choć i tak już jest trochę inaczej.

,,Chodzić na imprezy, poznawać inne laski gdzie się da, umawiać się i dążyć do seksu. Jak zobaczysz, że to nie jest złoty graal tylko zwykła czynność dająca przyjemność to i tak nie będziesz się przywiązywał.''
Właśnie o to chodzi, że ja nie chodzę na imprezy, nie stukam się po kiblach, nie rucham kobiet których nie znam. Dla mnie zgrabna dupa i fajne cycki to za mało.

Javareal
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2021-09-04
Punkty pomocy: 470

Nie pomyślałeś o tym, żeby po prostu z nią porozmawiać?. Powiedz o swoich uczuciach, o wszystkim, zagraj Va Banque. Przecież nie masz nic do stracenia, możesz tylko zyskać. W twojej opowieści o relacji z nią brakuje mi tego jednego kroku zdecydowania.

Ja sam byłem kiedyś w podobnej sytuacji, wziąłem pewnego razu dziewczynę na bok i jąkając się w emocjach wszystko jej powiedziałem, tworzyliśmy związek przez 3 lata. Nie mówię, że tobie się uda, ale po co masz się zadręczać przez następnych kilka lat, że nie zrobiłeś wszystkiego, żeby ją zdobyć.

---------------------------

mkrupa
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2018-09-29
Punkty pomocy: 14

Pomyślałem, raz tak zrobiłem i jest jak jest, zdarza mi się nadal wpaść na taki pomysł, na szczęście szybko przechodzi.

Targecik
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 28
Miejscowość: '*

Dołączył: 2014-02-20
Punkty pomocy: 1057

Moim zdaniem sytuacja jest do ugrania na Twoją korzyść, jednak będzie to bardzo trudne. Potraktuj to jako wyzwanie i szansa na bardzo mocne rozwinięcie się w życiu. Z takich sytuacji można wyjść z dużą wiedzą, doświadczeniem i twardym tyłkiem. Tylko trzeba odpowiednio do tego podejść.

"Jak mam ja sobie wybić z głowy?
Po czasie milczenia wydawało mi się że mi przeszło, jednak jak dowiedziałem się że z kimś się spotka dość mocno mnie wkurzyło. A do tego teraz inaczej wygląda co wcale nie pomaga."

Nie wybijesz sobie jej z głowy na poziomie racjonalności. W sensie to tak nie działa, że powiesz sobie - na chuj mi to, kończę z tym. Emocje to nie rozum. Musisz niejako sam przed sobą przyznać, że jesteś zależy emocjonalnie od niej. Tak samo jak człowiek jest uzależniony od alkoholu, to pierwszym krokiem do rozwiązania problemu jest przyznanie się, że jest się alkoholikiem. Ty już w sumie widzę na tym etapie jesteś i sam sobie nie zaprzeczasz, że wszystko jest w porządku, więc to już dobry krok.

Powiem Ci co zrobiłeś dobrze. Urwałeś kontakt z nią, kiedy Ci powiedziała, że się tylko kumplujecie, rozwijałeś się w tym czasie, nie biegałeś za nią itp. To jest powód, dla którego sytuacja się odwróciła i ona sama zaczęła inicjować kontakt. Tu też się spoko zachowałeś, bo ją zlewałeś.

"Poszliśmy na spacer i jej wyjaśniłem, że zmieniłem podejście i traktuje ja jak koleżankę z uczelni w odpowiedzi dostałem że ona też mnie traktuje jak kolegę. Jednak nie wie czemu jest dziwnie. "
No jest dziwnie, bo jak to - miałeś za nią biegać, a mówisz jej, że traktujesz ją tylko jak koleżankę. No to jest jej dziwnie, bo nie taki miał być scenariusz wg niej.

"Nadal nie jest mi obojętna, tylko, że ostatnio zauważyłem że ma 'dobry' albo i bardzo dobry kontakt z facetem ze swoich okolic, obecnie mieszka i studiuje daleko od domu. Może i są razem, nie wiem."
Co Ciebie to obchodzi? Powinieneś tak się rozwinąć w życiu, żeby inni jej faceci w ogóle Cię nie obchodzili. Powinieneś mieć w głowie, że Ty jesteś człowiekiem, który ma na tyle dużo do zaoferowania, że możesz być lepszy od innych gości. Rozmyślanie o tym co ona robi w ogóle Ci nic nie da. Tylko się nakręcasz.

"Zdarzyło się nawet walnąć tekstem że mam za duże wymagania, których nawet ona nie spełnia..."
No i to jest dowód na to że Ty jej nie jesteś jej całkiem obojętny. Tylko coś strasznie zjebałeś w całej tej historii.

Szkoda, że nie napisałeś więcej jak to się stało, że nie doszło do seksu. Bo to zjebałeś na pewno. Nie ma seksu, jest friendzone. Jakoś się za nią zabierałeś jak pies do jeża i takie są efekty. Musisz w tym temacie absolutnie zmienić swoje podejście.

Najlepiej jakbyś bardziej opisał co tam wcześniej poszło nie tak, że wszystko tak kiepsko wygląda. Dałeś jej w ogóle do zrozumienia, że chcesz ją przelecieć?

mkrupa
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2018-09-29
Punkty pomocy: 14

,,Musisz niejako sam przed sobą przyznać, że jesteś zależy emocjonalnie od niej.''
Niestety, ale nadal ma na mnie duży wpływ, za duży.

,,Powiem Ci co zrobiłeś dobrze.'' - dzięki, uświadomiłeś mnie ze przesiadywanie i proszenie o rady na tym forum nie idzie na marne.

,,Powinieneś tak się rozwinąć w życiu, żeby inni jej faceci w ogóle Cię nie obchodzili. Powinieneś mieć w głowie, że Ty jesteś człowiekiem, który ma na tyle dużo do zaoferowania, że możesz być lepszy od innych gości. Rozmyślanie o tym co ona robi w ogóle Ci nic nie da. Tylko się nakręcasz.''
Wiem, że powinienem, jednak nie kontroluje tego, nie panuje nad tym, a potem wręcz za dużo analizuje, a potem lawinowo leci...

,,Szkoda, że nie napisałeś więcej jak to się stało, że nie doszło do seksu. Bo to zjebałeś na pewno. Nie ma seksu, jest friendzone. Jakoś się za nią zabierałeś jak pies do jeża i takie są efekty. Musisz w tym temacie absolutnie zmienić swoje podejście.''

Wyżej odpisując komuś opisałem trochę... Czemu nie doszło do niczego? Nie wiem, szczerze to nie wiem, wiele razy chciałem to zrobić, ale bałem się że tym zepsuje relacje, Efekt jest odwrotny i mam tego świadomość.
Wyżej też pisałem o swoim podejściu do sexu. Ja ogólnie długo byłem, nadal jestem ale znacznie mniej 'grzecznym' facetem. Ja nie mam potrzeb pukać na prawo i lewo, nie kręci mnie to.

,,Najlepiej jakbyś bardziej opisał co tam wcześniej poszło nie tak, że wszystko tak kiepsko wygląda. Dałeś jej w ogóle do zrozumienia, że chcesz ją przelecieć?''
W tym problem że nie, nawet obawiam się że z jej punktu widzenia nie dałem do zrozumienia ze mi się podoba.
Co poszło nie tak? Podobna sytuacja miała już miejsce z Nią, zwyczajnie bałem się, że coś spierdziele bałem się że za bardzo się zaangażuje. Podchodziłem z mega dystansem czekając na odpowiedni moment.
I ten moment miał być, miał być wspólny wypad na weekend, obiecany miała masaż w nagrodę za pomoc itd. Tylko dosłownie z tydzień, max dwa przed tym pokłóciliśmy się, w zasadzie o pierdole, relacja ostygła, ona zaczęła się spotykać z kimś innym, ja zrozumiałem, że ją tracę, powiedziałem że mi się podoba i mi zależy, dostałem odp że ona tego nie poczuła, na początku się kumplowaliśmy, ale potem wymknęło się spod kontroli i kontakt się urwał całkiem.

Był czas że było naprawdę dobrze. Dziewczyna po moim tel rano z zaproszeniem na małą wycieczkę była w stanie wieczorem być u mnie (120 km) sama proponując że zostanie na noc.

To ja zjebałem, nie pokazując jej, że mnie kręci, nie adorując jej (nie mam tu na myśli zasypywania komplementami, czy pieskowanie, a po prostu traktowanie jak kobiety a nie koleżanki)
To był mój błąd, gdzie ja czekałem aż ona się zaangażuje.

Targecik
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 28
Miejscowość: '*

Dołączył: 2014-02-20
Punkty pomocy: 1057

Pierwsza sprawa. Jestem kobietą Laughing out loud

A teraz do meritum...
No i wszystko jasne. Ona była zaangażowana, ale Twoje podejście to zjebało. Dlatego ona uważa, że nie była wystarczająco dobra, żebyś chciał z nią być. Stąd ten jej tekst, do którego się wcześniej odniosłam.

"Nie wiem, szczerze to nie wiem, wiele razy chciałem to zrobić, ale bałem się że tym zepsuje relacje, Efekt jest odwrotny i mam tego świadomość."

Dobrze, że masz tego świadomość. Widzisz, jak kobieta obok Ciebie śpi, a Ty się nie zabierasz do rzeczy to w jej głowie wbrew pozorom nie pojawia się myśl "ojej ale on szlachetny, skoro mnie nie przeleciał to na pewno mu na mnie zależy". W jej głowie jest myśl "chyba coś musi być ze mną nie tak, skoro mu się nie podobam. Gdyby mu się podobała, to nie mógłby się powstrzymać".

Poza tym. Nigdy nie możesz się bać, że zepsujesz relację. Nie można się bać niczego w relacjach. Jak się boisz, to zjebiesz sprawę. Trzeba umieć działać stanowczo. Jak coś pójdzie nie tak, to można się na jakiś czas wycofać, zastanowić, popracować nad sobą i los Ci da kolejną szansę, żeby sprawy poszły inaczej. Ale jak nie zrobisz nic, to będziesz wegetować w stanie "chujowo ale stabilnie"

" Ja nie mam potrzeb pukać na prawo i lewo, nie kręci mnie to."
Nikt Ci nie każda pukać na lewo i prawo, ale rozmawiamy o dziewczynie, na której Ci zależy. To jak sobie wyobrażasz związek z nią? Że będziecie wspólnie patrzeć w gwiazdy? Związek to seks. Powinieneś mieć raczej podejście - nie ma seksu, nie ma relacji.

I tu jest pies pogrzebany. To jest istota Twojego problemu na ten moment. Podejście do seksualności i przekonania na ten temat. Popracuj nad tym. Skoro nad sobą pracujesz to warto się temu tematowi przyjrzeć.

" nawet obawiam się że z jej punktu widzenia nie dałem do zrozumienia ze mi się podoba."
No to jak według Ciebie ona ma Cię traktować inaczej niż kolegę? Patrz, z punktu widzenia kobiety faceci są po to, żeby sie z nimi kochać. Każda kobieta ma w środku takie przekonanie, nawet jeśli cały świat nam wmawia, że to nie przystoi i związek ma się opierać na wszystkim, tylko nie na tym. Cała ta strona i wiedza na tym forum się opiera o to założenie. Nie pociągniesz z nią tematu dalej, jeśli nie rozkminisz sobie w głowie Twoich założeń na temat seksu.

"ylko dosłownie z tydzień, max dwa przed tym pokłóciliśmy się, w zasadzie o pierdole, relacja ostygła, ona zaczęła się spotykać z kimś innym, ja zrozumiałem, że ją tracę, powiedziałem że mi się podoba i mi zależy, dostałem odp że ona tego nie poczuła"
To jest efekt tego, że się zabierałeś za nią jak pies do jeża. Klasyczny błąd. Ostatnio w jakimś wątku dokładnie taki sam temat. Zastanów się, ile miała czekać, aż coś wreszcie zrobisz?

"Dziewczyna po moim tel rano z zaproszeniem na małą wycieczkę była w stanie wieczorem być u mnie (120 km) sama proponując że zostanie na noc."

No to bardziej zjebać nie mogłeś Smile Gratuluję Ci ogarnięcia. Jak tego nie załapałeś, to nie wiem. Miała przyjść do Ciebie w koszulce z napisem "przeleć mnie"? Czy też byś się wtedy bał? Wink

Podsumowując. Masz błędne przekonania na temat seksu/ seksualności w relacji. Boisz się, że jak do czegoś dojdzie, to się sprawa rypnie i przez to działasz tak, że do niczego nie dochodzi. Bo chcesz działać bezpiecznie. A związki to bardziej inwestowanie na giełdzie, a nie inwestowanie w obligacje Skarbu Państwa. Musisz się liczyć z ryzykiem i je podjąć. Bez tego nie ma zysków Smile

Jesteś na dobrej drodze, bo coś ze sobą robisz. Twoim celem powinno być dojście do takiego momentu pewności siebie, że będziesz w stanie w relacji z tą dziewczyną na spacerze stanąć, popatrzeć jej w oczy i powiedzieć "mam ogromną ochotę Cię pocałować" a potem to zrobić. Bez względu na to, czy ona będzie miała w tym czasie chłopaka, psa, chomika czy konika morskiego.

Rozpraw się w głowie ze swoimi przekonaniami na temat seksu. To Ci dużo da na przyszłość Smile

mkrupa
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2018-09-29
Punkty pomocy: 14

,,Pierwsza sprawa. Jestem kobietą" - Tego się nie spodziewałem, nie po tym co napisałaś haha

"że nie była wystarczająco dobra, żebyś chciał z nią być. Stąd ten jej tekst, do którego się wcześniej odniosłam." - tak, domyślam się, coś w tym było, bo mi to mocno wpadło w głowę.
ostatnio zapytała czemu dziwnie na nią patrzę, zapytałem jak dziwnie. "jakbyś ducha zobaczył", "Po prostu pierwszy raz widzę Cię w takim wydaniu" (wtedy faktycznie pierwszy raz, pomijając zdjęcie ze studniówki widziałem ją tak seksownie ubraną) - to był chyba mój największy komplement na tle seksualnym. Nie mówiłem raczej, nawet jak się zastanowię, częściej wyrażałem negatywną opinię, że coś mi się nie podoba...
Fakt, mogła pomyśleć ze mi się nie podoba, ze jest za mało seksowna, ze jest za mało dobra dla mnie. Ja po prostu nie umiałem tego okazać, a tym bardziej powiedzieć.

"chyba coś musi być ze mną nie tak, skoro mu się nie podobam. Gdyby mu się podobała, to nie mógłby się powstrzymać". - o tym też wiem, jednak ja sam mam w głowie wojnę, z jednej strony pragnę jej, z drugiej coś mnie blokuje, co wcale nie oznacza ze mi się nie podoba, ani ze tego nie chce. Choć ona widzi to inaczej i wiem o tym.

"Związek to seks. Powinieneś mieć raczej podejście - nie ma seksu, nie ma relacji." - no właśnie ja mam inne podejście, fakt, seks jest ważny bo zbliża, łączy, a w dodatku w kobiecie wywołuje hormony które jeszcze bardziej potęgują bliskość do faceta, wiem o tym. Jednak dla mnie życie to nie tylko pieniądze, kobiety i seks. Uwielbiam podróże, uwielbiam śmiać się, mam swoje pasje, non stop się czegoś uczę, rozwijam się... Uwielbiam jak się coś dzieje, rozmawiać, oglądać filmy i spacerować. Dla mnie związek to więź miedzy mną a kobietą, z którą mógłbym realizować to co napisałem wyżej. A seks to dodatek. Tak, jestem pieprzonym romantykiem, ale tego nie zmienię.

"I tu jest pies pogrzebany. To jest istota Twojego problemu na ten moment. Podejście do seksualności i przekonania na ten temat. Popracuj nad tym. Skoro nad sobą pracujesz to warto się temu tematowi przyjrzeć." - pracuję, ale są pewne bariery których nie przeskoczę, a nawet nie chce tego robić. Po tym, jak zerwałem kontakt i uświadomiłem sobie dlaczego zjebałem, że to właśnie z braku eskalacji seksualnej, bo wiem o tym... wtedy zaangażowałem się w "przyjażń bez zobowiązań" tylko po to by zwalczyć swój problem. i co? I kobieta z mega seksownym ciałem, nie nudna w łóżku, ale to nie zmieniło za wiele. Jedynie dodało mi pewnosci siebie, że mogę "rwać" inne dziewczyny, ale mojego podejścia do seksu nie zmieniło praktycznie.

"Miała przyjść do Ciebie w koszulce z napisem "przeleć mnie"? Czy też byś się wtedy bał?" - bać bym się nie bał, bo tu nie chodzi o strach. Mówiąc wprost jestem katolikiem, wierzącym i praktykującym, pewnie połowa nazwie mnie KATOLEM. Tak jestem wychowany, nie twierdze ze mi z tym dobrze, ale to są przekonania wbite do głowy, zakorzenione, nad częścią pracuję innych nie zmienię.
Ona wie o tym, ze jestem wierzący, jednak raczej nie zdaje sobie sprawy z mojego podejścia do seksu...

"A związki to bardziej inwestowanie na giełdzie, a nie inwestowanie w obligacje Skarbu Państwa. Musisz się liczyć z ryzykiem i je podjąć. Bez tego nie ma zysków" - hahaha, rozwaliłaś system, tym bardziej, że gram na giełdzie Laughing out loud

na spacerze stanąć, popatrzeć jej w oczy i powiedzieć "mam ogromną ochotę Cię pocałować" a potem to zrobić. - w chwili obecnej patrząc ile czasu zmarnowałem to akurat jestem w stanie to zrobić, na te chwile bardziej zastanawiam się jak doprowadzić do spotkania.

Na uczelni widuję ją 2 dni w tyg. gdzie zwykle to jest cześć - cześć, czasem nawet nie i tyle. Ona ze swoją grupką ja albo ze swoją albo z jej koleżankami z poprzedniego roku.
Pisać? Nie piszemy raczej... Na zajęcia zawsze się spóźnia, po zajęciach, w trakcie przerwy ucieka ze swoją grupką gdzieś...
Dla mnie to jest dziwne żeby nagle podejść do Niej i powiedzieć chodź gdzieś skoro praktycznie nie gadamy. To wręcz nienaturalne i tym bardziej to spieprzę.

Fusher
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Wuhan

Dołączył: 2017-12-26
Punkty pomocy: 99

Napiszę Ci co ja bym zrobił na Twoim miejscu. Jeśli faktycznie pracowałeś nad sobą, ćwiczyłeś, starałeś się dbać o siebie i Twoja pewność siebie wzrosła to masz ostatnią szansę, aby to raz na zawsze zakończyć lub już zawsze wspominać co by było gdyby…

1) Co wiemy o dziewczynie? Po pierwsze spaliście razem. Nie chodzi tu o seks, ale o zwykły sen. Swoją drogą mam uśmiech na twarzy, bo przypomniał mi się pierwszy odcinek trzeciego sezonu Californication i tekst gdy Hank mówi do córki: „To koleżanka, razem tylko drzemaliśmy”. Kto oglądał ten wie o co chodzi Wink wracając do tematu dawniej relacja z tą dziewczyną z jej strony to zwykły friendzone. Moim zdaniem czas o tamtym okresie zapomnieć i nie analizować. Skupmy się na nowym początku.

2) Obecnie widujecie się na uczelni. Dziewczyna sama szuka kontaktu (pisze, zaczepia) dobry znak. Niezależnie od intencji. Być może bada czy dalej na nią lecisz i będziesz na każde skinienie lub po prostu chce odnowić starą znajomość. Gdyby miała Cię gdzieś to nie zastanawiałaby się, że jest między wami dziwnie, nie szłaby z Tobą na spacer i nie zaczepiałaby Cię następnego dnia. Dobrze, że nie okazałeś jej zainteresowania jak za starych czasów, źle że nie zaprezentowałeś nowego siebie.

3) Co teraz? Musisz zapamiętać dwie rzeczy to Ty jesteś nagrodą dla niej i druga rzecz to Ty narzucasz ramę. Na uczelni rozmawiaj z koleżankami (nawet jeśli nic do nich nie czujesz to tym lepiej) i flirtuj. Uśmiechaj się gdy z nimi rozmawiasz tak aby ona to widziała. Zarażaj pozytywną energią, tak żeby ona to widziała. Będzie zazdrosna i będzie szukała kontaktu. Gdy znowu Cię zaczepi zaaranżuj spotkanie.

4) Spotkanie. Na spotkaniu prezentujesz nowego siebie. Zero zamulania, wyrzutów, ani zastanawiania się czy dobrze jej się pisze z innym facetem z jej miejscowości. Na pewno zanudza ją SMSami bo z kim by się jej lepiej pisało niż z Tobą? (Ty jesteś nagrodą). Najlepiej zaaranżować spontaniczne spotkanie. Np. widzicie się na uczelni w drodze na zajęcia.

Ona: Cześć! Co tam?
Ty: Hej! Wiesz co. Czuję, że dzisiaj nic z tych zajęć nie będzie. Może to przez ten deszcz, a może planety się jakoś kijowo ułożyły ale nie chcę mi się iść na zajęcia. Chodź zmywamy się.
Ona: Ale jak to? Przecież zaraz mamy ciekawy wykład z ujologii?
Ty: Idziemy. (i tu zależy od sytuacji, łapiesz ją na pewniaka za rękę i wychodzicie z uczelni, albo odwracasz się i idziesz a ona zaciekawiona idzie za Tobą).
Ona: Ty tak serio i co teraz?
Ty: Na początek wsiądziemy do tramwaju/autobusu. Czerwone czy białe?
Ona: Co?
Ty: Czerwone czy białe?
Ona: Białe.
Ty: Ok. Plan wygląda tak. Wsiadamy do tramwaju jedziemy na kopiec Kraka/Bulwary nad Wisłą i kupujemy białe wino. A potem się zobaczy.

Lub coś w ten deseń. Ważne żebyś Ty prowadził spotkanie i zaprezentował na nim szereg pozytywnych emocji. Mogą być żarty. Może być gadanie o Twoich nowych pasjach, hobby. O jej pasjach itp. Jeśli będziesz widział, że dobrze to idzie to spróbuj KC. Np.

Ty: Dobra czas się zbierać. Zaraz… czy mi się wydaje czy Ty chcesz mnie pocałować?
Ona: Nie wiem.
Ty: Przekonajmy się. (I całujesz bez pytania).

Jeśli powie:
Ona: Nie.
Ty: Nie mówiłem, że możesz. Wyglądałaś na taką co chce. Ok to zbieramy się (i odchodzisz w swoją stronę, nie odprowadzasz jej na przystanek. Nie piszesz nie szukasz kontaktu).

Jeśli rozegrałeś to dobrze tak jak opisałem to ona połknie haczyk, a Ty dokonasz przeramowania i od tej pory będziesz dyktował warunki.

Innej opcji nie ma albo pokażesz ramę i udowodnisz, że jesteś nagrodą i w konsekwencji ją zaliczysz i przekonasz się czy faktycznie jest warta dalszego zainteresowania.

PS. Też jestem aktualnie w Krakowie Smile

mkrupa
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2018-09-29
Punkty pomocy: 14

"Gdyby miała Cię gdzieś to nie zastanawiałaby się, że jest między wami dziwnie, nie szłaby z Tobą na spacer i nie zaczepiałaby Cię następnego dnia. Dobrze, że nie okazałeś jej zainteresowania jak za starych czasów, źle że nie zaprezentowałeś nowego siebie." - tak, to, że nie ma mnie gdzieś to wiem, aczkolwiek dostaje sprzeczne informacje o czym nie pisałem. Np. zaczepia przez rozmowę, a za chwilę ucina ją tak po prostu.
czy nie zaprezentowałem siebie nowego? myślę ze wprost przed nią nie, wręcz gadając z nią na tym spacerze czułem się niepewnie co raczej było widać. Jednak widzi ile się od tej pory u mnie zmieniło (praca, studia.) Widzi, że nie siedzę i się nudzę. (widzi, że ćwiczę, moje pasje, że rozwijam się, że gadam z jej koleżankami, w dodatku "mądrzejszymi od Niej" - jej słowa. Można powiedzieć, że prowadzę bloga o wspólnej pasji gdzie obserwuje mnie, tym bardziej, że docenia moją wiedzę na ten temat. Więc raczej jedynie czego brak, to tego, że potrafię flirtować z innymi, ale jak już gdzieś wspomniałem, możliwe, że myśli, że się z kimś spotykam.

"rozmawiaj z koleżankami (nawet jeśli nic do nich nie czujesz to tym lepiej) i flirtuj. Uśmiechaj się gdy z nimi rozmawiasz tak aby ona to widziała. Zarażaj pozytywną energią, tak żeby ona to widziała. Będzie zazdrosna i będzie szukała kontaktu. Gdy znowu Cię zaczepi zaaranżuj spotkanie." - tak też jest i tak też było nawet ostatnio. Ja na studiach jestem "obcy w jej grupie", jednak coraz bardziej i coraz częściej zaczepiam dziewczyny z jej poprzedniego roku i nie tylko. A mam tu akurat ułatwione, bo kobiet jest więcej, znacznie więcej Laughing out loud

"Najlepiej zaaranżować spontaniczne spotkanie. Np. widzicie się na uczelni w drodze na zajęcia." - i tu jest problem.
Mieszka w tuż obok uczelni, nie porusza się komunikacją, w dodatku bliskość jej miejsca zamieszkania i uczelni powoduje, że non stop spóźnia się na zajęcia, na dłuższe przerwy chodzi do siebie, po zajęciach od razu też wraca do siebie. Więc miedzy zajęciami praktycznie się nie widzimy.
Laba odpada - nie po to podjąłem się nauki na starość żeby olewać ja teraz Laughing out loud, wino odpada - nie pijam alkoholu.
Można by rzecz, że jestem nudnym człowiekiem, ja uważam, że specyficznym i po prostu innym niż wszyscy.
Jednak za każdym razem jak jakaś kobieta pyta o moją wadę odpowiadam: "za grzeczny". Traktują to jako żart, nie zdając sobie sprawy, że tak niestety jest.

PS. Też jestem aktualnie w Krakowie - gdyby nie to ze non stop, nauka, praca można by gdzieś wyjść, aczkolwiek jak wspomniałem piwo odpada, nie pijam, na imprezy nie chodzę Laughing out loud

Fusher
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Wuhan

Dołączył: 2017-12-26
Punkty pomocy: 99

Musisz pamiętać, że są trzy etapy gry:

1) Zauroczenie
2) Budowanie komfortu psychicznego
3) Uwiedzenie.

Aby zdobyć kobietę, nie możesz pominąć żadnego z etapów. Każdy etap musisz przejść po kolei.

Moim zdaniem ostatnio zawaliłeś, bo nie potrafiłeś zrobić ostatniego etapu czyli uwiedzenia, a być może nie dopracowałeś też budowania komfortu psychicznego.

Komfort psychiczny budujesz w dowolnym miejscu, ale innym niż te gdzie na codzień się widzicie. Dlatego dobrze abyście się spotkali gdzieś poza uczelnią. Stosujesz dotyk, możesz opowiadać o swoich wartość. Moim zdaniem to, że nie pijesz to wartość. Ale jeśli ona lubi napić się Proseco to nie powinieneś jej zabraniać. Kończysz ten etap całowaniem.

Uwiedzenie to przełamywanie ostatniego ruchu oporu i seks. Tego moim zdaniem ostatnio zabrakło. Spaliście razem w łóżku, ale skończyło się tylko snem. Uwierz mi, że ona nie pomyślała wtedy wow... co za dżentelmen.
Mogła pomyśleć:
a) widocznie mu się nie podobam skoro się do mnie nie dobierał
b) jestem zajebista, ale on ma inny typ dziewczyny
c) jest gejem?!

Moim zdaniem pomyślała b). I żeby udowodnić sobie, że jest zajebista i, że się podoba innym weszła szybko w relacje z innym który z chęcią się do niej dobrał. I miał to ułatwione bo Ty za niego zrobiłeś już krok 1 i 2.

Dlatego teraz niestety ale musisz wyjść ze swojej strefy komfortu. Dość z wymówkami, że praca, że jesteś katolikiem, że ona mieszka pod uczelnią.

Trzeba działać, bo inaczej ona się znudzi. Pamiętaj aby każdy krok zrealizować po kolei. Miej też na uwadze, że pandemia się skończyła, kończy się też Wielki Post i kluby na nowo zaczną tętnić życiem. Być może będą też Juwenalia, a wtedy konkurencja będzie większa. Oczywiście to dla Ciebie nie problem, bo jesteś jej najlepszym wyborem, ale bez działania zniechęcisz ją i wtedy ona odpuści i zadowoli się byle czym.

mkrupa
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2018-09-29
Punkty pomocy: 14

"Aby zdobyć kobietę, nie możesz pominąć żadnego z etapów. Każdy etap musisz przejść po kolei." - tu raczej brakło tego ostatniego. Ona czuła się przy mnie swobodnie, spotykaliśmy się u mnie, u niej, jeździliśmy na wycieczki, sam fakt ze nocowała u mnie tzn. że ufała mi. Nie nocowała nawet u faceta z poprzedniego związku. U mnie mogła spać u siostry, mogła w pokoju obok, wolała zasnąć wtulona we mnie. Po prostu brakło uwodzenia.

To, że ja nie pije nie znaczy, że komuś bronię. Aczkolwiek z dziewczyną która nadużywa nie spotykałbym się. My nadawaliśmy na podobnych falach, przez to tak wpadłem w to.

"Moim zdaniem pomyślała b). I żeby udowodnić sobie, że jest zajebista i, że się podoba innym weszła szybko w relacje z innym który z chęcią się do niej dobrał."

A moim zdaniem pomyślała bardziej, że jej się nie podobam, że nie jest wartościowa i trafiła na kogoś kto jej słodził, kto komplementował. Jednak ta relacja dość szybko się skończyła i dość nieprzyjemnie ponoć. Czy dobrał? Nie wiem, wątpię, ale kto wie, zapewne próbował, a nie tak jak ja.
W sumie po tym jak pisaliśmy wpadło w żartach, że nadal ma "post", więc do niczego poważniejszego nie doszło.

"Dlatego teraz niestety ale musisz wyjść ze swojej strefy komfortu. Dość z wymówkami, że praca, że jesteś katolikiem, że ona mieszka pod uczelnią." - wymówki to jedno, system wartości to drugie Smile

"Trzeba działać, bo inaczej ona się znudzi. Pamiętaj aby każdy krok zrealizować po kolei. Miej też na uwadze, że pandemia się skończyła, kończy się też Wielki Post i kluby na nowo zaczną tętnić życiem. Być może będą też Juwenalia, a wtedy konkurencja będzie większa. Oczywiście to dla Ciebie nie problem, bo jesteś jej najlepszym wyborem, ale bez działania zniechęcisz ją i wtedy ona odpuści i zadowoli się byle czym."

Pytanie czy ja chce kogoś, kto zadowala się byle czym? Fakt, tym bardziej lato, spacery, wypady, bo to nie jest typ kobiety imprezowej, mega towarzyskiej czy coś, ale fakt, coś musze zrobić choćby żeby zamknąć ten rozdział, tylko nie wiem jeszcze co.

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: Pyrlandia

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 4012

Skup się na faktach, i weź faktycznie otwórz się na to co masz w opcjach, a nie na kogoś dla kogo jesteś kolegą, nie trać energii na karmienie siebie złudzeniami, że coś czujesz. Masz deficyt.

secret
Portret użytkownika secret
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Obywatel Świata

Dołączył: 2018-01-15
Punkty pomocy: 24

Może właśnie zabrało łóżka? Ciężko mi jakoś uwierzyć, że ona nic nie oczekiwała jak spaliście w jednym łóżku. Chociaż złapać tu i tam Smile Jakbyś się przespał z nią to mogło by się wiele zmienić, pod warunkiem, że była by zadowolona Laughing out loud Ona pisze do Ciebie, bo gruncie rzeczy czuła, że na nią lecisz. Po prostu dawałeś jej tą atencję, której one tak bardzo pragną Smile Atencji nie było, to ona próbowała to odzyskać.(siła przyciągania)

Jak to mówią "Polacy, nic się nie stało.." Według mnie, faktycznie tak jak radzą przedmówcy, znajdź sobie jakąś dziewczyną i ciśniesz.

Teraz jedynie co Ci może pomóc, to Ty sam sobie. Nie forsuj się, że na siłę chcesz postawić na rozwój, skupić się na czymś innym...owszem to jest ważne, ale jeszcze ważniejsze jest to, żebyś sobie chłopie wziął głęboki oddech, walnął "browara", zdystansował, to tylko emocje i hormony - ulotna sprawa Smile

mkrupa
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2018-09-29
Punkty pomocy: 14

"Może właśnie zabrało łóżka?" - Nie może tylko na pewno.

"Ona pisze do Ciebie, bo gruncie rzeczy czuła, że na nią lecisz. Po prostu dawałeś jej tą atencję, której one tak bardzo pragną" - czy czuła? nie wiem, wiem ze mojej atencji praktycznie nie było, ani teraz nie ma, jak pisałem wyżej, ja jej praktycznie nie pokazałem ze mi się podoba, nie mówiłem, nie komplementowałem, nie bajerowałem, zwał jak zwał, tego też zabrakło.

"znajdź sobie jakąś dziewczyną i ciśniesz." - nie sztuką jest wymienić, sztuką jest naprawić, zresztą czyż nie większym wyzwaniem jest odbudować? Mimo, że mistrzem podrywu nie jestem, wręcz przeciwnie, nie kręcą mnie dziewczyny, które nic nie wnoszą dla mnie, nie mają zasad. Sam mam skomplikowany charakter i takich szukam.

guzik88
Portret użytkownika guzik88
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: dalekie południe

Dołączył: 2015-02-11
Punkty pomocy: 160

Wszystko już było, ale, że nazbierało się trochę blogów polecam: https://www.podrywaj.org/blog/mi...

I pozwolę sobie nie zgodzić z eldoką oraz wszystkimi, którzy twierdzą, że najlepsza jest tu metoda "klina klinem" czyli ucieczka do innych kobiet. Oczywiście, imho metoda skuteczna, ale to wciąż ucieczka z jednego problemu w drugi. Za moment zaczniesz myśleć o następnej i historia będzie się powielać. Ogólnie polecam blogi Mendozy, trochę szarpie kołczingiem, ale mi osobiście bardzo pomogło i zauważyłem, że od kilku tygodni staje się zupełnie innym człowiekiem. Nie spędzam dni na realizowaniu pasji, nie zapieprzam na siłce, nie rucham co tydzień innej, po prostu trzeba zmienić mindset i osiągnąć taki stan "luzu i wyjebki", aby te wszystkie akcje traktować co najwyżej jako ciekawe doświadczenia towarzyskie lub urozmaicające przygody. Warto zadać sobie pytanie co Ci da analiza i przejmowanie się oprócz nadszarpniętych nerwów i niesamowitej utraty czasu? (uwierz, że ostatnio bardzo się o tym przekonałem). Podobaj się sobie, zbuduj atrakcyjny obraz ficzynego i psychicznego ja, ale taki obraz dla siebie i bądź cierpliwy. Taki żebyś czuł się zajebiście z sobą, reszta przyjdzie sama. Warto, chociażby dla tej lekkości jaką czuje się po zrzuceniu z siebie ciężaru tony zapętlonych myśli i towarzyszącej im gamy chujowych uczuć Smile Ostatnio doświadczyłem skrajnych reakcji, od tekstów, żebym już sobie szedł, przez shittesty, miłe gesty, aż po zabawy w łózku i szczerze - jedno i drugie, oprócz naturalnych odczuć smutku, konsternacji, radości i ekscytacji spinał ostatecznie jeden mianownik: akceptacja. Później ślinisz paluszek i przerzucasz kolejną kartkę swojej książki Wink

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: Pyrlandia

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 4012

A jesteś pewny że im chodziło o mechanizm ucieczki, czy może chodziło raczej o skupieniu się na tym co i dlaczego się chce i pół światu tego kwiatu i nie warto się zamykać na opcję która nie chce opa jako kochanka/partnera?

guzik88
Portret użytkownika guzik88
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: dalekie południe

Dołączył: 2015-02-11
Punkty pomocy: 160

Mniejsza czy o mechanizm ucieczki czy wyluzowane podejście o którym ty mówisz. Chodzi o samo stwierdzenie "tylko inna baba ci pomoże". Pewnie tak, ale chodzi o wejście w stan jakiegoś komfortu, gdzie chwilowo żadna baba nie jest potrzebna, żeby mieć wolną i spokojną głowę. Nauczyć się spedząć dobry czas z samym sobą i czuć się z tym dobrze, być samowystarczalnym w kwestii radzenia sobie z emocjonalnymi rozterkami, bez potrzeby sięgania po jakąkolwiek babę. Myślę, że od tego trzeba zacząć i dopiero później szukać tej swojej księżniczki, nie na odwrót. Inaczej to trochę jakby zaczynać budowę domu od dachu.

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: Pyrlandia

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 4012

No tu w przypadku opa myślę, że masz rację i to jest często kluczowy start aby mieć dobre efekty.

Przy czym samo czucie się ze sobą dobrze nie jest gwarantem eliminacji problemów powielanych w kolejnych relacjach, same pasje i dobre samopoczucie nie przerabiają kopiowania mechanizmów, poczucia własnej wartości niezależnego od zewnętrznych zdobyczy i wielu innych istotnych czynników, które mają ogromny wpływ na budowanie bliskich relacji.

mkrupa
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2018-09-29
Punkty pomocy: 14

Ten blog widziałem i niestety tak mam. Mam też świadomość, że tak mam i walczę z tym choć jak widać nie do końca skutecznie.

klin klinem, jak już wspominałem tutaj też próbowałem, na krótko zadziałało, ale tak jak piszesz, to nie o to chodzi.

Z tym szybkim zakochiwaniem się to jedno, a niska pewność siebie, niska samoocena, krytyczne podejście do siebie i swojego wyglądu to drugie.
Jednak z tym drugim jakoś się uporałem, fakt, że pracowałem nad sobą, że udało, ćwiczyłem ale też i udało mi się zauroczyć w sobie dziewczyny. To jednak pomaga, tylko, że ja poza większą pewnością siebie nic nie czułem do nich. Tak jak piszesz, urozmaicenie życia przygodą, zdobycie doświadczenia i tyle.

guzik88
Portret użytkownika guzik88
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: dalekie południe

Dołączył: 2015-02-11
Punkty pomocy: 160

A jakie to były laski, że nic nie czułeś? Tylko szczerze powiedz chowając dumę w kieszeń Smile Jeśli czwórki, piątki czy szóstki to masz odpowiedź. Nie sztuka ogarnąć "jakąkolwiek". Pomału ta układanka mi się skleja w jedną całość. Teraz dorwałeś coś lepszego, widzisz jej opór, niechęć, a już byłeś blisko złapania Pana Boga za nogi i cyk, zagrała tak, że wypadłeś ze strefy komfortu.
Kwestia tego, że niezależnie czy to będzie 2 czy 9 na 10, znajomość z żadną nie powinna zbliżać się do myślowego schematu, o którym wspomniałem. Nalej sobie dobrej brandy czy co tam lubisz, puść coś ze spotify, nie biegnij z wywieszonym jęzorem tylko pomyśl o tym wszystkim na spokojnie w ten piękny, zimowo- marcowy wieczór Smile

mkrupa
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2018-09-29
Punkty pomocy: 14

"A jakie to były laski, że nic nie czułeś?" - pisałem to wyżej. Jedna naprawdę mega seksowna, namiętna nie nudna. Druga może nie była 10, ale nie było źle, inna no też nie była boginią, ale za to pozytywna i mega szalona, pod względem intymności też.

Jakby nie patrzeć ta co mi się podoba też nie jest 10. Tylko tak jak pisałem to wyżej, mnie nie pociągają same cycki i fajny tyłek.
Fakt jest ładna, ale w momencie gdy się w Niej zauroczyłem średnio się ubierała, nawet mogę powiedzieć, że czasami kiepsko. Jest zgrabna, ma kilka cech, które lubię, ale Boginią z wyglądu nie jest. Ostatnio może bardziej mi się podoba wizualnie przez to, że inaczej się ubiera. Jednak tu chodzi o to, że mi odpowiadał jej charakter, pociągało mnie jej pozytywne nastawienie, jej żarty, jej pasje, w zasadzie wspólne. Ja po prostu nie nudziłem się z Nią i idąc na spotkanie, nie szedłem żeby zaruchać, spuścić czy cokolwiek, choć fakt też by było fajnie, szedłem bo wiedziałem, że bez względu na pogodę, miejsce, czas, bez względu czy gdzieś idziemy czy będziemy oglądać nudny film, to nie będzie czas stracony.
A jadąc spuścić się do tej mega seksownej, człowiek czuje ulgę w kroczu, a potem zastanawia się i trochę żałuje, że zmarnował czas.

"Nalej sobie dobrej brandy czy co tam lubisz, puść coś ze spotify, nie biegnij z wywieszonym jęzorem tylko pomyśl o tym wszystkim na spokojnie w ten piękny, zimowo- marcowy wieczór" - ja wiem, że to chodzi o mój schemat myślowy, pić nie pije, raczej zamiast w alkochol uciekam w bieganie, albo w swoją pasję, ewentualnie w pracę, ale nauczyłem się, że pod wpływem złych emocji nie kontaktować się z kobietami, które mi się podobają.
A co do wieczoru, co prawda już nie marcowy, bo mamy kwiecień, ale nadal zimowy Laughing out loud

guzik88
Portret użytkownika guzik88
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: dalekie południe

Dołączył: 2015-02-11
Punkty pomocy: 160

No tak, kwietniowy, jednak za dużo brandy xD
No dobra, więc chodzi o "wnętrze". To chyba chwyta bardziej niż wygląd, bo pięknych kobiet widuje się na pęczki, szczególnie w Krakowie (a jeszcze szczególniej nad Wisłą podczas ostatnich przebłysków wiosny Wink). Miałem kilka takich akcji, że zauroczyłem się w pannie która z wyglądu była hmm... średnia, no max 6/7 na 10, ale nadrabiała charakterem, był po prostu vibe. Nawet obecnie jestem w w dwóch takich "przyjacielskich" relacjach gdzie bardziej o to co na zewnątrz idzie mi o to co w środku. Ale uświadom sobie, że fakt, że przyciągnąłeś w jakiś sposób taką panną zależy tylko od Ciebie. Od Twojego stylu bycia, żartu, sposobu prowadzenia rozmowy, odbijania shit testów i stu innych czynników. Dlaczego za nią "płaczesz"? Przyciągniesz jeszcze wiele takich i schowaj sobię tę myśl, gdzieś z tyłu głowy, a w międzyczasie idź... no dobra może dzisiaj nie pobiegaj Wink ale po prostu rób coś co sprawia Ci przyjemność albo coś co musisz zrobić itd. Z takich relacji jak ta dobrze wyciągnąć wnioski, ale nie gloryfikować i nie budować pannie ołtarzyka jaka to ona nie była bo na starcie stawiasz się na "uniżonej" pozycji. Niech następnym razem to inna myśli "kuurcze, ale ten mkrupa to jest sztos, on to dopiero ma charakter i nastawienie, nie jak ten guzik co się z nim widziałam ostatnio!". Im więcej myślisz o kimś (pozytywnie) tym bardziej się uzależniasz, podobnie im więcej fantazjujesz. Już pewnie widziałeś się z nią trzymając ją za rękę, wśród wirujących w powietrzu płatków róż, kiedy wbiegaliście wieczorową porą na któryś z kopców Wink Niestety takie podejście to autosabotaż, z tą laską nic Cie nie musi łączyć, może być wszystko, a może nie być nic. Po prostu nie warto robić sobie jakichś nadziei na zapas, tak na następny raz. Poza tym pomimo jej niezaprzeczalnych zalet z pewnością też ma minusy, których nie widzisz, albo nie dopuszczasz obecnie myśli o nich. Może ma grube uda i jakieś zjebane poglądy na pewne tematy, podejrzewam, że może nawet sra... nobody's perfect.

mkrupa
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2018-09-29
Punkty pomocy: 14

Tak właśnie tu chodzi o ten vibe.
Problem w tym, że ja wiem, że mam wady, wiem, że ma inne niż ja poglądy na niektóre tematy z którymi się nie do końca zgadzam, a nadal mnie do Niej ciągnie.
Czemu? To pytanie zadaje sobie od kilku miesięcy i nie znajduje odpowiedzi.

guzik88
Portret użytkownika guzik88
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: dalekie południe

Dołączył: 2015-02-11
Punkty pomocy: 160

Dlatego bo wmawiasz sobie, że to coś "specjalnego" i koło się zamyka. Za 2 miesiące będziesz się tego wstydził Smile

mkrupa
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2018-09-29
Punkty pomocy: 14

fakt, może i sobie wmawiam. Jednak minęło pół roku, spotykałem się z co najmniej 4 dziewczynami, z więcej pisałem i za każdym razem to wraca. Także prędko nie przejdzie.

mkrupa
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2018-09-29
Punkty pomocy: 14

Czy napisanie do Niej, tak krótkie zagadanie ma sens? W celu podtrzymania relacji, tym bardziej ze się nie widujemy? Czy odpuścić i tylko działać jak się zobaczymy?
Próbuje to sobie jakoś ułożyć, nie planuje nic dokładnie, bo im więcej planów tym łatwiej zepsuć, jednak na coś chciałbym się nastawić i mieć jakiś punkt zaczepienia.

guzik88
Portret użytkownika guzik88
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: dalekie południe

Dołączył: 2015-02-11
Punkty pomocy: 160

Smiało, pisz jak najwiecej, szybciej to spierdolisz Smile Aaa i widdzialem temat z 1 kwietnia, oj za duzo kminisz, ale... niech wypowiedzą się mądrzejsi.