Biorę je, ale tak samo jak coraz częściej słucham ojca i matki, bo jako dzieciak nie szanowałem ich wyborów a teraz wiem że mają więcej doświadczenia życiowego i w niektórych momentach mają rację, tak teraz gdy też nie wiem za bardzo jak postąpić w takiej sytuacji wolę spytać starszych kolegów o zdanie. Pamiętaj że każdy prezydent czy trener ma sztab doradców
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
"W życiu - gdy widzę powroty, dawne miłości, ponowne bycie razem itd. Ciekawi mnie ten fakt."
Ale co widzisz właściwie ? Mnie również można było zobaczyć jak z byłą idę oraz z moim dzieckiem i różni ludzie mogli widzieć różne rzeczy patrząc dokładnie na to samo. Zapewne jakiś 21 latek z zerowymi problemami życiowymi co to w głowie ma szampana i lody mógł pomyśleć, że się zeszli bo stara miłość nie rdzewieje. Natomiast jakiś 60 latek po kilku rozwodach mógł pomyśleć, że pewnie facet ma widzenia z dzieckiem, a baba chce wszystko kontrolować bo jest jebnięta i dlatego nie ustępuje go na krok. Ty dalszym ciągu opisujesz relacje z kobietą jak zabawę na festynie albo jako reportaż z wycieczki turystycznej.
Fakt, że ktoś pozostaje w małżeństwie nie świadczy o tym, że to faktycznie jest małżeństwo. Fakt, że ktoś do kogoś "wraca" wcale nie musi oznaczać powrotu. Patrzysz, ale nie widzisz. Sytuacje w życiu są różne, a ludzie mają to do siebie, że widzą na ogół to co chcą zobaczyć.
Akurat mówię o zakresie moich bliskich znajomych z zakresu 20-25 lat bez dzieci, alimentow itp. itd.
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Ja mieszkam z rodzicami i co w tym złego? Mam mniej niż 28 lat. Co w tym złego pytam ? Pisałeś o "koledze" który mieszka z rodzicami. A co Wy sądzicie? Przecież to normalne.. Wiek 28 - 33 lat to taki wiek już odpowiedni z tego co obserwuję by mieszkać z dziewczyną... Poprawcie mnie.
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Biorę je, ale tak samo jak coraz częściej słucham ojca i matki, bo jako dzieciak nie szanowałem ich wyborów a teraz wiem że mają więcej doświadczenia życiowego i w niektórych momentach mają rację, tak teraz gdy też nie wiem za bardzo jak postąpić w takiej sytuacji wolę spytać starszych kolegów o zdanie. Pamiętaj że każdy prezydent czy trener ma sztab doradców
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
"W życiu - gdy widzę powroty, dawne miłości, ponowne bycie razem itd. Ciekawi mnie ten fakt."
Ale co widzisz właściwie ? Mnie również można było zobaczyć jak z byłą idę oraz z moim dzieckiem i różni ludzie mogli widzieć różne rzeczy patrząc dokładnie na to samo. Zapewne jakiś 21 latek z zerowymi problemami życiowymi co to w głowie ma szampana i lody mógł pomyśleć, że się zeszli bo stara miłość nie rdzewieje. Natomiast jakiś 60 latek po kilku rozwodach mógł pomyśleć, że pewnie facet ma widzenia z dzieckiem, a baba chce wszystko kontrolować bo jest jebnięta i dlatego nie ustępuje go na krok. Ty dalszym ciągu opisujesz relacje z kobietą jak zabawę na festynie albo jako reportaż z wycieczki turystycznej.
Fakt, że ktoś pozostaje w małżeństwie nie świadczy o tym, że to faktycznie jest małżeństwo. Fakt, że ktoś do kogoś "wraca" wcale nie musi oznaczać powrotu. Patrzysz, ale nie widzisz. Sytuacje w życiu są różne, a ludzie mają to do siebie, że widzą na ogół to co chcą zobaczyć.
Akurat mówię o zakresie moich bliskich znajomych z zakresu 20-25 lat bez dzieci, alimentow itp. itd.
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Ja mieszkam z rodzicami i co w tym złego? Mam mniej niż 28 lat. Co w tym złego pytam ? Pisałeś o "koledze" który mieszka z rodzicami. A co Wy sądzicie? Przecież to normalne.. Wiek 28 - 33 lat to taki wiek już odpowiedni z tego co obserwuję by mieszkać z dziewczyną... Poprawcie mnie.