Witam!
Na początku chciałbym przedstawić moją krótką historię, a następnie prosić was o pomoc.
Otóż na jednym z portali około 1,5 miesiąca temu poznałem dziewczynę z innego miasta. Spotykamy się raz w tygodniu.. spędzamy mile czas. Na początku był mały dystans do siebie - badaliśmy grunt. Z każdym spotkanie bylismy coraz bardziej na siebie otwarci.
Później wyszliśmy razem z jej znajomymi, później z moimi znajomymi.
Oczywiście stosuje kino - pocalunki, przytulanie - Jest fajnie. Wszystko idzie w dobrym kierunku.
Ale - żeby nie było aż tak kolorowo, to jest pewien problem.
Zawuażyłem, że jak z nią piszę - na komunikatorze to bardzo rzadko wychodzi z inicjatywą. Czasem nawet przez 1-2 dni możemy się do siebie nie odzywać bo ona pierwsza się nie odezwie.
Strasznie mnie to denerwuje - dlatego chciałbym zapytać się was co robić w takiej sytuacji. Nie chce wyjść na napalonego gościa co non stop jej głowę zawraca, codziennie pisze "hej, jak mija dzien"?
Macie może jakiś pomysł jak z tym sobie poradzić?
Dodam więcej - że była u mnie w domu wczoraj - również było baardzo dużo kina - masażyk, pocałunki - ale.. powiedziała mi też, że zobaczymy się dopiero po nowym roku bo - ma dużo rzeczy na głowie w domu.. później praca, a na sylwester wyjeżdza gdzieś z koleżankami..
Pozdrawiam serdecznie i liczę na wasze sugestie! 
Powiedz czy jeśli się spotykacie to też nie angażuje się pierwsza np. sama Cię dotyka, całuje czy ty musisz wychodzić z inicjatywą? Co do pisania to może po prostu nie ma czasu pisać do Ciebie? Może od miesiąca już szykuje się do świąt i po prostu nie może. ;d
Tak to ty jesteś zajebisty !
Nie rozumiem. Byłbyś wpełni szczęśliwy i spełniony gdyby pisała do Ciebie codziennie? Nie wystarczy co te 2-3 dni?? Za dużo kontaktu na komunikatach też jest źle! Powiedz jej że imponują Ci dziewczyny które zamiast klikać w klawiaturę, albo w ekran w telefonie wolą zadzwonić i pogadać chwilę. Jeżeli jest tobą zainteresowana i podejmie 'wyzwanie' to zadzwoni, a uwierz że jest to dużo lepsze! Nie pisz z nią codziennie, nawet się nie staraj. Daj zatesknić! Rozpal na spotkaniu i czekaj, aż ona sama zacznie za Tobą trochę polatać.
Jak się widzimy - to jest zupełnie inną osobą
Dlatego trochę się nad tym zastanawiam i nie umiem tego rozgryźć - czemu ona w realu a przez "internet" to 2 różne osoby
Nie chce po prostu wyjść na "needy" i kogoś, kto będzie wypełniał jej czas
EDIT:
Może faktycznie teraz powiniennem poczekac i zobaczyć jaki ona wykona ruch. W razie czego.. we wtorek/środę się odezwę do niej 
Kolosik - masz w sumie racje. Za bardzo się podpalam. Nie chce jej wchodzić w tyłek
Ja bym nie płakał mając taką dziewczynę, spotykacie się, fajnie jest, dupy Ci codziennie nie truje, po prostu zdrowa relacja, pozdrawiam.
Klejt - dziękuje za twoje słowa.
Może za bardzo rozpieszczony jestem i lubię mieć wszystko czarno na białym
Powiedzcie mi proszę jeszcze jedną rzecz.
Wiem, że wam trochę ciężko oceniać dziewczynę - bo przecież nic o niej nie wiecie, ale jak oceniacie jej zachowanie? Czy faktycznie to, że tak "rzadko" sama od siebie się odzywa to może być po prostu spowodowane tym, że faktycznie jest zajęta?
Poczekam jeszcze do jutra. Jeżeli będzie cisza to odezwę się do niej we wtorek.
Z drugiej strony - jakby nie była mną zainteresowana to przecież nie miałaby ochoty ze mną się spotykać, nie dostałbym małego upominku od niej z okazji świat - więc wersje, że ona nie szuka "kogoś więcej niż przyjaciela" - mogę od razu wyrzucić, chyba że wpadłem w ramy przyjaciela.. a tego bardzo bym nie chciał
)
"Dodam więcej - że była u mnie w domu wczoraj - również było baardzo dużo kina - masażyk, pocałunki"
Stary minęło 1,5 miesiąca więc chyba powinieneś wiedzieć czy jest zajęta czy nie
Z tego co piszesz to wydaje się być wolna. Chyba trochę za dużo analizujesz, więcej luzu.
Andrzej, nie analizuj tak tego wszystkiego. Powodów może być masa i wcale nie muszą one dotyczyć Ciebie. Niema sensu codziennie, a nawet co kilka dni ze sobą pisać. Lepiej zadzwonić i pogadać te 5min, da to o wiele lepsze efekty.
Skup się lepiej na tym żeby podczas spotkania dać jej jak najwięcej, tak aby to zapamiętała i rozmyślała nad Tobą gdy pozostania sama ze sobą.
A tak w ogóle, to zajmuj się też innymi kobietami
Może po prostu nie lubi pisać ?
Sam spotykałem się z dziewczyną z która w ogóle nie rozmawiałem przez komunikatory/smsy. Używałem tego tylko,żeby umówić się na spotkanie.Powiem Ci,że lepiej jest jak w ogóle się przez to nie kontaktujesz, potem na spotkaniu macie sobie więcej do powiedzenia
Masz rację - za dużo analizuję
Klejt - bardziej rozchodziło mi się o to, czy ona szuka po prostu drugiej połówki czy kolegi do wypełnienia czas - ale chyba za dużo myślę na ten temat. Tak jak mówisz - więcej luzu.
Będę cicho dzisiaj i jutro - dam znać jak się sytuacja potoczyła.
Mała aktualizacja.
Dzisiaj z nią trochę popisałem, bo akurat na komunikatorze się spotkaliśmy.
Ona wielce zabiegana - przygotowania/sprzątanie/gotowanie do świąt, czyli tak jak się spodziewałem.
Napisała mi, że mam się nie martwić i znajdzie dla mnie czas po nowym roku.
Myślę, aby zaproponować jej mimo wszystko spotkanie w czwartek, po świetach, a przed jej wyjazdem na sylwestra.
Jeżeli zgodzi się - to zrobię wszystko aby zapamiętała tą wizytę u mnie - aczkolwiek jeżeli przełoży to na termin noworoczny - pozostanie mi czekać na jej ruch.
Jak myślicie - powinienem z nią pogadać na ten temat - że czuję się trochę "olewany" przez nią, czy to jedynie moje takie dziwne odczucie i jest to spowodowane tym, że to wszystko tak analizuję?
Co więcej - czy warto jej powiedzieć, że jest fajną dziewczyną i mimo, że spotykamy się jedynie 1,5 miesiąca to, czuję, że może być dla mnie kimś więcej niż koleżanką? Jak to dobrze rozegrać zeby nie było falstartu?
Lusterko - jeżeli się zaangażuje dawaj tyle samo co ona. Jeżeli się nie zaangażuje olewasz temat i next bo "relacja jest nierokująca"
Mniej o niej myśl, mniej rozkminiaj, wypierdol komunikator na jakiś czas aby też zauważyła, że Ciebie nie ma, że masz inne zajęcia w życiu niż czekanie na nią na jakimś nędznym komunikatorze.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Za dużo analizujesz, ja też czasami tak mam jak mam przed sobą ładną kobiete i nie wiem jak to rozegrać ,napewno nie pisz tego z nią i na dodatek na nędznym komunikatorze ,że czujesz się olewany bo się spalisz i w ogóle się już z tobą nie spotka, numer da w odstawke
Zrób tak ,że proponujesz jej w ten czwartek jeżeli się zgodzi idziesz na całość,jeżeli nie to nie czekasz na jej ruch po nowym roku a sam znowu drugi raz robisz ten sam ruch ,że się umawiasz jeżeli znów ci odmówi i ci powie ,że nie ma czasu to olewasz ją i czekasz DOPIERO wtedy na jej ruch,tylko w międzyczasie ogranicz swoje rozmowy na komunikatorze z nią;)
inny od innych;)
Tak właśnie zrobię jak napisaliście.
Chciałbym jeszcze odnieść się do mojego ostatniego zdania:
"Co więcej - czy warto jej powiedzieć, że jest fajną dziewczyną i mimo, że spotykamy się jedynie 1,5 miesiąca to, czuję, że może być dla mnie kimś więcej niż koleżanką? Jak to dobrze rozegrać zeby nie było falstartu?"
Jakieś sugestie w tej sytuacji? :>
Przyciągnij ją mocno do siebie, spójrz jej w oczy, powiedz jej z szyderczym uśmieszkiem na twarzy, że tak jej nie lubisz i pocałuj
Po co tak rozkminiasz? naaaaaaaaaaaapierdalaaaaaaaaaj
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Kolejna mała aktualizacja - zaprosiłem ją do siebie w czwartek. Stwierdziła, że ma pare dni wolnego ale chce skonczyć ważny projekt na uczelni i niestety nie da rady przyjechać...
W takim razie - daje sobie spokój. Czekam aż się ona sama odezwie. Nie zamierzam do niej pisać przez najbliższe kilka dni.
Czy to jest dobre rozwiązanie?
teraz naprawdę mało kto dzwoni
..
Czemu taka jesteś?
- Jaka?
- Taka cholernie wrażliwa albo cholernie obojętna?
- Bo jestem cholernie inna niż te dziewczyny, które znasz.
Stary , ja zająlbym się swoim sprawami i nie kontaktowal się pierwszy. Zrobileś swój ruch daleś jej do zrozumienia , że chcesz się z nią zobaczyć, ona to już wie.
) , daj jej zatęsknić od teraz...
Teraz ona musi również chcieć tak samo jak Ty ( i mieć czas między obowiązkami
Czekaj na jej ruch do nowego roku. Komunikator wypierdol w kosmos...
CYCERO
Ok - tak też zrobię.
Do nowego roku - totalnie zerwać kontakt czy napisać sms np jutro wieczorem albo w piątek - co u niej i jak mija dzien? (pokazac ze sie interesuje).
Ja poczekam do nowego roku.. i jeżeli ona nie wyjdzie z inicjatywą to raz jeszcze zaproponuje jej coś. Jeżeli znowu odmówi - odpowiedź będzie prosta
Drogi kolego nic nie kombinuj ,jeżeli się nie zgodziła w ten czwartek OK zajęta zdarza się,po nowym roku dzwonisz do niej i gadasz ,że chcesz się z nią umówić ,ona sama jeżeli będzie chciała się spotkać to się spotka z tobą .
A do tego czasu zero smsów 'jak mija dzień 'bo będzie cie miała dość jak tak codziennie będziesz jej dupe zawracał.
Ja poczekam do nowego roku.. i jeżeli ona nie wyjdzie z inicjatywą to raz jeszcze zaproponuje jej coś. Jeżeli znowu odmówi - odpowiedź będzie prosta
Wkońcu coś dobrego napisałeś heh:P jeżeli pierwsza napisze czy będzie się chciała spotkać to wtedy jej odpisujesz ,jeżeli cisza to aż do nowego roku inaczej szukasz inną;)
inny od innych;)
Ona pojechała na sylwestra "z przyjaciółmi" w góry.
Od wczoraj wymieniliśmy kilka sms. Ostatnią wiadomość napisałem ja. Nie odpisała mi już później.
Myślę, że nie będę jej zawracał głowy i nie zamierzam pisać do niej kolejnych wiadomości - jest na wyjeździe z przyjaciółmi. Poczekam na jej krok.
Po nowym roku - zamierzam ją zaprosić do siebie - wtedy zaatakuje i spędzę z nią zajebisty dzień jeżeli będzie chciała i skorzysta z mojej propozycji. Jesli znowu odmówi, to odpowiedz będzie prosta aby nie ciągnąć dalej tej relacji.
No więc tak - jestem podłamany..
Od jej wyjazdu w góry czyli od 3 dni - wymienilismy 3 sms, na FB napisala mi jedna wiadomość, na która odpisałem i została moja odpowiedź bez odzewu.
Wczoraj na sylwestra chcialem do niej zadzwonić z życzeniami, nie odebrała. Napisałem jej sms - nie odpisała.
Ciekawy jestem o co w tym chodzi. Gdzie popełniłem jakiś błąd? Wydawało mi się, że wszystko idzie w zajebistym kierunku i że będzie dobrze.
Czy nadal mam próbować do niej się odzywać czy dać sobie spokój i poczekać na jej ruch?
Pokaż jej ze nie zależy ci na niej ogranicz kontakt, olej ją zajmuj sie innym laskami i sie nie załamuj bo tego kwiatu pół światu.
Jak nie ta to bedzie nastepna i napewno lepsza od poprzedniej.
Jak koledzy wyżej przestan używać komunikatorów typu GG, FB. Unikaj sms lepiej jest dzwonić i pogadać z laska te 5 min.
Jesteś w chuj needy, strasznie ją osaczasz.
Wybij ją sobie z głowy kompletnie, czekaj na jej ruch i to nawet ja bym zlewał ją teraz trochę...
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Nomen - masz rację. Trochę wyszedłem na needy, aczkolwiek bardziej to było z mojego charakteru - chciałem wiedzieć co tam u niej, jak leci.
Możliwe, że stwierdziła, że ją osaczyłem albo że będę za nią latał - ale wybiję sobie ją z głowy i będę czekał na jej ruch - jeżeli się odezwie to i tak będę to traktował z dystansem tak jak ona.
Problem polega na tym - jak pokazać dziewczynie, że mi na niej zależy,a z drugiej strony nie wyjść na needy?
Jestem teraz w podobnej sytuacji jak Ty...
Poznałem kobitkę, ładna, miła, ciepła - ma dużo cech których szukam w kobiecie.
Studiuje dobry kierunek, ma podobne pasje do mnie i jest pracowita.
Krótko ją znam, bo raptem 2 razy się spotkaliśmy od momentu pierwszego spotkania.
Wydaje mi się, że dziewczyna jest mną zainteresowana.. ale to nie uprawnia mnie w żaden sposób do nakurwiania smsów, psucia sobie całego attraction, czasu na ewentualne jej rozmyślanie o mnie "co robi, dlaczego się nie odzywa" blablabla.
Przez 3 tygodnie poszło ode mnie 12 smsów do niej. 3-4 na start, ze 3-4 odnośnie detalów gdzie się spotkamy, 3-4 smsy życzenia noworoczne, i jak się czuje po imprezie bo trochę chorowała.
Wiem, że kusi, korci, świdruje dziurę w brzuchu aby się odezwać, przyspieszyć tą interakcję aby mieć już wszystko "wyklarowane".
No ale sorry Winetou, tak się nie da. Trzeba swoje odczekać, trzeba dobrze spędzać czas jak już razem jesteście i dziewczyna sama będzie chciała do Ciebie wracać.
A dlaczego? BO DASZ JEJ JAKĄŚ WARTOŚĆ!
Laski spierdalają w podskokach od facetów którzy są needy ponieważ to TY jesteś potrzebującym facetem.
Facet ma być facetem, nie pizdą. Trzeba robić rozpierdol na spotkaniach a poza spotkaniami być neutralnym. No chyba, że spotykasz się z jakąś emocjonalnie niedojrzałą gówniarą która potrzebuje ciągłego poczucia, że jesteś w pobliżu czy chuj wie czego.
Jest to jedna z nielicznych kobiet jaką ostatnio poznałem i daje mi pierwsze wrażenie na ROKUJĄCĄ ZNAJOMOŚĆ.
Nie idealizuje, chociaż po pierwszym spotkaniu złapałem się na tym.
Staram się sprzątać wszystkie swoje myśli które się o niej pojawiają od razu.
A dlaczego?
Dlatego aby nie robić sobie samemu krzywdy.
Jeżeli coś nie wyjdzie, będzie mi łatwiej.
Nauczyłem się już, aby nie uzależniać swojego szczęścia od dupy, bo nie warto.
Co do spotkań i rozpierduchy, dziewczyny cały czas nas testują mniej lub bardziej.. czasami nawet sobie nie zdajemy sprawy kiedy.
Cały czas musisz być sobą i być spójnym. Wtedy masz dużo mniejsze szanse na wypierdolenie się w początkowych etapach relacji.
Jeżeli mówisz A robisz A.
Jeżeli laska zaczyna manipulować, robić coś głupiego mówisz w prost, że Ci się to nie podoba i aby tego więcej nie robiła.
Trzymaj się ramy to się nie posramy. Miej swoje zdanie, rób to co chcesz i przede wszystkim zacznij żyć czymś innym.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Może to jest właśnie cecha mojego charakteru nad którą muszę popracować - chodzi mi o to, że lubię być w kontakcie z osobą na której mi zależy, lubię wiedzieć co u niej itp itd.
Sprawdziłem telefon - mam w ciągu 1,5 miesiąca prawie 200 sms wymienionych.
Teraz pytanie - czy jak już pokazałem w jej oczach, że jestem needy - to czy jest się w stanie to zmienic?
Napisałem Ci co o tym sądzę, Twoja sprawa co z tym dalej zrobisz.
Na tej stronie jest OGROMNA wiedza. Wystarczy chcieć ją przyswoić..
Też kiedyś miałem taki charakter, ponad 30 tysięcy smsów napisanych do swojej ex przez około 2 lata spędzając ze sobą każdą wolną chwilę. Też byłem pizdą która potrzebowała atencji i zapewniania jak to mUj kfiatusek mnie kocha.
Ale dostałem w ryj, porządnie.
Popracowałem nad sobą porządnie, zbudowałem jako taki "kręgosłup" i dopiero teraz czuję, że żyję. Kobiety w moim życiu pojawiają się same, nie chodzę na żadne dg, ng czy inne gówna.
Kobiety same się pojawiają w moim życiu, od tak.
Druga kwestia, praca nad sobą i stworzenie tego kręgosłupa jest w chuj ważne jeżeli kiedyś chcesz stworzyć szczęśliwy związek.
Ja np. odmówiłem już dwa razy seksu zajebistej lasce od momentu poznania kobiety wspomnianej wyżej.
Dlaczego? Bo nie wyobrażam sobie sytuacji, że wychodzi mi coś z tamtą laską a ja dymałem w tym czasie na boku.
Wielu by pękło i wyruchało tamtą będąc na moim miejscu.
Tylko tak jak pisał Snoofie, nie interesuje mnie bylejakość, nie interesuje mnie przygodny seks w momencie kiedy pojawia się na horyzoncie rokująca znajomość.
Chcę budować funamenty może i przyszłego związku cementem, nie gównem.
Przemyśl sobie wszystko i popracuj nad sobą, bo masz dużo do zrobienia kolego.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Nomen - bardzo ci dziękuję za twoje wskazówki.
Aż taki zielony nie jestem, również staram się budować ten kręgosłup o którym mówisz, nie mam problemu z nawiązaniem nowych znajomości lub zaproszenia kobiety gdzieś. Mam problem jedynie w tej sytuacji - z kobietą na której mi zależy. Ona pewnie dostrzegła, że jestem needy dlatego może jesteś w stanie mi podpowiedzieć czy jestem w stanie jakoś uratować te nasze relacje?
Ta dziewczyna - w realu jak się z nią widzę jest zupełnie inna niż przez telefon/sms/internet. Gdy się widzimy jest super - jesteśmy blisko, stosuję dużo kina, trochę delikatnych negów i jest idealnie aczkolwiek tak jak napisałem - przez internet kiedy się nie widzimy jest zupełnie inna - a zaczęły mnie nachodzić jakieś wątpliwości, że gdzieś popełniłem błąd bo się nie odzywa od czasu wyjazdu.
ehhhhh...
na prawdę, tyle razy było wałkowane jak ważne jest szybkie całowanie dziewczyn..
To nie jest trudne, trzeba po prostu się przełamać. Nigdy nie dostałem w ryj, nawet jak były lekkie opory to sobie z nimi radziłem a takowe są na prawdę rzadkością.
Co masz zrobić? Kurwa, to przecież takie proste.
Przestać być needy? Czekać aż się odezwie sama? Zakwalifikować, że lubisz jak kobiety od początku dają coś od siebie interakcji?
A co do tego czy jesteś zielony.. jesteś i to w chuj. Zamiast patrzeć i się podbudowywać samemu lepiej spojrzeć troszkę na siebie nawet zasurowym okiem. Tobie tego brak.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Uwierz mi, że naprawdę dużo przeczytałem na tej stronie.
Po prostu muszę się pieprznąć w klatę i powiedzieć, że czas właśnie zmienić te parę rzeczy, zacząć robić tak aby kobiety walczyły o mnie. Rozumiem, że nie da się tego zrobić pstrykając palcami, że jest to długotrwały proces budowania właśnie tego kręgosłupa aczkolwiek w tym temacie chodzi mi o to jak uratować właśnie tą znajomość.
Co ty byś zrobił na moim miejscu? Napiszę raz jeszcze w skrócie, że z tą dziewczyną naprawdę dobrze się czas spędzało, mamy wiele wspólnego, spotykamy się, poznaje jej znajomych - ale od czasu jej wyjazdu nad morze - czyli od 3 dni zerwał nam się kontakt praktycznie całkowicie więc zapaliła mi się kontrolka z napisem "uwaga".
Jaką strategię teraz najlepiej żebym obrał? Nomen jak ty byś się zachowywał na moim miejscu teraz?