To mój pierwszy post więc wybaczcie jak popełnie "foux pas", staram się stosować do regulaminu, używam wyszukiwarki.
FAKTY I TŁO: ONA i ON ze sobą wiele lat, osiem dokladnie, wiec na prawde sporo! pojawiam się JA.. trwa to kilka ładnych miesięcy, starania i wytrwałość przynoszą efekty (bardzo chetnie opiszę na blogu jak tylko będę mógł). ONA oddaje się w MOJE ramiona, mimo poczatkowych zaprzeczeń nagle pała miłością. Zostawia GO. Mówi ze się boi przyszlosci. Po chwili, zamiast totalnie zerwac z nim relacje, dopuszcza GO coraz bardziej do siebie bo nagle boi sie ze GO straci. Z zachowania i wypowiedzi wynika "ze nie moze go tak zostawic" "ze ON moze sobie cos zrobic" i takie tam.. ON do tej pory nie wie tego wprost do czego doszlo, co sie stalo (moze sie domysla), slepo kocha, slepo ja chce... Z drugiej strony ja czuje z jej strony to co powinienem czuc.. szkoda miejsca na opis, ale sa to bardzo szczerze relacje.. sama nawet po tym pseudo powrocie mowi, ze mimo tego niczemu nie zaprzecza co bylo i jest miedzy nami...
PYTANIE NA DZIŚ. Była tu gdzieś dyskutowana kwestia w nieco innej sytuacji, rozwiazania (wiem mało moralnego), wywolania w jej relacji totalnego rozpizdu. Uswiadomienie goscia co sie wydarzylo (moze nalezy kupic ochraniacze) moze dac taki efekt otrzezwienia.
Mozliwe konsekwencje jestem sobie w stanie wyobrazic ale nie jestem w stanie ocenic prawdopodobienstwa ich wystapienia. Czy prowadzi to bardziej do relatywnie pozytywnych skutkow czy wieksze prawdopodobienstwo, ze sie zemsci. A moze zalezy od stylu wykoania? Nie bardzo tez wiem czy jest sposob, aby to zrobic "anonimowo" czy wchodzi jedynie w gre twarda rozmowa dwoch samcow? jakis anonim?
Mam tu na mysli wplyniecie na rozwoj wydarzen poprzez uswiadomienie gosciowi, co zaszlo.
Argumenty? Mam przeczucia, ze on teraz dziala emocjonalnie, na zasadzie "oddaj co moje" ale za chwile, jak ona wroci, on zluzuje i sobie uswiadomi co sie stalo a wowoczas pusci lub wydyma ja w inny sposob.
Z drugiej strony, przy nim trzyma ja te 8 lat oraz jego lzy.
Pytania:
- czy warto w tej sytuacji dograc sprawe, powodujac aby ON sie dowiedzial?
- najbardziej mozliwe konsekwencje (moze ktos przerobil cos takiego?
- obawiam sie, ze jak ONA sie dowie, ze JA zmacilem (np gdy z NIM pogadam wprost) to ONA uzna to za brak zaufania z MOJEJ strony, zamach itd. i sie odwroci.
- jezeli takie dzialanie moglo by dac skutek - jak zrobic to inteligentnie?
- inne propozycje?
Jak cos niejasne, piszcie, uzupelnie.
Podzielam twoje zdanie Cinnek. Do autora, wstaw się w pozycję tego faceta, 8 lat razem ... Ty go jeszcze chcesz uświadamiać, ja pytam się PO CO??? Związków się nie niszczy ale to jest moje zdanie , przeczuwam, że wiele osób z tego forum mojego zdania nie podziela. Moim zdaniem powinieneś sobie dać z nią spokój, zniknąć z jej życia. I pod żadnym pozorem nie uświadamiaj jej faceta.
Też mam takie zdanie jak koledzy powyżej odnośnie wpieprzania się w cudze związki ale też uważam, że koleś powinien się dowiedzieć jak "fajną" ma dziewczynę. Jak dziewczyna kręci na boku z innymi to możliwe, że nie jesteś pierwszy z którym coś próbuje i potem wraca do tamtego. Po kiego licha ciągnąć coś na siłę, aż się Tobie dziwię, że się w takie łajno wpierdalasz. Chyba każdy chciałby znać prawdę bo jak to mówią, kłamstwo ma krótkie nogi i bardzo możliwe, że wcześniej czy później się dowie. Jak na to zareaguje to zależy, ja bym podziękował za pokazanie jaka druga osoba jest naprawdę, 8 lat to sporo ale jeśli druga osoba kręci na boku po takim czasie to nawet po 20 latach może jej nie być szkoda związku rozjebać
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Dlaczego nim gardzicie ??? Czy to że dziewczyna się z nim spotyka i coś tam sie między nimi wydarzyło top jego wina ???
Prawda jest taka że jak baba nie da to facet nie weźmie!!!
A no i laski już tak mają że zanim zostawią obecnego to muszę mieć pewność że nowy model jest już ich
A jeśli ona nagle zaczyna się wahać między Tobą a nim to znaczy że coś spieprzyłeś.
A co do autora nie kombinuj i nie baw się w intrygi bo tym okażesz swoją słabość.
Rób swoje, bądź twardy jak nie wyjdzie idziesz dalej.
Dziewczyna zdradziła go z tobą bo:
-chciała zmiany
-chciała seksu
-podobasz jej się z charakteru
-umiesz na nią wpłynąć
-ogólnie się sobie podobacie
Ty ją namówiłeś z tych samych powodów.
Teraz sprawy wymknęły się tobie spod kontroli bo ci zależy.
Chcesz rozbić coś co nie jest twoje.
To co kombinujesz to chamskie , bezczelne i głupie.
Najgłupsze co możesz zrobić to informować o tym jej facia za jej plecami.
Masz człowieku wszystkich w doma?
Ona tego niechce bo na pewno zależy jej na nim.
Dam sobie za to kutasa obciąć, a ty też sobie obetnij.
To co robisz, to co chcesz/potrafisz zrobić, i co jest Twoim zdaniem moralne to tylko Twoja sprawa...
Dziwi mnie natomiast jedno. Skąd masz taki nacisk akurat na tą dziewczynę? Ona teraz ciągle będzie zachwiana, będzie próbowała wybierać między Tobą a nim, ale jak kobieta i jak to człowiek, nie łatwo zdobędzie się na zmiany. Chcesz być ciągle tym drugim, z przerwami, gdy Twoje będzie na wierzchu? Chcesz wiązać się z taką dziewczyną, która nie potrafi się zdobyć na odrobinę wierności po 8 latach związku? Chcesz wiązać się z dziewczyną, która myśli tylko o swoich potrzebach i nie poczuwa się ani odrobinę do tego, żeby wziąć odpowiedzialność za swoje czyny? Chcesz wiązać się z dziewczyną, która nie potrafi podjąć dojrzałej decyzji (wrócenie do aktualnego-byłego chłopaka to tylko wyraz wygody i "stałości", do jakiej się przyzwyczaiła - reszta to tylko preteksty)? Chcesz wiązać się z dziewczyną, która po prostu nie myśli, a swoje przypały chowa pod kołderką iluzorycznej szlachetności?
Jeżeli chcesz, to żal mi Ciebie.
A co do sytuacji, to przykro mi, ale ani Ty, ani jej obecny facet, nie utrzymacie już tej kobiety. Będzie teraz tak skakać, gdzie trochę da Tobie i trochę jemu, dopóki nie pojawi się ktoś trzeci.
nie rozumiem sensu zabierania sie za zajete dziewczyny, przeciez to strzal we wlasne kolano bo z czegos takiego na bank bedzie kwas predzej czy pozniej, a tu jeszcze 8 lat byli ze sobą.
Jak byś wlozyl tyle samo energii w poznanie i podrywanie wolnych lasek to mial bys na liczniku + 10 albo mega zejbisty zwiazek z jakas zakochana w Tobie hp 10
zgadzam sie z wypowiedzia powyzej ze jak suka nie da pies nie weźmie, widac ich zwiazek nie byl az tak mega skoro dzieczyna zaczela robic cos na boku, ale jesli po 8 latach zjawiasz sie Ty ktory ja odbija i wklada w to duzo pracy to myslisz ze jak bys z nia byl i za jakis czas zjawil by sie ktos inny to by sie zastanawiala czy Cie nie zdradzic? ,, a co mi tam, zdradzilas chlopaka po 8 latach to i tego tez moge''.
Kwestia moralnosci to jedno, dla mnie osobiscie jesteś śmieciem, ale to moje zdanie, i moje zasady. Ja na twoim miejscu bym odpuscil i nie brnął w to dalej bo predzej czy pozniej za rachunek trzeba bd zapłacic, i nie licz, ze bd korzystny dla Cb.
Dziewczyna ma mętlik w głowie, graj w tą gre dalej a zrobisz jej sieczke z mózgu, narobiłes bigosu, coraz bardziej gubi sie w tym wszystkim i wiesz jak to sie skonczy?
Ani Ty ani jej były/obecny facet z nią nie będzie.
Ok dobra bierzesz się za zajętą, ale są momenty kiedy trzeba po prostu odpuścić. Ty te momenty przegapiłeś i dalej przegapiasz i brniesz w to gówno dalej. Już popadasz w paranoje totalne, bo chcesz donosić na nią jej chłopakowi. NIE RÓB TEGO, ZACHOWAJ HONOR I TWARZ. To co było między wami zostaje miedzy wami, co by się nie działo. Nie udało Ci się jej odbić no to trzeba sie dyskretnie wycofać i na zasadzie ''może kiedyś''. Ty takim postępowaniem spalisz wszystkie mosty, wyjdziesz w jej oczach na frajera, będzie tobą gardzić, jej chłopakowi nie przemówisz do rozumu i tym oto sposobem umocnisz ich związek.
Czegoś Ci zabrakło, żeby ją zdobyć. Prawdopodobnie za wcześniej zaczeliście gadać o ''was'' i ona to wyczuła. Fakt faktem z nim nie będzie szczęśliwa i to się skończy prędzej czy później jeśli panna jest jeszcze w miarę młoda, bo jak ma tam 29 lat jak Ty, to raczej nie będzie chętna ryzykować zmianę partnera. I zobacz ile takich jest związków z ''przyzwyczajenia''. Ciągnął te chujowe związki, zdradzają się wokół i są nieszczęśliwi do końca życia. Jak wygląda takie małżeństwo...bardzo strasznie.
Ty nie byłbyś szczęśliwy w tym związku zapewniam Cię. Lepiej znajdź sobie wolną pannę, bo jeszcze trochę jak nie odpuścisz popadniesz w paranoje i zaczniesz ją śledzić, a juz chcesz donosić jak stara konfitura hehe.
Dam ci radę:
Teraz nic nie zdziałasz, wycofaj się dyskretnie. Zniknij, zacznij się rozwijać, poznawać inne. Może kiedyś, ale nie teraz...teraz to palisz mosty niepotrzebnie.
Dam Ci do myślenia
Podzielam opinie kolegów z jednego powodu. Osiem lat to już trochę jak małżeństwo, skoro tyle z nim jest to widocznie facet jej nie krzywdzi i jest jej z nim dobrze, albo było, dopóki się nie zjawiłeś. Co innego, jeśli podrywa się dziewczynę jakiegoś cwaniaczka, z którym dziewczyna jest np pół roku i widzisz, że byłbyś dla kobiety lepszy. Myślę, że jak się całkowicie wycofasz oni sobie poradzą z kryzysem, a Ty będziesz miał czyste sumienie
.
Pozdrawiam
Tak poradzą sobie z kryzysem:D, proszę Cię, w ich związek też się wdała próchnica i tylko przyzwyczajenie i ''brak odwagi na zmiany'' powodują, że oboje ciągnął ten związek. To raz, a dwa kto wie czy za jakiś czas kto inny o wiele lepszy niż autor tematu zainteresuje się tą panną i nagle okaże się, że ona już nie kocha swojego chłopaka:)
Skoro tyle z nim jest to niekoniecznie, że jest jej dobrze. Gdyby było dobrze to by nawet autor tematu nie powąchał jej ciała, nawet by nie nawiązali relacji.
Dam Ci do myślenia
Nie wiem jak między nimi jest, przecież ich nie znam
. Ale nie znam też długodystansowej pary, która nie przeszłaby przez poważny kryzys.
Ujawnisz - będziesz tym złym i zapomnij o kobiecie.
Wpakowałeś się w skomplikowaną relację, to teraz cierp. Uświadamianie dotychczasowego faceta jest drogą na skróty i nic nie da. Staniesz się ich wspólnym wrogiem. Po prostu ją ruchaj i bądź dostępny ze swoimi zaletami, bo najwyraźniej masz ich sporo. Jeśli nie będzie chciała od niego odejść, to choćbyś odwalił taniec świętego Wita, nie dasz rady tego zmienić.
A koledzy u góry mają rację - tyle cipek na świecie, a ruchasz tą, która należy do ciebie tylko w połowie.
Odpuść...chyba, że wystarczy Ci sam seks. Jeśli to jedyna kobieta z którą sypiasz to alb znajdź ich więcej albo odpuść akurat tą jedną. Za bardzo "chcesz"
byłem kiedyś takim gościem z 8 letnim stażem i na takich jak Ty poluje i już chyba zawsze będę
nie pozdrawiam
#####################################################
Hunter of Pizdeusze
albo się jest, albo się nie jest
Wiesz ja od drugiej strony powiem Ci, że to nie tylko jego wina. Wina jest bardziej po Twojej niż po jego stronie. Mega szczęśliwa laska nigdy nie zrobi czegoś takiego. A zdarza się, że zajęte kobiety poznają kogoś kto daje im lepsze emocje i będą obniżać wartość obecnego faceta w oczach tego nowego.
A nawet nie wiesz, co potrafi mówić kobieta aby nakręcać tego drugiego...ja się przeraziłem jak laska zaczeła mi mówić:
- to go nie dotyczy
- przecież nie robimy nic złego
- masz coś czego on nigdy nie miał
- on mnie ogranicza
- ja chcę się bawić
- on zaplanował sobie już ze mną przyszłość
I wiele, wieleee więcej
Żaden koleś po takich litaniach nie uwierzy, że ten związek "coś" dla niej znaczy.
Alter ego sorry, ale takie są prawa natury. Jeśli to nie jest dziewczyna mojego kumpla, albo kogoś mi bliskiego to ja np: mam w dupie czy zajęta czy nie zajęta. Za zajęte nie nalezy się brać z tego powodu, gdyż paradoksalnie jest to najtrudniejszy target do ugrania z wszystkich relacji damsko-męskich. Uważam, że nawet łatwiej jest wyjść z szufladki kolega niż odbijać zajętą pannę i tylko dlatego nie należy się brać za zajęte,a nie dlatego, że jak zajęta to nie powinno nawet się z nią gadać. Niedługo nie będzie można się odwrócić za kobietą, bo może się okazać, że zajęta...a i taka prawda że większość co tak umoralnia tutaj, jakby poznały naprawdę wystrzałową dziewczynę z chłopakiem to by swoje moralności schowały w dupę daleko i bardzo głęboko i zadziałała by czysta ''NATURA''.
Zrozumcie, że jak suka nie da to pies nie weźmie. Jak kobieta jest szczęśliwa i spełniona pod każdym względem to nie nawiąże najmniejszego kontaktu.
Zrozumcie też, że jak macie atrakcyjną kobietę to naturalnie siłą rzeczy macie konkurencję, to jest jasne jak słońce i będą wam się różni ludzie wpierdalali, nawet najbliżsi kumple będą próbować mieszać.
alter ego z Twojej wypowiedzi bije taki żal bo ktoś Ci dupę sprzątnął z przed nosa...nie Tobie pierwszemu i nie Tobie ostatniemu.
Dam Ci do myślenia
A mnie sie wydaję że większość z was tak pisze bo wam panne ktoś odbił
Spoko mi kiedyś też sie to zdążyło. Tylko dlaczego szukacie winy w gościu który spotyka się z zajetą??? Przecież tu ewidentnie winien jest obecny facet że dopuścił do tego że laska zaczyna szukać lepszego modelu. Pomyślcie przez chwilę dlaczego laska zaczyna spotkać się z innymi??? Przecież jakby było wszystko ok w jej związku to chłopak nic by nie ugrał 
@adams1-8 pożyj typku z kimś 8-10-15 lat i wtedy pogadamy, czy po tak długim czasie będziesz ciągle "czujny" i się "starał" jak misio, ktory dopiero co poznal dupke.
#####################################################
Hunter of Pizdeusze
albo się jest, albo się nie jest
alter ego,ale to nie chodzi, że masz być czujny 24.h kurwa co to znaczy być czujnym?. Jeśli się coś psuje to się rozstajemy i nie ciągniemy tego wozu z gównem dalej. Tak się kończą przeciagane związki...padają po 5-10-15 latach. Czemu małżeństwa padają? bo kurwa chodzili tacy 5-10-15 lat się kłócili, gryźli, ale ciągnęli to gówno ohajtali się porobili dzieci i okazuje się, że nagle jest ktoś 3:). Wszystkie nieudane małżeństwa biorą się z przeciąganych chujowych związków.
Mi jak była mnie kopnęła w dupę powiedziała, że ona ode mnie odeszła już rok wcześniej.....tylko tak była ze mną bo nie miała innej alternatywy. Kobiety od takich facetów jak odchodzą to emocjonalnie odeszły już kilka lat wcześniej, co odbija się np: po seksie. Po seksie zauważysz jakość związku, jak panna nie robi Ci loda,a kiedyś robiła to znaczy, że straciłeś w jej oczach. Jak panna nie chce się z tobą całować, albo pierwsza kończy pocałunek w długim związku, to znaczy że straciłeś w jej oczach, to znaczy, że ona odchodzi emocjonalnie od ciebie mimo, że fizycznie jeszcze jest z tobą. Ale faceci nie kumają tego,a potem ciągnął dalej ten wóz z gównem, wkurwiają się, że kobiety boli ciągle głowa, że nie chcą im dupy dawać itd, nie chcą bo odeszły emocjonalnie, a pozostało przyzwyczajenie, które jeszcze to ciągnie. Przyzwyczajenie jest gorsze od zakochania.....
Dam Ci do myślenia
Dla autora tematu - http://www.podrywaj.org/forum/sz...
I wieeeeeeeeeeeej kurwa od niej w podskokach
edit:
Za 2 miesiace bedziesz sie sam siebie wyzywal za te debilne pomysly. Przeczytaj to co w linku, zycz powodzenia i daj sobie na wstrzymanie bo kieruja Toba emocje. Nie warto.
Jestem zaskoczony. Dzięki wszystkim za liczny i szybki odzew. Szczegolnie za życzliwe rady i komentarze. Tym, ktorzy poczuli, ze moga mnie obrazic, bo mna gardza, przesylam pozdrowienia i zycze by zycie ich nigdy nie zaskoczylo. Ja tu nikogo nie obrażam, a problematyka podrywania zajetych jest jednym z watkow tego forum, dlatego sie odwazylem sprawa podzielic.
Wiem, jak to wyglada obiektywnie - podrywanie zajetej jest moralnie zle - ale zycie pisze nam rózne scenariusze, a gdy uczucia wchodza w gre przestaje miec znaczenie czy jest wolna czy zajeta.
To nad czym sie zastanawialem wynika z prostego faktu, ona w jakis sposob wrocila do niego bo poczula ze go skrzywdzila. Facet jak byl namolny z zazdrosci wczesniej, tak byl namolny ze swoimi smutkami po tym co zrobila. Ja wychodzilem z zalozenia ze nie ma co jej wowczas utrudniac z nim kontaktu i to moze byl blad. Zreszta zagral va banque mowiac by ona do niego juz sie nie odzywala, a ona spanikowala.
Wiem, ze podejmuje sie rozne dzialania emocjonalnie i ze nie sa one czesto wlasciwie, ale jezeli nie o emocje chodzi z kobietami to o co?
Wszystko co sie w takim momecnie powie o tej drugiej osobie jest malo wiarygodne.. ale mimo wszystko podkresle, ze znam ja od miesiecy, wiem ze jest niezwykle wartosciowa, dla mnie mega HB10. Co jej dalem? emocje ktorych nie miala.. choc nie tylko. On? nuda, przewidywalnosc, trwanie.. nie krzywdze jej wiec, a pokazuje ze zycie moze byc bardziej kolorowe. Nie rozbijam zwiazku bo tak mi sie podoba, tak po prostu wyszlo.
Dlaczeog chcialem Waszej rady? To jest jak z Kuba, ktory chcial wygrac w totka i prosil Boga o pomoc, ale kuponu nie kupil. Ja wychodze w zyciu z zalozenia ze trzeba dac sobie szanse. Stad zastanawiam sie czy mozna sprawie jeszcze jakos pomoc. To wszystko jest dosc swieze. Ona nadal twierdzi ze niczego sie nie wypiera miedzy nami, ale te osiem lat... Skoro tamto i tak ma sie rozpasc zastanawialem sie czy mozna temu pomoc. Tyle.
Zdystansowac sie, robic swoje.. byc twardym
to chyba najlepsze rady.
Może jestem pojebany, ale jakby ktoś mi przedstawił dowody, że laska dopierdala mi rogi to ostatecznie byłbym takiej osobie bardzo wdzięczny. Bez względu na intencje jakimi się kierowała.
Koncert miał dziwnie nieskładne brzmienie:
wpierw grały zmysły, potem sumienie.
Tak czy siak do niego wroci i nic z tym nie zrobisz. Zycz powodzenia i zerwij kontakt nim ona to zrobi. Jak ma cos z tego byc to bedzie.
Szanowny kolego o nicku zbliżonym do imienia wspaniałego artysty, w swoim obecnym stanie emocjonalnym nazwijmy go M jak Miłość zadałeś całe mnóstwo pytań. Historia niczym z przedwojennych romansów z jednej strony męskie łzy obecnego nr 1 z drugiej pomysł na wysłanie anonimu ( czyt. donosu ) w celu osiągniecia swojego celu przez obecnego nr 2 a w środku piękna hrabina, która nie wie co wybrać. Mimo tego, że już przeciez oddała się w twe silne męskie ramiona. Wpierdoliłeś się pan w czyjś związek jaki by on nie był ale trwał jakieś tam 8 lat. Mimo swoich początkowych oporów moralnych co do podrywania zajętej ułożyłeś sobie pan swój scenariusz, który wg ciebie ma być odmienny od tego co przynosi życie. Wyjasnie ci szanowny koleżko, iż nie jest on w niczym oryginalny a co jedynie stanowi klasyczny schemat. Znudzona pani, która szuka na boku emocji, której dostarcza jej książe na białym koniu. Tylko ty ją rozumiesz, tylko przy tobie czuje się dobrze i ty jesteś tym jedynym i wyjątkowym na którego czekała całe życie. Na swoim obecnym nr 1 pewnie wiesza psy i jest zupełnym przeciwieństwem tego co niebiosa zesłały jej w twojej osobie. Wiedz tylko, że nie dziś, nie jutro a za jakiś czas to ty bedziesz na miejscu jej obecnego złego bo miejsca się zmienią a na twoim pojawi się nowy dostarczyciel emocji dla swojej pani. Święta racja "Jeśli się coś psuje to się rozstajemy i nie ciągniemy tego wozu z gównem dalej." ale twoja księżniczka nie wysiadła z tego wozu i jest was na nim obecnie aż trzy osoby. Ochraniacz polecam zakupić ale na własne dupsko bo to twoje pięknę HB10, jak robi to teraz, tak kiedyś zrobi tobie w głowie taki sam rozpierdol emocjonalny i zasadzi na koniec takiego kopa w dupę, że popatrzysz na swiat z okolic księżyca. Tak na moje oko, to rozpizd emocjonalny już masz obecnie, jesli w celu zdobycia swojej jedynej, umysł pcha cie ku rozpaczliwym pomysłom od dna donosów po rozmowę samców. Nie mnie oceniać czy robisz dobrze czy źle, sam się przekonasz. Sądze,że żadne moralne ani racjonalne argumenty nie odwioda cię teraz od tej krucjaty. Pamiętaj tylko, że wszystko na tym świecie działa w oparciu o prawa fizyki a pierwsza zasada termodymania brzmi - wydymałeś kogoś kiedyś i zrobiłeś go w chuja - ktoś kiedyś wydyma ciebie.
Amadeuszu, chcesz zalatwic sprawe anonimowo? Jestes tchorzem?
Wedlug mnie nic juz nie ugrasz bo sie frajerzyc wlasnie zaczales kombinujac jakby co tu ugrac, choc z pania wsumie jestescie siebie warci
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Rozwazam kolego rozne warianty a ze nie znam sie na tego typu sytuacjach to pytam. Frajerzylbym sie robiac cos bezmyslnie.
Na forum pelno porad jak to sie uwodzi zajete kobiety - jakos wiekszych kontrowersji nie budza. A ja sie tylko podpytuje czy ktos przerobil identyczny scenariusz i moze udalo mu sie go wygrac.
Co logika podpowiada wiem i bez zlosliwych komentarzy.
Ja osobiscie bylem takim kolesiem ktory sie rozstal z panna po 8 latach. Jednym z powodow ze powiedzialem "dziekuje, to koniec" byl wlasne ktos trzeci. Bylo tez wiele innych powodow.
.
Jak sie to ulozylo po latach? Ano ja mam zone mlodsza od siebie ponad 10 lat, Ich widzialem kiedys przypadkiem na ulicy jak szli obrazeni na siebie. Ale moze to tylko proza zycia
Szanuj uczucia innych ludzi, tak jak chcesz by inni szanowali Twoje.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Może za ostro ale właśnie przez takich frajerów jak chłopak Twojej "znajomej" i właśnie takich jak Ty robią się takie pseudo-chujowe-związki, ku*wa jak to drugi raz przeczytałem to aż mnie ścisnęło w żołądku, dla mnie ktoś taki jak Ty to zwykła szuja bez jaj, podbijasz do zajętej laski a potem sam nie wiesz co masz robić, mówić jej facetowi czy nie mówić... Właśnie gdybyś miał jaja to byś powiedział i mile się pożegnał zarówno z nią jak i nim i więcej w to gówno nie wchodził, masz 29 lat a w takie coś się pchasz, tak jest jak się na siłę szuka, czy zajęta czy nie byle coś było...zarówno Ty jak i Twoja "koleżanka" jesteście siebie warci. Jak myślałeś, że Ci tutaj ludzie będą słodzili i nie wiadomo jak się rozczulali to się pomyliłeś, GÓWNO TRZEBA NAZYWAĆ PO IMIENIU!!
Życzę Ci chłopie wszystkiego dobrego ale weź się najpierw ogarnij bo z takim rozpizdu w głowie daleko nie zajdziesz, za chwilę znowu się wpakujesz w podobny szajs.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Rozumiem, ze byles kiedys w takiej sytaucji i powiedziales? tak? Ciekawe, ze masz tak negatywne do mnie ustosunkowanie a jednak radzisz abym szedlw zwarcie z ow gosciem.. inni twierdzili, ze powariowałem w ogole o tym myslac.
ALE BREDNIE CZYTAM
pierdolenie że jest ostatnią szują itp, jedyny błąd jaki zrobił (BŁĄD KTÓRY ZAPOCZĄTKOWAŁ LAWINĘ BŁĘDÓW) to, że na początku ROZWIJANIA się relacji, nie powiedział jej stanowczo i dosadnie, że nie chce żyć w trójkącie i że jeżeli kobieta nie zrobi porządku w swoim życiu prywatnym to nie ma takiej opcji, żebyśmy się dalej spotykali, TO JEST NATURALNE ŻE KOBIETA ZNAJDUJE SOBIE INNEGO ALBO NA ODWRÓT, chodzi tylko o szacunek do drugiej osoby i samego siebie, a szczególnie o higienę psychiczną, wiem bo sam byłem w podobnej sytuacji co autor tematu, więc wiem z czym się to je, a Ci co najeżdżają na niego a nie znaleźli się w jego sytuacji niech stulą japy, bo wytykać błędy to każdy potrafi a jak przyjdzie co do czego to sami temat na forum założycie.
słuchaj znam się na akurat ''rozbijaniach związku'' bardzo dobrze i Ci powiem, że na chwilę obecną nic nie zdziałasz, czegoś ci zabrakło, dokładnie nie opisałeś sytuacji swojej, ale jest już za późno, bo jesteś potrzebującym jej bardziej, niż ona Ciebie. W normalnych relacjach miałbyś już dziewczynę, ale niestety to nie jest normalna sytuacja. Na chwilę obecną już nic nie zdziałasz, nawet ja bym nie zdziałał, za dużo błędów popełniłeś, czegoś ci zabrakło. Może ona tez kieruje się innymi wartościami np: gość jest bardzo nadziany i jej wyznacznikiem wartości są pieniądze, a od ciebie brała tylko seks i nic więcej nie chciała. I tak oto ma was dwoje na zawołanie, jednak od niego nie odejdzie bo on ma coś na czym jej najbardziej zalezy i jest z nimi szmat czasu. Te pieniądze to taki przykład był oczywiście... W każdym bądź razie czegoś Ci zabrakło i nalezy się wycofać puki nie zaczniesz jej śledzić hehe:). Już sam pomysł donoszenia na nią jest chory. Jej chłopak napewno ma sygnały na niebie i ziemi mówiące o waleniu się związku, a że jest ślepy to jego problem.
Zreszta jak się chcesz bawić w takie relacje tu musisz mieć kilka panien na boku bo idzie zgłupieć,a ty właśnie zgłupiałeś. Wysiadaj z tego pociągu, może kiedyś...jeszcze się spotkacie, bo jakieś emocje w niej tam wywołałeś, ale na chwilę obecną się koczy to.....
Dam Ci do myślenia