Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Czy warto dawać drugie szanse?

39 posts / 0 new
Ostatni
nomen
Portret użytkownika nomen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 24
Miejscowość: PL

Dołączył: 2012-01-21
Punkty pomocy: 1655
Czy warto dawać drugie szanse?

Przez ostatni tydzień poznałem kobietę która bardzo fajnie wpasowała się w moje upodobania fizyczne...

Ale.. no właśnie ale.. eh, nawet nie wiem jak za bardzo wszystko sklecić bo właśnie wyszła ode mnie załamana po cięższej rozmowie.

Poznałem ją w poniedziałek, byłem sobą wszystko fajnie szybko się toczyło.. w piątek spałem u niej, nie naciskałem na seks bo czułem, że wszystko idzie w dobrym kierunku i będzie następnego wieczoru nie chciałem tego za bardzo przyspieszać.
W sobotę poszedłem z nią na domówkę, tam troszkę wypiłem, ona też.. przyszedł mój kumpel, siadł obok niej (ona na moich kolanach) i ona zaczęła go coś tam cisnąć o nr i dorzuciła lekką eskalację na jego ramieniu - coś mówiła aby przyszedł do nas w niedzielę (w ogóle go nie znała).
Poczekałem chwilę zobaczyłem jak sytuacja się rozwija, olałem ją i po 10 minutach powiedziałem, że idę - ona i kumpel, że idą ze mną.
Dziewczynę tknęło w cholerę, od razu zrozumiała, że przegięła.
Chciała abym znowu u niej spał - nie chciałem, poszedłem do siebie później ze 2 telefony odrzuciłem i spokój był.
Poczekałem do następnego dnia (bo piłem i chciałem mieć pewność, że to wyglądało tak jak mi się wydaje) i pogadałem z kumplem jak to wyglądało faktycznie.
No fakt, mówi, że nie za ciekawie ale bez tragedii, że wydaje się miłą i ciepłą osobą (co faktycznie jest prawdą, sama zresztą mi mówiła, że po alkoholu odpala jej się mega uprzejmość względem ludzi).

No i mam problem.
Pogadałem z nią dzisiaj (2 dni dałem jej i sobie na przemyślenia) i widać, że dziewczyna w cholerę się wkręciła, że bardzo jej zależy. Wiem, że żałuje tego co zrobiła bo widziałem to ewidentnie, nie była to żadna pokazówka.

Powiedziałem, jej, że nie ma szans na nic więcej. Dziewczyna się trochę podłamała, kilka razy prosiła mnie o szanse jeszcze jedną, że jej nie znam, że to nie tak.. że nie będę żałował itp. No generalnie akurat tą wytrwałością na mnie wrażenie zrobiła bo trochę w życiu widziałem, wiem, że jej zależy.
Pogadałem z nią szczerze, powiedziałem co mi nie pasuje co mi się nie podobało ładny wykładzik zrobiłem, później luźne jakieś moje zdania uświadamiające jej dobitnie ale nie w prost, że zjebała.
Zrobiłem jej rozpierdol w głowie po czym stwierdziłem, że w niedziele/pon pogadamy bo muszę sobie wszystko na spokojnie przemyśleć ale, że prawie na pewno nie ma na co liczyć bo nie będę w stanie jej zaufać.

I w tym miejscu na razie ta znajomość jest w martwym punkcie. Nie wychylę się wcześniej chcę zobaczyć co i jak sobie przemyśli dziewczyna.

Nie chcę jej idealizować, jest fajna, podoba mi się - jest ciepłą osobą co mi się podoba.
Nie podoba mi się to, że ciężko jej się strasznie ze mną rozmawia i w ogóle prawie o nic mnie nie pytała.
Studiuje ten sam kierunek co ja, przyszła na pierwszy rok także młoda podlotka jeszcze...

Wczoraj odezwałem się do dziewczyny z 4 roku medycyny którą ze 2 tygodnie temu gdzieś poznałem i mi się spodobała.
Po paru minutach już się umówiliśmy na środę do klubu. Ładnie dziewczynę zacząłem ogarniać, sporo kwalifikacji i ma mnie czymś ciekawym zaskoczyć także też widać, że jej się spodobałem i się stara.

Teraz... co kurwa zrobić.
Wiem, że jestem przesadnie delikatny względem kobiet.
Mam za dużą moralność i cały czas patrzę aby kogoś nie skrzywdzić a czasami nie da się inaczej.

Nie chcę ciągnąć na dwa fronty, z jednej strony wiem, że nie czuje nic do tej pierwszej poza pociągiem fizycznym + nawet fajny ma charakter.
Z drugiej strony ta akcja mnie zraziła (ale jej nie znam + widzę, że to nie pierdolenie tylko szczery żal).

No ale jest jeszcze ta z którą się umówiłem w środę... z mojego wieku, 22 lata dojrzała, jakieś 5-6 tygodni rozstała się z chłopakiem z tego co kojarzę.
Fajna pozytywna osoba z ambicjami, ładna.

Wiem, że jestem zbyt moralny i tu mnie bardzo tłamsi i ogranicza - dlatego pytam o radę, trzeźwą z boku - przemyślę sobie wszystko sam i podejmę decyzję dopiero.

Do żadnej nic nie czuję poza pociągiem fizycznym ale do zaangażowania potrzeba mi czasu.

Zdaje sobie sprawę z poziomu wpisu, no ale cóż, potrzebuję trzeźwej opinii z boku.

“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”

breezero
Nieobecny
uwaga! edytuje i kasuje swoje wpisy!!!
Wiek: 23
Miejscowość: hehe

Dołączył: 2009-10-21
Punkty pomocy: 61

Nie za wcześnie po tygodniu na takiego typu wykłady ?

Nie bój się kobiecej złości

SunLight
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: kobieta
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2012-01-02
Punkty pomocy: 1217

Nomen, zajebiście, że te moralność Cię ogranicza! Naprawdę! Wiele ludzi w tym całym PUA zapomina właśnie o moralności.

Ja tam jestem za drugą szansą, bo na takową każdy zasługuje. Na wykładzik za wcześnie nie było. Dlaczego? Pokazał nim swoją wartość. Swoje postanowienia i zasady. Urósł w jej oczach. Widać, że dziewczynie zależy. Ciekawe tylko, czy to nie chwilowy impuls...

Sneakers
Portret użytkownika Sneakers
Nieobecny
Moderator
Wiek: 26
Miejscowość: daleko

Dołączył: 2011-05-30
Punkty pomocy: 2265

Jakby Twój target dotknęła znajomego po ramieniu to gadałbyś inaczej i drugiej szansy nie byłoby Laughing out loud

Corvette
Portret użytkownika Corvette
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: prawie Wrocław i Wlkp

Dołączył: 2011-02-14
Punkty pomocy: 216

Ja bym jej dał tą drugą szansę. Tylko gdy będzie maił dać trzecią to niech się w język ugryzie.

Życie jest ciężkie ale dlatego jest takie zajebiste.
Dziewczynki lubią być zadurzone.
Jestem gotów zostawić każdą w każdej chwili.
"Wymiękasz przed ostatnią górką żołnierzu?"AG.

ziomek1239
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: UK

Dołączył: 2012-02-13
Punkty pomocy: 235

nigdy nie jest za wczesniej, co najwyzej moze byc za pózno wedlug mnie bynajmniej hehe Wink

a co do wpisu...

chcac nie chcac bedziesz musial podjac Swoja meska decyzje która wybrac, poniewaz jak sam mówisz "nie chcesz ciagnac na dwa fronty", z mojego punktu widzenia pociag fizyczny mija po jakims okresie czasu, bo wyglad moze przyciagac lecz przy kobiecie utrzymac Cie moze charakter (bo jak tu wytrzymac z taka co go nie ma który Ci odpowiada) + do tego to ze sie zraziles ma Swoja strone, bo zaufanie do kogos ma sie tylko raz,a pózniej je jest cholernie ciezko odbudowac, wiec jezeli tam ta laska je zniszczyla bedzie jej ciezko (Tobie równiez) zeby na nowo ono powstalo.

wedlug mnie najlepszym rozwiazaniem w takiej sytuacji byly czas, porozmawiac z tam ta, ochlodzic troche kontakt z nia, a z ta druga isc na impreze i wtedy zadecydowac zawsze mozesz z która Ci lepiej. Troche czasu moze zdzialac cuda, rozwinac uczucie , pokazac wiele , pokierowac czyms nad czym my nie mamy kontroli Smile

edit 1:
bym byl zapomnial...co do pytania w temacie, wedlug mnie tak, warto dawac druga szanse,ale tylko jezeli osoba której ja chcemy dac potrafi wykazac ze na nia zasluguje i nie jest to pustym slowem rzuconym na wiatr które pójdzie w zapomnienie. Osoba taka proszaca sie o kolejna szanse powinna wiedziec co robi i znac konsekwencje tego jezeli zawiedzie po raz drugi,a wtedy trzeba pozostac konsekwentnym (wypadalo by , bo jak wiadomo czasem to nie jest to czego chcemy tak naprawde)

"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O

sliti666
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 2X
Miejscowość: Leszno

Dołączył: 2011-05-31
Punkty pomocy: 342

Jako ze nic do pani A nie czujesz, mozesz zostac jej kolega:) Raz juz nadszarpnela twoje zaufanie, wiec stanie sie to i 2. Poznaj pania B, moze bedzie super babka.

PainM
Portret użytkownika PainM
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2012-08-22
Punkty pomocy: 18

Hmm. Ja na Twoim miejscu dałbym jednak szansę tej pierwszej. Dla mnie tak na prawdę nic takiego nie zrobiła. A do tego pokazałeś jej, że nie może z Tobą pogrywać. Dałbym ale pierw spotkaj się w środę z tą drugą:) Ogólnie widać Twoje doświadczenie bardzo dobrze się zachowałeś.

Sekalek
Portret użytkownika Sekalek
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: 3-miasto

Dołączył: 2010-04-17
Punkty pomocy: 287

Wydaje mi się, że ta akcja z jej strony nie była taka aż straszna. Z tym, że jeśli teraz robi takie rzeczy, to w przyszłości może robić gorsze. Dobrze, że zrobiłeś jej ten wykład, ale wydaje mi się, że jeśli: "Nie podoba mi się to, że ciężko jej się strasznie ze mną rozmawia i w ogóle prawie o nic mnie nie pytała" - to znaczy, że niezbyt jej zależy na relacji i nie wkłada w niej dużo sił.

Moim zdaniem powinieneś poczekać, dać szansę tej pierwszej na naprawienie szkody. Niech już ona wymyśli w jaki sposób to zrobi, ty nie dawaj jej ku temu żadnych sposobności, rad. Bo szkoda bardziej angazować się w coś, jeśli to ty masz być tą osobą której bardziej zależy. Jeśli nic nie zrobi (co jest jak dla mnie mało prawdopodobne) to zabierz się za tą drugą z medycyny Wink

"panować nad sobą to najwyższa władza"

Sneakers
Portret użytkownika Sneakers
Nieobecny
Moderator
Wiek: 26
Miejscowość: daleko

Dołączył: 2011-05-30
Punkty pomocy: 2265

ja pierdole panna wolna to robi co chce a Ty z wrzutami?

oj nomen nomen dałeś się sprowokować.

A to, że lata teraz za Tobą to będzie latać dopóki nie osiągnie celu, jak osiągnie to wszystko wróci do stanu początkowego Smile

Horseq
Portret użytkownika Horseq
Nieobecny
Uwaga! Kasuje i edytuje swoje wpisy!!!
Wiek: 20
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-03-26
Punkty pomocy: 212

Drogi Nomenie

Znasz ją "AŻ" tydzień, nie uprawiałeś z nią seksu czyli nie wyraziłeś chęci, ani też nie wytworzyłeś u niej "emocjonalnego dżihadu" dlatego potraktowała Cię na poziomie neutralnym Wink
Co do Twojej postawy, czy aby czasem nie przesadzasz? Wink Druga szansa? wg mnie nie powinieneś w ogóle zwracać na to uwagi Wink Spotkaj, przeleć, obserwuj jak ciasto rośnie Wink

Pozdrawiam

Wojtek1243
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Warszawa - okolice

Dołączył: 2012-06-11
Punkty pomocy: 308

Ja bym na Twoim miejscu dał jej drugą i ostatnią szansę - jak spierdoli drugi raz to wtedy konkretnie bierz się za drugą. A na razie? Na razie spotkaj się z tą drugą i zobaczysz jak to będzie. Nic złego przecież się nie stanie.

nomen
Portret użytkownika nomen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 24
Miejscowość: PL

Dołączył: 2012-01-21
Punkty pomocy: 1655

Sneakers, właśnie, że nie dałem się sprowokować. Sytuacja wyglądała zupełnie inaczej.

Podczas rozmowy w prost jej powiedziałem, że nie mam do niej żalu bo ani ja ani ona nie mamy wobec siebie żadnych zobowiązań. Możemy robić co chcemy bo jesteśmy wolnymi ludźmi blablablabla cała gadka na ten temat poszła.

Horseq - czy nie wyraziłem chęci? Wink Jeżeli dla Ciebie tylko seks to wyrażanie chęci to... eee... gratuluje. Było fajnie, tak w skrócie - to że u niej nocowałem i jej nie przeleciałem nie oznacza, że spałem na podłodze, rajt?

Właśnie się nie spotkam, nie przelecę i nie będę obserwował bo mi moralność nie pozwala.

Sekalek - też myślałem, że tu coś gierką jakąś jebie na odległość przez te pytania... ale dzisiaj zdecydowanie odrzuciłem tę opcję.

Ja się zdecydowanie nie podpalam, chce wszystko na chłodno przeanalizować i posłuchać opinii innych. Sądzę, że jeżeli dziewczyna będzie dalej się starała tak jak się starała dzisiaj dostanie drugą szansę...aaaale...
Ta druga też fajna Wink spotkam się z nią chyba, przecież nikomu nic nie obiecywałem...

“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”

Sneakers
Portret użytkownika Sneakers
Nieobecny
Moderator
Wiek: 26
Miejscowość: daleko

Dołączył: 2011-05-30
Punkty pomocy: 2265

Ja nie wiem co ma moralność do niewykorzystanej szansy na seks + wzbudzanie przez nią zazdrości w Tobie Smile

Co ma moralność (Twoja) z tym, że ona go dotknęła celem wzbudzenia w Tobie zazdrości?

Tak dałeś się sprowokować, bo jakbyś się nie dał to całej tej sytuacji nie byłoby Smile

Horseq
Portret użytkownika Horseq
Nieobecny
Uwaga! Kasuje i edytuje swoje wpisy!!!
Wiek: 20
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-03-26
Punkty pomocy: 212

Wybacz, ale to brzmi jakbyś miał sposobność spotykania się wyłącznie z dziewicami, które dopiero co wyszły od spowiedzi.

Ok, gdyby to był związek, naruszyła pewne granicę i jej zachowanie uznałbyś za nie w porządku, to można rozkminiać o drugiej szansie... ale stary, wiem, że sam seks już nie jest "pewniakiem" dążności do związku, tak restrykcyjne podejście jest wg mnie przesadą. Więcej luzu... Budowanie trwałych relacji w tydzień? no cóż, sam po sobie widzisz, że prócz fascynacji jej ciałem + drobną wiedzą na temat jej charakteru
nie wytworzyło się w Tobie nic więcej ! Oczywiście przemyśl to sobie i zrób jak zechcesz Smile

nomen
Portret użytkownika nomen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 24
Miejscowość: PL

Dołączył: 2012-01-21
Punkty pomocy: 1655

Ale to nie była prowokacja... zresztą, Ty lepiej wiesz, byłeś widziałeś, rozmawiałeś.

Nie chcę się kłócić, wiem jak sytuacja wyglądała dlatego tą kwestię zostawmy w spokoju.

Co do moralności - nie chcę krzywdzić tylko dla spuszczenia z kija wiele razy o tym wspominałem...

A to co teraz Horseq napisałeś fajne, dało do myślenia.

“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”

Sneakers
Portret użytkownika Sneakers
Nieobecny
Moderator
Wiek: 26
Miejscowość: daleko

Dołączył: 2011-05-30
Punkty pomocy: 2265

skoro nie chcesz krzywdzić to po co cała ta znajomość i ten galimatias z nią w roli głównej? po co ten wątek? po co się produkujemy tutaj? Smile

Nomen to, że jego dotknęła w ten i taki sposób przy tej i tamtej okazji serio dyskwalifikuje ją jako kandydatkę? No sorry i te łączenie z moralnością?

A jakby nie dotknęła jego co wtedy? dążyłbyś?

masakra..

Corvette
Portret użytkownika Corvette
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: prawie Wrocław i Wlkp

Dołączył: 2011-02-14
Punkty pomocy: 216

No zdradziła go w inny sposób niż sex. Ale ja bym dał szansę.

Życie jest ciężkie ale dlatego jest takie zajebiste.
Dziewczynki lubią być zadurzone.
Jestem gotów zostawić każdą w każdej chwili.
"Wymiękasz przed ostatnią górką żołnierzu?"AG.

Andree
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2011-07-30
Punkty pomocy: 9

Moim zdaniem dałbym jej drugą szansę i pozwolił się wykazać, może to będzie punkt przełomowy, ale nie odbierałbym szansy poznania drugiej dziewczyny. W końcu nie masz żadnych zobowiązań wobec nich.

nomen
Portret użytkownika nomen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 24
Miejscowość: PL

Dołączył: 2012-01-21
Punkty pomocy: 1655

Sneakers, widzisz - i tutaj wychodzi zupełnie inne nasze podejście do kobiet.
Ty masz do tego luźne podejście ja wręcz odwrotnie, nie mi oceniać czy robisz słusznie ale Tobie, jeżeli czujesz się z tym ok - spoko.
Ja osobiście nie czuł bym się ok z takim podejściem jak Twoje i dlatego tak nie robię, proste.

Po co ta znajomość, temat i reszta skoro nie chcę krzywdzić... Temat właśnie jest po to aby nie krzywdzić.
Ile osób na forum, tyle historii, doświadczeń. Pytam bo potrzebuje cudzych opinii w danym temacie a nie płytkich docinek właśnie tego typu jakie uskuteczniasz.

Chciałem opinii od ludzi z boku, czy warto dawać na samym początku znajomości drugie szanse. Na początku wydawało mi się, że dziewczyna tak średnio jest za mną, ta akcja mnie zbiła z tropu totalnie a dzisiaj? Po rozmowie z nią? Widziałem, że w chuj jej zależy i że żałuje.. nawet kumpel przed chwilą mi napisał (ten), że dziewczyna się do niego odezwała i go przeprosiła jeżeli to tak wyglądało ale miała zupełnie inne zamiary, chciała być miła ponieważ jest moim kolegą. Wiem, że takie smsy można sobie w dupę wsadzić.. ale.. po coś to robi.

Tak jak pisałem, nie chciał bym widzieć w tym temacie żadnych płytkich docinek. Jeżeli ktoś ma coś ciekawego do napisania - chętnie przeczytam podyskutuje, może coś zrozumie nowego?

Póki co wiem, że dalej mam głęboko zakorzenioną "platoniczną miłość" i dlatego wiele razy odpuszczam przeróżne sytuacje ze względu na to co może kiedyś moja przyszła kobieta pomyśleć o tym wszystkim... Pojebane, wiem, właśnie mi to Horseq uświadomił nieświadomie.

“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”

LeTombeur
Portret użytkownika LeTombeur
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 22
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-02-02
Punkty pomocy: 1278

Nomen, wiesz, jeśli chodzi o pytanie postawione w tytule wpisu, to zależy. Pierwsza kwestia jest taka, że wartościowej osobie można dać drugą szansę. Pytanie tylko jak sprawdzić czy dana osoba taka jest. Ano trzeba toto trochę poznać, a po tygodniu czy dwóch no wybacz, ale raczej się o tym nie przekonasz jeszcze. Częściowo może i owszem, ale resztę sobie dopiszesz, dośpiewasz, a za moment może się okazać, że kupa, bo laska nie warta była zachodu i tylko czas stracony, a tego nie odzyskasz. Druga sprawa to pytanie co taka osoba zrobiła i czy rzeczywiście było to takie niedopuszczalne i karygodne. Z tego, co napisałeś, to tragedii nie było, więc warto wrzucić na luz, bo i nie znacie się na tyle długo, abyś miał jej prawić jakieś kazania, jakieś roszczenia względem niej wystosowywać etc. Tzn. wiesz, miałeś prawo się wkurzyć, ale z drugiej strony sytuacja była, jaka była, alkohol, impreza, a raczej też ona po tygodniu znajomości też nie czuła się już zobligowana do bycia jakąś wierną dziewicą orleańską względem Ciebie. Ja bym się przede wszystkim zastanowił tak szczerze czego oczekuję wobec tej kobiety. Czy ma to być coś więcej niż niezobowiązujące spotkania z seksem w gratisie, czy nie do końca? Skoro coś więcej chodziło Ci po głowie, to czemu nie. Szansę możesz jej dać, niech się wykaże, niech pokaże, że jej zależy, czekaj na jej odzew teraz i obserwuj na bieżąco jak się sytuacja będzie układała i jakie gesty będą w Twoim kierunku szły.

Co do tej moralności, to nie wiem czy jest to coś złego. Jeżeli jest to tak naprawdę częścią Ciebie, to nie zmieniaj tego na siłę, tylko zaakceptuj, że taki jesteś i tyle, uczyń z tego raczej swój atut. Inna sprawa, że też nie można być przesadnie dla wszystkich dobrym, bo wszystkim i tak nie dogodzisz, a też nie każdego będzie obchodziło Twoje dobro. Prawda jest taka, że nikt o Ciebie lepiej nie zadba, niż Ty sam. Wink

Podsumowując, przemyśl czy warto jakoś się bardziej zakręcić koło tej pani i zaangażować uczucia, bo ja ostatnio trafiłem na, za przeproszeniem, dosyć wyrachowaną cipę, na którą sporo czasu zmarnowałem, a koniec końców okazało się, że najprawdopodobniej ma ona chyba za zadanie zdobycie wszystkich facetów z mojego otoczenia, chyba na zasadzie kolekcjonowania trofeów, ot tak pewnie dla dowartościowania się, więc takich nie polecam, chyba, że na niezobowiązujące seks-spotkania. Laughing out loud

"Don't trust the smile, trust the actions"

nomen
Portret użytkownika nomen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 24
Miejscowość: PL

Dołączył: 2012-01-21
Punkty pomocy: 1655

Skoro cała interakcja szła ok, zachowywaliśmy się jak para (ale w ogóle nie cisnąłem w tym kierunku, po prostu robiłem co chciałem + poznawałem ją - tak wiem, 5 dni tak jak LeT wspomniał mało czasu na poznanie było).

Czy zdrada? Zdradą to bym nie nazwał ale chujowym.

Dzięki LeT.

~ do reszty którzy nadal nie rozumieją pytania.
Nie jaram się nią, nie podpalam się, traktuje wszystko z dystansem. Nie naciskam, nie wymagam, nie składam obietnic, nie oczekuję nie wiadomo czego.
Ale skoro robię co chce, dziewczyna bez oporów żadnych wszystko fajnie płynie powoli czuje, że jest jakaś nić porozumienia nazwijmy ją "coś".. to takie zachowanie jak zrobiła uważam za chujowe i właśnie dlatego nie wiem czy warto pchać się dalej w tą znajomość.
Pokazała, że żałuje i jej zależy. Zobaczę co dalej podziała w tym kierunku. Póki co mam wolną rękę i idę spotkać się w środę z tą drugą dziewczyną i ani mi się śni powstrzymywać się od czego kolwiek.
Tak jak LeT napisał pora zadbać troszkę o siebie samego.

“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”

Sneakers
Portret użytkownika Sneakers
Nieobecny
Moderator
Wiek: 26
Miejscowość: daleko

Dołączył: 2011-05-30
Punkty pomocy: 2265

Nomen nadal nie odpowiedziałeś na moje pytanie:

Czy dotknięcie ramienia kolegi jest czymś co dyskwalifikuje JĄ w Twoich oczach... tym bardziej, że NIC między wami nie ma + chciała być ona po prostu miła.

odp mi bo tego (jak i większość tutaj) nie rozumie.

Sam piszesz
Do żadnej nic nie czuję poza pociągiem fizycznym ale do zaangażowania potrzeba mi czasu.

Więc zrób tak, że niech czas pokaże co dalej. Moim zdaniem niepotrzebnie cała ta szopka jest, niepotrzebnie z zazdrością wyjechałeś, laska teraz czuje się niezręcznie, znajomy też w to wpakowany.. cała ta błahostka rośnie do rozmiarów supernovej.. pytanie po co to wszystko? Tym bardziej, że nie jesteście razem.

Jaka druga szansa? skoro nawet pierwszej nie było?

piszesz o moralności a potem dodajesz

Pokazała, że żałuje i jej zależy. Zobaczę co dalej podziała w tym kierunku. Póki co mam wolną rękę i idę spotkać się w środę z tą drugą dziewczyną i ani mi się śni powstrzymywać się od czego kolwiek.

jak to się nazywa? co to ma znaczyć? samozaprzeczenie? Smile

nomen
Portret użytkownika nomen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 24
Miejscowość: PL

Dołączył: 2012-01-21
Punkty pomocy: 1655

Fajnie, editowałem posta aby go dodać i zobaczyć, że nie mam internetu i wszystko w pizdu...

już piszę od nowa.

Co to ma znaczyć Sneakers? To, że przed założeniem tematu, przed przeczytaniem rad Horseq i LeT nie do końca widziałem, że bardziej dbam o innych niż o siebie, w zdecydowanie niezdrowych proporcjach.

Co do kumpla, dziewczyny, dramatów... dramatu nie ma, z kumplem była rozmowa 3minutowa jak to wyglądało bo przyszedł trzeźwy i nie chciałem przypadkiem robić dziwnych jazd o nic.

Potwierdził to co widziałem.

To nie był zwykły dotyk Sneakers ramienia, o takie coś nawet bym sobie dupy nie zawracał już bez przesady. Dziewczyna go męczyła o ten nr siedząc u mnie na kolanach, ja gadałem z innymi + kątem oka patrzyłem co jest grane.
Co do "dotyku" - nie był to tak jak napisałem zwykły dotyk. Według mnie to był zdecydowanie dotyk pokazujący jej zainteresowanie jego osobą.
Tematu by nawet nie było gdybym nie rozmawiał z nią dzisiaj i nie widział jak bardzo dziewczyna żałuje i jak bardzo jej zależy. Widziałem, że jest szczera i spójna z tym co mówi, bardzo żałowała.

Co do szansy - skoro poznałem ją, wszystko fajnie płynie, od początku wręcz zachowujemy się jak para, śpię u niej i wszystko w miarę fajnie jak na start się układa i nagle coś takiego odpierdala to mam jednak prawo czuć się troszkę wkurwiony, rajt?

Nie miałem względem niej żadnych roszczeń.
Przyszła powiedziałem, że spoko, dalej ta znajomość nie pójdzie możemy być znajomymi bo mi pewne rzeczy na samym starcie nie odpowiadają. Byłem twardy, nieugięty nie dający jej żadnych nadziei totalnie (nadal powiedziałem jej, że przemyślę dam jej znać w niedz/pon ale na jej miejscu na nic bym nie liczył). W prost mówiłem, że nic z tego pewne rzeczy na starcie mi nie pasują i tyle... przepraszała prosiła o drugą szanse, mówiła, że żałuje, że ona tak zachowuje się zawsze po alkoholu... że jest zbyt miła dla ludzi, że nawet jej dobrze nie poznałem i już ją oceniam, że to nie tak jak mogło wyglądać...
Generalnie dziewczyna baaardzo podłamana, skruszona i pełna żalu - mam wrażenie, że teraz bym miał z nią zajebiście.

Co do tego co napisał Sun, tak zdecydowanie urosłem w jej oczach i widziałem to pod koniec jak wychodziła... nie będę opisywał całkiem tej rozmowy bo nie sądzę aby było to potrzebne. Wiem, że ją dobrze poprowadziłem, mam otwartą drogę, nie robiłem nikomu wyrzutów, roszczeń, obietnic.. jedynie zyskałem.

Kwestia która mnie klepie ostro czy warto dawać takiej osobie szanse, która po alkoholu według mnie podbijała ewidentnie do kolegi siedząc na moich kolanach ciągle też eskalując na mnie i później przez jakiś czas na jego ramieniu.

~~edit~~

Czy wy umiecie czytać ze zrozumieniem?
Ja nie robiłem jej żadnych JAZD o to. Ja po prostu uświadomiłem ją, że GAME OVER dalej ta znajomość nie pójdzie. Dopiero w trakcie zobaczyłem jak dziewczynie zależy i jak żałuje.

Nie robiłem żadnych pojebanych scen, ani wtedy po alkoholu po prostu poszedłem do siebie ona do siebie mimo tego, że prosiła mnie abym do niej poszedł (i tak wtedy bym miał seks na bank ale jakoś mnie takie dymanie nie interesuje ;f)

Pytanie było proste, warto komuś dać szanse po takim czymś?
Warto bądź co bądź dać drugą szansę mimo nadszarpniętego zaufania? (Jak bym ją znał lepiej nawet bym kurwa tematu nie zakładał bo bym wiedział, że po 2-3 miesiącach za takie coś jest kop w dupę z miejsca - w tym przypadku jej nie znam, 5 dni, warto się jebać w to pakować energię w poznawanie, spotykanie się czy lepiej powiedzieć cześć mimo tego, że wydawała się do tamtego momentu OK?)

A wy mi tu pierdolicie o jakichś rzeczach które zrobiłem dobrze a które źle.
Wszystko zrobiłem zajebiście tylko nie wiem co teraz zrobić i dlatego PYTAM.
Może ktoś był w podobnej sytuacji, może ktoś napisze (już kilka fajnych rzeczy wyłapałem u siebie - ale pszepanowie okazuje się, że w postach które odniosły się bezpośrednio do mojego pytania czytaj horseq, LeT).
Chcę opinii z boku pokazującej czy WARTO na start dawać komuś po takim czymś okazję czy jest jakieś w chuj duże prawdopodobieństwo, że kwestia odjebania czegoś znowu/kiedyś jest duża. (Bo sam sobie kurwa na to odpowiedzieć nie potrafiłem).

Nie zakładam tematów o pierdoły, nie zakładam tematów o chuj wie co.
Prosto precyzuje w jakim temacie opinii oczekuje, rady szukam a przypierdalacie się do rzeczy które OPISYWAŁEM w skrócie do rozjaśnienia sytuacji.

“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”

Sneakers
Portret użytkownika Sneakers
Nieobecny
Moderator
Wiek: 26
Miejscowość: daleko

Dołączył: 2011-05-30
Punkty pomocy: 2265

Ty powiedziałeś GAME OVER a dziewczyna teraz podłamana...wychodzi na to, że zjebałeś bo jakby ona miała na Ciebie wyjebane to WTEDY zrozumiałbym (być może) Twoje zachowanie, a tak?

Nie byłaby podłamana jakbyś konkretnie się za nią wziął i nie miał wyjebane.

Taka prawda Nomen. Skąd miała wiedzieć co może a czego nie? Spałeś z nią - nic z tym nie zrobiłeś + mało czasu + żadnego raportu kwalifikacji NIC kompletnie.. a teraz ją skreślasz właściwie za nic..

zrozum to. Na Twoim miejscu byłoby mi bardzo głupio teraz..

Trancer
Portret użytkownika Trancer
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Silesian Republic

Dołączył: 2010-02-17
Punkty pomocy: 356

Z całym uszanowaniem nomen, ale zachowałeś się jak pospolity trep i burak....

Wiesz dlaczego ????
już cię punktuje:

1) Laska jest wolna, ty tak samo, a robisz jej wyrzuty jakby się puściła z połową miasta. Co to w ogóle za odpierdolka ????
Jakim ty prawem od niej wymagasz purytańskiego zachowania w twojej obecności ???
Kim ty dla niej jesteś, arabskim mułłem ???
Czy to ona już nie może nikogo dotknąć ???
Może w dowodzie szacunku dla ciebie ma nosić czarne prześcieradło na sobie ???

2) Tyle mówisz o moralności i szacunku, a robisz jej najpospolitszy szantaż emocjonalny. Krzywdzisz ją, zmuszasz swoim zachowaniem do uległości oraz lizania ci stóp (w przenośni rzecz jasna, bo czytając twe odp. na komenty Sneakersa coś czuję, że metafory są twoją słabą stroną).

3) Zachowujesz się tak i traktujesz ją tak, jakby ci została przyrzeczona. Nic nie może się odezwać do kolegi, nie może go dotknąć i takie tam duperele. A cały czas obracamy się wokół faktu - NIC was nie łączy.
I twoja moralność tutaj sprowadza się do moralności księdza (że kobieta nie może zostać zbrukana cudzym dotykiem, bo już jest nieczysta i nie wzbudza twego zaufania). Nie wspomnę już o tym, że Ty możesz sobie poznawać kobitki, robić co chcesz i bez zahamowań, ale ona już nie może. Coś tu mi tutaj zajeżdża dwulicowością.

4) Mówisz że czujesz pociąg fizyczny, tylko. A co ty kurwa chcesz czuć po paru dniach znajomości ???
Człowieku, gdzie jest ta twoja przemiana i metamorfoza ???
W ogóle co ty od niej chcesz dziecino ???
Celowo cię tak nazwałem, bo ewidentnie widać, że ty nie wiesz czego chcesz od niej.
I jeszcze te roszczenia do niej. Na prawdę jest mi jej szkoda, że ktoś taki jak ty gra jej na emocjach.

5) Mam do ciebie pytanie: Co TY jej DAŁEŚ, że tyle od niej wymagasz ????
Prosta zasada tej strony, a także między innymi moja mówi, że nie daje więcej, niż sam dostaje.

A ta relacja jest ewidentnie jednostronna.

Nic jej nie dajesz (nie pierdol mi tu, że jej powinna starczyć twa obecność, bo taką arogancją sam się pogrążasz) a wymagasz rzeczy niemożliwych, tym bardziej, że nie ma między wami żadnej więzi, żadnego układu, żadnej umowy.

To już nawet Rzymianie wymyślili prostą zasadę: "Imposibilia nulla obligatio est".
(Sentencja prawnicza - umowa o świadczenie niemożliwe jest nieważna)

Ta zasada ma idealne zastosowanie do tej sytuacji.

I ja wiem jedno....
Z takim podejściem i traktowaniem innych osób daleko nie zajdziesz.
I powiem ci otwarcie.

W mych oczach się zdegenerowałeś.
Ta twa moralność nie jest moralnością, tylko utopijnym postrzeganiem rzeczywistości połączonym z dużą dozą arogancji.

Salut

PS: Za dużo naczytałeś się PUA, i to chyba tego dla arabskich mułłów.

baudelaire
Portret użytkownika baudelaire
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 41
Miejscowość: południe

Dołączył: 2010-10-03
Punkty pomocy: 4744

E chyba Cie kolego poniosla fantazja troche:)

Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.

PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...

Trancer
Portret użytkownika Trancer
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Silesian Republic

Dołączył: 2010-02-17
Punkty pomocy: 356

Trochę tych metafor było Tongue

nomen
Portret użytkownika nomen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 24
Miejscowość: PL

Dołączył: 2012-01-21
Punkty pomocy: 1655

Trancer nawet mi się nie chce do tego odnosić co napisałeś.
Nie wiem czy to ja tak chujowo przedstawiłem sytuację całą czy to Ty tak chujowo odebrałeś. Nie mam zamiaru niczego prostować ani nikomu czego kolwiek udowadniać.

Szczerze mówiąc to guzik mnie obchodzi Twoja opinia na mój temat. PUA nigdy nie byłem i nie będę od początku mówiłem, że szukam LTR a nie ONSów i innych gówien. Mechaniczny sex mnie nie obchodzi.

Tak jak pisałem - to, że jej nie przeleciałem nie znaczy, że spałem na podłodze.. ale jakoś nie mam zamiaru się dzielić z nikim moimi intymnymi rzeczami i tego się będę trzymał.

Nawet nie mam ochoty się do tego odnosić co napisałeś ponieważ za dużo czasu by mi to zajęło, za późna jest godzina i mi się nie chce.

Spoko, mogę być dla Ciebie skurwielem bez moralności czy z jakąś pseudo, ale jakoś mi na pozytywnym zdaniu ludzi których nie znam osobiście nie zależy - wiem co robię, wiem co mną kieruje i wiem, że na pewno nie chcę ONSów tylko związku.

Krzywdzić nikogo nie mam zamiaru najmniejszego, zawsze będę tego unikał. Dla Ciebie z perspektywy klawiatury i monitorka sytuacja może wyglądać właśnie tak, a ja Ci gwarantuje, że jest zupełnie inaczej.

Ale basta, nie mam zamiaru ciągnąć tego tematu w tym kierunku, ok jestem skurwielem ze skrzywioną moralnością który wykorzystuje kobiety.

“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”

Trancer
Portret użytkownika Trancer
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Silesian Republic

Dołączył: 2010-02-17
Punkty pomocy: 356

Całe te twoje tłumaczenie, paplanina, że to nie tak ble ble ble jest bezcelowa.

Wszystkie twe wywody podważa kilka niezaprzeczalnych faktów:

1) Nic was nie łączy

2) Do niczego nie doszło

3) Brak zobowiązań wobec ciebie daje jej możliwość robienia czego chce

4) Miłość, związek i wyższe uczucia nie rodzą się z powietrza

5) Zawsze się chyba podchodzi do tych kobiet co nas pociągają, co nie ????

To tak odnośnie całego wątku.

A odnośnie twej moralności jeszcze parę słów....

Stawianie tak dużych wymagań jeszcze słabo ci znanej dziewczynie jest niczym innym, jak próbą zamknięcia jej w złotej klatce.

I twe intencje i nastawienie znaczenia nie mają - liczy się to, co z nią robisz. Kiedyś też inkwizytorzy dla dobra ogółu palili heretyków na stosach.

I zamiast oczekiwać nie wiadomo czego, to byś się skupił na poznaniu tej dziewczyny i tych innych, o których wspomniałeś. Bo to czy sex będziesz z którąś uprawiał przed związkiem czy już w nim, nie ma tak naprawdę znaczenia.

Jakby coś miało się zjebać i spierdolić, to na pewno to nadejdzie. A ty już od razu wszystko planujesz, jak to ma wyglądać.

No i też zadziwiające jest to, że ty stosując szantaż emocjonalny masz do niej pretensje, że ona niby chce w tobie wzbudzić zazdrość...

No kurwa mać Laughing out loud

A te dawanie jej drugiej szansy jest tak żenujące, że już nie wiem co mam na ten temat dodać.

I jeszcze ten obłudny płaszczyk moralności.
Takich rycerzyków jak ty, jest tu od groma.

PS: Szybki sex też może być zarzewiem dobrego związku.

baudelaire
Portret użytkownika baudelaire
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 41
Miejscowość: południe

Dołączył: 2010-10-03
Punkty pomocy: 4744

Niepotrzebnie jej mowiles ze nie ma szans na wiecej, bo teraz to glupio tak wyjsc na krowe. Luzu wiecej Ci trzeba, bo za duzo w tym wszystkim analizy a za malo zabawy. Najlepiej, jakbys spotykal sie z jedna, druga, nawet trzecia-pamietaj ze pukac mozesz tylko jedna, kolezanek jednak nigdy za wiele, warto je miec.

Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.

PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...