Przyznaje, ze juz troche mnie irytuje sposob w jaki do mnie piszesz. Wszystko negujesz zamiast sprobowac zrozumiec. To, ze Ty myslisz inaczej nie znaczy, ze mozesz mnie oceniac i szufladkowac, bo w niczym lepszy odemnie nie jestes, uswiadom to sobie. Pisaniem w taki sposob pokazujesz, ze nic o mnie nie wiesz...
A teraz napisze Ci czego chce, a moze to powinno zaliczac sie do marzen, bo cel w zyciu mam inny. Moj priorytet to stworzyc szczesliwa rodzine, miec dzieci, no i miec wlasnie ta zone, z ktora bym ta rodzine zalozyl. Zaznaczam priorytet. To jest dla mnie jednak wazniejsze od przelecenia setek lasek. Bo uwazam, ze w zyciu czlowieka rodzina jest jedna z najwazniejszyh rzeczy w zyciu, jesli moge to rzecza nazwac. Gdyby nie moi rodzice i rodzina dzis moglbym byc zupelnie inny, albo wogole by mnie nie bylo. Tak samo jak Ciebie. Ale zanim ta rodzine zaloze chce czegos innego.
Chce poznac dobrze duzo kobiet, ich zalety i wady. Chce nauczyc sie podrywac i radzic sobie nawet z tymi "najtrudniejszymi" sztukami. Chce ten kawalerski czas wykorzystac najlepiej jak sie da, poswiecic go na poznawanie, spotykanie i BUDOWANIE BLIZSZYCH RELACJI z wieloma kobietami. Nie chce przed slubem wchodzic w zwiazek z jedna kobieta i poswiecac czas tylko na nia. Nie chce zwiazkow, chce poznac blisko pare kobiet na przestrzeni kilku miesiecy, lat. Nie dajac wszystkiego odrazu w czasie tego okresu poznawania sie. Chce z tych wielu kobiet, ktore znam juz dluzszy okres, z ktorymi spedzilem duzo czasu, ktore znam dobrze od tej dobrej, ale tez od tej zlej strony, z ktorymi przezylem piekne i gorsze chwile, wybrac jedna, ktora bedzie miala najwiecej cech pozytywnych i jak najmniej negatywnych, taka, z ktora bede w stanie przezyc reszte zycia, zalozyc z nia rodzine i wychowac dzieci na dobrych ludzi.
Sam wiesz, ze jak kazdy moge sie mylic co do slusznosci moich obecnych pogladow. Ale tak w tej chwili uwazam. Wiem, jestem inny dla tego obecnego spoleczenstwa i moze juz nie ma takich kobiet i osob, ktore maja w zyciu wazniejsze wartosci niz zabawa i "korzystanie z zycia". Powiem Ci, ze w chwili obecnej sam nie wiem czego chce... Ale chce znalezc zloty srodek w tym wszystkim. Nie chce w zyciu bawic sie tylko idac ciagle na calosc, bo to kloci sie z moimi wartosciami. Nie chce tez juz teraz wybrac sobie kobiete, z ktora mialbym spedzic reszte zycia. Bo to chore jednym slowem... Moze to malo meskie, ale ja naprawde nie wiem czego dokladnie chce. Smiejcie sie, ale tak jest. Kazdego dnia staram sie znalezc odpowiedz na to pytanie, ale to nie jest takie proste. Prawdopodobnie dlatego tu jestem i pisze to wszystko. Najwazniejsze czego chce to BYC SZCZESLIWYM i WYKORZYSTAC ZYCIE NAJLEPIEJ JAK SIE DA.
Wiem tez, ze nie jest mi dobrze w punkcie, w ktorym jestem, bo sie troche we wszystkim pogubilem. Chce zmiany mojego zycia. Na lepsze. Jesli masz zamiar tylko ciagle negowac moj sposob myslenia zamiast zrozumiec i w miare mozliwisci pomoc, a moze nawet wyciagnac jakies sensowne wnioski dla siebie, to dziekuje Ci bardzo, ale Twoje wpisy sa mi niepotrzebne, bo mi, ani sobie, nie pomagasz.
Pozdro
Uwaga! Tematy odzyskiwania ex, powrotów do byłych kobiet - są tu zabronione i będą USUWANE. Jeśli już chcesz, to szukaj rozwiązania na www.jakodzyskacbyla.pl
Ciesze sie:-) Tylko jakos wolno mi ten samorozwoj szedl do tej pory
Przyznaje, ze juz troche mnie irytuje sposob w jaki do mnie piszesz. Wszystko negujesz zamiast sprobowac zrozumiec. To, ze Ty myslisz inaczej nie znaczy, ze mozesz mnie oceniac i szufladkowac, bo w niczym lepszy odemnie nie jestes, uswiadom to sobie. Pisaniem w taki sposob pokazujesz, ze nic o mnie nie wiesz...
A teraz napisze Ci czego chce, a moze to powinno zaliczac sie do marzen, bo cel w zyciu mam inny. Moj priorytet to stworzyc szczesliwa rodzine, miec dzieci, no i miec wlasnie ta zone, z ktora bym ta rodzine zalozyl. Zaznaczam priorytet. To jest dla mnie jednak wazniejsze od przelecenia setek lasek. Bo uwazam, ze w zyciu czlowieka rodzina jest jedna z najwazniejszyh rzeczy w zyciu, jesli moge to rzecza nazwac. Gdyby nie moi rodzice i rodzina dzis moglbym byc zupelnie inny, albo wogole by mnie nie bylo. Tak samo jak Ciebie. Ale zanim ta rodzine zaloze chce czegos innego.
Chce poznac dobrze duzo kobiet, ich zalety i wady. Chce nauczyc sie podrywac i radzic sobie nawet z tymi "najtrudniejszymi" sztukami. Chce ten kawalerski czas wykorzystac najlepiej jak sie da, poswiecic go na poznawanie, spotykanie i BUDOWANIE BLIZSZYCH RELACJI z wieloma kobietami. Nie chce przed slubem wchodzic w zwiazek z jedna kobieta i poswiecac czas tylko na nia. Nie chce zwiazkow, chce poznac blisko pare kobiet na przestrzeni kilku miesiecy, lat. Nie dajac wszystkiego odrazu w czasie tego okresu poznawania sie. Chce z tych wielu kobiet, ktore znam juz dluzszy okres, z ktorymi spedzilem duzo czasu, ktore znam dobrze od tej dobrej, ale tez od tej zlej strony, z ktorymi przezylem piekne i gorsze chwile, wybrac jedna, ktora bedzie miala najwiecej cech pozytywnych i jak najmniej negatywnych, taka, z ktora bede w stanie przezyc reszte zycia, zalozyc z nia rodzine i wychowac dzieci na dobrych ludzi.
Sam wiesz, ze jak kazdy moge sie mylic co do slusznosci moich obecnych pogladow. Ale tak w tej chwili uwazam. Wiem, jestem inny dla tego obecnego spoleczenstwa i moze juz nie ma takich kobiet i osob, ktore maja w zyciu wazniejsze wartosci niz zabawa i "korzystanie z zycia". Powiem Ci, ze w chwili obecnej sam nie wiem czego chce... Ale chce znalezc zloty srodek w tym wszystkim. Nie chce w zyciu bawic sie tylko idac ciagle na calosc, bo to kloci sie z moimi wartosciami. Nie chce tez juz teraz wybrac sobie kobiete, z ktora mialbym spedzic reszte zycia. Bo to chore jednym slowem... Moze to malo meskie, ale ja naprawde nie wiem czego dokladnie chce. Smiejcie sie, ale tak jest. Kazdego dnia staram sie znalezc odpowiedz na to pytanie, ale to nie jest takie proste. Prawdopodobnie dlatego tu jestem i pisze to wszystko. Najwazniejsze czego chce to BYC SZCZESLIWYM i WYKORZYSTAC ZYCIE NAJLEPIEJ JAK SIE DA.
Wiem tez, ze nie jest mi dobrze w punkcie, w ktorym jestem, bo sie troche we wszystkim pogubilem. Chce zmiany mojego zycia. Na lepsze. Jesli masz zamiar tylko ciagle negowac moj sposob myslenia zamiast zrozumiec i w miare mozliwisci pomoc, a moze nawet wyciagnac jakies sensowne wnioski dla siebie, to dziekuje Ci bardzo, ale Twoje wpisy sa mi niepotrzebne, bo mi, ani sobie, nie pomagasz.
Pozdro