Wlasnie. Pytam, bo z tym mam problem. Chodzi mi dokladnie o to jaki cel sobie postawic odnosnie kobiet. Stawialem sobie rozne i zawsze czegos brakowalo. Czasem bylo naprawde niezle, poznalem pare dziewczyn, rozmawialem, bylo milo, ale wkoncu przychodzil taki moment, ze stawalem w miejscu. Przypuszczam, ze jednym z powodow bylo to, ze nie stawialem sobie odpowiedniego celu odnosnie danej dziewczyny. Samo zagadanie to nie jest zbyt ambitny cel, bo jednek chce sie czegos wiecej. Przeleciec, przelizac? Kurde, nie znajac dziewczyny nie wiem, czy tego od niej chce. Wole to zachowac dla dziewczyny, ktora na to zasluguje i jest tego warta.
I tu pojawia sie pytanie to Was. Jakie cele stawiacie sobie gdy pierwszy raz widzicie dziewczyne, jakie gdy juz z nia rozmawiacie i jakie gdy wam sie spodoba. Oraz inne jakie macie wobec nich. Co dla was dziala i sprawia, ze sie udaje je zdobyc. Pytam praktykow. Pozdrawiam
Podświadomość chce władzy.
Mimo wszystko chcesz, abyś jakiegokolwiek celu sobie w przyszłości nie postawił w odniesieniu do danej kobiety to żeby ten cel został zrealizowany. W skrócie mówiąc - chcesz po prostu realizować swoje pragnienia (albo czyjeś bądź niczyje tak naprawdę) i w pewien sposób manipulować płcią przeciwną.
Podejrzewam, że jesteś prawiczkiem - niby nasze kutasy cenne są bardzo, ale miecz rycerzom do czegoś służy no nie? ;>
"Daj mężczyźnie pokroju Sweatera - czy jakiemukolwiek
- opaleniznę, proste plecy, bielsze zęby, rygorystyczny zestaw
ćwiczeń i pasujące ubranie, i już jest w połowie drogi do przystojniaka."
Tak, jestem. A czy to sprawia, ze jestem gorszy? Uwazam to za moj atut. Nie mam zamiaru pierwszej lepszej oddac czegos co mam tak naprawde w swoim ciele najcenniejszego. Wogole dla mnie jest czesto przykre to jak faceci sie szmaca na prawo i lewo. Bo jak laska daje kazdemu to latwa, a jak facet wszystko rucha to spoko. Ja tak nie uwazam. Szanuje swoje cialo i siebie. A jak bedziesz mial zone i dzieci to tez bedziesz dalej swoim mieczem wszedzie wojowal? Zastanow sie, czy majac teraz pragnienie ruchac wszystko pozniej bedziesz w stanie przy jednej pochwie na swoj miecz wytrzymac. Z checia dowiem sie co Ty przyjacielu myslisz o tzch sprawach
Skoro tak uwazasz;-)
może po prostu miło spędzić czas na początek?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ok, podszedlem do dziewczyny jest milo i co dalej? Pytam o wasze cele jakie sobie stawiacie
po pierwszym spotkaniu? żadnych! Dążę do kolejnego.. żeby znowu było miło!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Zgadzam sie z Toba kolego, ale Ty masz na mysli oczekiwania, a nie cel. Najlepszym wyjsciem jest brak jakichkoklwiek oczekiwan i to wiem. To nie takie latwe, ale do opanowania. Przykladowo: ide kiedys korytarzem w szkole, bylo pusto, bo to byla lekcja, patrze sobie, a tu siedzi dziewczyna, wtedy mialem taki cel zeby tylko podejsc i chwile pogadac. Nie mialem zadnych oczekiwan. Byla niezwykle sympatyczna. Ale tylko tyle. Moglem wiecej wtedy zdzialac, ale nie wiedzialem co bym chcial wiecej wtedy z nia osiagnac.
A tak poza tym to przypuszczam, ze jest roznica miedzy Twoim "milo spedzic czas", a moim. Ty pewnie pukales dziewczynki i dla Twojej podswiadomosci "milo spedzic czas" oznacza cos innego niz dla mojej, bo ja laski do tej pory nie "zaladowalem". Ale to Twoje podejscie jest w porzadku, wierze, ze do czegos mi sie to przyda. Trzym sie:-)
oczekiwania? cel? Napisz mi proszę definicje to się ustosunkuję
"Ty pewnie pukales dziewczynki i dla Twojej podswiadomosci "milo spedzic czas" oznacza cos innego niz dla mojej"
- niewątpliwie inne mamy podswiadomosci. Jesli Ci to pomoze, to nie pukałem dziewczynek...
Odnoszę wrazenie, ze Ty po 5 minutach od poznania dziewczyny zastanawiasz się jaki wybrac kolor wózka dla waszego dziecka... Proponuję nie sięgać tak daleko
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Dla mnie oczekiwanie to wyobrazanie sobie przyszlosci, ktora nie mam nic wspolnego z rzeczywistocia. A cel to strona w jaka chce sie podazac, ustanawiajac przy tym cele mniejsze, ktore pomagaja obrac droge tych dazen.
Ok, nie "pukales", wiec co robiles?
O kolorze wozka nie wyslalem jesacze nigdy, ale wezme to pod uwage:-D Ale tak powaznie to jak bylem z jakas dziewczyna to zawsze sobie zadawalem pytanie: "Czy jesli by zaszla dzis w ciaze po zblizeniu*, to czy bylbym w stanie z nia wytrzymac reszte zycia" Do tej pory padala odpowiedz: "Nie..."
*Mam na mysli penetracje dla scislosci
wyobrazenia przyszłości nie mające nic wspolnego z rzeczywistością to fantazje. Oczekuję rzeczy konkretnych, cele tez stawiam sobie okreslone i do nich dążę. Fantazjuje na temat jakichs sytuacji, ale wiem, ze to fantazje natomiast po jednym spotkaniu nie wyznaczam sobie celów na kolejne lata. Co by bylo, gdyby zaszła w ciążę to zdroworozsądkowe myślenie, ktore należy w takich sytuacjach włączyć.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie wiem jak wyglada Twoj sposob fantazjowania, ale na mnie to zle dziala, zaczynam odczuwac czesto jakas dziwna presje, ktora sam sobie nakladam w ten sposob wlasnie, myslac o przyszlosci, ktorej przeciez nie znam i mie mam na nia bezposredniego wplywu. Moge ja posrednio kreowac teraz. Mnie myslenie o przyszlosci, w sensie, ze zdarzaja sie jakies konkretne sytuacje, ogranicza. Czesto mi sie zdarza fantazjowac, ale to mi wcale w niczym nie pomaga
no ale w ten sposób zaprzeczasz podstawowej zasadzie jaką jest osiągnięcie okreslonych celów w życiu. I nie chodzi mi tu o kobiety w tym momencie. W pewnym momencie w oparciu o swoje pasje, predyspozycje zastanawiasz sie co chcialbyc w zyciu robic. Podejmujesz działania tu i teraz w nadziei, ze za nascie lat bedziesz w tym miejscu, w ktorym chcialbys byc. Oczywiscie - po drodze wiele niewiuadomych, przeciwnosci, czynnikow modyfikujących Twoje działanie...
Wracając do kobiet: jezeli znasz panienkę tydzien - planuj na kolejne 2 tygodnie, jezeli znasz miesiąc, mysl o kolejnych 2 miesiącach, jezeli rok - wyobrazaj sobie "was" za kolejne 2, a znając 3 - wybieraj kolor wózka;)
Albo zrob w tył zwrot!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie zaprzeczam, poprostu inaczej rozumiemy roznice miedzy okresleniem celu, ktory chcemy osiagnac, a oczekiwaniami wobec siebie, innych i ogolnie zycia. Dla mnie oczekiwanie nas ogranicza, bo nie znamy przyszlosci, a cel motywuje do dzialania. Kiedys czytalem blog Fan'a tu na stronie, niedawno sobie o nim przypomnialem i przyznam, z perspektywy czasu, ze chlopak cos fajnego napisal.
"Wracając do kobiet: jezeli znasz panienkę tydzien - planuj na kolejne 2 tygodnie, jezeli znasz miesiąc, mysl o kolejnych 2 miesiącach, jezeli rok - wyobrazaj sobie "was" za kolejne 2, a znając 3 - wybieraj kolor wózka;)": to jest calkiem ciekawy sposob myslenia:-)
Kolor, rozmiar felg, zawieszenie, marka, wszystko trzeba wziac pod uwage;-)
Plus odemnie;-)
A swoja droga pytanie o "pukanie dziewczynek" wziales doslownie i odpisales w sensie, ze dzieci nie wykorzystywales?
hahahahaha... nieeeeeeee...

Po prostu nie potrafiłbym tego zrobic z osobą, ktora mi sie nie podoba i wiem, ze nic z tego nie bedzie... a jestem baaaaardzo wybredny;)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
I tak trzymaj;-)
Mialem w swoim zyciu tzw. sytacje podbramkowe i naprawde niewiele brakowalo, a dalbym czesc siebie, ktore na to nie zasluzyly. I ciesze sie, ze wyszlo jak wyszlo. Dzis jestem tym kim jestem i viesze sie z tego:-) Lecz mam w sobie duzo do poprawy.
Co do tego, ze jestem tym prawiczkiem to powiem tylko tyle, ze marze o tym by miec w swoim zyciu kobiete dla ktorej moglbym to zachowac, a ona bylaby dziewica do czasu naszego zblizenia. Ale to tylko marzenie, ktore wiadomo w dzisiejszych czasach jest prawie tylko i wylacznie zludnym marzeniem... Jedno wiem, ze chce to zrobic z kobieta, ktora jest tego warta. Bo nie chce byc tez kolejnym jej przelecianym gosciem w jej zyciu. Wiem, ze to idealistyczne podejscie do zycia i dla wielu jest to smieszne, ale mam to "w dziurce od huja" jak to moj pewien znajomy kiedys powiedzial;-)
hahahaha, oki... staram sie tak trzymac:P:P:P nie bede bzykal lasek, ktore mi sie nie podobaja
Moze już żadnej innej nie będe bzykał...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Rozumiem, ze jakas kobieta w Twoim zyciu jest, wiec ciesze sie, ze Ty idziesz w dobra strone;-) Powodzenia i nie daj sobie na glowe wejsc:-D
Thx:) Tobie również... Nie ograniczaj sie, ale oczekuj na kazdym etapie relacji dokładnie tyle ile powinienes... I baw się:)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
I tego wlasnie chce;-) Trzym sie
Jak masz tak cennego kutasa to go sobie w ramki opraw i nad łóżkiem powieś.
Teraz bedziesz głosił herezje, że to dla tej jedynej. Jak to się odbędzie? Ceremonialnie wsadzisz kobiecie penisa w pochwę i myślisz, że fajerwerki wystrzelą? Bedziesz lepszy w czym?

Laska padnie, jak nie zdążysz dobrze wsadzić a już będziesz wyciągał.
Chcesz rady? To zmień nastawienie bo daleko nie zajedziesz
'Świat jest tym, kim Ty jesteś'
Mmm... Jak Ty to pieknie opisales:-D Dla jedynej:-D Panowie, czytajcie dokladnie:-)
Wyciagne, popieszcze ja ustami, jezykiem, dlonmi, paluszkami i znowu wsadze:-D
A czy prosilem o rade? Zapytalem o wasze cele jakie sobie stawiacie przy poznaniu dziewczyny, ale widze, ze ciezko dociera...
CEL ?
Jesli ci sie podoba, no to celem jest chyba ZDOBYCIE ?
Spotykacie sie, dajesz jej to do zrozumienia (nie musi byc wprost) i akcja sie toczy ;]
Żyj tak, jakby jutra miało nie być
Nie bylem w zwiazku kolego. Konczylo sie na tym, ze albo ja albo ona poprostu odpuszczalismy po kilku spotkaniach.
Czyli mam czekac nawet kilka miesiecy zeby dopiero obrac cel, np. czy chce ja przeleciec...? Bo chyba masz cos innego na mysli.
Co do Piotrka Zyly. Ostatnio udalo mu sie wygrac, chociaz ten raz. Myslisz, ze udalo by mu sie to gdyby postawil sobie za cel tylko zajac dobre miejsce lub nie zepsuc skoku? Cel o pobiciu rekordu jest w porzadku, tylko w jego przypadku jeden taki cel to za malo. Rekord to moze pobic przy okazji. A jednym z jego celow powinno byc wygranie Pucharu swiata, czyli cos ambitnego, bo jaki jest sens stawianie sobie cele, ze dam z siebie wszystko, skoro Piotrek sadze na kazdych zaodach daje tyle ile moze. Dzis cos jest daleko, a jutro mozemy juz byc o krok od tego;-)
Co do ksiazki. Juz gdzies kiedys o niej przeczytalem. Z checia sie przekonam o jej slusznosci. Ale oprocz tego slyszalem tez o takim tytule "Potega terazniejszosci", do ktorej sie przymierzalem. Czytalem opinie i podobno nie jest najgorsza. A to jest jeden z moich ostatnich celow jakie sobie obralem: zapanowac nad swoim mysleniem. Bo z tym mam BARDZO duze problemy.
Dzieki:-)
Osobiscie przyznam, ze zwiazku nie szukam, bo dla mnie jedynym zwiazkiem jest malzenstwo. Poprostu chce sie spotykac i spedzac milo czas z kobieta lub kobietami, ktore sa tego warte, a jesli ktoras bedzie naprawde wyjatkowa to chce ja wziac za zone. Smiesza mnie te wszystkie "powazne zwiazki", w ktore wchodza ludzie zanim sie ozenia i jeszcze przed slubem zyja jak stare malzenstwo. Jeszcze sobie na Fb wpisuja status zeby wszyscy widzieli:-D
Romansidel? Obejrz sobie choc jedno to romansidlo, ktore w dzisiejszych czasach zapodaja. Wlasnie w nich sa promowane te "zwiazki", ktore dla mnie nie maja do konca sensu.
Moge sie mylic, bo wkoncu mam do tego prawo. Ale dlaczego mamy sie ograniczac przed slubem do jednej partnerki w danym okresie czasu (jesli z jedna nie wyjdzie) i zyc juz jak malzenstwo, dodam, ze czesto jak takie stare...? Jak sie czlowiek przyzwyczai do wchodzenia w te zwiazki, jesli mu nie bedzie wychodzic i bedzie sie rozstawal z druga polowka, to zostanie mu to myslenie takze po slubie, ze jesli malzenstwo nie wyjdzie to rozwod. Jak w tych wlasnie "romansidlach". Malzenstwo to powazna sprawa i do zadnego zwiazku go porownac sie nie da.
Zwykly zwiazek, powazny zwiazek, narzeczenstwo... Dla mnie takie rzeczy nie istnieja i to jest gowno warte. Nie rozumiem dlaczego kazdy chce tych zwiazkow. Uwazam, ze jesli dwojgu ludziom jest dobrze ze soba to niech sie dalej ze soba spotykaja, po co jakiekolwiek deklaracje, wymagania, oczekiwania wobec drugiej osoby. SZCZEROSC, ZAUFANIE i SZACUNEK jak to bylo napisane przez Gracjana tutaj i w ebooku DavidaX, ktory bardzo mi sie spodobal.
Czy facet potrzebuje zwiazku? Prawdziwy moim zdaniem nie. A kobieta? Kobieta potrzebuje, bo to jej podnosi samoocene i lepiej sie czuje. Juz nie raz tu np. czytalem, ze czesto kobiety sa w tych zwiazkach nawet jesli facet to totalna ciota, bo akurat nie ma lepszego na to miejsce i jak sie trafi to dopiero tamtego rzuca.
Wierze, ze choc troche zrozumiesz moj sposob myslenia kolego, bo to co napisalem nie do konca moze byc przejrzyste i zrozumiale dla innych.
Znam takich kolezkow, ktorzy szukaja tej 'jedynej, IDEALNEJ w kazdym calu ksiezkiczki z bajki'. I tak szukaja i czekaja... juz 26 lat. Single. Idealow nie ma, zeby skaly sraly i mury pekaly, niech sobie kazdy bujajacy w oblokach palnie sie w leb i WRESZCIE to sobie uswiadomi. Chyba nie musze wiecej nic dodawac?
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
A przeczytales w moim wpisie slowo IDEALNA? Bo ja napisalem cos innego. Idealu nie ma i nie bedzie, tak jak pieknie napisales. Ale przez to mam porzucic wszelkie wartosci? Na dzien dzisiejszy je posiadam i ciesze sie z tego, bo ludziom wokol mnie widze, ze tego brakuje. Dzis tak wlasnie uwazam, a co bedzie za chwile nie wiem. Wiem tylko, ze chce zawsze miec kontrole nad swoim zyciem, bo nie majac wartosci w pewnym momencie moge sdac sobie sprawe, ze nie jest dobrze. To, ze mam 19 lat nie znaczy, ze jestem slepy i nie widze co sie wokol dzieje. Chce miec swoj sposob na zycie. Wyciagnac to co najlepsze z doswiaczenia innych i wykorzystac to na swoj sposob
A przeczytales ZE ZROZUMIENIEM mojego posta? Bo nie zawaralem informacji, ze adresuje to bezposrednio do Twojego przypadku. Nie wspomanilem tez bezposrednio nic o porzucaniu 'wszelkich wartosci'. Chcesz 'zawsze miec kontrole nad walsnym zyciem'? Najpierw zdaj sobie sprawe z tego, ze kazdy by tak chcial, ale z uwagi funkcjonowania w spoleczenstwie (-ach) nie jestesmy sami, co za tym idzie nasze zycie nie jest w 100% zalezne tylko i wylacznie od nas, dlatego trzeba na to brac poprawkei miec na uwadze. Dobrze, ze masz wartosci i tego sie trzymaj. Niech to tylko beda zdrowe i dojrzale poglady - tego Ci zycze.
Mialem kieeedys taki 'kanon' cech potencjalnej partnerki, ktory byloby idealnie, gdyby spelniala. Ale tak sie nie da, zawsze jest to 'cos za cos', dlatego grunt to dobrze wybierac i umiec isc na kompromisy. Oczywiscie sa pewne cechy fundamentalne, z ktorych ja sam bym nie zrezygnowal.
Pozdro;)
COOL AS ICE - ICE-COOL!
"I think the most important thing is to be happy with yourself beacause if you're not happy with yourself you can't be happy with somebody else." - Solarstone-Greenlight (Original Mix)
I z tym kolego co napisales sie zgodze.
Jednak co do tego funkcjonowania w spoleczenstwie to tylko i wylacznie od nas samych zalezy jak sobie w nim poradzimy. Wiadomo, ze inni maja na nas wplyw, ale trzeba byc na tyle silnym i rozwijac sile swego charakteru zeby nikt i nic z zewnatrz nie mogl wplywac na nasze postepowanie i samopoczucie. Bo i tak zawsze znajdzie sie ktos kto bedzie chcial nas zgnoic. Mi jeszcze duzo brakuje do osiagniecia tego co chce, ale wierze, ze mi sie uda i nie poddam sie. Tego rowniez Tobie zycze;-)
A tak wogole to uwazam, ze trzeba miec swoj idealny zestaw cech kobiety. Wszystkich nie bedzie miala zadna na tym swiecie, ale bedziemy w stanie ocenic ile z tego idealu ma i wtedy mozna wybrac ta, ktora jest idealowi najblizsza. Jest to czysto teoretyczne podejscie i nie jest to takie proste w praktyce, ale cos w tym jest
Obudzisz się z ręka w nocniku... Nie od razu Rzym zbudowali, więc ucz się, doświadczaj życia partnerskiego a zobaczysz ze efekty przyjdą tylko trzeba cierpliwości. Co z tego ze znajdziesz sobie zajebista dziewczyne z bajki jak nie będziesz potrafił jej utrzymać przez swoj brak doświadczenia w związku? Poza tym pytanie czy potrafisz poderwać kobiete i zainteresować ją sobą..
O Bożenko, czemu ja dopiero rok temu wszedłem na tę stronę.. Ciesz się że Ty w wieku 19 na nią wpadłeś