Ostatni weekend zdecydowanie muszę zaliczyć do aktywnych.
W piątek poszliśmy na uczelnianą imprezę klubową. Wcześniej poszedłem ze znajomymi na biforka do zupełnie nieznanych mi osób. Krótko przed wyjściem do klubu w oko wpadła mi pewna dziewczyna. Poznaliśmy się z S. po tym jak poprosiłem ją żeby pokazała mi gdzie jest toaleta. Później w klubie (b. duży klub) dosiadła się na chwilę, ewidentnie rzucała mi IOI. Pogadaliśmy chwilę, później ona odeszła, ale spotkałem ją jeszcze na parkiecie i potańczyłem. Do końca imprezy jednak już jej nie widziałem, bo w klubie zapanował megaścisk.
W międzyczasie uskuteczniłem mały dirty dancing z koleżanką z uczelni, wyciągnąłem też z klubu za rękę pewną pannę mówiąc że mam jej coś ważnego do powiedzenia. To była bardzo cierpliwa panna, bo przez ten tłum przebijaliśmy się z 5 minut (sic)
Zagrałem z nią w 5 pytań, wyłożyła się jak każdy już na czwartym. Potem powiedziałem jej żeby wpisała mi swój nr tel.