Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Blogi

...nieprawdopodobne...

Cześć:)

...jestem stalym bywalcem na tej stronie...często jako biorca...rzadko jako dawca:)...


...chciałem sie  z Wami czymś podzielić...

Na początek jednak  - cytat Davida-x  z jego książki (pewnie Wam dobrze znanej):

"...Jedną z największych chorób, które zdarzają się facetom jest lenistwo w związku. Musisz robić to, co chcesz nieustępliwie.
Nie możesz nigdy ulegać. Kobiety chcą siły i będą cię za to kochać. Zawsze musisz być górą. Większość facetów, kiedy już przelecą pannę, zasypia. Robią się leniwi...."

...moja historia się zaczęła tak samo jak większość obecnych tutaj...była jedna kobieta...ble ble ble....
....potem dlugie leczenie...prawie dwa lata..w tym czasie bylo kilka  na sex...ale jakoś bez uczucia to takie mechaniczne;) ....potem poznalem

Portret użytkownika Vim

Nigdy, ale to przenigdy nie kłam!

Niby taka prościzna, już w 6 przykazaniu to napisano, a jednak większość z nas się do tego nie stosuje. Nie zamierzam Was tu umoralniać, pouczać, głaskać po glówce niczym katecheta z przedszkola - tylko przestrzec.

Jakiś czas temu poznałem dziewczynę. Byłem żółtodziobem - wciąż nim jestem, choć teraz uczę się na błędach. Tak czy inaczej, naopowiadałem jej bzdur niesamowitych. O tym, jaki to niby jestem silny, wspaniały, w jakich to niesamowitych akcjach nie uczestniczyłem... Musiałem się sporo nagimnastykować, żeby prawda nie wyszła na jaw... A potem i tak stopniowo wychodziła, choć już wtedy nie byłem z tą laską i nie obchodziło mnie jej zdanie (a przynajmniej tak sobie wmawiałem, ponieważ to ona mnie rzuciła, a ja za nią tęskniłem).

Do czego zmierzam? Nie popełniajcie mojego błędu. Nie wciskajcie niestworzonych kitów (a jeśli już wciskacie, postarajcie się, żeby nie mogła tego sprawdzić;p). Ja miałem szczęście, ale to nie znaczy, że Wy także będziecie go mieć.

Taniec, część II. Pierwsze zajęcia z tańca xD

   Witam wszystkich.

    Jak wielu pewnie pamięta, wcześniej napisałem o tym jak to kobiety lubią, jak mężczyzna potrafi tańczyć.
    Wczoraj byłem na pierwszych zajęciach. I powiem szczerze, że na początku miałem wątpliwości, że może nie być tak fajnie jak sobie wyobrażałem. To prawda... Było zajebiście! No to jest jedno z lepszych miejsc na poderwanie kobiet.
     Jestem w związku teraz, dlatego moje działania muszę ograniczać, nie potrzebuję już podrywać, to jest już tylko totalna gra z mojej strony, ale i tak nie stoi nic na przeszkodzie, żeby się trochę pobawić. Po za tym lubię taniec i tak jak pisałem wcześniej, robię ten kurs głównie dla siebie. Chociaż muszę się przyznać, że po części, robię ten kurs dla mojej dziewczyny, aby zaskoczyć moją, gdyż powiedziała raz, że nie wyobraża sobie mnie w tańcu. Dlatego moja nie wie, że na takowy uczęszczam.

n.d.

Inteligencja w uwodzeniu

Zapewne wszyscy znają twierdzenie iż inteligencja jest pociągająca, jednak wg. mnie należy zdać sobie sprawę z tego, że ma ona większą siłę niż może nam się z pozoru wydawać.

Portret użytkownika Brave_Jim

Sentyment do starego mnie

Zacznę od tej piosenki:
http://www.youtube.com/watch?v=nalOXRHotGg


Bo w pewnym stopniu była ona początkiem zmiany mnie. W walentynki tego roku usłyszałem ją po raz pierwszy. Wiecie jakie emo było ze mnie? Smile Teraz gdy tego słucham czuję że jest inaczej.



Dla tych co się zmienili i słuchają tej piosenki. Czujecie to szybsze bicie w sercu? To że jest inaczej?




Dodam tylko że w tamten wieczór odwaliłem straszną chałę. Smile Ogólnie miał być najbardziej nieudany dzień na świecie a były to moje najlepsze walentynki!

Portret użytkownika Vim

Wolny!

W końcu, po blisko półrocznym związku, jestem wolny. Dziewczyna ta zerwała ze mną kilka godzin temu - ale nie czuję żalu, a nawet wręcz przeciwnie. 

Wszystko było wspaniale, do pewnego momentu, mianowicie zaczął się rok szkolny. A że to rok maturalny - dziewczę zapisało się na masę zajęć powtórkowych, jakby tego było mało, postanowiła jeszcze zaliczać prawo jazdy... Czasu niemal zero, a ten, który miała, poświęcała kolegom i koleżankom. 

Wstawiałem chłodnik, wypominałem... I nic. Czułem, że to już nie to, że związek umarł śmiercią naturalną... I tu biję się w piersi - nie zrobiłem pierwszego kroku i nie zerwałem. Zerwała ona, ale umówiliśmy się, że niby zerwaliśmy za porozumieniem, z możliwością powrotu i żeby nikomu o tym nie mówić... Co oznacza, że będzie chciała wrócić. Ale ja już tego nie będę chciał.

Teraz jestem całkowicie wolny, na rozstaju dróg. Przydałoby się znaleźć jakąś partnerkę na studniówkę, ale raczej na zasadzie "po balu każdy w swoją stronę".

Subskrybuje zawartość