Zawsze na wiosnę mam melancholijny nastrój i zbiera mi się na wspomnienia
rześkie wiosenne powietrze skutecznie oczyszcza mój umysł ze smrodu dzisiejszych problemów. Idę do parku pomiędzy betonowymi blokami, tam gdzie się wychowałem, otwieram stary pamiętnik. Strony trochę już pożółkły, atrament wyblakł. Nie no, nie jestem taki stary, przecież mam 21 lat 
Gimnazjum. Dzieciaczki wybrały się na wycieczkę kiludniową! Co się działo! Już w pociągu zakładaliśmy się, kto ile browarów wypije. Zaraz po przyjeździe zorganizowaliśmy "złociste wino" i od razu integracja nabrała tempa. Trzydziestu dojrzewających chłopców i trzydzieści równie dojrzałych dziewczyn
nic więc dziwnego, że dominowały tematy erotyczne, a wszystkie inne były uważane za dziecinadę.
Alkohol lał się strumieniami, a tak się słada, ze nigdy nie miałem mocnej głowy. Wieczoram byłem już tak narąbany, że ciężko jest mi sobie cokolwiek przypomnieć.